Perkusja Online - Forum Perkusyjne
   FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy   Infopage
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu Perkusja Online - Forum Perkusyjne Strona Główna » Perkusja » Forum Perkusja OnLine - katalog główny » Menedżer
Menedżer
Autor Wiadomość
mpb

Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 176
Wysłany: Wto 18 Paź, 2011   Menedżer

Jako, że mam mozliwość zawarcia umowy z menedżerem, a jestem kompletnie zielony, chciałbym zaptać o wasze doświadczenia zwiazane z tym tematem. Tzn. w jakie umowy lepiej się nie pakować, jakie są przeciętne stawki procentowe zysków menedżera od koncertów etc., warunki wypowiedzenia umowy, no i ogólnie prosiłbym o wszelkie użyteczne rady.
 
 
YelloW_EyE 
Rowan


Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 1318
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 20 Paź, 2011   

Ja podpisałem 2 umowy i nic mi to nie dało, 1 manager nawet telefonu nie odbierał, obecny w sumie od czerwca załatwił nam sesję zdjęciową z której otrzymaliśmy 2 zdjęcia, koncertu zero. Jak ostatnio zadzwoniłem to jedna z pań z agencji powiedziała, że były wybory i nie miały czasu. Dobrzy managerowie chyba nie istnieją :P .

Stawka hmm, na początek kilka procent do 10 potem jak będzie więcej można by zwiększyć stawkę. Przy podpisywaniu umowy trzeba wszystko dokładnie przeczytać, bardzo powoli bo może być problem.
_________________
Miszcz 1. quizu perkusyjnego w 2010 r.

Meinl
Ostatnio zmieniony przez YelloW_EyE Czw 20 Paź, 2011, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
tutkaprof


Dołączył: 31 Gru 2006
Posty: 524
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 20 Paź, 2011   

YelloW_EyE napisał/a
Ja podpisałem 2 umowy i nic mi to nie dało, 1 manager nawet telefonu nie odbierał, obecny w sumie od czerwca załatwił nam sesję zdjęciową z której otrzymaliśmy 2 zdjęcia, koncertu zero. Jak ostatnio zadzwoniłem to jedna z pań z agencji powiedziała, że były wybory i nie miały czasu. Dobrzy managerowie chyba nie istnieją :P .

Stawka hmm, na początek kilka procent do 10 potem jak będzie więcej można by zwiększyć stawkę. Przy podpisywaniu umowy trzeba wszystko dokładnie przeczytać, bardzo powoli bo może być problem.


Yellow, skoro dawałeś kilka procent, to jak możesz się dziwić, że niczego nie załatwił? Bierzesz za koncert 10 tysięcy, żeby menago miał się wysilać dla kilku procent?

mpb, przede wszystkim powiedz wyraźnie, ile chcesz dostać za jeden koncert. Poważny menedżer od razu powie, czy jest w stanie załatwić grania za taką kasę i wyjść na swoje, czy musicie spuścić z tonu. Niestety, sprawnych menedżerów jest mało, dużo mniej niż wartościowych zespołów i zespół bez wyrobionej marki zawsze jest na pozycji przegranej - przyjmujesz warunki albo się bujasz.
_________________
http://www.myspace.com/instytut
 
 
Bolek361 
VersusDrummer


Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 582
Skąd: Płock - Włodawa
Wysłany: Czw 20 Paź, 2011   

u mnie w kapeli menagerem jest nasz gitarzysta, poprzedni menago robil kapele w jajo i kradl jej pieniadze, oszukiwal, wiec polecial. menagement to ciezki chleb, najlepiej wszystko zalatwiac z kims kogo sie dobrze zna. wiekszosc z nich chce sie tylko dorobic na zespolikach, pomniejszch wykonawcach itp. ja sam zostalem oszukany przez "SZEFA" zespolu weselnego na prawie 2 k, ale mam juz dowody by wyciagnac prawnie swoje pieniadze od bylego zespolu. Menager musi byc to przede wszystkim sprawdzona i zaufana osoba...
_________________
www.facebook.com/versusdrummer
www.facebook.com/rottenbark
 
 
 
YelloW_EyE 
Rowan


Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 1318
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 21 Paź, 2011   

tutkaprof napisał/a
YelloW_EyE napisał/a
Ja podpisałem 2 umowy i nic mi to nie dało, 1 manager nawet telefonu nie odbierał, obecny w sumie od czerwca załatwił nam sesję zdjęciową z której otrzymaliśmy 2 zdjęcia, koncertu zero. Jak ostatnio zadzwoniłem to jedna z pań z agencji powiedziała, że były wybory i nie miały czasu. Dobrzy managerowie chyba nie istnieją :P .

Stawka hmm, na początek kilka procent do 10 potem jak będzie więcej można by zwiększyć stawkę. Przy podpisywaniu umowy trzeba wszystko dokładnie przeczytać, bardzo powoli bo może być problem.


Yellow, skoro dawałeś kilka procent, to jak możesz się dziwić, że niczego nie załatwił? Bierzesz za koncert 10 tysięcy, żeby menago miał się wysilać dla kilku procent?

mpb, przede wszystkim powiedz wyraźnie, ile chcesz dostać za jeden koncert. Poważny menedżer od razu powie, czy jest w stanie załatwić grania za taką kasę i wyjść na swoje, czy musicie spuścić z tonu. Niestety, sprawnych menedżerów jest mało, dużo mniej niż wartościowych zespołów i zespół bez wyrobionej marki zawsze jest na pozycji przegranej - przyjmujesz warunki albo się bujasz.


Tutka tylko, że 2 naszych manago NIC na nie załatwiło, jeśli byśmy mieli dużo koncertów to procent by się zwiększyło ale wszystko załatwiamy sobie sami.
_________________
Miszcz 1. quizu perkusyjnego w 2010 r.

Meinl
 
 
 
tutkaprof


Dołączył: 31 Gru 2006
Posty: 524
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 21 Paź, 2011   

YelloW_EyE napisał/a


Tutka tylko, że 2 naszych manago NIC na nie załatwiło, jeśli byśmy mieli dużo koncertów to procent by się zwiększyło ale wszystko załatwiamy sobie sami.


To słuchaj, w moim zespole był lepszy patent, tylko że jeszcze zanim tam się pojawiłem.
Zgłosił się facet na menedżera (już chyba drugiego z kolei wtedy) i zaczął działać naprawdę ostro. Po paru tygodniach była ustalona sensowna trasa koncertowa - coś pod 10 klubów. Koleżka przynosił katalogi, żeby zamówić gadżety reklamowe, no w ogóle biznes się rozkręcił jak nigdy. No i w przeddzień trasy menedżer zapadł się pod wodę. Nie mieszka, nie odbiera telefonów, maili, w ogóle nigdy takiego typa nie było. W umówionych klubach ludzie reagowali zdziwieniem - absolutnie nikt z nimi niczego nie ustalał. Wszystko okazało się fikcją i mitomanią. I to podobno nie pierwszy był jego taki numer.

Spójrz na to w ten sposób: menedżer to taki przedstawiciel handlowy. Tylko że handluje towarem, który leży na ulicy za darmo i właściwie to nikt go nie potrzebuje, bo zespołów chcących grać koncerty nawet za darmo jest jak opadłych liści na jesień. Żeby coś takiego gdzieś wepchnąć i zarobić na tym pieniądze dla zespołu i dla siebie, trzeba mieć naprawdę moc i talent, może nawet większy niż żeby być muzykiem.
_________________
http://www.myspace.com/instytut
 
 
dojcz


Dołączył: 08 Sie 2007
Posty: 374
Skąd: rzeszow
Wysłany: Pią 21 Paź, 2011   

mój osobisty dostaje 15proc. Dobrze jest miec menago (dobrego) bo mozna sie koncentrowac na graniu :) :)
 
 
 
muffin man
mikirurka.kom


Dołączył: 18 Sie 2006
Posty: 772
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 21 Paź, 2011   

Menago to ma sens jak sie ma potencjał zarobkowy. Nikt nie bedzie menagował koncertów za zwrot za paliwko i browarka. W tym przypadku zespoł menaguje sie sam.
_________________
Girl you thought he was a man, but he was a muffin
He hung around till you found, that he didn't know nuthin

http://www.youtube.com/watch?v=aFIMWRXWY90
 
 
tutkaprof


Dołączył: 31 Gru 2006
Posty: 524
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 21 Paź, 2011   

muffin man napisał/a
Menago to ma sens jak sie ma potencjał zarobkowy. Nikt nie bedzie menagował koncertów za zwrot za paliwko i browarka. W tym przypadku zespoł menaguje sie sam.


Ja słyszałem o takich przypadkach. Zwykle młode dziewczyny dają się namawiać na takie układy. Jeśli mają talent, potrafią wiele zdziałać, a dla nich jest to bezstresowa szkoła zawodu.
_________________
http://www.myspace.com/instytut
 
 
muffin man
mikirurka.kom


Dołączył: 18 Sie 2006
Posty: 772
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 21 Paź, 2011   

No właśnie mówie - jeśli mają talent = potencjał zarobkowy. Jak go nie mają najlepszy menago świata nie pomoże. To samo tyczy sie muzykantów
_________________
Girl you thought he was a man, but he was a muffin
He hung around till you found, that he didn't know nuthin

http://www.youtube.com/watch?v=aFIMWRXWY90
 
 
dojcz


Dołączył: 08 Sie 2007
Posty: 374
Skąd: rzeszow
Wysłany: Sob 22 Paź, 2011   

tu chyba mowa o dziewczynach które dla praktyki bawią sie w menagment zespołu. a pozniej idą wyżej i wyzej :)
 
 
 
mpb

Dołączył: 21 Gru 2006
Posty: 176
Wysłany: Sob 22 Paź, 2011   

W moim przypadku menadżer chce 40% z koncertow itp + 10% z praw autorskich i "calkowity zwrot kosztow poniesionych na dzialalnosc Wykonawcy, w szczegolnosci oplat za sale prob, studio nagran, koszty administracyjne, reprezentacyjne itp." Co o tym sadzicie?
No i dodam, ze gosc jest raczej sprawdzony, bo menadzeruje druga kapele basisty i calkiem niezle mu to idzie w sumie. Juz 2 razy im zalatwil jakies wystepy w telewizji, wywiad w pisemku no i koncerty oczywiscie.
 
 
Uycha

Dołączył: 14 Lut 2006
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 22 Paź, 2011   

mpb napisał/a
W moim przypadku menadżer chce 40% z koncertow itp + 10% z praw autorskich i calkowity zwrot kosztow poniesionych na dzialalnosc Wykonawcy, w szczegolnosci oplat za sale prob, studio nagran, koszty administracyjne, reprezentacyjne itp. Co o tym sadzicie?
No i dodam, ze gosc jest raczej sprawdzony, bo menadzeruje druga kapele basisty i calkiem niezle mu to idzie w sumie. Juz 2 razy im zalatwil jakies wystepy w telewizji, wywiad w pisemku no i koncerty oczywiscie.


Że co? Dobry koleś, szkoda, że nie bierze 70%. Jeszcze te 'koszty reprezentacyjne' (po pierwsze, nie ma czegoś takiego - są koszty reprezentacji i reklamy, po drugie, jest to tak płynny termin, że sporo rzeczy mógłby wrzucić do tamtego wora - powiedzmy, taki przykład: koleś kupuje sobie audi a5, żeby robić lepsze wrażenie jako menedżer podczas wykonywania pracy dla zespołu i podlicza wam to jako koszty reprezentacji. Wy macie związane ręce, bo podpisaliście umowę, w której zgodziliście się na pokrywanie takich wydatków i zostaje tylko sąd)... Zwrot kosztów reklamy - tak, kosztów reprezentacji - nie (chyba, że umowa uściśla dokładnie o jakie przypadki może chodzić). Menedżer nie powinien dostawać więcej, niż 20-23% zarobków zespołu. Sory, ale to chora sytuacja, jeśli menedżer zarabia 2 lub więcej, niż 2 razy więcej pieniędzy od każdego członka zespołu. Jakaś solidarność musi istnieć w takim układzie. Ciekawe tez jak zamierza ściągać te 10% z praw autorskich? Bo jeśli przejmuje permanentnie część praw majątkowych, to potem powodzenia w ich odzyskiwaniu.
Wg mnie na kilometr śmierdzi. Menedżer powinien być osobą godną zaufania, a w tym, co napisałeś, widzę tylko cwaniaczka, który chce zarobić na 'nieobeznanych w biznesie artystach'. Jeśli rzeczywiście jest dobry, polecany i zaangażowany, to potargujcie się, przejrzyjcie propozycję umowy i dajcie ją do wglądu komuś, kto zna się na prawie, ale na pewno nie jest to oferta typu 'brać i się nie pytać'.
 
 
 
tutkaprof


Dołączył: 31 Gru 2006
Posty: 524
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 22 Paź, 2011   

Uycha, trzeba jeszcze rozważyć, czy ma się jakiś wybór - czy masz innych sprawdzonych menedżerów do wyboru. Bo najczęściej zespół ma do wyboru albo siedzieć w salce i nie zarabiać nic dla zasady, żeby nie dać kutasowi zarobić, albo zacząć zarabiać jakąś lub nawet zadowalającą kasę i przełknąć, że menedżer, który dobrze wykonuje swój fach, zarabia więcej. Po prostu tak już jest, że pewne zawody są lepiej płatne - w fabryce też robotnik może się oburzać, że to przecież ON wytwarza te traktory i dlaczego dyrektor, który pierdzi w stołek, zarabia 10 razy więcej?
_________________
http://www.myspace.com/instytut
 
 
Uycha

Dołączył: 14 Lut 2006
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 22 Paź, 2011   

No racja, nie twierdzę, że powinno się z honorem i podniesioną głową grać dla siebie na sali, ale chodzi mi o to, że ładowanie się w takie umowy może być sporym obciążeniem po wyjściu z niej. Menedżer nie powinien iść na łatwiznę ładując sobie dużą gażę, tylko zarabiać więcej przez stopniowe rozwijanie zespołu. Jeśli się zniechęca tym, że na początku nie będzie prawie nic wyciągał, to żaden z niego menedżer.
Nawiązując do przykładu dyrektora i pracownika, to wiesz - trochę demagogia, bo zespół to nie zhierarchizowana masówka, w której muzycy to bezmyślne trybiki, bez własnej inwencji. Możesz mi wierzyć, że w produkcji jednostkowej bardzo często brygadziści zarabiają niewiele więcej, niż robotnicy, a to układ dużo bardziej zbliżony do modelu zespołu muzycznego.
 
 
 
tutkaprof


Dołączył: 31 Gru 2006
Posty: 524
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 22 Paź, 2011   

Nie zgodzę się z modelem brygadzisty. Brygadzista ma narzucony plan działania z góry i tylko pilnuje podległego zespołu, by przychodzili na czas, nie byli narąbani i żeby sobie nie pourzynali paluchów a to dyrektor musi mieć pomysł na fabrykę, wiedzieć na jakich rynkach działać i jakie produkty można tam upchnąć. A menedżer zespołu musi nawet więcej - bo oprócz pomysłu na promowanie musi mieć realne kontakty i siłę przebicia. Ponieważ bądźmy szczerzy - w telewizji mają całą kopę zespołów do wyboru. Menedżer musi być człowiekiem, który wie do kogo zadzwonić, być człowiekiem, którego telefon zostanie odebrany i jeśli menedżer powie - misiu, w następnej edycji programu idzie mój zespół - to tak się stanie. Niestety, tak jak w przemyśle - zrobić dobrą muzykę/dobry produkt nie jest tak trudną sztuką, jak ten produkt umiejętnie wypromować i sprzedać. Oczywiście piszę to z punktu widzenia, który nie ma żadnych kontaktów w branży.
_________________
http://www.myspace.com/instytut
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Perkusja Online - Forum Perkusyjne Strona Główna » Perkusja » Forum Perkusja OnLine - katalog główny » Menedżer


 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - manga
Template created by Dustin Baccetti modified by UnholyTeam