daniels912
Dołączył: 02 Mar 2011 Posty: 4 Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: Sro 15 Cze, 2011 Determinacja i chęć nauki gry
Witam wszystkich
Napaliłem się na perkusję i jestem zmobilizowany do nauki, mogę poświęcić codziennie do 3h.
Nie znam się na niej kompletnie, mam jedynie pałki Vic Firth 5A oraz dobrze odbijającą poduszkę
Nie wiem jak mam zacząć swoją przygodę z takim sprzętem, prosiłbym o napisanie lub nakierowanie mnie na 'podstawy podstaw' aby powiedzmy po miesiącu reprezentować powiedzmy taki poziom (realne?) http://www.youtube.com/watch?v=dj7QK_3pWzQ
Prosiłbym więc o pomoc, jakie ćwiczenia zastosować aby zacząć myśleć na poważnie o perkusji. Mam chęci, mam czas i mam determinację. Jednak jestem zdany narazie na domowe warunki.
Kup pada i metronom. Ćwicz przez pół roku jedynki, dwójki i paradiddle. Potem bierz się za kupno perkusji. Po wcześniejszej przygodzie z padem, po miesiącu będziesz zjadać tego typa z YT na śniadanie.
Nawet nie musisz kupować metronomu, bo jeśli będziesz ćwiczył na padzie (polecam raczej duże, 12" pady, zwłaszcza takie z dwoma rodzajami gumy z jednej strony - przedzielone na pół), to wystarczy wbić na stronę: http://a.bestmetronome.com/ i po prostu korzystać z tego świetnego programu
Ale tak naprawdę co do pada - ja przez pierwszy rok ćwiczyłem na poduszkach (zarówno tych odbijających jak i pochłaniających ).
Najważniejsza na samym początku jest technika (bo jej brak nas strasznie ogranicza). Zainteresuj się filmikami ludzi, którzy ją dobrze pokazują (z chęcią ci takie filmiki zaprezentuję). Skup się przede wszystkim na technice werblowej. Postaraj się nauczyć czytać nuty, nawet pewnie nie zdajesz sobie sprawy jaka to istotna rzecz, a jak ułatwia życie
Najgorszych na początku jest kilka rzeczy: Z jednej strony przesadne okazywanie swoich emocji podczas grania, z drugiej myślenie na zasadzie "rudimenty to nuda". Najważniejsze na początku, to grać równo i prosto. Liczy się rozwój techniki werblowej, którą następnie należy przenieść na zestaw (nie spiesz się).
ja ze swojej strony polece 2 dvd:
1. Language of drumming - Benny Greb. Swietnie przedstawiony system rozumienia podzialow rytmicznych, pomaga w zrozumieniu i czytaniu nutek, duzo dobrych porad dotyczacych cwiczenia.
2. Secret weapons for the modern drummer - Jojo Mayer. Kompendium technik nawalania paleczkami, fajne cwiczenia.
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3818 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Sro 15 Cze, 2011
pomijajac to co napisali koledzy wyzej, to znajdz nauczyciela, to wbrew pozorom daje mnoooostwo
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
przede wszystkim...bo tego nikt nie napisal....nie cwicz paleczkami 5A!!!! kup sobie jakies palki rockowe....dluzsze i grubsze....jakeis 3AN najlepiej...ciezsze i grubsze palki beda powodowaly ze lepiej i szybciej bedziesz wyrabial sobie ścięgna i mięśnie rąk. Proponowalbym pada jak koledzy wyzej....i stukac ile wlezie i gdzie sie da....pocwicz solidnie rok czasu i sam zobaczysz....mnie osobiscie napedza samo cwiczenie to ze widze progres z tygodnia na tydzien...nie ma nic lepszego jak widoczne postepy....wtedy az sie chce grac...
Carlos, nie wiem czy Stick Control jest taką genialną książką... Mam go aż dwie sztuki, a używałem może z 4 razy. Strasznie nudne te ćwiczenia. Miliard razy lepszy jest moim zdaniem All-American Drummer autorstwa Wilcoxona, aczkolwiek bez nauczyciela, który wie jak to grać, nawet nie dotykać!
Z książek polecam właśnie All-American Drummer Wilcoxona, Rudimental Drumsolos for the marching snare drummer Bena Hansa (chociaż one są zdecydowanie za trudne dla zaczynającego grę) i Rudimental Cookbook Freytaga. Zwłaszcza to ostatnie to jest genialne kompendium wiedzy, zaczynając od podstawowych rudimentów, przez hybrydy, po proste "licki" które je wykorzystują, przechodząc do solówek z poziomu bardzo podstawowego, a na "extremely advanced" kończąc.
Z filmów mogę jeszcze polecić Playing with sticks autorstwa Jeffa Queena, oraz dla absolutnych podstaw filmiki, które są na youtube na kanale FreeDrumLessons.
Co do nauczyciela, to proponowałbym skierować się do szkoły muzycznej, konkretniej do ogniska muzycznego. Tam są prowadzone zajęcia prywatne, a przynajmniej ma się pewność, że kadra jest wykwalifikowana.
I... nie przejmuj się na razie pałeczkami. Na samiuśkim początku powinieneś nawet ich w ręce nie łapać.
to jak ma zaczac cwiczyc jedynki?? ma machac rekoma w powietrzu? nuty sie moze nauczyc ale nie musi...bez tego tez ludzie żyją....
dobra ja juz sie nie mieszam bo widze ze mądrzejsi się tu udzielają
powodzenia chlopie zatem!!
ps. tak btw. to z ta wykwalifikowana kadra to mam wrazenie ze byl przytyk ostry hehe....
Jedynki z pałkami, to oczywiste. Ale chodziło mi o samą technikę rąk. Chodzi o ruch (falisty), który później by używał między innymi w technice Moellera.
Chociaż istnieje świetne i banalnie proste ćwiczenie na mięśnie rąk wykorzystywane przy pałkach, bez pałek Do zrobienia nawet na stole.
Wiadomo, że można nut nie używać, można wszystko kopiować ze słuchu, jednak wydaje mi się, że jeśli chłopak ma:
1. determinację
2. czas
To powinien poznać nuty, bo będzie miał większą świadomość co gra, a na próbach zespołów będzie znacznie szybciej łapał groove.
Th0rn, nie wiem jak jest w wawie, ale we wrocu to w muzycznych są bardzo dobrzy nauczyciele
Módl się, żeby nie być nigdy na tym poziomie (nie obrażąjąc nikogo). Nie zaczynaj od rytmu disco i przedziwnych przejść poza rytmem i frazą. Nie na tym rzecz polega.
Ostatnio zmieniony przez Pejan Sob 18 Cze, 2011, w całości zmieniany 2 razy
pomijajac to co napisali koledzy wyzej, to znajdz nauczyciela, to wbrew pozorom daje mnoooostwo
bingo, moim zdaniem to najlepsze wyjście - ustawi Ci łapska, żeby dobrze trzymały pałki i odpowiednio uderzały. Poza tym u ticzera pograsz trochę na zestawie i zyskasz sporo motywacji do łupania w pada
stary, ja gram już bodaj dziewiąty rok i około pół roku temu przechodziłem kryzys.. mimo, że kończyliśmy z kapelą prace nad płytą i wszystko zmierzało w jak najlepszym kierunku.
byłem kompletnie niezadowolony ze swojej gry a jeżdżąc z przyzwyczajenia na salkę łupałem coś bez sensu i nie miałem pomysłu na rozwój.
długo gryzłem się z myślami i wróciłem do szkoły w której uczyłem się parę lat temu (jeśli nie wolno reklamować to niech moderator usunie Drumset Pro).
efekt? parę miesięcy i moja gra ZNACZNIE się rozluźniła, prawy nadgarstek przestał dokuczać (poprawiłem ułożenie ręki przy grze na hacie) i chce mi się grać jak nigdy! od wielu lat granie nie sprawiało mi tyle frajdy, bo po paru miesiącach mozolnego poprawiania braków czuję, jakby w bębnach wreszcie wszystko było na swoim miejscu
wiadomo, że moja współpraca z nauczycielem wygląda inaczej bo cośtam już potrafię zagrać.
ale myślę, że kolega za rok-dwa nie będzie żałował