Wcale się nie dziwię, że nie znalazłeś, bo na to odpowiedzi nie ma. Przynajmniej na to jak to wyćwiczyć. Groove sprawia, że nie możesz usiedzieć na miejscu kiedy czegoś słuchasz. Po prostu nosi Cię/buja. To jest ten PULS który napędza wszystko. Sprawia, że nawet najprostszy utwór może stać się majstersztykiem. Jak to ćwiczyć ? Moim zdaniem albo się go ma, albo nie. Ewentualnie można go tylko szlifować. Tak czy inaczej pomaga słuchanie różnorodnej muzyki, od hip-hopu do latino. I granie z nią. Poza tym, powinieneś o to zapytać w pytaniach dla początkujących a nie tworzyć oddzielny temat.
słuchaj funka, fusion, hip hopu, to są stule muzyczne z dobrym groovem.
_________________ Miszcz 1. quizu perkusyjnego w 2010 r.
Meinl
Ostatnio zmieniony przez YelloW_EyE Nie 17 Sty, 2010, w całości zmieniany 1 raz
Jacuch
Dołączył: 29 Lis 2007 Posty: 143 Skąd: Małe miasteczko:)
Wysłany: Pon 18 Sty, 2010
A mi się jakoś o ślepia obił taki temat. Nie pamiętam kompletnie w jakim dziale itp, ale wiem, że było więcej odpowiedzi nawet:).
W każdym bądź razie - dla mnie groove to taki nawet niezwiązany bezpośrednio z techniką "polot":), coś co sprawia, że perkusja, jak i cały utwór płyną.
Właśnie - to temat rzeka, nie da się tego jasno wytłumaczyć. Groove dla mnie, to płynność, styl itp. itd.
A co do tego, kto ma groove, kto nie - wydaje mi się, że ważne tu jest podejście, osłuchanie, otwartość na różnorodną muzykę. Może to głupie, ale jak teraz przypominam sobie znajomych mi bębniarzy, choćby kumpli z jednego perkusyjnego podwórka, to zaryzykowałbym stwierdzenie: "Taki masz groove, jakim jesteś człowiekiem" - tak teraz mi to wpadło do głowy:)
Co trzeba zrobić, żeby groove był widoczny?
1. Grać
2. Grać
3. chyba nic więcej, tylko czasami się prześpij i coś zjedz.
Myślę, że da się wypracować, nie koniecznie tak, jak było napisane ma się albo nie.
Słuchanie różnorodnej muzyki... Na pewno tak, wsłuchując się poznajesz nowe patenty, ale jednak 99% to praca i obycie z instrumentem.
Tak ja to widzę, ale nie będę się rozpisywał, może coś uzupełnię jeszcze, bo jestem trochę zmęczony po koncercie.
_________________ hi-hat to tętno, stopa to serce.
...to zaryzykowałbym stwierdzenie: Taki masz groove, jakim jesteś człowiekiem - tak teraz mi to wpadło do głowy:)
Ciekawe skojarzenie Jacucha.
Pokaz mi bebny powiem jak grasz.
Lecz jesli nie mamy wlasnego groove'u to wzorujemy sie na stylach rylcach matrycach falujaco pulsujacych mysli muzycznych oraz zagrywek innych instrumentalistow przewaznie podziwianych i lubianych, a znanych dzieki wyjatkowemu stylowi grania i oddychania w trakcie wpolnego muzykowania aby pozytywnie wplynac na odbiorce.
Groove osiaga sie grajac razem po to abysmy mogli grac miedzy soba.
Samemu cwiczac mozna wypracowac zarodek wslasnego stylu.
Mozna ten styl rozwijac lub sie poddac z obawy bycia niemodnym.
Mozna rozwijac groove wlasnego niepowtarzalnego stylu i czekac na podobnych sobie, aby zagrac miedzy soba grajac razem z solowkami bo jest groove.
_________________ Człowiek nie jest w stanie wymyśleć nic ponad TO, co jest w stanie wymyślić ON sam. <cyt.J.CH.>
Ale mieszacie chłopakowi, że wie jeszcze mniej niż wcześniej....
Na początek wystarczy ćwiczyć groove w taki sposób, żeby walić równo i iść dobrze z basem, wtedy nikt Ci niczego nie zarzuci
Przepraszamy za mieszanie...ale to nie mozliwe zeby wiedziec mniej niz wczesniej.
Nieprawda z tym brakiem zarzucania niczego przez nikogo.
Dobrze byloby wyjasnic jak walic rowno i gdzie isc dobrze z basem, a przede wszystkim po co isc....po groove? Pod warunkiem ze basista trafia i zna droge.
ale spoko kazdy ma prawo do wypowiadania opini.
Ja troche o kontrapunkcie napisalem wczesniej bo lepiej wczesniej niz pozniej zeby wiedzieli wczesniej niz mniej.
_________________ Człowiek nie jest w stanie wymyśleć nic ponad TO, co jest w stanie wymyślić ON sam. <cyt.J.CH.>
Ja myślę, że jeśli chce się komuś pomóc, to warto dopasować podawaną wiedzę do potrzeb i możliwości zrozumienia odbiorcy.
Rozumie, dlaczego wczesniej nie powiedziales, postaram sie prosciej sorry.
Zeby nie bylo ze dla przedszkolakow, to tak jakbysmy opowiadali o smaku wina osobie ktora nigdy wina-groove'u nie smakowala.
Moze ktos bardziej na zapachy wrazliwszy?
Najprosciej ujac to wrazliwoscia czucia sie bezpiecznie i dobrze w jakims indywidualnym schemacie rytmiczno-harmonijno-wyobrazeniowo-muzycznym,
lub zapozyczonym poprzez nauczenie sie czyjegos schematu rytmiczno-harmonijno-wyobrazeniowo-muzycznego.
Takze wewnetrzne brzmienie (nastroj) wraz z przekonaniem ze we wspolnym graniu, brzmieniu czyli w duchu kapeli jest porozumienie na tyle, ze mozna odbiegac od tematow, schematow, matryc a wszystko pulsuje w harmonii falujacych rytmiczne przemieszczajacych sie dzwiekow.
Groove mozna porownac do czegos takiego ze jak sie tylko wydostanie nawet
z bardzo malych glosniczkow, to pobudza i ozywia, a sa odnotowane przypadki ze wtedy lepiej widac w przestrzeni i czuc wiosne.
Najlepiej postarac sie zagrac z doswiadczonym muzykiem.
Teraz ja pomysle, ze nie pomoglem, bo nie przeprowadzilem analizy poprzez ankiete dopasowania podawanej wiedzy do potrzeb i mozliwosci zrozumienia odbiorcy.
sens of humor
_________________ Człowiek nie jest w stanie wymyśleć nic ponad TO, co jest w stanie wymyślić ON sam. <cyt.J.CH.>
Zacznij od prostych jedynek na cztery, zmieszanych z prostymi jedynkami na trzy
O tak PLPL PLPL PLPL PLPL | PLP LPL PLP LPL PLP LPL PLP LPL i tak w kółko, z klikiem, tempo 60, 5 minut od Prawej i 5 minut od Lewej, codziennie godzina. Jak poczujesz się lekko i błogo, znaczy jest gruw. Potem już będzie z górki
Tłusta czcionka - akcent
_________________ Girl you thought he was a man, but he was a muffin
He hung around till you found, that he didn't know nuthin
nie mozna wycwiczyc groove bo on wchodzi i wychodzi. chwila nieuwagi juz go nie ma wsrod nas.
pojecie groovu na przykladzie Buddy Richa.
Z Jego bigbandem gralo wielu, ale nigdy zaden bigband nie zabrzmial tak jak z Nim.
jedynki dwojki nie maja nic wspolnego. Mial i ma czlowiek brzmienie w sobie groove.
a brzmienie jest w Nas.
nikt nie powie ze cwiczenie jest niepotrzebne.
ale na przykladzie Buddy Richa dalej Groove to inaczej imponderabilia jak napisal Wooof.
_________________ Człowiek nie jest w stanie wymyśleć nic ponad TO, co jest w stanie wymyślić ON sam. <cyt.J.CH.>
Oczywiście że nie można nauczyć groovu rypiąc wprawki ale można mu wyjść na spotkanie, choćby takim prostym rozkładaniem akcentów. To wielkie uproszczenie, ale jednak...
Trzeba najpierw mieć luz w rękach aby w ogóle myśleć o jakimś groovie, na kwadratowo się nie da, nawet jak się z tym urodzisz
_________________ Girl you thought he was a man, but he was a muffin
He hung around till you found, that he didn't know nuthin
Trudno sie nie zgodzic z takim podejsciem i dlatego wychodze na przeciw spotkania.
Wprawki dla poczucia bezpieczenstwa w rytmie tak, ale dla poczucia istnienia groove i uczestniczenia w nim, wystarczy czasem sie nie opierac
i pozwolic mu sie zabrac. Sluchacze tak robia.
Automaty na kwadratowo nie maja groove, ale bebniarz muzyk ma.
Grajac z doswiadczonymi muzykami dostajesz szanse odnalezienia go w sobie.
Jest wiele kapel tzw: jednego utworu, w jednym jest groove bo przekaz byl od serca prawdziwy, a w nastepnych utworach szukac ze swieca bo nie wyczujesz, albo jest mdly i nijaki.
A jedynki dwojki to przeciez trzeba cwiczyc bo taki nasz bebniarski honor.
Groove to rowniez sprawa pokoleniowa, tradycja, folklor, Chopin itd.
_________________ Człowiek nie jest w stanie wymyśleć nic ponad TO, co jest w stanie wymyślić ON sam. <cyt.J.CH.>
W monotonnym stukocie przejeżdżającego pociągu jest fajny groove.
Mój biorytm zawsze go łapie i wchodzę w tą fazę wraz z pociągiem.
Bo we mnie jest groove, nad brzmieniem pracuję
_________________ Girl you thought he was a man, but he was a muffin
He hung around till you found, that he didn't know nuthin
No i w ogóle groove jest w przyrodzie. W odwiecznym cyklu dnia i nocy, w dialektyce dobra i zła, w nieubłaganej mandali życia i śmierci. Groove to platońska idea i leibnitzowska monada - pierwiastek rzeczy. Groove jest też niczym solidna porcja browaru - mamy ją w sobie, działa na zmysły i każdy w pobliżu ją czuje.
Ale jak będziesz naparzał równo i akcentował z basem, to też już jest coś.
Dla mnie technika, wprawki i tak dalej dają tylko odpowiedni warsztat i narzędzia by móc przekazać swój groove. Każdy wie że 10% to talent, 90% to praca ... A może są inne proporcje ... ?
Ze wszystkimi poprzednimi wypowiedziami zgadzam się w 100%.
"Każdy wie że 10% to talent, 90% to praca ... A może są inne proporcje ... ?" - napisal Totem.
To w przypadku sukcesu tak mowia skromnisie.
Ja mam taka propozycje: 33%talent 33%praca 33%melodyjny splot wydarzen i 1% tolerancji dla braku informacji.
Wychodzi triola z duszkiem jednoprocentowym.
A ten jednoprocentowy duszek moze zmienic cala figure w groove.
Kto raz usiadzie za bebnami i poczuje pierwotnosc brzmienia rytmu w groove to tak dlugo bedzie siedzial za nimi w poszukiwaniu coraz to bardziej odjazdowego i skomplikowanego podzialu aby znalezc w sobie ten jeden niezachwiany piekny groove, oczywiscie biorac pod uwage wszystkie wypowiedzi.
_________________ Człowiek nie jest w stanie wymyśleć nic ponad TO, co jest w stanie wymyślić ON sam. <cyt.J.CH.>
Wolę swoją proporcję. Może dla tego że Twojej trochę nie rozumiem?
Wg. mnie Twoja proporcja, mówi o kimś, kto odniósł ów sukces.
Więc czym jest ten sukces? Odnalezienie własnego, jednego, niezachwianego groove?
Ostatnio zmieniony przez Totem Pią 22 Sty, 2010, w całości zmieniany 1 raz
Sukcesem jest ten temat i w ogole rozmowa z Toba Totem na temat konkursu.
Twoje 100% jest sukcesem, a moje podpowiedzia o nim w trioli co to najwiekszy komputer nie da rady, a czlowiek stworzony.
Ten groove prowadzi jeszcze dalej, ale wieksza radosc z sukcesu 10%+90%, niz z planu 99%+1%. jesli zakladamy ze to 90%pracy jest z pasja.
Talent to dar i otrzymujemy go kazdy 100%.
Co zatrzymuje w nas talent ograniczajac go do 10%?
_________________ Człowiek nie jest w stanie wymyśleć nic ponad TO, co jest w stanie wymyślić ON sam. <cyt.J.CH.>
Ja przynajmniej nigdy nie probowalem odchodzic od glownej mysli, jak ona taka wielka z tematu groove.
Konkurs w koszu ktos przed zapoznaniem sie z idea zdecydowal o demonstracji pogardy dla czyjejs pracy.
Troche zbyt emocjonalnie podchodze, ale emocje w muzyce nadaja charakteru, koloru, barwy, brzmienia groove.
Totem tak mowia nawet w telewizji czesto ze 10%talentu 90% pracy sklada sie na sukces, ale jesli sie ma tylko 10% talentu i swiadomosc tego, to bardzo trudno cokolwiek wypracowac.
A brzmienie jest w Nas. Znaczy talent 100% tylko trzeba sie dzielic z innymi.
_________________ Człowiek nie jest w stanie wymyśleć nic ponad TO, co jest w stanie wymyślić ON sam. <cyt.J.CH.>
skupiałem się ostatnie parę lat na groovie. Oto kilka moich obserwacji:
1. brzmienie. Werbel musi mieć strzała, stopa - robić. Hihat - na dziadostwie ciężej się groovi.
2. klik - pomaga granie równo z klikiem.
3. niezbyt złożony rytm
4. NIE ROBIENIE SMACZKÓW częściej jak raz na 16 taktów, a najlepiej w ogóle
5. dynamiczne granie - ta sama partia zagrana cicho i głosno robi kolosalną różnicę, to samo grane bez nagłośnienia i z nagłośnieniem - powoduje inne odczucia. Głośno słyszana perkusja przez odbiorców daje groove. To nie oznacza, że zawsze trzeba napierdalać. Chodzi raczej o strzała z werbla i stopy.
Można też wspomnieć o patentach tj. granie pomiędzy 16tkami a swingowanymi 16tkami w bandzie - bęben gra kwadrat, reszta swinguje.
Znam gitarzystów którzy groovią, i takich którzy za ^&%$# nie groovią, to samo z basistami. Różnica jest w używaniu bardzo precyzyjnych wartości rytmicznych, dynamice grania.
Jedne z najbardziej grooviących numerów moim zdaniem:
Znam gitarzystów którzy groovią, i takich którzy za ^&%$# nie groovią, to samo z basistami. Różnica jest w używaniu bardzo precyzyjnych wartości rytmicznych, dynamice grania.
Grał z Blues Brothers, Stevie Wonderem, Jamesem Brownem, Dylanem, Urbaniakiem, Marcusem Millerem, B.B. Kingiem, Solomonem Burke, Rolling Stones itd itd, więc dla każdego fana groove'owego grania pozycja absolutnie obowiązkowa.