Pozwole odświeżyć temat proszę was o pomoc, ponieważ na mojej drodze muzycznej edukacji pojawił się mały problem. mianowicie-kończe "za chwile" I stopień szk. muz. i chce wybrać się odrazu na stopień II. problem tkwi w tym, że jestem w 2kl. gimnazjum, a startując na II stopień musiałbym załapać się (od nowego roku) bezpośrednio do klasy 3, czyli delikatnie rzecz biorąc - mam 2 lata muz. II stopnia w dupe do nadrobienia (wszystkie teorie i ewentualnie fortepian, bo z garkami jakoś sobie poradze). I teraz pytanie, czy opłaca się zmieniać na ostatni rok szkołę (+ miejsce zamieszkania ) i rwać się na taki troszkę hardcore? ktoś z Was był w podobnej sytuacji? da radę takie coś? opłaca się? cholernie zależy mi, żeby skończyć chociaż ten II stopień!! z góry dzięki za pomoc.
bylem w identycznej sytuacji tylko że zdałem do szkoły muzycznej ogólnokształcącej czyli tzw dwa w jednym. Zdając do 3 klasy ja właściwie nie miałem nic do nadrabiania, ze wzgledu na to ze mialem bardzo dobra teorie w pierwszym stopniu. Większość szkół muzycznych pozwala na zdawanie na wyższe lata, pod warunkiem zaliczenia egzaminu wstępnego. Przyłóż się do kształcenia i myślę że nie powinno być problemu. Czy warto? zależy czego oczekujesz, pamiętaj że szkoła muzyczna to nie tylko gary, a również (w moim przypadku głównie) instrumenty klasyczne. Zawsze jednak potem masz papier.
pzdr
Ogólnokształcące Liceum Muzyczne (2in1) - do takiego idę czyli jestem w identycznej sytuacji. I wiem, że perkusja to nie tylko garki - tak to po prostu ogólnie nazwałem heh... z czasem stwierdziłem, że tym chce się w życiu zająć i II stopień musze (i chce) po prostu zrobić. Bez tego ani rusz cóż... zobaczymy jak będzie. Narazie jade na "mini przesłuchania" do nauczyciela, który miałby mnie uczyć. Później zostaną mi już tylko wstępne i zobaczymy co to tam na mnie interesującego czeka Oczywiście jeżeli się dostane
powiem krótko, mam nadzieję że moje samouctwo mi bokiem nie wyjdzie i będę kim być chcę^^
Szkoła zrzera za dużo czasu, no i nienawidzę szkoły;p Pozatym życia uczy jedynie Życie, a na to potrzeba czasu, błędów i przemyśleń. Lepiej się jakoś dostosować, bo wielu Wielkich już odeszło, bo właśnie nie umieli;/
każdy powinnien obrać własnądrogę, którą czuje i która go przekonuje o wartości współistnienia. Muza jest mym sensem...
Według mnie nie powinienieś rezygnować ze szkoły muzycznej (chyba że z grą na instrymentach nie wiążesz swojej przyszłości) Ja chodzę do muzycznej już 6 lat, również ze względu na ludzi i miłą atmosferę. Jeśli nie masz przyjemności z chodzenia do sm to się wypisz, tylko zastanów się czy nie będziesz tego żałował.
A pozatym zawsze warto jest mieć papierek że skończyłeś sm, bo w ostateczności mozesz znajeźć jakąś prace. :p
czółko ziomy Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące exam wstępnych na II st. Czy egzaminy polegają wyłącznie na wyklaskaniu rytmu, wysłyszeniu czegoś, zaśpiewaniu, czy, w przypadku kiedy idę odrazu do 3 klasy (jak już wcześniej wspomniałem), musiałbym też przyswoić sobie wiedzę o jakichś bachach, mozartach, formach muzycznych i tego typu pierdołach?! (nauczyciele z Ist. mówili mi, że lepiej być przygotowanym na takie coś )
to zależy od szkoły. ale na pewno musisz umieć śpiewać gamy, ćwiczenia a vista, napisać dyktat jednogłosowy, i zasady muzyki, czyli budowę interwałów , akordów, gam, skale itp
idź to tej szkoły i się dowiedz, bo nie ma tu jednego standardu egzaminowania
to zależy od szkoły. ale na pewno musisz umieć śpiewać gamy, ćwiczenia a vista, napisać dyktat jednogłosowy, i zasady muzyki, czyli budowę interwałów , akordów, gam, skale itp
idź to tej szkoły i się dowiedz, bo nie ma tu jednego standardu egzaminowania
To za malo wedlug mnie. Konieczne jest przygorowanie kilku utworow na sztabach i werblu, kociolki, moze jakis latwy groove na bebnach. Najlepiej wybierz utwory ciekawe, zrob show, komisja to chwyta.
chodzi ktoś stąd do SM? bo ja mam za niedługo egzaminy na II stopień tylko że nie chodziłem na I i wogole nie wiem czego sie spodziewac po takich egzaminach. Pisze za mam zagrac game, utwór techniczny i utwór dowolny, czyli co to znaczy i wogole na czym mam to zagrać?
jak ja swego czasu próbowalem na 2 stopien (też bez 1 ) to np.: grali mi akord na pianinie i musiałem powiedzieć ile słyszę dzwieków od 2 do 5 bodajże, zaśpiewać coś chociażby wlazł kotek, odtworzyć dzwiek grany na pianinie aparatem głosowym i to cyba tyle jeśli chodzi o egzamin z ogólnego przystosowania. potem szedlem do undergroundu gdzie byli panowie perkusiści i tam miałem grać jakąś własną improwizację na werblu, potem koleś wystukiwał np 1 takt na paleczkach i musiałem w tym samym czasie cos improwizować koleś znowu jedned takt i znowu ja i tak kilka razy. jeszcze musiałem powtarzać rytmy wystukiwane pałeczkami i to tyle nie licząc odpowiadania na pytania w stylu po co chce iśc do szkoly muzycznej itp itd.
chyba jest to do zrobienia bez 1 stopnia. oprócz mnie kandydowały 3 osoby po 1 stopniu i 2 bez przygotowania to 3 osoby (co najmniej jedna po 1 stopniu ) nie zdały egzaminu, 3 osoby w tym ja zdały ale tylko jedną przyjęli i nie byłem to ja . przyjęli dziewczynę która na sztabkowych grała jakies klasyki więc byłem raczej bez szans...
najlepiej zrobisz jak tam pojdziesz z kims znajomym zeby ci ktorys egzaminator powiedzial co bedzie. mnie wzięła koleżanka co grała tam juz kilka lat na klawiszach, przedstawiła mnie nauczycielowi wyjaśniła o co chodzi i poszła a facet przerwał lekcje żeby mi dać parę rad i powiedział że dobrze zrobiłem przychodząc...
z tego co mi psor mówił, to pierwszy rok, góra dwa, to powtarzanie (w rozszerzonym oczywiście stopniu) podstawówki. na ile to jest prawda - nie mam pojęcia... ale ludzie startują na II bez I i dają radę... mają ciężej - wiadomo, ale wszystko myśle da się przeżyć. Powodzenia życzę
Ja jestem w 2 klasie II stopnia i tylo pierwszy miesiąc w 1 klasie to było powtózenie, a potem nowy materiał (nie mówie tu o kształceniu słuchu czyli interwałach itp. bo to zawsze się ćwiczy bez względu na klase D)
SEBEKSB - dużo nowego materiału przyswoiłeś (ogólnie ze wszystkiego, nie licząc perkusji - chodzi o wszystkie teoretyczne sprawy) przez te 2 lata?? Bo ja startuje po I stopniu teraz odrazu na 3 kl. II i nie wiem (jeżeli się dostane) ile mnie czeka złego do nadrobienia...
w sredniej pojawiaja sie nieprzyjemne rzeczy, harmonia, formy muzyczne, a przede wszystkim w ksztalceniu sluchu dochodza pochody akordow, dyktanda 3 głosowe i wiele innych paskudztw. Jak bedziesz chodzil na zajecia i cwiczyl, to dasz rade.
NO właśnie jak chcesz od razu do 3 klasy to jeszcze masz dobrze. Bo dopiero w 3 klasie dochodzi harmonia (przynajmniej u mnie) a z zadas i historii myślę że sobie poradzisz bo jest w sumie troche nowych rzeczy ale one wiążą się w jakimś stopniu z I stopni9em
jako, ze moja kobita chce sie wybrac na ASP w lodzi a ja bez niej dostane pierdolca (za przeproszeniem) jestem wrecz zmuszony szukac jakiejs edukacji poza moim rodzinnym miastem i wybrac sie do centralnej Polski.
lazilem zatem po necie i szukalem czegos ciekawego, co mogloby mnie zainteresowac, i znalazlem takie cudo:
Akadamie Muzyczna (jak pisze tego posta mam dejavu) w Lodzi, wydzial instrumentalny, kierunek perkusja. zasady rekrutacji wygladaja tak:
Perkusja
1. Dwa utwory na instrumenty melodyczne: jeden na wibrafon, drugi na marimbę lub ksylofon,
2. Jeden utwór melodyczny (w transkrypcji) z epoki baroku lub klasycyzmu,
3. Kotły - tremolo i utwór (solo z akompaniamentem),
4. Werbel - tremolo i utwór (solo z akompaniamentem),
(z reszta to dziwne, bo pisze tu ze egzaminy sa w zakresie szkoly muzycznej II stopnia, a nabor jest na I stopnia troche nie ogarniam...)
i teraz pytanie: jako samouk mam szanse w przeciagu roku przygotowac sie do takich egzaminow? bardzo mi na tym zalezy i bylbym wdzieczny za okazana pomoc.
wiesz to zalezy co potrafisz ale powiem Ci ze jest naprawde trudno. Ja chcialem sie w Szczecinie wbic na akademie podobne wymagania. Wiesz warto skonczyc szkole muzyczna wtedy spokojnie mozesz isc ale bez tego to naprawde ciezko, opanowac wibrafon i ksylofon to nie za latwa sprawa + wykonywanie utworow do tego kotly. Musialbys z tymi instrumentami siedziec.
wiesz to zalezy co potrafisz ale powiem Ci ze jest naprawde trudno. Ja chcialem sie w Szczecinie wbic na akademie podobne wymagania. Wiesz warto skonczyc szkole muzyczna wtedy spokojnie mozesz isc ale bez tego to naprawde ciezko, opanowac wibrafon i ksylofon to nie za latwa sprawa + wykonywanie utworow do tego kotly. Musialbys z tymi instrumentami siedziec.
czyli sam nie dam rady?
rozkminiam czy nie pojsc od wrzesnia do SMR, podobno oni przygotowuja do takich egzaminow...
Muszę Ci niestety trochę podciąć skrzydła...
W sumie tych wymagań nie jest dużo ALE....
Dajmy na to pkt.1 - dwa utwory(ksylofon + wibrafon) rzecz w sumie łatwa, do zrobienia, tylko musisz pamiętać o tym, że utwór utworowi nie równy. Można by przecież zagrać jakiegoś Menueta na ksylofonie (1-2 strony) a można też zagrać utwór na 6 czy 7 stron, bo takie się gra np. w drugim stopniu.
I jak myślisz kogo wybiorą.... Kolesia po drugim stopniu czy Ciebie?
Nie wspominam o przygotowaniu teoretycznym...
_________________ I Stworzył ON Rytm - Tak Minął Wieczór I Poranek - Dzień Ósmy...
Muszę Ci niestety trochę podciąć skrzydła...
W sumie tych wymagań nie jest dużo ALE....
Dajmy na to pkt.1 - dwa utwory(ksylofon + wibrafon) rzecz w sumie łatwa, do zrobienia, tylko musisz pamiętać o tym, że utwór utworowi nie równy. Można by przecież zagrać jakiegoś Menueta na ksylofonie (1-2 strony) a można też zagrać utwór na 6 czy 7 stron, bo takie się gra np. w drugim stopniu.
I jak myślisz kogo wybiorą.... Kolesia po drugim stopniu czy Ciebie?
Nie wspominam o przygotowaniu teoretycznym...
Zgadzam się z tobą. prędzej wybiorą osobe która ma dużo pojęcie o muzyce i jest po 2 stopniu. Dajmy na to jak zagra Lot trzmiela (co jest bardzo trudną rzeczą) na ksylfonie to zrobii bardzo duże wrażenie na egzaminatrorach i myślę że będzie miał większe szanse niż osoba któtra sama się uczy.
Tak samo z werblem. Osoby grające na secie, wkładają większa uwagę w to jaki rytm, tempo itd. a sorowie patrzą głównie na technikę którą kształci się powiedzmy przy 12 latach grania w sm.
wiesz Lars na takich examach ludzie graja utwory Weckla, Chambersa i wiesz zastanow sie co potem. Dostaniesz sie i tam jest cholernie ciezko. Mam znajomych co chodzili przez wiele lat do muzycznej, grali mega super i sie niezle męczą na akademi. Teoria z kosmosu i technika technika technika.
Naprawde moze byc baaardzo ciezko.
To nie tak.
Rock w porównaniu z Jazzem i Klasyką jest prosty technicznie i tyle.
Pewnie i tak, choć myślę, że to ogólna ocena. Bo przecież nie brakuje muzyków rockowych, o których można powiedzieć co najmniej wybitni.
Swoją drogą ciekawy wątek. Nie mam pojęcia o muzyce perkusyjnej klasycznej. Tą którą słyszałem nie rozumiem, mało tego - jest odstraszająca. A z chęcią coś bym na ten temat sie dowiedział, posłuchał itp
(...)
Swoją drogą ciekawy wątek. Nie mam pojęcia o muzyce perkusyjnej klasycznej. Tą którą słyszałem nie rozumiem, mało tego - jest odstraszająca. A z chęcią coś bym na ten temat sie dowiedział, posłuchał itp
A moim zdaniem szkołę muzyczną należy skończyć ponieważ gra sie w szkole również na Ksylofonie, Wibrafonie, Kotłach, Dzwonkach. I według mnie opłaca sie na tym nauczyć grać !