i od pewnego czasu próbuję wdrażać coś podobnego w swoim graniu - dlatego chciałem tu od was zasięgnąć informacji, bądź jakichś ciekawych spostrzeżeń kogoś, kto może sam praktykuje taką technikę, albo własną, podobną hybrydę:).
obracam się raczej w klimatach funk/jazz i pomyślałem, że to by była świetna sprawa opanować coś podobnego choćby swobodnie w średnich tempach:).
Chyba ogólnie kumam, o co chodzi w tym, co prezentuje Blackwell, ale mój największy problem polega na tym, że w tempach powiedzmy 120-140 strasznie spina mi się noga i czuje lekki ból w okolicach piszczela i wyżej, przez co cały ten falujący ruch przeradza się w gorzej kontrolowane drganie - ktoś może miał coś podobnego i ma na to jakąś swoją receptę?
jedyna recepta - cwiczyc wiecej. Tu nie ma filozofii, poprostu musisz wycwiczyc odpowiednie miesnie, jakiej bys techniki nie przyjal. Zmniejsz tempo do takiego, przy ktorym nie spina Ci sie noga po parunastu sekundach i zostan przy nim przez jakis czas, prawdopodobnie dluzszy. Skrotow nie ma.