Jazz to bardzo trudna muzyka!! W jazzie liczy sie przede wszystkim wyobrażnia, i tak zwany czuj:) Wiec nie kazdy moze zostac rasowym jazzmanem bo nie wystarczy opanowac wszystkich technik grania i po sprawie! trzeba miec do tego serce+ technike oczywiscie, a tą jazzowi bebniaze mają świetną! Jedno co mi nie pasuje w typowo jazzowych bebniarzach to to że czasami brakuje im osadzenia,(kwadratowego) rytmu(np. fusion,czy funk) Po prostu mają tendencję do głaskania bębnów! Ale są oczywiscie wyjątki tak jak Dave Weckl(chociaz i w jego jazzowym graniu slychac ze specjalizuje sie w latin&fusion!) W każdym razie jest to bardzo szeroki temat do dyskusji! Pozdrawiam
Krótko mówiąc - KOCHAM, ale jest kilka rodzajów jazzu i do mnie traditional nie zbyt przemawia. Od lat słucham Fusion, Funk, Smooth - własnie ze wzgledu na to osadzenie jak juz powiedział mr. Edward.
moim skromnym zdaniem, jesli ktos potrafi dobrze zagrac jazz to zagra wszystko. Dla mnie Weckl jest niedoscignionym wzorem, i jestem pewien ze spokojnie by sobie poradzil w innego typu muzyce. Jazz na samym poczatku sluchania bardzo ciezko wchodzi, jest to muzyka w wiekszosci dla ludzi ktorzy maja z muzyka duzo wspolnego.
Jazz na samym poczatku sluchania bardzo ciezko wchodzi
Nie zgodziłbym sie z kolegą slucham jazzu od ... od "pieluchy" nie pamietam kiedy dokladnie zaczalem , zeby nie bylo slucham tez rocka, alterantywy itd ale jazz po prostu kocham A pan Weckl jest swietny rzeczywiscie , choc afroamerykańscy jazzmani sa dla mnie lepsi... ci ludzie swietnie sie ruszaja za bebnami zauwazyliscie to ?
dlatego mowie ze w wiekszosci, ja nie znam wielu ludzi ktorym puszcze jazz i powiedza wypas, wiekszosc mowi wez to wylacz, niestety niewielu jest takich jak Ty ale naszczescie sa, ja po prostu nie nawidze braku szacunku dla muzyki instrumentalnej, Kocham kazda muzyke w ktorej sa zywe instrumenty, no moze z lekkimi wyjatkami czytaj M.Wisniewski
dlatego mowie ze w wiekszosci, ja nie znam wielu ludzi ktorym puszcze jazz i powiedza wypas, wiekszosc mowi wez to wylacz, niestety niewielu jest takich jak Ty
Większość topowych perkusistów, to perkusiści jazzowi właśnie, nawet jeżeli udzielają się w innych projektach, to ich sztandarowe bandy grają jazz, vide The Gadd Gang.
Granie jazzu jest moim marzeniem. Jako, że późno zacząłem i mało mam czasu na to, pewnie nie będzie łatwo. Chciałbym w wieku iluśdziesiąt tam lat, robiąc na codzień coś zupełnie innego, w soboty wyruszać do jakiegoś fajnego klubu i z podobnymi sobie dziadkami "postukać". Na razie staram się skupiać na prostszym motywach, ale kiedyś się wezmę...
za jakieś 30 lat, jak granie w stylu "nienawidzę twojej starej" stanie się dla mnie zbyt wyczerpujące, tak, że nie będe mógł już łap podnosić, to albo się wezmę za jakiś mniej wymagający (pod względem fizycznym) instrumens (vide gitara albo bas ), albo zacznę grać jazz w bardzo wolnych tempach
mam nadzieje ze jak bede w wieku hmm... np. Gadd'a to będę też tak zamiatał na beczkach na pewno jazzowych perkusistów cenię sobie dużo bardziej niż perkusistó black metalowych itd. choćby niewiadomo jak szybko zapierdalali na twinie.
a mi sie wydaje ze w dżezie wazna jest improwizacja. prawda to?
A prawda, w jazzie glownie chodzi o improwizacje, lecz oczywiscie utwory posiadaja jakis tam szkielet wg ktorego muzycy grają, tak aby wiedziec gdzie zaakcentowac, zwiekszyc dynamike, gdzie "wyciszyc" instrumenty, ale calosc opiera sie na improwizacji, tak mysle przynajmniej.
_________________ SPRZEDAM:
1. Obręcz Pearl 14' (8 śrub)
Hie hie hie. W jazzie są normalne tematy ( "melodie" ) z określoną harmonią, układem frazy itp. jak w każdej innej muzyce. Tyle że są bardzo skomplikowane (wyj. jazz tradycyjny), a więc dają duże możliwości interpretacyjne. A improwizacja toczy sie w obrębie tematu, frazy (układu taktów), skali (nie ma c dur czy c moll) i pulsu utworu (układu akcentów we frazie). I wyobraźni oraz wrazliwości oczywiście.
Ja tylko czasem lubie posluchac jak juz naprawde nie mam czego sluchac:P za mlody jestems na ta muzyke.... osobiscie bardzo sie zdziwilem jak uslyszalem ze Barker jesyt jazzowym perkusista....chociaz gra w takim czyms jak blink:P i bardzo sie ciesze ze mam nauczyciela ktory gra jazz:D
Wysłany: Nie 07 Sty, 2007 Technika w utworach Jazzowych
Odkopuje topick bo niema sensu zakladac nowego. Ostatnio myśle coraz powazniej o Jazzie mam tylko 2 płyty Luisa Armstronga - What A wonderful World i Billy Holiday - Me Myself And I
Pisze do was z zapyaniem o jakieś typowe zagrania Jazzowe i ogólne ćw czy porady jak osiągnąć to magiczne bujanie. Jakie techniki się najlepiej sprawdzają, odpada traditional grip bo wole match, a moze bez traditional sie nie obejdzie?
Piszcie jak z ogólnie pojętego rocka/metalu przestawić sie na Jazz. To zupelnie co innego czy moze jakieś patenty sprawdzają sie tu i tu. [nie piszcie "oczywiscie ze to co innego co ty wogule piszesz" itp. chodzi mi tylko o to czy jakieś rockowe zagrywki mozna wykozystac w Jazzie ofkz nie z tą siłą czy predkością]
jazz to coś co płynie w człowieku. Tego się nie rozumie, to się czuje.
Zanim zaczynałem, marzyłem o graniu trash metalu (Lombardo, Cavaliera, Ulrich, Carey) jednak przeszło to momentalnie. Od razu wiedziałem że będę grał jazz, bo to jedyny prawdziwy orgazm na perkusji. Oczywiście nie mam na myśli samego free jazzu ale przeróżne gatunki grane z jazzowym smakiem i wyczuciem (trash też się kwalifikuje;D. Tylko trzeba latami technikę ćwiczyć... złapać fazę i jazda.
To jakim grasz chwytem nie ma tu żadnego znaczenia (przykład:Bill Stewart -match).
"W jazzie liczy się 2 i 4 , czyli ch.j i c..a" - to podobno cytat Urbaniaka
Jazz na samym poczatku sluchania bardzo ciezko wchodzi
Nie zgodziłbym sie z kolegą slucham jazzu od ... od pieluchy nie pamietam kiedy dokladnie zaczalem , zeby nie bylo slucham tez rocka, alterantywy itd ale jazz po prostu kocham A pan Weckl jest swietny rzeczywiscie , choc afroamerykańscy jazzmani sa dla mnie lepsi... ci ludzie swietnie sie ruszaja za bebnami zauwazyliscie to ?
jesli juz mowa o ruszaniu sie i Wecklu...to ta jego szkolka How to develope r own sound...i dwie inne czesci w ktorych to na poczatku jest bicie serca i pokazuje sie postac Weckla od tylu jak gra...mnie normalnie az teraz ciarki przechodza jak tylko to sobie porzypomne...ahh ten Weckl:)
_________________ bo my sa \CLAVE/ chlopaki;)- zycie w rytmie salsy...a moze samby...a moze...;)
Wysłany: Wto 16 Sty, 2007 Re: Technika w utworach Jazzowych
qwerty napisał/a
Odkopuje topick bo niema sensu zakladac nowego. Ostatnio myśle coraz powazniej o Jazzie mam tylko 2 płyty Luisa Armstronga - What A wonderful World i Billy Holiday - Me Myself And I
Pisze do was z zapyaniem o jakieś typowe zagrania Jazzowe i ogólne ćw czy porady jak osiągnąć to magiczne bujanie. Jakie techniki się najlepiej sprawdzają, odpada traditional grip bo wole match, a moze bez traditional sie nie obejdzie?
Piszcie jak z ogólnie pojętego rocka/metalu przestawić sie na Jazz. To zupelnie co innego czy moze jakieś patenty sprawdzają sie tu i tu. [nie piszcie oczywiscie ze to co innego co ty wogule piszesz itp. chodzi mi tylko o to czy jakieś rockowe zagrywki mozna wykozystac w Jazzie ofkz nie z tą siłą czy predkością]
pozdry
mnie się wydaje że najważniejsze jest osłuchanie. oswojenie się z konwencją grania czy to jazz czy defmetal czy cokolwiek. jakby ci kazali zagrać def metal a słyszałeś tylko płytę slejera i napal def ni pyty nie będziesz wiedział o co kaman.
jak dla mnie powinieneś posłuchać więcej muzy dajmy na to od lat 40 czyli beebop (parker, gillespie...)aż do współczesnych. z czasem jak zaczniesz się wkręcać zorientujesz się co ci się podoba a co nie i będziesz wiedział co i jak chcesz grać.
Weckl i jazz? Chyba raczej Steve Smith, Elvin Jones.
A jaz to głównie dobrze zagrany walking.
I nie uważam, że dobry jazzman zagra wszystko. Znam kilku którzy w pop music się ostro męczą i wszędzie wciskają te swoje triole. Oczywiście granie jazzu wymaga zajebistej techniki ale do tego dochodzi zupełnie inny fell, inna fraza, inne schematy, inne podziały.
He he , wybaczam , a tak w ogóle w ramach łamania konwencji ,polecam płytę Gonzalo Rubalcaba - "The Trio" - Dennis Chambers jakiego nie znacie na codzień - nie jestem jego wielkim fanem , ale na tej płycie pięknie swinguje. Może ja też zostanę swingerem, podobno to coraz popularniejsze wśród młodzieży
Chambers. mam parę solowych płyt, kilka z Wootenem, kilka w projektach i gość czasami jest jak kameleon. Raz robi te swoje młyny a raz gra spokojnie wrecz muska garki.
Nie lubie (bo nie umiem) grać swinga. Nawet nimo to, że miałem konsultacje u K. Jonkisza. Nie wyszło. C. Konrad, ten to jazz popie...la, szczególnie z Sojką choc z Pawlikiem to "mnieszają" aż miło.
tak, jak patrzę jak gra Pan Cezary to stoje jak wryty ze szczeną w piwnicy, wywalone gały, słuch na maxa wytęrzony i mnie nie ma...
dla mnie gosć jest muzyką, też taki chcę być
właśnie słucham plytki ASSIF TSAHAR, HADID DRAKE, PETER KOWALD, HUGH RAGIN - OPEN SYSTEMS i wymiekam. "Poje..ny"zaje...cie jazz z Hamidem Drakiem na bębnach. Facet jest kosmiczny. Gdzieś w okolicach czasu 8:30 drugiego kawałka jedzie solo
a tak w ogole to zgadzam się z Wysołkiem i Murdario w zupełności. Dodam tylko że ja w ogóle nie kieruję się schematem że tego w jazzie nie wolno a tego w metalu też nie itp. Dla mnie nie ma granic. Wszystkie nowe style powstawały z łamania konwencji i łączenia czasem pozornie nie pasujących do siebie motywów, zagrań, wreszcie dźwięków. Wiele było przykładow w historii rocka gdzie na perce zasiadał jazzowy men i wcale nie przekombinowywał, potrafił się odnaleźć w tych dźwiękach. Na pewno zagrał inaczej niz typowy metalowy palker ale za to kapela sie wyrózniała, był współtwórcą niepowtarzalnego stylu bandu. Natomiast chętnie bym posłuchal odwrotnej sytuacji, gdzie kapela jest jazzowa a palker typowo metalowy. Albo gitarzysta bluesowy, pałker jazzowy, basista metalowy a vokal operowy . Albo, albo, albo... robie sobię jaja, choc... slyszał ktoś RUINS ? Japońce daja jazdę. Osobiście uważam że otwartość jest motorem postepu tak w ogóle , a więc także w muzyce. OPEN YOUR MIND
P.S: bardzo lubie Roberta Wyatta z Soft Maschine zanim ulegl wypadkowi. Także styl Jona Hisemana z Collosseum mi sie podoba. Cenię wielu perkusistów za własny styl. Po prostu, jak ma sie duszę muzyka to perkusja będzie w rękach takiego czlowieka instrumentem pozwalającym tworzyc i artystycznie sie wyżywać, a jak nie to tylko wyżywac , albo rzępolić cóś tam