Wysłany: Sro 20 Gru, 2006 Rodzice nie akceptuja mojego wyboru co do perkusji.....
Powiedzcie mi jak namówić rodziców choćby na pałeczki,oni mi tu gadają o tej mojej nowej szkole muzycznej,kurcze moze sama sobie pałeczki kupie ile one mogą kosztować?chodzi mi o te najtańsze..i jak mogłabym zacząć?
błagam prosze o pomoc.
pzdr.Natalia
_________________ Pokochałam pekrusje........i kochac ją będe nadal
Spróbuj szczerze porozmawiać z rodzicami, bez zbędnych bajerów 'łojesoooo jak ja to kocham', podejdź do sprawy realistycznie, przyznaj, że momentami jest to dość drogie hobby, ale że bardzo Ci się to spodobało i chciałabyś spróbować swoich sił na bębnami.
Co do rozpoczęcia: wybierz się do najbliższego sklepu muzycznego, weź w ręce kilka par pałek i kup sobie takie, jakie najlepiej Ci leżą (to będzie wydatek od ok. 5 do 9 zł). Kiedy to zrobisz, poszperaj po forum i stronie Perkusji Online, podrukuj ćwiczenia i ćwicz na poduszkach. Jeśli Cię to nie znudzi, zainwestuj w pada, najlepiej używanego, żeby nie narażać się na większe koszty (jakieś 30-70 zł, zależnie od pada) i ćwicz dalej. Przydałby się również metronom, ale to już ok. 80 zł za taki-sobie model (być może są tańsze, tu głowy nie dam, nie orientuję się). Jeśli po 2-3 miesiącach dalej będzie Cię to kręcić, jest nadzieja, że zestaw szybko Ci się nie znudzi.
Polecam również 'szukaj', poruszaliśmy już temat perkusisty nieakceptowanego przez rodziców i początków w ogóle.
Wysłany: Sro 20 Gru, 2006 Re: Rodzice nie akceptuja mojego wyboru co do perkusji.....
natalia_poczatkujaca napisał/a
Powiedzcie mi jak namówić rodziców choćby na pałeczki,oni mi tu gadają o tej mojej nowej szkole muzycznej,kurcze moze sama sobie pałeczki kupie ile one mogą kosztować?chodzi mi o te najtańsze..i jak mogłabym zacząć?
błagam prosze o pomoc.
pzdr.Natalia
najtansze paleczki od 6 pln do 15 pln
pokaz rodzicom troche filmikow z tematu o filmach na pewno zmienia zdanie - zawsze to lepiej uczyc sie na instrumencie ktory sie lubi, niz na sile uczyc sie na ukulele np.
_________________ ein volk, ein reich, ein union.
z kretynami nie dyskutuje, tym bardziej o polityce...
w moim przypadku rodzice byli totalnie przeciwni perkusji i calkowicie utrudniali mi realizacje marzen. Nie sluchalem sie ich, postawilem sie i i tak kupilem instrument i zaczalem sie uczyc grac. Jak zauwazyli, ze sie angazuje i ze sa efekty, to przestali sie czepiac i zaakceptowali instrument. Oczywiscie szczera rozmowa tez pomogla. Powodzenia.
kup od razu dobre pałeczki np. vic firthy, kosztują ~33zł, ale znacznie ułatwiają zabawę;)
nie widze związku czy vic firthy robią różnice na początku. Poza tym za 4 pary gładków zapłaci tyle co 1 parę vic firthów. A co do rodziców to tak jak mówią inni pogadaj tylko spokojnie, pokaż kilka filmików radziłbym też zaprosić do domu jakiegoś zanomego( o ile masz taką możliwosć) perkusiste, żeby on powiedział co i jak. Albo gdy w twoimj mieście lub okolicy będą jakieś koncerty perkusyjne to idź razem z nimi. A tak wogóle to CZEŚĆ
kup od razu dobre pałeczki np. vic firthy, kosztują ~33zł, ale znacznie ułatwiają zabawę;)
nie widze związku czy vic firthy robią różnice na początku. Poza tym za 4 pary gładków zapłaci tyle co 1 parę vic firthów. A co do rodziców to tak jak mówią inni pogadaj tylko spokojnie, pokaż kilka filmików radziłbym też zaprosić do domu jakiegoś zanomego( o ile masz taką możliwosć) perkusiste, żeby on powiedział co i jak. Albo gdy w twoimj mieście lub okolicy będą jakieś koncerty perkusyjne to idź razem z nimi. A tak wogóle to CZEŚĆ
No tak , ale tymi Vic'ami pogra cztery razy dłużej, a tak między bogiem a prawdą , to gdzie ma je wytyrać - na padzie
No w sumie racja. A poza tym jak zainwestuje więcej to rodzice zobaczą że jej zalezy i nie wydaje na kosmetyki czy ciuchy tylko na pałki i powiedza "dziecko to ty tyle pieniedzy wydałaś na 2 patyki?" ale to już tylko twój wybór. Poszperaj w temacie "Jakich pałek uzywacie" tam masz opisaną większosc pałek dostępnych na rynku.
hehe moja mama to akurat by chyba wolała, żebym wydawała na ciuchy i kosmetyki.zawsze mogłaby mi coś podebrać a wydawania sporych pieniędzy na sprzęt nie rozumie do tej pory. O kredycie ratalnym to się nawet mówić obawiałam "kup sobie samochód albo telewizor" hehe
_________________ SPRZEDAM:
Alchemy prof. rock ride 20"
vic firthy wystarczą na dłużej, pozatym nie zjedzie ich na padzie, no i w porównaniu z np. matmaxami czy gładkami - grają same
... i nie 4 pary tylko 3
poczatkujacy nie poczuje roznicy czy gra na dobrym sprzecie czy kiepskim (w tym przypadku paleczki) lepiej kupic sobie gladki i zobaczyc jak bedzie, jesli checi pozostana to po jakims czasie mozna sie rozejrzec za czyms lepszym. Najlepiej zainwestowac w jakiegos konkretnego nauczyciela
szybciej nałuczy sie grać jesli bedzie miała w rekach pozadny sprzet niz dwie różnej wagi patyki bo
lepiej i latwiej nałuczy sie dobrze trzymać pałki i łatwiej jej bedzie kontrolowac odbicie, wtedy będzie mogła skupić się na ćwiczeniach
nie trzeba być specem by ocenić co jest lepsze a co gorsze, na początku dobre pałki są chyba ważniejsze, bo jak sie umi to się nawet krzywymi patykami zagra
to tak samo jak gadac, ze maluchem nie nauczysz sie jezdzic, zeby najlepiej zaiwestowac w jakas dobra honde bo przeciez latwiej heh...kurde ilu ludzi uczylo sie grac odrazu na vic firthach? cena ok 40zl moze na poczatku troche oniesmielac, najpierw sie uczy trzymania palek i wyprowadzania uderzen, przy tempach 60bpm na prawde az tak bardzo wywazenie palek nie gra roli, ja sam zaczynalem na gladkach 140, facet ze szkoly muzycznej, u ktorego uczylem sie prywatnie jakos nie zganil mnie za to, na poczatku, na samym poczatku najbardziej ogranicza wlasne cialo (rece), jak sie juz troche nauczy i pozniej to palki tez zaczynaja ograniczac (wiem sam po sobie po wywazenie gladkow 135 b jest dla mnie absurdalne i meczace, ale za to 135 d sa wygodne) to tyle z mojej strony, pozdrawiam
Ja miałem podobny problem... Kiedy 1 raz powiedziałem ojcu, że chcę grać na bębnach to zaczął się śmiać, że nic nie umiem, że za późno zaczynam, za drogi sprzęt, lepsza gitara itd. W sumie to od niego wszystko zależało więc musiałem udowodnić, że naprawdę mnie to interesuje i nie znudzą mnie rudimenty po miesiącu. Więc razem z kolegą, który grał na gitarze zagadaliśmy z księżulem z naszej parafii co by nas wkręcił w jakieś granie pod chórek dziewczęcy żebyśmy mogli sobie pograć w miedzyczasie swoje numery. Chodziłem tam 1-2 razy w tygodniu i sobie pukałem w perkusję, a kolega grał na gitarze. Nauczyliśmy się "Smells Like Teen Spirit" (<-- EDIT - bo roztargnienie boli.. ) Nirvany i zaprosiłem ojca żeby posłuchał... Ojciec jak zobaczył, że mi wychodzi tak się podjarał, że za miesiąc na gwiazdkę dostałem bębny i talerze. I może właśnie o to chodzi... Pozdro.
wracając do metronomu - temat poruszony w pierwszej odpowiedzi, zanim uzbierasz pieniadze na niego, mozesz poszukac sobie w internecie i zainstalowac na komputerze program (metronom komputerowy)- oczywiscie jak masz mozliwośc trenowania przy komputerze pozdrawiam i zycze spelnienia marzeń
Sory pech ale niemam gdzie kupic taniej wiec musze sie tymi za 9.90 zadowloć
xerian napisał/a
to tak samo jak gadac, ze maluchem nie nauczysz sie jezdzic, zeby najlepiej zaiwestowac w jakas dobra honde bo przeciez latwiej heh...kurde ilu ludzi uczylo sie grac odrazu na vic firthach? cena ok 40zl moze na poczatku troche oniesmielac, najpierw sie uczy trzymania palek i wyprowadzania uderzen, przy tempach 60bpm na prawde az tak bardzo wywazenie palek nie gra roli, ja sam zaczynalem na gladkach 140, facet ze szkoly muzycznej, u ktorego uczylem sie prywatnie jakos nie zganil mnie za to, na poczatku, na samym poczatku najbardziej ogranicza wlasne cialo (rece), jak sie juz troche nauczy i pozniej to palki tez zaczynaja ograniczac (wiem sam po sobie po wywazenie gladkow 135 b jest dla mnie absurdalne i meczace, ale za to 135 d sa wygodne) to tyle z mojej strony, pozdrawiam
Ku... wiadomo ze na leppszych pałkach jest lepiej ale czym gorszy sprzet tym wiekszy hardcore. a dla chcącego nic tródnego i jak ktoś chce to się nauczy na pałkach własnej (koślawej) roboty. Wystarczy chcieć panowie a nie odrazu iść na łatwizne.
Natalio, potrzebujsz pada i pałeczek jakichkolwiek. Padem może być dowolna gumowa powierzchnia, na przykład podkładka pod mysz komputerową. Nie musisz wydawać 40 zł na pałeczki, wystraczy, że kupisz dowolne tanie pałki, tylko nieco cięższe niż Ci pasują.
Natalio, potrzebujsz pada i pałeczek jakichkolwiek. Padem może być dowolna gumowa powierzchnia, na przykład podkładka pod mysz komputerową. Nie musisz wydawać 40 zł na pałeczki, wystraczy, że kupisz dowolne tanie pałki, tylko nieco cięższe niż Ci pasują.
z tego waszego gadania wychodzi ,ze na polmuzie nie da rady nauczyc sie grac bo to sprzet slaby koslawy i skory do psucia sie a jednak ilu juz perkusistow nauczylo sie grac na polmuzie chocby wiekszosc polskich "gwiazd" muzyki rozrywkowej
na poczatek kup sobie jakies lekkie palki i tyle wystarczy
Pałki nie muszą być lekkie, moim zdaniem powinny być takie jak to zaznaczył Łukasz- trochę cięższe niż normalnie byś wybrała. Coby Ci się palce wyrobiły szybciej.
W sumie też Chociaż to jest kwestia techniki, dość szybko się tego uczy tylko trzeba tak grać od początku, nie ma zmiłuj. Ja się tego nauczyłem z lekcji z Domem Famularo
Chodzi o to, aby oduczyć się ich podnoszenia, co cięższe pałki skutecznie ułatwiają
Co to za bzdury?! Jest taka technika, która polega na niemalże swobodnym upuszczaniu pałki i jaknajszybszym jej podnoszeniu. Są różne techniki i różne style, a w używaniu ciężkich pałek do rozwijania techniki chodzi o mięśnie bo pomimo tego, że grać powinno się "z luzem w łapach" to każda technika perkusyjna wymaga przystosowania (czytaj wytrenowania) mięśni do pewnej pracy, a w dalszej kolejności do zamierzonego efektu końcowego np. równe granie jedynek.
e, cholera, ja myślałem, że lepiej sie uczyć lżejszymi pałkami (za famularo) które bardziej się odbijają niż ciężkie i których właśnie dzięki temu nie da się podnosić...
a co do pomysłu, który tu ktoś przedstawił - żeby zacząć grać mimo wszystko i udowodnić że to jest właśnie TO - wydaje mi się rozsądnym.
kup pada + pałki, tak jak radzą ludzie, ćwicz, ćwicz, ćwicz. udowodnij, że Ci nie przejdzie po tygodniu (bo z doświadczenia wiem, że często tak właśnie bywa). tak naprawdę, jak to mawiają, dla chcącego nic trudnego - jeśli chcesz grać, to grać będziesz, choćby nie wiem co. a jak Ci przejdzie...to Ci przejdzie.
_________________ it's hard to calm the beatle inside of me
Ostatnio zmieniony przez zerodead Pią 19 Sty, 2007, w całości zmieniany 1 raz
bRs ma racje , jest technika ktora mowi o tym aby podnosic palke po uderzeniu... z tego co sie orientuje to ona czesto jest stosowana w tej klasycznej szkole na kotły ksylofon werbel (sam) itd.
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
Zgadza się i to są właśnie podstawy. Nie można pisać wierszy nie nauczywszy się zasad gramatyki językowej... Tak samo z graniem na perkusji. Wszystko należy zacząć od początku, czyli od klasycznej techniki werblowej jaką pokazuje Pan na tym filmie: http://www.vicfirth.com/e.../02rebound.html
Później można dokładać uderzenia z obicia, z palców itp. To nawet istotne w nowoczesnym graniu z licznymi akcentami. Ale najpierw podstawy! Dlatego bardzo śmieszą mnie ludzie, którzy udzielają porad w stylu: "Trzymaj pałki tak jak Ci wygodnie."
Żeby zakończyć offtop zapytam, czy udało się nakłonić rodziców Natalio?