Niedawno przerzuciłem się na granie trochę szybszej i cięższej muzyki, co sprawaia, że ruszam pałkami troszkę więcej i szybciej i dłużej...... Niestety, efektem tego są pęcherze w miejscach, w których trzmam pałki.... Kupiłem sobie rękawiczki - efekt genialny, pęcherze po prostu zrobiły się w innym miejscu....
racja racja. poprostu masz zacienki naskurek na dłoniach. może być to spowodowane ze zabardzo dbasz odłonie (omijając ciężke prace fizyczne) lub poprosu taką już masz. cierpliwosci bracie >> a i jeszcze jedno nieprzebijaj tych pęcherzy bo bedzie jeszcze gorzej wg mnie
IMHO za mocno ściskasz pałki i ew. źle trzymasz przy szybszej grze [; Też tak miałem gdy grałem sobie w powietrzu lub na poduszkach do szybkiej muzyki. Poprostu wtedy spinałem ręce i za mocno ściskałem pałki [;
miałem podobny problem,na palcu wskazującym lewej dłoni zawsze miałem lekkie obtarcie. Po jakimś tygodniu skóra tak ztwardniała że nic nie czuje jak gram.
_________________ Miszcz 1. quizu perkusyjnego w 2010 r.
Ja mam podobny problem. Na palcach robią mi się odciski. Naskórek stwardniał dość mocno ale nadal mam ten problem. Pod dłuższym graniu czuje mocny kłujący ból... Nie gram o 2 dni i nadal mnie boli...
A ja nie miałem takich problemów... To na pewno minie ale na wszelki wypadek skocz na jakąś lekcję do dobrego nauczyciela czy coś w ten deseń, może cośz techniką u Ciebie nie tak?
technika tu nie ma zadnego znaczenia, wystarczy popatrzeć na Vinniego Paula, czy też Lombardo - maja paluchy poklejone plastrami, grając szybko nie można w początkowej fazie uciec od pęcherzy, każdemu to sie przytrafia
Po 5,6 bomblach, naskórek jest grubszy i w tym konkretnym miejscu zapominasz o bomblach Takie "twarde miejsca mam już praktycznie w każdym miejscu, gdzie ręka styka się z pałką.
_________________ Stand up, press on and feel tha Funk !
albo się plastrami oklejać. taki zwykły przylepiec na tkaninę (w takich niebieskich plastikowych okrągłych opakowaniach jest, np. w aptekach). robiłem tak kiedyś i działa
mi sie tez kiedys robily ale raczej obtarcia i faktycznie naskorek obumiera i twardnieje to miejsce.
PLASTRY MI ZAWSZE NA TO POMAGALY
...i znowu pomoga bo od ok tygodnia gram bardzo duzo rimshotow i palka w rece sie od nich lekko przesuwa ---> teraz mam pecherz w innym miejscu palca ^^
Trochę obtarć jest nieuniknionych, to normalna reakcja skóry na rozciąganie mechaniczne związane z uderzaniem pałki. Skóra palców amortyzuje i pochłania drgania odbić i na początku (lub po dłuższym okresie przerwy w graniu, np. kilka tygodni) odciski się pojawią.
Ale jeśli odcisków jest dużo i nie znikają, to może to być objaw:
1) złej techniki
2) wyjątkowo delikatnej skóry
Najsensowniej nie zwalać tego na delikatną skórę, tylko znaleźć naprawdę dobrego bębniarza (najlepiej po szkole muzycznej, nie po prostu "kogoś z fajnej kapeli" kto wymiata) i wziąć dosłownie jedną lekcję, żeby sprawdził Twój chwyt.
Ja właśnie dzisiaj zagrałem pierwszą próbę po miesiącu przerwy (sesja) i mam na palcach wskazujących trochę podrażnioną skórę. Wiem, że jutro już tego nie będę czuł i po następnej, max dwóch próbach, wszystko wróci do normy. Już przez to przechodziłem, to normalne.
Problem jest, kiedy każda następna próba tylko zwiększa odciski, zamiast zmniejszać - wtedy jest podejrzenie, że szwankuje technika.
PS: Ktoś pisał, że Lombardo i Paul mają plastry - akurat to nie są chodzące przykłady poprawnej techniki. To świetni bębniarze, bez dwóch zdań, grają super, ale jeśli chodzi o taką formalną, poprawną i precyzyjną technikę i np. chwyt, to przeciętny absolwent szkoły muzycznej (albo jazzowej) bije ich na głowę. Właśnie dlatego polecam wziąć jedną lekcję u kogoś po szkole, a nie takiego lokalnego Lombarda, który wymiata, ale może Ci przekazać nie do końca poprawne nawyki. Czytam jeszcze raz tego PSa i można odnieść wrażenie, że najeżdżam na Paula i Lombarda - nie, absolutnie. To fantastyczni bębniarze i chciałbym być tak dobry, jak oni. Ale jeśli chodzi o taki porządny warsztat, to raczej sugeruję np. Dave'a Weckla, Jojo Mayera czy Doma Famularo. Oni plastrów nie mają
PS2: Rękawiczki są do kitu, odradzam. To jakieś obejście problemów z chwytem lub trick, żeby bajerancko wyglądać (w tym drugim przypadku jeszcze OK, prezencja na scenie też się liczy). Trzeba zacisnąć zęby, trzy razy sprawdzić poprawność techniki i przeczekać pęcherze, po jakimś czasie miną. Stosowanie rękawiczek może wręcz pogorszyć chwyt, bo nie czujesz tak dobrze pałki, masz mniejszą kontrolę i zaczynasz używać ramion i nadgarstków, pomijając palce (bo nie czujesz oddziaływania pałki na ich skórę przez materiał). Plastry podobnie, choć trochę mniejszy problem z nimi jest - odcinają czucie tylko w małym punkcie, a reszta dłoni dalej dotyka drewna. Jeśli nie ma innego wyjścia (bąble są, a trzeba zagrać próbę) to niech już będą te plastry, ale na dłuższą metę trzeba mieć tak, żeby nie musieć ich naklejać.
_________________ "...żeby ręce giętkie zagrały to, co pomyśli głowa"
albo się plastrami oklejać. taki zwykły przylepiec na tkaninę (w takich niebieskich plastikowych okrągłych opakowaniach jest, np. w aptekach). robiłem tak kiedyś i działa
no albo przestaćgrac ale to raczej niewchodzi w gre <= znowu nieskładniowe zdanie
A ja nie miałem takich problemów... To na pewno minie ale na wszelki wypadek skocz na jakąś lekcję do dobrego nauczyciela czy coś w ten deseń, może cośz techniką u Ciebie nie tak?
popieram tego pana.
_________________ ein volk, ein reich, ein union.
z kretynami nie dyskutuje, tym bardziej o polityce...