Wysłany: Pon 19 Cze, 2006 Granie z loopami uwagi i sugestie
Hey !
Jest to pierwszy mój post na nowym forum, ale chyba nie muszę się przedstawiać bo na starym forum regularnie o coś pytałem, a zresztą gram na perkusji i słucham muzyki cóż więcej dodać.
A teraz do rzeczy.
Ze względu na aranżację i skład osobowy mojego zespołu zamarzamy grać z laptopem (sekwenser).
Oczywiście ja muszę to ustrojstwo obsługiwać. W naszych utworach są loopy, przeszkadzajki i sekcja dęta, które zostaną odtworzone z kompa. Moje pytanie jak się do tego najlepiej zabrać ? czy wam się coś takiego sprawdza. Co najlepiej sobie zapodać na słuchawki (bo chyba bez słuchawek ciężko) tylko metronom a może dodać loop ? czy całość ? Jak ćwiczyć te utwory ? (solo bębny z metronomem, czy może całość aby się osłuchać) ? Wiem że trzeba grać równo. Próbowaliśmy już na próbach i wychodziło, ale proszę Was o uwagi i rady.
gralem tak parokrotnie i dla mnie najlepszym sposobem bylo ze w sciezce stereo w jednym kanale masz swoje loopy natomiast w drugim idzie tylko metronom zsynchornizowany z loopami oczywiscie i powiedzmy lekki poziom loopow.
Problem polega na tym ze przy kiepskiej jakosci karcie dzwiekowej kanaly lubia sie minimalnie nakladac wiec metronom moze byc slyszalny w kanale z loopem.
Wychodzisz z laptopa dwoma kanalami - jeden wpuszczasz w przody - czyli loopy. Drugi do swojego malego mikserka z ktorego wychodzisz sluchawkami - jak masz mozliwosc to masz tez w nim tor odsluchu zeby slyszec kapele.
Przed numerem wgralem sobie 4 uderzenia metronomu zeby moc nabic tempo kapeli ale nalozylem sobie na te nabicia swoja wlasna gadne typu raz dwa trzy cztery zeby moc sie polapac przy nabiciu bo wystarczy ze zgubisz raz i wszystko idzie sie, za przeproszeniem, jebac
Ja loopy puszczalem z mini dyska - bez laptopa.
Troche boje sie ufac komputerom - szczegolnie ze windowsy czasami lubia sie zawieszac i troche slabo jak Ci sie komp zawiesi podczas sztuki
U nas też gramy z loopami. Tyle, że mamy Korg triton i on ma tak to wszystko poukładane, że można puścić osobno klik np. w słuchawkach a sample lecą z przodów.
Bezsprzeczie przy graniu z sekwencerem najważniejsze jest granie pod klik inaczej ni da rady.
Purzyk ma rację z dwoma kanałami z laptopa ale mimo wszystko obawiałbym sie przesunięć.
Kurz opisz wrażenia po pierwszym graniu.
EDIT: sugestia: proponuję używać słuchawek dousznych ale tylko do jednego ucha. Drugim słuchasz co Ty grasz i co gra zespół.
powodzenia
Moze, nie grałem nigdy pod laptopsa. Teraz ja z pytaniem:
jak zrobić aby ten jeden kanał ( tyn z loopami ) leciał z przodów w stereo a klik z drugiego do uszka?
_________________ No risk, no progress!!!
Karlito
Dołączył: 17 Mar 2006 Posty: 18 Skąd: wrock
Wysłany: Czw 22 Cze, 2006
Cytat
jak zrobić aby ten jeden kanał ( tyn z loopami ) leciał z przodów w stereo a klik z drugiego do uszka?
Potrzebna jest karta z co najmniej dwoma wyjściami stereo. Odpalasz sobie jakiś Cubase lub inny Cool edit i jedną scieżkę przekierowujesz na jedno wyjście (loopy) a drugą z metronomem na drugie wyjście.
Witam serdecznie.
Czy ktoś ma jakieś dodatkowe doświadczenie z odpalania loopów na koncertach live, poza laptopem lub mini dyskiem i jak tutaj pisaliście klawiszem???
I który ze sposobów waszym zdaniem jest najlepszy?
Dzieki Łukasz
radii.o
Dołączył: 21 Mar 2006 Posty: 93 Skąd: jelcz-laskowice
Wysłany: Wto 23 Sty, 2007
...a my se gramy z laptopem ,mam w obydwu uszach; loopy,klika i odsłuch. sam sobie ustawiam proporcje miedzy nimi ,oczywiscie za pomocą miksera.Niepytajcie mnie jak to zrobić ,bo w tych sprawach niemota ze mnie :]
...a propos klika i nabijania, to jeżeli mogę coś zasugerować, radzę wbijać dwa takty nabicia . jedno dla "ciebie" ,a drugie nabijasz dla kapeli
My zrobiliśmy tak w przypadku laptopa: W cubase rozdzieliliśmy tory: lewy-klik, prawy-sample. Później zrobiliśmy z tego .mp3 i puszczaliśmy z iTunes (albo WinAmp).
Dalej jest trochę sztuki z przejściówkami. trzeba kanał stereo rozbić na dwa tory mono, najlepiej na wtyki chinch:
Żeby nie robić sobie problaemów z panoramą, wprowadziłem klik w lewy kanał na konsolce a sample w prawy. Na słuchawki i ogień. Mp3 z iTunes odpala się
"enter" - start, stop
"->" następny
"->" poprzedni
a, i jeszcze jedna ważna sprawa. Dwa takty samego klika przed właściwym początkiem numeru (jeden takt dla mnie, drugi do nabicia).
...a my se gramy z laptopem ,mam w obydwu uszach; loopy,klika i odsłuch. sam sobie ustawiam proporcje miedzy nimi ,oczywiscie za pomocą miksera.Niepytajcie mnie jak to zrobić ,bo w tych sprawach niemota ze mnie :]
A daj jakieś zdjęcie jak to połączyliście
_________________ No risk, no progress!!!
radii.o
Dołączył: 21 Mar 2006 Posty: 93 Skąd: jelcz-laskowice
Wysłany: Wto 23 Sty, 2007
...no dobra ,przyznam się.podłącza mi to zawsze techniczny.on wie i część tego forum ,że raczej jestem ciemny w takich sprawach. ale zawsze mogę coś popsuć ,gdy trzeba
...postaram się zdobyć te informacje. w niedziele bedą
Tylko i jedynie 600 zł za klika i do tego sampler lub dobra karta.... Droga zabawa...
Na razie zadowolę się chyba lapkiem ze zwykłą dzwiękówką i xenyxem.
A jak juz zmienię blachy na Zildki i drumbagi na SKB (albo proele) to sie obkupię elektroniką
Na poczatek taka humoreska bo przypomnialy mi sie moje smieszne poczatki z "loopami"
W latach 97- 2000 uzywalem do tego zwyklego peceta na windowsach 95 i 98. To byl mus bo nie moglismy znalezc klawiszowca. Gralismy z pecetem na koncertach - sam programowalem podklady czyli klawisze i przeszkadzajki. Korzystalem z takiego przedpotopowego programu Midisoft Session i standardowego banku midi na SoundBlaster 64 - Akurat program mial fajna opcje, ze gdy sie wlaczalo podklad z klikiem to klik szedl na glosniczek pecetowski wiec po dolutowaniu gniazda jack mielismy gdzie wpinac skluchawki. To zdawalo nawet egzamin - co prawda sound byl straszny bo i probki nie fajne ale nam wystarczalo. A i nie male zainteresowanie budzilo na koncertach bo malo kto wtedy tak gral - heheh - monitor 14" obok perkusisty - wygladalem jak klawiszowiec z kombi - tyle, ze za bebnami hahaha. Ale to taka tylko smiszna opowiastka.
Od 5ciu lat gram w zespole coverowym, gdzie takze podpieramy sie podkladami. Leca wiec z "murzyna" niektore partie klawiszy, deciaki, loopy, przeszkadzajki.
Uzywamy do tego wielosladowego odtwarzacza minidyskow Yamaha MD5 czasamii Yamaha MD7. Podklad jest zgrany na wielosladowe minidyski - na dwoch kanalach leci stereo podklad, na trzecim jest klik, ktory wchodzi tylko w sluchawki oczywiscie. Na sluchawki wchodzi mi więc klik oraz podklad - sam sobie moge sterowac poziomami.
Taki sam patent stosuje na koncertach w zespolach Space Avenue i Kashmir - loopy, przeszkadzaje i tego typu rzeczy wyzwalamy z minidysku. Wyzwolic mozna to wszystko wciskajac start na urzadzeniu ale jest tez taki fajny patent, ze mozna podlaczyc sobie footswitch i wtedy taki footswitch moze dzialac jako play i stop - zwyczajnie pykasz w niego noga i jedziesz To Dobry myk w momencie, gdy chcesz uruchomic badz zatrzymac podklad nie przerywajac grania.
Wg mnie taki odtwarzacz to o wiele lepszy sposob na urzadzenie podkladowe niz laptop, ktoremu nie powierzyl bym tak odpowiedzialnej roli.
Komputer wiadomo - jak komputer, lubi zwisnac, nie zawsze jest stabilny, moze przeskakiwac i takie tam (oczywiscie zalezy od jego jakosci i systemu).
Mini dysk ma tez swoje minusy:
- trzeba ladowac minidyski (na jednym takim zmiesci sie do okolo 4 - 5 kawalkow) potem trzeba zmieniac dyskietke
- podklad musi byc idealnie zmiksowany przed wgraniem. Potem juz w czasie odtwarzania nie da sie niestety sterowac poziomami poszczegolnych instrumentow ( i tu na plus wychodzi laptop, gdzie oczywiscie mozna instrumenty sobie zglasniac, sciszac wg potrzeb)
- niestety podobno maja zaprzestac produkcji minidyskow - nosnikow wielosladowych.
Zamierzamy sie w zwiazku z tym przerzucic na rejestratory wielosladowe lecz twardodyskowe jak Roland VS, Boss BR1180 czy Korg D888.
To wg mnie bedzie idealne rozwiazanie.
Gratuluje oczywiscie wszystkim korzystajacym z laptopow na sceni stabilnych systemow, ja jednak wole nie ryzykowac.
Co do rad i sugestii:
- moge zasugerowac dokladne zapoznanie sie z forma utworu ( i to kazdemu z muzykow) - bo w tym momencie jesli sie band wysypie - podklady poleca dalej tak jak zostaly zaprogramowane. Trzeba sie pilnowac by nie doszlo do tego ze muzycy beda grali jeszcze zwrotke a w podkladach bedzie juz refren
- Klika proponuje tak programowac aby nie przebijal sie ze sluchawek. Szczegolnie w miejscach gdzie sa jakies pauzy. Straszna wiocha mysle jest wtedy gdy jest cisza na scenie a tu mikrofony bebnowe zbieraja klika z Twoich sluchawek. Ja zawsze programujac klik przyciszam go sobie na samym nabiciu i w czasie jakichs pauz w utworach. Oczywiscie mozna korzystac ze sluchawek, ktore nie przepuszczaja za bardzo dzwieku ale.....
- lepiej moim zdaniem sprawdza sie sluchawki polzamkniete (albo pol odkryte ) - niez takie, ktore calkiem Cie izoluja od tego co sie dzieje poza nimi. Ja wole slyszec cos wiecej niz klik - Nie proponuje tez sluchawek takich dousznych co sie je wklada gleboko - raz ze podobno niezdrowe - dwa, ze jest za duze ryzyko, ze sie wczasie machania banką wysuną i wyleca z ucha.
- Ameryki tez nie odkryje jesli powiem, ze nabicie jedno dla Ciebie drugie dla bandu to oczywistosc
Loopy to pętle myzyczne. Zapetlone fragmenty jakiegos najczesciej rytmu lub motywu muzycznego. Loopy perkusyjne (zwykle grane elektronicznym lub zmodyfikowanym brzmieniem perkusji) czesto w utworach sa dopelnieniem rytmu wlasciwego (np. granego przez bebniarza).
W tym temacie ciutke pomylilismy pojecia bo w zasadzie piszemy nie tyle o loopach co konkretnie o calych podkladach (specjalnie przygotowanych aranzacjach) muzycznych do utworu.
cytat z jakiegos forum
"Czesto myli sie pojęcie loopy i sample. W obu przypadkach chodzi o próbki dźwięku. Loopy zawsze można "zapętlić" czyli w programie muzycznym lub samplerze zduplikować probkę w dowolnej ilości tak że nie będzie słychać gdzie ona się kończa a gadzie zaczyna. Samplem natomiast jest każda próbka, każdy fragment wycięty z płyty, zarejestrowany element - może ale nie musi nadawać się do robienia z niego pętli. Czyli każdy loop jest samplem ale nie każdy sampel loopem."
czyli (czy dobrze myślę) loopem np może być dorobienie bongosów, cong i jakichś tam innych perkusjonali z kompa jeśli nie mamy drugiego perkusisty żeby to zagrał?
czyli (czy dobrze myślę) loopem np może być dorobienie bongosów, cong i jakichś tam innych perkusjonali z kompa jeśli nie mamy drugiego perkusisty żeby to zagrał?
czyli (czy dobrze myślę) loopem np może być dorobienie bongosów, cong i jakichś tam innych perkusjonali z kompa jeśli nie mamy drugiego perkusisty żeby to zagrał?
to będzie półplejbek
sampl to brzmienie cong, bongosów, etc
loop to część; np. jeden takt. gdy go zapętlisz 4x otrzymasz frazę, to też będzie loop. Gdy ją zapętlisz kolejnych pare razy otrzymasz w najprostszy hip-hopowy kawałek
Najprościej rzecz biorąc, loop to klocek który składasz aby zbudować większą całość, w tym przypadku tło perkusyjne.
no to nie rozumiem. Czyli loop to tak że sobie nagram jeden takt jakiś beat np. ten najprostrzy bd,sd,bd,sd i co włączam loopa podczas grania gdy nie chce mi się już grać? Czy w jakim celu są te loopy