chciałbym poruszyć kwestię bardzo ważną dla każdego z muzyka. Nie najważniejszą, bo jak wiadomo, najważniejsza kwestia to własne bezpieczeństwo vulgo ochrona słuchu. Higiena jednak nie odstępuje tak daleko od samej ochrony. Do rzeczy. Moja siostra była u lekarza, który musiał przeprowadzić płukanie ucha. To nic strasznego, kto przeszedł przez to sam dobrze wie, że z bólem to nie ma nic związanego. Doktor ten powiedział, aby przestać używać patyczków do uszu, ponieważ czyszczone jest 50% woskowiny usznej, reszta jest zapychana w miejscach niedostępnych. U mnie w kraju obecnie owe patyczki zostają wycofywane, zastąpione zostaną specjalnym środkiem w spreju, który upłynnia brud, co umożliwia spokojne wypłukanie go ciepłą wodą. Cena takiej buteleczki nie ma być zanadto wyższa niżeli pudełko patyczków do uszu. Jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie? Ile osób na forum przeszło zabieg czyszczenia ucha? Ile osób czyści patyczkami?
Osobiście używałem patyczków do dzisiaj. Umówiłem się na wizytę u lekarza aby przeczyścić uszy i zacznę używać wcześniej wymienionego spreju.
Pozdrawiam
Kuba
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3818 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Sob 22 Sty, 2011
carlos kiedys opisal jakis fajny sposob na wyczyszczenie uszu, teraz nie pamietam w ktorym temacie, ale musze tez sie zabrac za to bo podobno poprawia sie cholernie sluch
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Ja od kiedy dwa razy miałem płukanie przestałem myć uszy w środku. To samo powiedział mi lekarz co Tobie. Środek w sprayu? Czemu nie, byleby rzeczywiście zdawał egzamin. Póki co wystarczy mi płukanie uszu pod prysznicem (nakierować strumien prysznica bezpośrednio w kanał itp oczywiście nie gorącą wodą tylko letnią).
Mnie też laryngolog powiedział, że patyczki to zło. I też dwa razy miałem płukanie (w ciągu ostatnich 8 lat, od kiedy gram). Często używam stoperów i słuchawek dokanałowych, to pewnie dodatkowo upycha trochę ten syf, ale cóż. To nie jest problematyczne, koszty minimalne, trwa parę minut, a słuch trzeba chronić.
Kupiłem ostatnim razem jakiś środek na rozpuszczanie tego. Jak następnym razem się zatkam, to spróbuję.
Codzienna higiena to właśnie prysznic + mydło w ucho, patyczków nie tykam.
_________________ "...żeby ręce giętkie zagrały to, co pomyśli głowa"
Ostatnio zmieniony przez _Big_Mac_ Nie 23 Sty, 2011, w całości zmieniany 1 raz