Wysłany: Wto 05 Wrz, 2006 [początkujący] Czy dobry obrałem kierunek?
Cześć, mam na imię Wojciech, mam 17 lat, mieszkam w Puławach a bębnie od nieco ponad roku. Kiedyś już pisałem coś na tym forum o graniu w big - bandzie.
A wątpliwości moje dotyczą tego, czy wszystko robię dobrze, moje granie wygląda mianowicie tak:
- Gram codziennie 1-3 godzin, w weekendy nawet po 5.
- Ćwiczę wprawki na werbel (oczywiście z metronomem) z książki "Stick Control.."
- Ponadto wykonuję różne ćwiczenia, które znajdę na tym forum, na innych forach a także stronach o tematyce, która wszystkich nas łączy.
Np. paradiddle z przestawianym akcentem, przednutki, triole, trochę rolli (dochodzę najdalej do 7 stroke roll), oczywiście jedynki, dwójki, paradiddl e wszelkiego rodzaju, młyny a także ćwiczenia na koordynację. Wszystko najczęściej w bardzo wolnych (każdy postronny obserwator twierdzi, że wręcz bezsensownie wolnych)
- Zwracam uwagę na chwyt pałek i staram się by poruszały się one obydwie za każdym razem w idealnym pionie.
- Na zestawie gram raczej mało. Trochę hamuje mnie brak przenośnego metronomu, który otrzymam jednak na dniach (Boss DB-30)
- Gram w czterech kapelach (1. hc, 2. hc-industrial-experimental;], 3. big band szkolny [ na razie na bębnie wielkim], 4. "reggae - ska")
- Muzyki słucham różnorodnej, oglądam Live At Budokan, Back to Basics Weckla, szkółki na vicfirth.com i korzystam z kursu rzooffa.
Pytanie więc do starych i młodych wyjadaczy tego forum:
Czy wszystko robię dobrze? Jak daleko zajdę kontynuując takie ćwiczenie?
Proszę o sugestie, gdyż bardzo zależy mi na tym by coś jako bębniarz osiągnąć. Dziękuję z góry za wszystko.
moim zdaniem jest wszystko ok bo kazde cwiczenie daje swoje efekty. Ja nawet nie robie takich ambitnych cwiczen jak ty Ja mysle ze jak bedziesz dalej cwiczyl zwiekszajac tempo i probujac porozkladac te cwiczenia po wszystkich garkach to moga powstac nawet ciekawe rzeczy Pozdro
Wszystko robisz ok. Najważniejsze to nie ograniczać się, jeśli chodzi o rodzaj zarówno granej jak i słuchanej muzyki.
Ćwicząc zajdziesz daleko. Zawsze, bo ciężką pracą można wiele osiągnąć. Nie zapominaj jednak, aby zawsze móc spojrzeć krytycznie na dotychczasowe osiągnięcia i zastanowić się, co trzeba poprawić.
Dobrze, że stworzyłeś sobie podstawy, tj. rudimenty, odpowiednie szkółki, et cetera. Wszystko, czego się nauczysz, rozwijaj na zestawie. To również ważne.
A co do ćwiczeń - urozmaicaj, trenuj nowe wprawki, przenoś akcenty, rozwijaj szybkość etc.
Czy robisz wszystko dobrze?! Coś ty !! WSZYSTKO ŹLE !! NIE TAK !! NA ODWRÓT !! Powinno sie ćwiczyć 2 minuty dziennie - to max, i nie grać w 4 zespołach tylko 6, pałki trzyma sie tak ze berzesz pałeczke i zaciskasz pięść z całej siły - zwracaj na to uwage, aaa no i najlepiej zacząć od razu od tempa 10000000bpm i grać paradidle, ale bez metronomu, tempo musisz w głowie pamiętać................................... <świry> kolega napisał w zasadzie wszystko książkowo (3 h, kolejno ćwiczenia poprawne, 4 kapele, ogólnie warunki idealne) Więc nie kumam troche tego pytania? tam jest jakiś podteksty czy coś?
_________________ You must accept the fate that you've chosen, You Will Obey Your Destiny!
Ja też zacząłem mniej wiecej w takim wieku! I Wiesz Co - gram do dupy ..... Ale nie jestem dobrym przykładem więc nie zwracaj na to uwagi, po prostu rób swoje i nie oglądaj sie na innych Pozdro
_________________ You must accept the fate that you've chosen, You Will Obey Your Destiny!
Nie przejmuj sie wiekiem, jest wielu, ktorzy zaczynali po 30 i zamiatali. Z takim programem cwiczen jak twoj, jesli go utrzymasz, bedziesz swietnym perkusista.
I jestes zboczony
_________________ "...żeby ręce giętkie zagrały to, co pomyśli głowa"
Akira Jimbo miał 18 jak zaczynał i gra dość dobrze (;))
Jesli przykładasz sie do tego tak sumiennie jak piszesz i rozumiesz co grasz to będzie dobrze.
A jak daleko zajdziesz? to zależy od 2300 czynników bo są w polsce perkusisci grający świetnie a grają na twisterach i mapexach q w dennych zespolach w ktorych nie moga sie wykazac.
Greena
Dołączył: 12 Sie 2006 Posty: 10 Skąd: Żagań/Wrocław
Wysłany: Pią 08 Wrz, 2006
Turambar napisał/a
Powinno sie ćwiczyć 2 minuty dziennie - to max, i nie grać w 4 zespołach tylko 6, pałki trzyma sie tak ze berzesz pałeczke i zaciskasz pięść z całej siły - zwracaj na to uwage, aaa no i najlepiej zacząć od razu od tempa 10000000bpm i grać paradidle, ale bez metronomu, tempo musisz w głowie pamiętać...................................
to dopiero przepis na sukces
_________________ I wanna have the same last dream again
The one where I wake up and I'm alive...
Twoj post nadawalby sie do książki pod tytułem "Zostań najlepszym perkusistą!"
Książka może podawać cudowne rady. Ale w tym wszystkim najważniejsze jest Twoje wnętrze - determinacja, pozytywne myślenie, samodyscyplina...
Nie ważne ile czasu grasz, ile tysięcy paradidli wykonasz jednego dnia.
Zadaj sobie najważniejsze pytanie: Co chcesz osiągnąć? A potem zacznij to osiągać
PS
W tym idealnym przepisie brakuje mi jeszcze kompetentnego nauczyciela. A no i jak tylko mozesz chodz na koncerty, podpatruj, próbuj, a najwazniejsze SŁUCHAJ.
moim zdaniem nauczyciel bylby bardzo pomocny jedna lekcja na dwa tygodnie, a mozna ustrzec się wielu błędów i robić postępy o wiele szybciej. pozdrawiam
mogę Ci zasugerować kilka rzeczy:
1) stick control jest świetną szkołą, ale nie jedyną. spróbuj pograć jeszcze choćby rudymenty PAS, jakieś rzeczy z tremolo itd. Jest mnóstwo fajnych szkół, polecam szkołę E. Scholle na początek, szkołę S. Finka (zwłaszcza zeszyt drugi na akcenty)
2) dobrze jest ćwiczyć długo, ale jeszcze lepiej jest ćwiczyć długo i z maksymalną koncetracją. Zawsze kontroluj, co robisz, staraj sie na tym skupić. jak zaczynasz myśleć o czymś innym, zrób sobie przerwę.
3) Jeżeli chcesz grać na bębnach - trzeba na nich ćwiczyć - to o wiele bardziej wymagający instrument od samego werbla. Spróbuj rozkładać wprawki werblowe na bębnach - są miliony sposobów dla każdej wprawki.Jeśli hamuje Cię brak metronomu - ćwicz z muzyką, to często jest o wiele fajniejsze..
4) bardzo fajnie, ze pytasz o takie rzeczy - do tego, jak ćwiczyć, dochodzi się czasem bardzo długo, i jest to jedna z najważniejszych rzeczy gwarantujących rozwój.
5 ) oprócz ćwiczenia dużo słuchaj!!! staraj się zapamiętywać jakieś tzw. patenty i powtarzać je w twoim ćwiczeniach - jest to też doskonały przyczynek do kreatywnego przetwarzania tych zagrywek na Twoją modłę
6)dobrą rzeczą jest tez nagrywanie siebie - potem masz czarno na białym, co zrobiłeś dobrze, a co źle, co Ci się podobało a co nie bardzo..
Podziwiam bardzo Twoje podejście. Byleby tylko Twój zapał się rozwijał, a nie opadał w momentach kryzysu. Jeśli utrzymasz się z taką dyscypliną, zajdziesz daleko. Korzystaj z czasu, kiedy jeszcze nie studiujesz, ani nie pracujesz. Masz teraz najwięcej wolnego czasu, później będzie z nim coraz ciężej
Rozwinę temat podsłuchiwania innych. W miarę możliwości chodź na koncerty dobrych kapel różnych gatunków muzycznych. NIe słuchaj tylko perkusji, ale również pozostałych instrumentów, głównie z sekcji rytmicznej. Patrz na perkusistę, bo jeśli jesteś wzrokowcem, to więcej zapamiętasz. Kiedy tylko możesz słuchaj jak najwięcej muzyki - niech słuchawki i nośnik muzyki przylepią się do Ciebie na stałe Próbuj słuchając uderzać sobie o kolana rękami to co gra perkusista. W ten sposób zaczną Ci wchodzić do głowy różne patenty, które później mozesz ćwiczyć na zestawie. Sam kombinuj, wymyślaj, łącz ze sobą wprawki w różnych, dowolnych kombinacjach i obserwuj co z tego wychodzi. Analizuj te doświadczenia.
(...). W miarę możliwości chodź na koncerty dobrych kapel różnych gatunków muzycznych. NIe słuchaj tylko perkusji, ale również pozostałych instrumentów, głównie z sekcji rytmicznej. Patrz na perkusistę, bo jeśli jesteś wzrokowcem, to więcej zapamiętasz. Kiedy tylko możesz słuchaj jak najwięcej muzyki - niech słuchawki i nośnik muzyki przylepią się do Ciebie na stałe Próbuj słuchając uderzać sobie o kolana rękami to co gra perkusista. W ten sposób zaczną Ci wchodzić do głowy różne patenty, które później mozesz ćwiczyć na zestawie. Sam kombinuj, wymyślaj, łącz ze sobą wprawki w różnych, dowolnych kombinacjach i obserwuj co z tego wychodzi. Analizuj te doświadczenia.
Popieram w 1000%. Sam stosuję taką terapie.
_________________ ZAMIENIĘ Pearla BLX 10 12 14 16 22 (+13 SD)
KUPIĘ lugi mapex z serii Q.
Nie czytałem wszystkich odpowiedzi dokładnie, ale jedno mogę powiedzieć - jeżeli Twoja praca będzie poparta talentem muzycznym, to to ,że zacząłeś poźno grać schodzi na dalszy plan. Niewielu z nas ma szczęście mieć tak bystrych rodziców, którzy w wieku 4 lat już posyłają swoje dzieci do szkół muzycznych (ja też tego szczęścia nie miałem). Zobacz sobie biografię najlepszych bębniarzy świata - zaczynali w wieku 3-4-6 lat i to jest niesamowite, bo jako nastolatkowie byli już profesjonalnymi sideman'ami. Ja osobiście też późno zacząłem (15 lat) gram już 9 ,ale gdybym ćwiczył tyle co Ty to doszedłbym do tego samego spokojnie w 4 lata. Na pewno słuchaj wszelkiej muzyki, nie skupiaj się tylko na perkusistach, zobacz jak gra bas, gitara, klawisz, saksofon, trąbka itp. zobacz na czym polega dialog między bębnami a resztą zespołu. Najważniejsze jest to ,żebyś był uniwersalny: potrafił zagrać salsę jak i ciężki rockowy stuff. Rozmawiałem kiedyś z ludźmi , którzy na stałe współpracują z najlepszymi perkusistami w Polsce i wielkość tych bębniarzy nie polega na zapieprzaniu 9248 uderzeń na minutę, a przede wszystkim ,że mają "to coś" czyli TIME i GROOVE. Niestety jeśli nie grasz równo nie znajdziesz zatrudnienia w topowym bandzie, choćbyś był Virgilem Donati. Ważne jest ,aby ktoś sprawdził Twoje dotychczasowe dokonania, zapisz się na lekcję do jakiegoś dobrego bębniarza, wystarczy godzinka ,baa nawet 5 minut, żeby powiedział Ci co jest nie tak, lub co już robisz dobrze. Ja też się sam uczyłem i potem żałowałem strasznie tego, bo aparat zły, bo sztywno gram itp... Nie wiemy niestety ,czy masz talent, a to jest podstawowa sprawa, bo masz być muzykiem a nie rzemieślnikiem. Niestety talentu nie przeskoczysz nawet solidną pracą. Znam ludzi, których nawet po kilku latach ćwiczeń metronom rozprasza do tego stopnia, że po prostu nie wiedzą gdzie są. Dla mnie byłby to sygnał, żeby dać sobie z tym spokój, lecz nie każdy czuje to ,że nie jest dobrze. Każdy z nas na pewno kiedyś słyszał takiego kogoś. Tobie życzę wszystkiego dobrego
Hehe, dziękuję wszystkim za bardzo pochlebne i podnoszące na duchu opinie na mój temat:D
Napewno zastosuję się do Waszych uwag i wskazówek, a także poszukam sobie dobrego nauczyciela.
A póki co, to mój rozkład ćwiczeń uległ diametralnej zmianie na gorsze. To co napisałem w pierwszym poście tyczyło się drugiego miesiąca wakacji, gdyż pierwszego byłem na wyjeździe i bębnów nie dotknąłem przez miesiąc:/
Wtedy jednak stwierdziłem jak bardzo mi ich brakuje i jedyną rzeczą podnoszącą mnie wówczas na duchu były pałki Goodwood Pro Rock By Vater w stanie niemal agonalnym, które zabrałem ze sobą. No, i jeszcze z odtwarzaczem mp3 nie rozstawałem się ani na chwilę.. Pukałem sobie tymi kijkami w poduszkę przez 5 minut dziennie, gdyż na więcej "nie byłem w stanie":D
A co do obecnego rozkładu ćwiczeń, robię w sumie to samo ale na ogół nie ma szans by udało mi się wygospodarować więcej czasu niż dwie godziny dziennie (II klasa LO, profil mat-fiz + przygotowania do FCE). W weekendy podobnie... A na dodatek zepsuł mi się metronom, Boss DB-30 - a liczył sobie miesiąc...