Witam
Od kilkunastu tygodni nie mogę zagrać stopami tego co już grałem. Mam problem nawet z tempem 120 a grałem heel up ponad 160 bpm. Potem z kostki w okolicach 200 bpm.
Fakt, iz olewałem sobie ćwiczenia i teraz to wychodzi. Strasznie spinam nogi, myślę, że to siedzi w głowie.
Nie wiem co robić. Cwiczę powoli jedynki, naprzemiennie ale nic to nie daje.
Wiem, ze to głupie pytanie ale co robić, może zmienić axisa na jakąś stopę łańcuchową?
Próbuje heel down ale uczę się od początku tak grac...
Mieliście już tak?
wiesz co tez tak miałem i probowałem to jakos rozegrać ale to chyba nie jest tak. Mi pomogła (a raczej pomaga bo czasem tez mi wraca ten 'bezwład') przerwa. Trzy, cztery dni bez grania a pozniej jak siadam napalony do perkusji to stopy chodzą jak marzenie ;p spróbuj
Średnio co 4 miechy mam coś takiego : ) Zawsze konczy się to zwalaniem winy na za wysoko ustawiony stołek, zle wyregulowaną stopę. Tak na prawdę mała przerwa + odpoczynek psychiczny i powiedzenie sobie że problem nie istnieje to jest metoda na ten problem. Zrob sobie przerwe 2 dni, potem usiądź normalnie za zestaw i zacznij grać. Po 2-3 dniach wszystko sie ureguluje i wróci do normy. Pod warunkiem że zaszczepisz sobie w mózgu informacje że problem nie istnieje