Wysłany: Czw 15 Lut, 2007 Rudimeny i wykorzystywanie ich w grze.
Własnie pukałem sobie dwójki gdy naszła mnie myśl. " co mi to da " lepszą kontrole nad pałką ? Szybkosc ? Wiem ze wszytskie cwiczenia owocują w postaci techniki, ale po dwóch miesiacach cwiczenia ok 30 min dziennie. (jedynko dwójki, padariddle, flamy) Zastanawia mnie jedno, jak to wykorzystac w graniu... Paradidle cwicze z akcentami kolejno na pierwszą druga, trzecia i czwarta nute. Mieszam to wszystko, akcentuje na tomach, ale po co ? Wydaje mi się że żadnych większych efektow to nie daje. Dalej jestem na tym samym poziomie co 2 miesiace temu. Te same przejscia te same bity. może 2 miesiace to mały okres czasu, ale nie mam juz chęci, musiałbym zobaczyc u siebie jakis postęp żeby sie bardziej zmobilizowac. Niestety go nie ma i coraz bardziej sie dołuje z tego powodu. Bo ile można "klupac" te nudne cwiczenia bez skutku... Jak to wykorzystywac, by gra stała się ciekawsza, bardziej dymaniczna. Proszę o pomoc...
Rudimenty są po to aby łatwiej później przyswajać rytmy. Na razie oprzyj się na równym graniu wprawek. następne proponuje etiudy werblowe i rozkładanie ich na zestaw. Później dołożysz proste rytmy rockowe/fusion/latin/jazz/ (do wyboru, choć lepiej wszystkich po trochu). Słuchaj dużo różnej muzyki a zobaczysz ja zagrać fajne przejście dwójkami po tomach ewentualnie tomy/stopa
Progres nie bierze się znikąd a trzeba go wypracować. Niestety w trudzie, znoju pocie... Życzę powodzenia.
Po to coś ćwiczysz żeby to wykożystać. Uruchom wyobraźnię. Usiądź sam przy bębnach i pozmieniaj swoje partie w ten sposób jaki Ci będzie pasowało, wykożystaj to co umiesz, a jeżeli wpadnie Ci do głowy jakiś motyw, którego na początku nie dasz rady zagrać to dodatkowo po dłuższym ćwiczeniu będziesz umiał nową rzecz.
Wyobraźnia i odpowiednie podejście do kwesti swoich partii - to jest ważne! Ja od dłuższego czasu układam sam swoje partie i często mój pomysł na jakis nowy motyw jest pierwszy, nie riff, tylko rytm, co mnie z kolei bardzo satysfakcjonuje.
Wysłany: Czw 15 Lut, 2007 Re: Rudimeny i wykorzystywanie ich w grze.
Kamil_15 napisał/a
Własnie pukałem sobie dwójki gdy naszła mnie myśl. co mi to da lepszą kontrole nad pałką ? Szybkosc ? Wiem ze wszytskie cwiczenia owocują w postaci techniki, ale po dwóch miesiacach cwiczenia ok 30 min dziennie. (jedynko dwójki, padariddle, flamy) Zastanawia mnie jedno, jak to wykorzystac w graniu... Paradidle cwicze z akcentami kolejno na pierwszą druga, trzecia i czwarta nute. Mieszam to wszystko, akcentuje na tomach, ale po co ? Wydaje mi się że żadnych większych efektow to nie daje. Dalej jestem na tym samym poziomie co 2 miesiace temu. Te same przejscia te same bity. może 2 miesiace to mały okres czasu, ale nie mam juz chęci, musiałbym zobaczyc u siebie jakis postęp żeby sie bardziej zmobilizowac. Niestety go nie ma i coraz bardziej sie dołuje z tego powodu. Bo ile można klupac te nudne cwiczenia bez skutku... Jak to wykorzystywac, by gra stała się ciekawsza, bardziej dymaniczna. Proszę o pomoc...
po to masz glowe, zeby z niej korzystac! wyobraznia!
chcecie powiedziec ze wyobraźnia jest wazniejsza od techniki ?? W sumie z jednej strony racja, co z tego ze bedziesz mial wyrobiona technikę jak nie bedziesz umiał wymyślec a z drugiej co da ci wyobraźnia jak nie bedziesz umiał tego zagrac ? ... pojebane ...
dokładnie jak wyżej. Technikę może mieć każdy, dlatego jest to minimum jakie musimy osiągnąć, wystarczy chcieć. Reszta to już wychwytywanie wibracji kosmosu i przekształcanie ich na muzykę
A ten jaki poeta ... ja sobie ostatnio zaczalem rudimenty łączyć co to by sie tak nie nudzilo i nie klepac tego bez zastanowienia 10 h / 24 tylko miec cos z tego w praktyce .. toteż sobie łącze paradidle pojedyncze, podwojne , dwojki flamy sramy itd nauczyciel mi polecil takie zabawy
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
Rudimenty nie przydają się w graniu? ...Paradidle albo paradidledidle,na tym poprzez dodawanie akcentow,rozłożenie uderzeń na cały zestaw,mozna świetne rzeczy budować. O fundamentalnych dwójkach nie wspomne.
Nie bądź Kamil taki w gorącej wodzie kąpany. Czasem na efekty trzeba długo czekać, i chyba bardziej mobilizuje ich brak lub mały postep (to zmusza to intensywnego ćwiczenia lub zmiany ćwiczeń).
Aha. Kombinuj i łącz ćwiczenia. Np. jak masz zwykłe paradidle,które grasz rękoma: PLPPLPLL, to dodaj sobie do tego stopy, które idą odwrotnie (S-stopa, H-hihat nogą), SSHSHHSH. Będziesz ćwiczył w tym samym czasie ręce, nogi i koordynację.
30 minut możemy potraktować jako rozgrzewkę, ale tylko jako rozgrzewkę, jak tak mało wkładasz w to pracy to nie dziw się że efektów nie ma, ćwicz po 2 godzinki co najmniej to zobaczysz że zaczną się pojawiać, a co do ćwiczeń to cała gra na perkusji składa się z ruddimentów i paraddidli. W necie pełno jest ćwiczeń jeśli wyobraźnia Ci nie wystarcza, więc jak nie głową to rusz myszką i postukaj w klawiaturę i już będziesz miał
Rudimenty nie przydają się w graniu? ...Paradidle albo paradidledidle,na tym poprzez dodawanie akcentow,rozłożenie uderzeń na cały zestaw,mozna świetne rzeczy budować. O fundamentalnych dwójkach nie wspomne.
popieram jak najbardziej.
grasz prosty bit i np przejscie na paradidlach - mozliwosci sa miliony.
_________________ ein volk, ein reich, ein union.
z kretynami nie dyskutuje, tym bardziej o polityce...
Jak to wykorzystywac, by gra stała się ciekawsza, bardziej dymaniczna. Proszę o pomoc...
Jak pewnie zauwazyles gra na perkusji w znacznej mierze sklada sie z uderzen pojedynczych , podwojnych, paradidili (czyli w sumie z laczenia jedynek i dwojek) oraz z przednutek.
Chcac wiec dobrze grac na zestawie wypada miec dobrze opanowane te wlasnie cwiczenia. Jesli sa dla Ciebie zbyt nudne to mozesz nauczyc sie czytania z nut (jesli jeszcze nie umiesz), zakupic szkole na werbel (ksiazke) i uczyc sie z niej.
Im wiecej bedziesz tego cwiczyl tym bardziej sie rozwiniesz.
Ale jesli nie wystarcza Ci inwencji czy tez nie jestes pewnien czy dobrze cwiczysz (oczywiscie, ze moze byc tak, ze bedziesz cwiczyl 2 lata i nic Ci to nie da poniewaz w trakcie cwiczenia popelniasz radykalne bledy w systematyce) wtedy polecam 3 - 4 miesiace lekcji u dobrego nauczyciela (nie takiego, ktory sam jeszcze uczy sie podstaw, bo takich
"nauczycieli" jak widze nie brakuje) ktory wskaze Ci któredy i jak isc.
Jak pewnie zauwazyles gra na perkusji w znacznej mierze sklada sie z uderzen pojedynczych , podwojnych, paradidili (czyli w sumie z laczenia jedynek i dwojek) oraz z przednutek.
Ja bym dołożył jeszcze tremolo gęste
Poza tym witam po długiej przerwie
Jak pewnie zauwazyles gra na perkusji w znacznej mierze sklada sie z uderzen pojedynczych , podwojnych, paradidili (czyli w sumie z laczenia jedynek i dwojek) oraz z przednutek.
Ja bym dołożył jeszcze tremolo gęste
Poza tym witam po długiej przerwie
Dobrze zagrany rudiment na zestawie, wg mnie, powinien zabrzmieć płynnie i dynamicznie tak żeby nie było słychać, że to właśnie rudiment jest grany. Nie jest to takie proste, zwłaszcza zagrać dobrze dynamicznie, jak tu: paradidle A lub słabo i mechanicznie, jak tutaj: paradidle B
Prawie to samo.
Kamil>
Wyobraźnia jest ważniejsza od techniki, ponieważ technikę można opanować.
Kanclerz, Th0rn, Yapa>>
To oczywiste. Zanim zagra się "gęste tremolo" trzeba się nauczyć "rzadkiego".
jaa, ale ten dziadziuś jest żałosny..
Bardzo fajne przykłady, pamiętam jeszcze, jak ktoś (bodaj Grummer?) kiedyś wrzucał link do filmiku, gdzie chłopak pokazywał, jak za pomocą samych flamów, paradidli i 6-stroke roll można zagrać całe solo, to też byłby dobry przykład.
Ogólnie, jak sam pewnie, Kamilu, zauważysz, w każdym solo jest wykorzystany jakiś rudiment - choćby głupie jedynki albo dwójki, a każde przejście to po prostu wycięty fragmencik solo - tak więc dobrze jest ćwiczyć rudimenty
Takie powtarzanie z ta wyobraznia wazniejsza od techniki moze byc bardzo zgubne. Ktos moze odniesc wrazenie, ze: "Dobra, tej techniki to sie jeszcze zdaze kiedys nauczyc, albo przyjdzie sama w trakcie, kiedy ja bede gral co mi do glowy przyjdzie w ramach rozwoju wyobrazni. Bede sie staral grac rowno i precyzyjnie.".
Rozwijanie techniki rozwija wyobraznie. Przychodza nowe pomysly, w miare przychodzenia nowych mozliwosci. To zajmie wiecej niz dwa miesiace, ale po pewnym czasie zaczniesz zauwazac, ze grasz ciekawiej, ze wykorzystujesz, niekoniecznie swiadomie, to co cwiczyles. Natomiast nie dziala to tak fajnie w druga strone, rozwijanie wyobrazni nie rozwija techniki - ja rozwija tylko ciezka praca.
Rudimental znaczy elementarny, podstawowy. Nie bez powodu. Kiedys przyjdzie moment, kiedy glowa bedzie chciala, a rece nie beda mogly - wyobrazisz sobie, jak fajnie by w tym momencie brzmialo przejscie z akcentami zakonczone jakims flamem, ale braki w podstawach uniemozliwia przelania tego pomyslu na zestaw. W najlepszym wypadku bedziesz musial sie poddac i uproscisz, w najgorszym wykoleisz zespol na koncercie albo przy nagraniach.
Czy to prawda, ze wyobraznia jest wazniejsza? Tak. Ale nie nalezy sobie tego powtarzac. Widzialem juz garotlukow, ktorzy nigdy nie probowali nawet cwiczyc wprawek, bo stwierdzali "pieprze byc jakims technikiem, ja mam fajne pomysly, czuje groove i kumple z kapeli mowia, ze gram zajebiscie". Znam tez takich, co z metronomem nie cwicza, bo nie chca "zaburzac swojego naturalnego time'u" - wychodzac z zalozenia, ze to, co plynie z wewnatrz, jest wazniejsze niz jakis bezduszny klik.
Na szczescie, coraz czesciej takie postawy znikaja, dzieki dostepowi do materialow szkoleniowych, internetowi, forom perkusyjnym itd.
_________________ "...żeby ręce giętkie zagrały to, co pomyśli głowa"
ta.. to jest najgorsze: kapela mówi, że gram zajebiście.. Bardzo wiele początkujących kapel mówi sobie, że gra zajbiście, bo nie miała doczynienia z lepszymi muzykami. Dlatego lepiej co do swojego grania słuchać gościa, który zna nasz instrument lepiej niż my (to się tyczy zarówno garów, co i gitar, i basu etc), niż kogoś, kto z naszym instrumentem ma tyle wspólnego, co pierniki z wiatrakami (wiadomo, mąka, potem ciasto etc) - jacyć gitarmeni i inni wokaliści.
Najbardziej wartościowe są opinie tych lepszych z większym doświadczeniem- i nie chodzi tylko o perkusistów,bo basista czy gitarzysta z dużym stażem, grający z wieloma muzykami też sporo może nas nauczyć.
A co do tematu, czyli rudimentów, w nowym Muzyku są ćwiczenia na wykorzystanie ich na zestawie, więc jeśli ktoś ma słabe pomysły jak rozłożyć ćwiczenia werblowe na zestaw, to polecam:).