Cwicze gre od jakiegos miesiaca. Po jakiejs godzinie cwiczen mocno zaczynaja mnie bolec nadgarstki, a konkretnie ich wewnetrzna czesc ("ta od brzucha" , ze tak to ujme). Przewiduje, ze to pewnie przez moje bledy techniczne w graniu, ale wole sie upewnic. Znacie jakies cwiczenia, pozwalajace przedluzyc kondycje nadgarstkow? Oczywiscie pomijajac sama gre. Poprostu po jakiejs godzini czuje bol na tyle, ze wole sie nie maltretowac, tym bardziej ze i tak nie gram juz wtedy za dokladnie. Sa moze na to jakies sposoby? Moze jakies masci. Nie wiem. W sumie mam dosc chude rece...
podstawa to przede wszystkim odpowiednia rozgrzewka... tez mnie bola nadgarstki, gdy usiade od razu i zaczynam grac. lepiej pare minutek pomachac nadgarstkami, pograc chwile spokojnie i lekko na werblu.
miałem to samo do tego stopnie ze nie mogłem grac ale przeszło
Antonio
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 395 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 13 Gru, 2006
no prawdopodobnie je usztywniasz, popracuj nad luzem, ćwicz swobodnie pojedyncze i podwójne uderzenia w wolnych i bardzo wolnych tępach. Ten etap poprostu musisz przebrnąć.
_________________ They come upon you like a pack of rabid hounds as they slobber in your ears and purge you with their sounds.
JW>
Obawiam się, że nieprawidłowo ćwiczysz.
Ja mam taką zasadę. Jeśli podczas ćwiczeń czuję ból w rękach, nadgarstkach, palcach itd. przerywam ćwiczenie. Rozluźniam kończyny i zaczynam od początku.
Przerywaj ćwiczenie za każdym razem kiedy odczuwasz ból. Rozluźniaj się i zaczynaj od początku ale wolniej, aż nie będziesz czuł bólu podczas gry.
Ból to komunikat, że ćwiczysz źle. Nie słuchaj tych co mówią, że z czasem przejdzie. Bo ból z czasem przejdzie, ale ty nabierzesz złych nawyków i będziesz grał siłowo.
Moja rada: w żadnym wypadku nie kontynuuj ćwiczenia z bólem. Perkusja to nie atlas, a ty masz grać muzykę a nie jedynki z prędkością światła. Trzeba być rozluźnionym inaczej będzie sztywno i nieładnie.
pozdrawiam
zawsze sie rozgrzewaj przed cwiczenie/graniem i nie zapominaj o malym rozciagnieciu lap (no i oczywiscie to co napisal Wooof) bo skonczysz tak jak ja z ganglionem na nadgarstku
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
Pograj pod okiem jakiegoś dobrego bębniarza, to Ci skoryguje błędy w technice - ja też tak miałem kiedyś, ale poszedłem po długich absencjach na lekcje perkusji, mój nauczyciel powiedział, co i jak źle i teraz już gram bez bólu, luźno etc. po prostu: technicznie. Pomoże
Pozdr
po tygodniu cwiczen i dokladnej analizy momentow "bolu nadgarstkow" troche poprawilem technike i jest juz lepiej. Zauwazylem, ze chodzilo glownie o to, ze za duzo pracowalem samymi nadgarstkami, przez co zbyt czesto napinalem je i rozluznialem. Po dluzszym czasie cwiczen bol byl oczywistym efekterm. Teraz troche bardziej roluznilem uchwyt, aby palki braly energie nie tylko z mojej pracy, ale i z samej energii odbicia etc. No i czesciej pracuje palcami , dzieki czemu nadgarstki sa luzniejsze. Bol sie czasem jeszcze pojawia, ale po paru chwilach znika, jak tylko dokladnie przyloze sie do techniki uderzenia. Takze chyba jest juz lepiej...mam taka nadzieje.
PS (offtop) : na swieta dostalem od mojej kochanej siory czerwone paleczki Zildijana, modele robione dla Adriana Younga z No Doubt i od razu dostalem naplywu energii do cwiczen. Taki drobny detal, a jak cieszy.
Nie jestem specjalistą ale wydaje mi sie że wypracowanie jakiejś tam siły palców jest niezbedne- czytaj czassem ból może sie pojawić. Kiedyś jak grałem na gitarze to na początku tak było że bolały mnie ręce i grałem bardzo wolno ale po pewnym czase (i też kontrolowanym rozluźnieniu reki ) zacząłem grać szybko i bez większego wysiłku. Teraz moja prawa ręka (palce) są znacznie szybsze przy graniu na perkusji.
Wg. wszystkich podręczników, pałkę trzeba trzymać tylko na tyle mocno, by nie wypadła z ręki, więc albo trzymasz za luźno, albo złym chwytem (być może nie "domykasz" palca wskazującego).
mi tez czasem palki zjezdzaja. W moim przypadku powodem jest pocenie sie palcow. Nawet jak mam mocny chwyt to i tak po jakims czasie musze poprawiac ulozenie palek podczas grania. W sumie robie to juz odruchowo.
Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 168 Skąd: Milanówek miasto krówek
Wysłany: Nie 07 Sty, 2007
Jakiś czas temu tak mi sie robiło - szczególnie w tej części wewnętrznej ręki od kciuka. Popracowałem troche nad trzymaniem pałki, odpowiednim luzem i kątem przekrzywienia ręki. pomoglo.