Antonio
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 395 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 30 Wrz, 2006 Ból pleców
Drodzi forumowicze, mam 18 lat, jestem aktywny fizycznie. Ale nie jestem wstanie długo siedzieć na perkusyjnym stołku, bolą mnie plecy. Z czasem staje się to nieznośne.Myślałem, że to wina stołka bo delikatnie się gibie, ale przesiadłem sie na jakąś rasową tame(bez oparcia) i właściwie bez zmian,cholerne stołeczki z oparciem kosztują pod 1000zł!!!!Co jest chore!!.Mam złośliwą nadzieje, że was też bolały i jesteście w stanie mi jakoś pomóc.
Pozdrawiam, Antek.
_________________ They come upon you like a pack of rabid hounds as they slobber in your ears and purge you with their sounds.
ravajas
Dołączył: 24 Sie 2006 Posty: 125 Skąd: zza bębnów
Wysłany: Sob 30 Wrz, 2006 Re: Ból pleców
Antonio napisał/a
Drodzi forumowicze, mam 18 lat, jestem aktywny fizycznie. Ale nie jestem wstanie długo siedzieć na perkusyjnym stołku, bolą mnie plecy. Z czasem staje się to nieznośne.Myślałem, że to wina stołka bo delikatnie się gibie, ale przesiadłem sie na jakąś rasową tame(bez oparcia) i właściwie bez zmian,cholerne stołeczki z oparciem kosztują pod 1000zł!!!!Co jest chore!!.Mam złośliwą nadzieje, że was też bolały i jesteście w stanie mi jakoś pomóc.
Pozdrawiam, Antek.
też bolały i dlatego będziemy Ciebie teraz masować pałkami wszelakiej grubości i długości, kazdy po kolei, wszyscy na raz i z osobna... pomożemy!
_________________ uczmy się na cudzych... bębnach!
ravajas zostaw go swintuchu!! W mysl reklamy mowimy ci "Nie Tama tylko Ketoprom" A tak na poewaznie mnie tez czasem bola i u mnie to kwestia rozruszania tych miesni , jakies sklony itd przechodzi i gram dalej
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3818 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Sob 30 Wrz, 2006
przegnij sie z kims na plecach i na odwrot. uwierz mi ze pomaga
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
wlasnie jak za dlugo prosto siedzisz to cie plery bolą , a jak wyluzujesz kregoslup tak zeby ci bylo po prostu wygodnie nic nie napinasz zadnego miesnia to ci sie latwiej siedzi godzinami
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
mnie po kilku godzinach palce bolą, łeb pęka, uszy nawalają, ale plecy? Plecy to mnie bolą jak odkurze i posprzątam całe mieszkanie. Od perki mnie jeszcze nie bolały.
Brzuszki ćwicz, dobre i na krzyż imho
Mam ten sam problem! Już po 3-4 godz. grania (chałtura) pojawia się ból pleców o którym wspominasz. I rzeczywiście myślę, że rozwiązaniem tego problemu byłoby siodełko z oparciem, lecz, to fakt - są one cholernie drogie. Tak przy okazji - jakby ktoś wiedział coś o jakimś solidnym a nie przesadnie drogim siodełku z oparciem to dajcie znać
a tak serio to ja tez mam ten problem, to jest wina wlasnie tego ze nie ma sie oparcia, kregoslup caly czas jest napiety i ma sie bol plecow czasem okropny no ale coz
1) Ustawić odpowiednią wysokość siodełka.
2) Ustawić wygodnie zestaw (instrumenty nie za daleko, nie za wysoko).
3) Ramiona i łopatki do tyłu, siedzieć prosto.
a tak serio to ja tez mam ten problem, to jest wina wlasnie tego ze nie ma sie oparcia, kregoslup caly czas jest napiety i ma sie bol plecow czasem okropny no ale coz
To znaczy, ze zle siedzisz
Antonio
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 395 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 10 Paź, 2006
Wysolek, założyłem ten temat, bo wiem że coś jest nie tak. Jeżeli wiesz co, to spróbój pomóc, a nie stwierdzaj coś co jest z góry wiadome.
Pejan, więlkie dzięki będę zwracał na to uwagę.
_________________ They come upon you like a pack of rabid hounds as they slobber in your ears and purge you with their sounds.
Kiedyś jak przeglądałem katalog firmy Tama to znalazłem takie zdanie (w tłumaczeni) "Co jest najważniejszą częścią Twojego zestawu?? Twój Hi-Hat?, Centrala?, Werbel? - Nie! Najważniejszą częścią zestawu jesteś Ty!!"
Pozostawiam to do indywidualnej interpretacji
Podzielam zdanie Pejan'a. Jeśli mówisz, że masz rasowy stołek to moim zdaniem wina leży w ustawieniu sprzętu. Może masz za daleko od siebie Hi-Hat albo za wysoko siedzisz przez co się garbisz. Spróbuj pokombinować.
Ja mam stołek z górnej półki ale bez oparcia i nie mam takich dolegliwości, więc sądze, że oparcie nie odgrywa tu aż tak wielkiej roli.
_________________ I Stworzył ON Rytm - Tak Minął Wieczór I Poranek - Dzień Ósmy...
ja wlasnie sadze ze PROSTOWANIE sie specjalnie tu nie pomoze bo jak sie prostujesz to napinasz jednak plecy , naturalna pozycja przy siedzeniu bez oparcia jest pozycja w ktorej kregoslup robi lekki (nie garbisz sie tylko masz luzne plecy ) łuk ... i jak tak sie siedzi to przynajmniej u mnie owocuje tym ze nie bola mnie plecy nawet po 6 godzinach gry na bebnach , oczywsicie zawsze trzeba wstac na chwile i sie wyprosotwac bo czlowieka uj strzeli jakby mial tyle siedziec... poza tym ustawienie tak jak kolega pisal tez jest wazne , ale mysle ze to co mowi pejan czyli lopatki i ramiona do tylu tylko cie zepnie w grze ... jakos buddy rich byl zawsze pochylony ^^
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
Wygięty kręgosłup jest bardziej podatny na przesilenie przy obciążeniu. Prosty kręgosłup jest bardziej odporny, bo znajduje się w naturalnej pozycji. Każde jego wygięcie jest nienaturalne. Każdy ortopeda tak mówi. Po to są wszystkie pajączki. Pewnie, że prostowanie się aż do bólu jest niedobre, ale garbienie sie jeszcze gorsze. He he. Poza tym pochylenie [całych] pleców a wygięcie w pałąk kręgosłupa (okrągłe plecy) to dwie różne rzeczy.
odpowiedz jest prosta.
najprawdopodobniej przyczyna jest skolioza, hiperlordoza lub 2 na raz lub jeszcze jakas inna wada kregoslupa. w takim przypadku siedzenie prosto, z lokciamy do tylu nic nie da.. jesli ma sie krzywy kregoslup to nic sie na to nie da poradzic.. albo rehabilitacja - 2 lata na basenie i zajecia korekcyjne albo kupujesz stolek za oparciem za te kosmiczna sume. ja wybralem drugie.. bol kregoslupa minal.. a to ze wydalem tyle kasy.. tez juz zapomnialem. polecam stolek yamahy z oparciem. pozdro!
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3818 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Sob 14 Paź, 2006
ja poki co to nie gram na zadnym waznym stolku perkusyjnym, tylko na zwyklym krzesle z oparciem , i na bol plecow narzekac nie moge
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Też myślałem właśnie o Yamaszce, z wyglądu wygodny, nie wiem jak w praktyce. Można wiedzieć ile za niego dałeś?
W sumie wyszlo okolo 900zl... Ale warto bylo. Stolek jest super wygodny, ma baardzo duzy zakres wysokosci siedziska no i spory zakres regulacji oddalenia oparcia. Ja mam ustawione oparcie jak najblizej plecow i ladnie wspiera czesc ledzwiawa kregoslupa. Oparce jest tez ruchome w pionie wiec mozna sie odchylic na chwile w przerwie w graniu - co rozluznia dodatkowo plecy. ten stolek to profesjonalnie przygotowany sprzet. pzdr.
950 .. - na 1100 gra larry mullen i akira jimbo. oni tez maja 1100 do potegi 17tej razy wiecej kasy niz ja kiedykolwiek na oczy widzialem, wiec moga sobie pozwolic na stolek z pneumatycznym zawieszeniem. mi wystarczy ze jest na srobie z blokada. pzdr.