Mamy w naszej muzie partie, gdzie perkusja cichnie na dłuższe chwile i gra sama gitara albo klawisz. Na pewno wielu z was ma podobnie.
Jak sobie radzicie gdy chcecie, żeby wszystko było równo? Na próbach można nabijać, ale na koncertach czasem to zupełnie nie pasuje i psuje nastrój.
Szukam sposobu, żeby metronom leciał nie tylko w moich słuchawkach, ale dla całego zespołu. Jakie na to są najlepsze metody i ile to kosztuje? Monitory dokanałowe plus zestawy bezprzewodowe dla wszystkich? Klik w odsłuchach głośnikowych (nie przebije się do widowni?)? Pchełki dla każdego i ciągnące się kable?
_________________ "...żeby ręce giętkie zagrały to, co pomyśli głowa"
Klika w odsłuchach głośnikowych się chyba nie stosuje, jeśli macie dużo kasy to Monitory dokanałowe plus zestawy bezprzewodowe dla wszystkich będą dobre a jeśli nie no to proponuję http://allegro.pl/behring...922189038.html, powinno dać radę.
_________________ Miszcz 1. quizu perkusyjnego w 2010 r.
Moi gitarmeni i tak raczej stoją w miejscu, gitary podpięte kablami, ale dodatkowy kabelek do słuchawek to już "niee, jak ja będę się ruszał?". Eh, zrozum ten gatunek
_________________ "...żeby ręce giętkie zagrały to, co pomyśli głowa"
Byc moze to oczywiste, ale moja dodatkowa rada jest taka, zeby jak najwiecej cwiczyc zespolowo z metronomem i poza zwyklymi probami dodatkowo cwiczyc w sekcjach. Owszem, bywa to meczace, ale kilka prob z metronomem na przodach (najlepiej w tempie 2x wolniejszym niz gracie na koncertach) i roznica w jakosci wykonania kawalkow jest kolosalna
Powinny się ćwiczyć werbel, nogi, koordynację, groovy, młynki wszystko z metronomem i bez też, w sekcji i z całym zespołem, tylko kiedy chodzić do pracy .
_________________ Miszcz 1. quizu perkusyjnego w 2010 r.