faktycznie, ale do tej płyty była zaangażowana osoba "trzecia" to może dzięki niej...
co do werbla to raczej nie zwróciłem uwagi że brzmi jak próbka, ale stopa od jakiegoś czasu wogóle mi nie podchodzi - jakieś takie plask, plask - wogóle nie słychać że ten bęben jest największy i najgłębszy...
faktycznie, ale do tej płyty była zaangażowana osoba trzecia to może dzięki niej...
co do werbla to raczej nie zwróciłem uwagi że brzmi jak próbka, ale stopa od jakiegoś czasu wogóle mi nie podchodzi - jakieś takie plask, plask - wogóle nie słychać że ten bęben jest największy i najgłębszy...
Moim zdaniem koledzy, "Falling..." czy "Six..." są po prostu bardziej surowe przez co właśnie fajnie brzmią, mniej "obrobione", na "Train of thought" czasami słychać nawet klika i ta płyta jest jak dla mnie bardzo soczysta, nie wydaje mi się, że kolega Mike korzysta z próbek choć przy produkcji nie byłem...:)))Co do brzmienia ostatnich płyt, no cóż napewno brzmią inaczej niż pozostałe co mi się podoba, w sumie mi by pasowało mieć tak wyprodukowany materiał jak ma DT Z drugiej strony weźmy "Images..." tu to bębny brzmią sztucznie na maxa, a płyta kultowa...
olli
Dołączył: 16 Wrz 2007 Posty: 172 Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: Sro 20 Maj, 2009
Na Systematic brzmią średnio, na pociągu za bardzo klikowato, za to na najnowszej (po wysłuchaniu jednego kawałka), muszę stwierdzić, że bardzo fajnie Jest i mięcho i trochę kliku
...na Train of thought czasami słychać nawet klika...
Chodzi Ci o klika takiego jak ma bęben (np. taktowy po przyklejeniu łatki) czy klika w sensie metronom? - nie no chyba metronomu w nagraniu nie słychać - bez przesady...
olli
Dołączył: 16 Wrz 2007 Posty: 172 Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: Czw 21 Maj, 2009
ncms napisał/a
janusz napisał/a
...na Train of thought czasami słychać nawet klika...
Chodzi Ci o klika takiego jak ma bęben (np. taktowy po przyklejeniu łatki) czy klika w sensie metronom? - nie no chyba metronomu w nagraniu nie słychać - bez przesady...
Tama przygotowała nowy secik w zwiazku z premierą nowej płyty i trasą koncertową. Jest to Tama Starclassic Bubinga w kolorze Black Clouds & Silver Linings, wykończenie black nickel, poniżej małe foto...temu to dobrze:))))
Nawet nie wiedziałem, że po tym jak Roy Mayorga dostał wylewu bębniarzem Stone Sour został Portnoy. Ciekawe czy na stałe czy to jakiś jednorazowy wybryk
za taki słaby 'Dream Theater Tribute Band' to ja dziękuję...
a od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że Mike już nigdzie domu na stałe nie znajdzie... Powinien przycisnąć projekt Transatlantic, bo to wychodziło im świetnie.
te standardowe patenty to chyba po prostu jego styl...:)))) myślę, że tak już będzie miał do końca życia:)))) kawałek moim zdaniem bardzo fajny:)))generalnie bardzo leży mi ten projekt:))))
no właśnie mi jego styl kojarzy się tak mocno z DT , że gdzieś indziej jakoś nie zawsze mi pasuje , to jest trochę jak z aktorami niektórymi , że jak zagrał w jednym filmie to już amen (np. Janosik , Hans Kloss itp.) , dwa że nie zawsze potrafią zagrać inne role
mlynki typu stopa stopa-reka reka(albo 4 rece), tudziez trzydziestkidwojki na werblu- 32 na talerzach - wiadomo wielu perkusistow takie rzeczy gra ale z Portnoyem to sie od razu kojarzy.
Co do dyskusji... owszem, mozna sie przyczepiac, ze Portnoy brzmi jak Portnoy, Gavin jak Gavin, a Gadd jak Gadd, ale to chyba dosyc powszechne zjawisko :p. Kazdy ma swoj sposob wyrazania sie na instrumencie i tyle.