Ja też jestem fanem maksymalnym - znam styl mike'a od kiedy usłyszałem pierwszy raz dreamów, mianowicie płytke metropolis... jezu jak ta płyta mnie podniecała i robi to nadal bardzo ciekawy styl i chyba niewyczerpane pomysły - co słychać na płytach rożnych projektów.
Tylko, że Tf1 ma sporo racji. A z niewyczerpanymi pomysłami Mika mogę bardzo chętnie popolemizować jeżeli masz ochotę
=====================================
Edit. Napiszę co myślę i będzie z głowy
Kiedyś sam byłem fanatykiem Portnoya. Takim naprawdę fanatykiem przez duże Fy. Było to na samym początku mojej przygody z bębnami. Nie wiedziałem co z czym się je, co do czego służy i na czym polega granie tak naprawdę. Portnoy był dla mnie wirtuozem i ideałem Nie wynikało to tak naprawdę z analizy jego gry tylko z tego, że miał wielkie bębny, był showmanem i grał gęsto i dużo młynów.
W miarę jak poznawałem nowych bębniarzy, oswajałem się z instrumentem i zacząłem łapać o co w tym chodzi Mike z dnia na dzień stawał się coraz bardziej schematyczny, coraz bardziej przewidywalny i coraz bardziej matematyczny. Wyszło na jaw, że Mike opanował do perfekcji kilkanaście zagrań które stosuje w różnych konfiguracjach - perfekcyjnie ale jednak jakoś tak bez polotu...
Przedstawie to na przykładzie. Wyszło SFAM - rewelka, wyszło SDOIT i już w pewnych momentach jeszcze przed tym jak Mike coś zagrał już wiedziałem co tam będzie. Przy TOT już nie miałem wątpliwości - słuchając jej pierwszy raz wiedziałem jak zejdzie na refren jak na zwrotke, co zagra w mostku a co na końcu. Oczywiście żeby była jasność. Nie umniejszam mu - reprezentuje poziom którego ja nie osiągnę zapewne nigdy niemniej jednak są dużo lepsi technicznie i z dużo większą wyobraźnią (mimo mniejszych zestawów) pałkerzy.
Dzisiaj nadal jest w mojej pierwszej piątce ale bardziej z sentymentu niż za "zasługi techniczne" Poza tym nadal jest świetnym showmanem, świetnym bębniarzem (to co napisałem wyżej tego nie wyklucza) i ma niesamowity rockowy groove (którego na przykład lepszemu technicznie Donatiemu zdecydowanie brakuje).
A Dream Theater ? Apogeum możliwości tej kapeli to SFAM. Potem było tylko gorzej...
nie w tym rzecz czy przejdzie czy nie przejdzie, nie rozumiem skad ta uszczypliwosc??byc moze jest to dziwne ze facet ktory ma juz troche lat (mam na mysli siebie) kreci sie takimi rzeczami, ale kazdy z nas to maly chlopiec i nas (mnie) akurat kreca bebny....a DT wywarlo na mnie duzy wplyw, bardzo pozytywny i nie uwazam ze jest w tym cos zlego, nie jestem fanatykiem, ale mnie feeling Portnoya kreci i jestem pelen podziwu dla jego talentu:)
nawet nie wiedzialem ze cos takiego wyszlo, dobrze ze mnie uswiadomiles )) trzeba bedzie poszukac i dolaczyc do kolekcji.
Co do samego Portnoya mial i ma na mnie duzy wplyw, przychylam sie tutaj do zdania Tele ze jest wielu bebniarzy ktorzy graja bardziej z finezja ciekawiej, itd itd. Ale ja go nadal cenie przede wszystkim za perkusiste swietnie technicznego, ktory wypracowal mozna powiedziec swoj specyficzny styl grania. Misiek to wielki showman, swietnie techniczny oraz jeden z najlepszych wedlug mnie perkusistow rockowych.
Jeśli mogę się krótko wypowiedzieć... Portnoy, hmmm... Jak to kiedys powiedział pewien znawca muzyki... Gówno to jest Panowie, gówno ;D
Jak ktos powyzej mądrze powiedział, przejdzie Ci.
No to podnieca was Portnoy czy Dream Theater? Bo jakbyscie nie zauwazyli, to w tym zespole sa jeszcze inni muzycy. A Portnoy to tam tylko grzomci w gary i to jego wielkie szczescie, ze spotkal sie z Petruccim i Myungiem i reszta. Bo to oni moim zdaniem kreuja brzmienie tego zespolu. Od kiedy pare lat temu ludzie zaczeli otwierac mi oczy na rozna muzyke widzialem i slyszalem wielu rewelacyjnych bebniarzy. Zbyt wielu, zeby zachwycac sie Portnoyowymi przejsciami z wplatanymi centralkami, ktore tak chetnie i do bolu powtarza, i ktorym tak wiele czasu poswieca w swoich wideo.
W niezrozumialy sposob doprowadza mnie do szalu to, jak Portnoy potrafi te swoja przecietnosc sprzedac. Po prostu nie dociera do mnie jak mozna chciec ogladac jak facet siedzi w studio ze sluchawkami na uszach i gra material z plyty. Zwlaszcza z tej najnudniejszej - ostatniej.
Zagadka jest dla mnie jak ten gosc jest w stanie zagrac z pamieci i bez pomylek "The dance of eternity", a jednoczesnie bola mnie oczy kiedy patrze jak gra jakby trzymal dwa mlotki i wbijal gwozdzie na czas.
Dobra, dalej mi sie nie chce pisac... zachwycajcie sie czym chcecie
(autor jest wbrew pozorom posiadaczem 6 plyt i 2 DVD Dream Theater i wciaz ich slucha)
ja uwazam ze kazdy kto gra lepiej ode mnie ( czyli wszyscy ) zasluguje na wielki szacunek. Portnoya cenie jak pisalem za technike i leb do kosmicznych utworow.
Hmmm, nie wiem, czy jest sens, żebym się kłócił o tego Portnoya, bo w sumie nie warto:) Juz kiedys sie klocilem o Dannego Careya, ktorego, niektorzy tu uwazają w ogóle za boga perkusji... No ale tak po krótce mówiąc (ktoś mnie prosił o argumenty), głównym moim zarzutem do Portnoya jest to, że skończył się rozwijać jakieś 20 lat temu... W kółko gra to samo przejście z podwójną stopą... A jego muzykalnośc to chyba polega na tym, że pamięta, w jaki talerzyk uderzyć:// Kurcze, no naprawde nie kręci mnie, kto ma więcej bębnów, tylko to, co na nich gra:/ A jak ktoś chce posłuchać "kosmicznych utworów" (sic!), to niech sobie posłucha Tribal Tech ("Rocket Science"...). Nie zabraniam nikomu się nim jarać, po prostu wyrazam swoje zdanie ok?:)) Też przeszedłem kiedyś ten etap, ale mam to za sobą;)) Pozdro
Nie ideałów. Każdy zawodowy bębniarz ma coś, przez co jest lepszy od innych. Jeden ma technike, drugi gra zajebiste rytmy, trzeci wypierdziela takie solówki, że kapcie spadają itd. Ważne żeby się od nich uczyć tych "smaczków" .
ciesz się, że coś tu się dzieje, przyznam że chcialem by wypowiadaly sie tu osoby, ktore lubia styl gry Portnoya, jesli komus nie lezy to jego wpisy sa bez sensu, ja nie pytałem "kto nie lubi portnoya i dlaczego?", chcialem żeby wszyscy Ci ktorych to kreci mieli swoj kacik, ale oczywiscie szanuje kazda opinie, a do kfadrata:wiesz ja mam wrazenie ze np weckl jest tylko do ogladania ze swoimi wprawkami i cwiczonakmi, dla mnie on jest nudziarzem, a sobie zyczylbym takiego feelengu jaki ma portnoy, owszem robi troche sztuczek, ale to po prostu dobry i otwarty showman, ale nie w tym rzecz, rozpetala sie dyskusja "za i przeciw', a nie o to mi chodzilo, pozdrawiam;))
ciesz się, że coś tu się dzieje, przyznam że chcialem by wypowiadaly sie tu osoby, ktore lubia styl gry Portnoya, jesli komus nie lezy to jego wpisy sa bez sensu, ja nie pytałem kto nie lubi portnoya i dlaczego?, chcialem żeby wszyscy Ci ktorych to kreci mieli swoj kacik, ale oczywiscie szanuje kazda opinie, a do kfadrata:wiesz ja mam wrazenie ze np weckl jest tylko do ogladania ze swoimi wprawkami i cwiczonakmi, dla mnie on jest nudziarzem, a sobie zyczylbym takiego feelengu jaki ma portnoy, owszem robi troche sztuczek, ale to po prostu dobry i otwarty showman, ale nie w tym rzecz, rozpetala sie dyskusja za i przeciw', a nie o to mi chodzilo, pozdrawiam;))
sprowokowales mnie do napisania tego posta. Jesli portnoj robi TROCHE sztuczek to kto robi duzo? nie przecze ze pornoj jest dobry ale to co i jak gra dla mnie jest bardziej popisem technicznym niz czyms przy czym mozna sie pobujac [vide weckl]. Robi duzy show i dlatego moim zdaniem jest bardziej do ogladania i do sluchania.
kfadrat, nie chcialem Cie prowokowac, zreszta tak jak napisalem nie po to tu piszemy, jesli tak uwazasz to ok, jesli lubisz ogladac to tez dobrze:) pozdro
Jeśli mogę się krótko wypowiedzieć... Portnoy, hmmm... Jak to kiedys powiedział pewien znawca muzyki... Gówno to jest Panowie, gówno ;D
Jak ktos powyzej mądrze powiedział, przejdzie Ci.
Ty za to błysnąłeś złotą myślą jak sikiem na słońcu.
Gówno powiadasz - przyslij swoje owoce do posłuchania.
W kółko gra to samo przejście z podwójną stopą... A jego muzykalnośc to chyba polega na tym, że pamięta, w jaki talerzyk uderzyć://
byc moze dlatego, ze to działa, jest skuteczne...
jak dla mnie o wiele bardziej skuteczne niz patenty Donatiego i innych Magików - i nie zarzucał bym portnoyowi braku muzykalności bo przypominam, ze w znacznym procencie to wlasnie on ma wplyw na muzyke DT.
" Też przeszedłem kiedyś ten etap, ale mam to za sobą) Pozdro "
noo - "a teraz sam jestem dziadkiem, i gram sobie wszystkie patenty swiata z nudow - ot tak" i zachwycam sie zachodem slonca"
ach w morde, widze ze moge sobie mowic a Wy i tak swoje, to nie jest kolko dyskusyjne "czy lubie portnoya czy nie", bedziecie sie teraz sprzeczac o wyzszosc jednych nad drugimi, to jest miejsce dla entuzjastow tego muzyka (Kanclerz witam w klubie;), a nie oceny Panow madrych, a widze ze jeden madrzejszy od drugiego, a moja kolega Kanclerz slusznie napisal, niektorzy tu pierdola jakby nagrali 200 plyt i zjechali caly swiat podczas swoich tras koncertowych, litosci...:)Prosze jeszcze raz, litosci...