nie jest chory poprostu dobrze gra......
pozatym pomaga sobie duzo sprytem....polowe zagrywek i przejsc gra dwojkami i rece i nogi....takze ma duzo powera na blast...
John to jeden z moich ulubionych...strasznie lubie goscia.
wklejalem to na przyklad tego co mowilem...on poprostu sobie ulatwia dzieki czemu gra tak swietnie na zywo....zauwazcie ze drapie sie w oko...poprawia wlosy a dynamika nie siada no coz...co technika to technika...
a najbardziej smieszy mnie to, ze Yeung wyplynal dla szerszej publicznosci dzieki divine heresy - gdzie wczesniej sial zniszczenie w decrepit birth i MORDOWAL na pierwszej plycie hate eternal...
dla mnie to smieszne, ze nagle, sensacyjnie wyplynal dzieki wlasnie divine heresy.
kolejny dowod na to ze brutal death metalowi, kompletnie nieznani rzeznicy MIAZDZA i CWIARTUJA.
_________________ ein volk, ein reich, ein union.
z kretynami nie dyskutuje, tym bardziej o polityce...
Ostatnio zmieniony przez blanker666 Czw 26 Sie, 2010, w całości zmieniany 2 razy
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3777 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Czw 02 Wrz, 2010
blanker - typo zarabisty
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Dzięki Blanker za tego linka (czujność panie, czujność ) Ten koleś jest dla mnie niesamowity - jego gra to najlepsze zaprzeczenie kilku idei przy których wielu sie bezsensownie upiera. Hoglan pokazuje że wcale nie trzeba siać 280 bpm żeby posiać zniszczenie. Druga sprawa żeby "zamiatać" stopami wcale nie trzeba mieć Axisów ani Czarciego (przy całym szacunku do tych co tymi mechanizamami sieją zniszczenie). Wcale nie trzeba tez super lekkiego obuwia A do tego wcale nie trzeba mieć tali osy żeby sprawnie poruszać kończynami. To co ten koleś wyczynia za zestawem to dla mnie esencja metalu. Dodatkowo facet nagrał już tyle albumów i grał z taką ilością muzyków że nic tylko oddać ukłon.
Dzięki Blanker za tego linka (czujność panie, czujność ) Ten koleś jest dla mnie niesamowity - jego gra to najlepsze zaprzeczenie kilku idei przy których wielu sie bezsensownie upiera. Hoglan pokazuje że wcale nie trzeba siać 280 bpm żeby posiać zniszczenie. Druga sprawa żeby zamiatać stopami wcale nie trzeba mieć Axisów ani Czarciego (przy całym szacunku do tych co tymi mechanizamami sieją zniszczenie). Wcale nie trzeba tez super lekkiego obuwia A do tego wcale nie trzeba mieć tali osy żeby sprawnie poruszać kończynami. To co ten koleś wyczynia za zestawem to dla mnie esencja metalu. Dodatkowo facet nagrał już tyle albumów i grał z taką ilością muzyków że nic tylko oddać ukłon.