nie ma się z czego śmiać, bankrutująca socjalistyczna europa zrobi wszystko żeby wydrzeć pieniądze od obywateli. Nie ma takiej podłości któej nie zrobiłby skądinąd łagodny i liberalny rząd gdy zabraknie mu pieniędzy.
Ale to jest łamanie praw człowieka/swobód obywatelskich. Jeżeli nie ma zamiaru brać pieniędzy za granie, to nie mają prawa mu zakazać gry w mieście. Gdybym szedł i śpiewał coś pod nosem też bym został ukarany? Czy nie można śpiewać czy też grać od pewnego poziomu głośności? Można grać z plejbeku i wtedy nie grasz tylko słuchasz muzyki. Takie prawo musiało by być na prawdę dobrze określone i nie zdziwię się jak znajdzie się cwaniak. który to obejdzie.
Jak z playbacku nie można, to znaczy, że możesz oskarżyć kogoś, kto ma słuchawki a ty słyszysz czego słucha... Na to by wychodziło. Można stepować i wybijać rytm... Hałas jak przy chodzeniu...
Można tak próbować na różne metody, albo zaskarżyć państwo w Radzie Europy i dostać odszkodowanie, albo w Komitecie (wtedy zostanie osądzone ale bez żadnej kary) jeżeli znaleźć by w jaki sposób to narusza twoją wolność... najpierw trzeba jednak "wyczerpać możliwości w państwie", więc odwołując się do podstawy, do wcześniej wymienionego działania pójść do sądu.
Misja dla kozaków, ale są tacy co wygrywają (po dość długim czasie) i mają niezły hajs z tego
Ale ja chętnie bym zrobił takie coś, żeby pokazać, że jestem w kraju lepszy niż władze... Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wygrać z Polską taką sprawę, tylko nie wiem o co jak na dziś Tak dla własnej satysfakcji.
Pierwszego dnia po będzie impreza dla wszystkich perkusistów w kraju i wszystkim po... werblu hahah fajnie by było
Wprowadzone prawo jest bez kurva sensu.
_________________ hi-hat to tętno, stopa to serce.
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3777 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010
no idiotyzm nie z tej ziemi, nie raz dawalem komus kase jak widzialem ze fajnie gral, niewazne na czym...w sumie to nawet brak mi komentarza, czekac tylko az buraki od nas to podlapia i beda chcieli wprowadzic...
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
nie tędy droga, przede wszystkim trzeba robić odsiew przy urnach i głosować na takiego, który o wolności mówi, tej prawdziwej, nie tej rzekomej. Niestety, głosując na tę bandę złodziei sami kręcimy sobie bat na siebie, bo ta chołota przy korycie, tylko chce kraść. Chcecie żeby nie kradli?? Zlikwidujcie koryto, nie ludzi. Tylko Korwin Mikke jest gwarnacją wolności w Polsce i tego że nie wpierdzielą nam za parę lat czipa pod skórę.
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3777 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010
Anarchismo - mala sugestia, poglady polityczne manifestuj prosze w temacie o wyborach, bede wdzieczny, ok?
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Anarchismo - mala sugestia, poglady polityczne manifestuj prosze w temacie o wyborach, bede wdzieczny, ok?
OK, ale moim zdaniem nie odbiegam od tematu, bo jak rozmawiacie o podatkach że to was wkurza, to pamiętajcie że to jest pochodną waszych wyborów, tylko tyle chciałem dać do zrozumienia. Dziwi mnie że ludzie głosują na złodziei a potem się dziwią że ich chcą okraść.
ale OK już nie będę pisał kogo popieram w tym temacie.
Poza tym, człowiek dostając pieniądze ma od nich odliczony podatek i idiotyzmem jest to, że nie może robić z nimi, co chce. Jak chce je komuś dać, niech daje. To przecież nie jest konkretny zarobek, bo jesteś skazany na łaskę innych, mogą dać albo nie dać...
Mi sprawia przyjemność posłuchanie kogoś, kto fajnie gra przy ulicy i jak mam to wrzucenie mu czegoś.
Lepiej żeby kradł? Może to jest lepsze rozwiązanie? Tylko, żeby nikt nie zapomniał tego opodatkować...
Swoją drogą, to to też by było niezłe. Jak coś ukradniesz i zostaniesz złapany to do kary doliczane jest zapłacenie państwu wartości podatku danego przedmiotu/ lub tyle ile zapłaciłby w ramach podatku dochodowego, jeżeli chodzi o pieniądze.
_________________ hi-hat to tętno, stopa to serce.
Skoro muzyk gra sobie na ulicy, dostaje za to pieniądze w formie darowizny która nigdzie nie jest odnotowana to nie płaci podatku. To co ma powiedzieć muzyk, który gra np na umowę i musi od tego odprowadzić słony podatek? Gdzie tu sprawiedliwość? Albo płacą wszyscy albo nikt!
Każde miasto może ustalić sobie wew. rozporządzenia odnośnie tego typu akcji. Poza tym fiskus się może przyczepić do wszystkiego, miasto może zakazać grania lub żadać zapłaty za dzierżawiony teren na usługę, wymagać mogą zgody mieszkańców na prowadzenia "działalności uciążliwej" a inspektorat ochrony środowiska może wnieść o wydanie opinii czy granie nie powoduje nerwicy miejskich gołębi. Paranoja... Taki świat.
Kiedyś w Londynie gadałem z takim ulicznym grajkiem, grywał pod London Eye i w tych okolicach, powiedział mi, że utrzymuje się z tego, opłaca mieszkanie, jedzenie, to jego jedyne źródło utrzymania. Jak admin prawi: każdy kij ma dwa końce. Czemu ktoś ma robić fizycznie na budowie i odprowadzać z tego podatek, a taki grajek nie ? Choć możliwość opodatkowania tego typu grajków wywołuje u mnie zniesmaczenie.
_________________ SPRZEDAM:
1. Obręcz Pearl 14' (8 śrub)
Wystarczyłoby stworzyć możliwość rozliczania takich dochodów - grajek mógłby co miesiąc deklarować ile zarobił i płacić. W uczciwych społeczeństwach to normalna praktyka.
Zakazywanie jest dla mnie pomysłem niepojętym. Mam wrażenie, że w tej sprawie jest jakieś drugie dno - może jakiś konkretny grajek nastąpił komuś wpływowemu na odcisk, poderwał żonę/córkę lub coś w ten deseń.
Pomijając kwestie samego zakazu grania - trochę godzi w swobody i wolności obywatelskie, ale z drugiej strony może być tak jak Admin pisze - zakłócanie spokoju, generowanie hałasu i takie tam.
Jeżeli chodzi o podatki, to niestety aparat państwa jest nieugięty. Holandia jest dość 'zaawansowanym' krajem jeśli chodzi o kwestię agendy skarbowej. Wiele się od nich podpatruje. Zasadniczo nie jest problemem samo rozliczenie się, bo takie możliwości są - zapewne tam i na 100% w Polsce, tylko fakt, że ktoś tego nie czyni i władza poszła najprostszą ścieżką, żeby swoje 'należności' wymusić.
widzę że sporo się pojawia głosów poparcia opodatkowania ulicznego grajka. Czy ktoś może mi powiedzieć jaką formę podatku powinno się na niego nałożyć? Jeśli podatek to i ubezpieczenie, koniecznie przymusowe no i dalej, badania lekarskie, kurs BHP, obowiązek przynależności do cechu ulicznych grajków poświadczony odpowiednim certyfikatem. Wprowadźmy te doskonałe zdobycze socjalnej ideologii a gwarantuje że muzycy uliczni znikną z ulic w tempie ekspresowym.
Wyobrażam sobie. Ba, nawet widziałem. Bardzo zdolni ludzie i chcieli dorobić. Nawet nie wiesz jak często się to zdarza. Dobre miejsce, fakt ale 5 piosenek w kółko ? Może i w ten sposób zarobisz parę ojro ale nic więcej. Na ulicy też trzeba się starać, wbrew pozorom ludzie potrafią to docenić i rozróżnić, kiedy ktoś gra "5 piosenek w kółko" i sam już nie wie co gra od kogoś, kto gra świetnie i z feelem pomimo tego, że to ulica. Wtedy szanse na poważniejszy zarobek są dużo większe.
Jakiś czas temu w Krakowie pojawił się pomysł (oczywiście autorstwa któregoś z radnych lub burmistrza), aby na ulicach mogli występować tylko muzycy z certyfikatem. Argumentem była "ochrona przechodniów przed kiepskimi grajkami."
Miała by sesja, głosowanie. Nie wiem jak to się skończyło, ale od tamtego czasu nic więcej o tym nie słyszałem.
Ostatnio zmieniony przez jerekp Pią 30 Lip, 2010, w całości zmieniany 1 raz