Mam taki problem zwiazany ze szkola muzyczna... Chodze juz 3 lata, 1 rok na ognisko a potem bez przygotowania na II stopien. Teraz jestem w 2 klasie II stopnia. Z perkusji idzie mi bardzo dobrze, z fortepianu tez, literatura jakos ujdzie, ale zasady muzyki i kształcenie sluchu u mnie wysiadaja:(( Jade na minimalnych ocenach, i w ogóle nie wiem czy mi sie uda zdac w tym roku;/ Chciał bym skonczyc II stopien, a potem isc do akademii muzycznej ale sami widzicie jak jest:(( mozecie mi coś poradzic??
Perkusista bez znajomości podstaw muzycznych to perkusista okaleczony - jak powiedział Łosowski
Ja też siedze w szkole od 8 do 20 (oczywiście główny - perkusja) ale daje sie dogadać z profesorem i większość czasu poświęcam na zestaw (a reszta tych gówien to tydzień przed egzaminem sie ucze )
Jak wyglądają egzaminy wstępne do szkoły muzycznej II stopnia? Chodziłem do muzyka I stopnia na skrzypce, ale dawno temu. Dziś sam jestem dziadkiem więc za wiele z tamtych czasów nie pamiętam, a zastanawiam się czy podczas studiów nie pójść do szkoly II stopnia.
jak idziesz do klasy bez przygotowania muzycznego to masz 2 egzaminy - Z instrumentu i egzamin ze sluchu. Z instrumentu, jesli nie grales nigdy wczesniej to poprostu przychodzisz pukasz pojedyncze uderzenia i rozmawiasz z nauczycielem. Na egzaminie ze słuchu musisz coś zaśpiewac i pan od ksztalcenia sluchu np gra i jakis dzwoek w jednej oktawie a ty musisz go znaleźć. Jak ja zdawalem te egzaminy na 25 punktów z perkusji mialem 25 a z sluchu 23:DDDDD
Nie tylko, dochodza do tego cwiczenia rytmiczne (musisz cos wyklaskac), zaspiewac piosenke, czasem zdarzaja sie tez cwiczenia z interwalow, bo jest chodziles nawet dawno temu do podstawowki i ja skonczyles, to teoretycznie podstawy powinienes znac. Ja bym proponowal przejsc sie do szkoly, spytac w sekretariacie o kryteria przyjecia i poprosic, zeby zaprowadzili Cie do nauczyciela perkusji i dogadac sie z nim, ze pocwiczy z Toba do egzaminu wstepnego, za kase, czy flaszke czy cokolwiek. Egzamin wstepny to czysta formalnosc, choc umiejetnosc w miare czystego spiewania i sluchu muzycznego to podstawa.
Do Guślarza: w takim przypadku jestes wlasnie okaleczonym perkusista, nie po to ktos wymyslil program nauczania i instr. melodyczne, ktore Ty nazywasz gównami, zeby je olewac. Pełna nazwa brzmi: "klasa instrumentow perkusyjnych", co mowi chyba samo za siebie. Zreszta, sam bedziesz kiedys zalowal, ze nie umiesz, badz grasz bardzo slabo technika czteropalkowa, technika kotlowa itp. Kazdy, kto ma choc troche oleju w glowie umie docenic wartosc i korzysci plynace z nauki na tych instrumentach. Poza tym, bez urazy, Twoj profesor chyba na Ciebie leje cieplym moczem, jesli nie wymaga od Ciebie cwiczenia tez innch rzeczy
Yyy... mi się problemy zaczęły... Bo kurde nieciekawie mi się z kształceniem słuchu układa... Mam dziwnego nauczyciela, którego ciągle nie ma w szkole. A jak już się pojawia "raz na rok", to okazuje się, że ja nie mogę iść na zajęcia, bo np. muszę gdzieś wyjechać, albo gram gdzieś na jakiś audycjach albo koncertach. Zależy mi w sumie na tej szkole i bym był strasznie wkur*****, jeżeli by mnie z tamtąd wyrzucili... no a szanse na to, że zostane są nieduże Normalnie za rok zrobił bym 2 lata w 1 i miałbym już podstawówkę za sobą, i prawdopodobnie śmigał bym na II stopień od razu. Muszę podciągnąć tylko kształcenie. I nie wiem jak sobie z tym poradzić...
@Guślarz-teraz pojmuję w końcu jak ważne są instr. klasyczne. Choć nie dawno wydawało mi się to kompletnie bez sensu, to teraz odkryłem tego znaczenie (czasami nie moge nawet na to patrzeć ale to są tylko chwilowe zniechęcenia). Dlatego zgadzam się z Wysolek85 (choć ma KILKA ładnych lat praktyki więcej ode mnie ). Wszystko to, czego nauczysz się na marimbach, kotłach, werblach na pewno przyda Ci się w przyszłym graniu! Ja miałem okazje uczyć się na zestawie w PSM ale zrezygnowałem, ze względu na to, że teraz z materiałem perkusji lece szybciej niż robił bym to z zestawem i w sumie nie żałuje, bo to czego się naucze, przelewam sobie szybciutko na zestaw i wychodzą czasami nawet ciekawe rytmy... a zawsze można sobie podłapać co jakiś czas jakieś lekcyjki na zestaw... ale póki co to muszę załatwić to nieszczęsne kształcenie
Proponuje Ci program EAR MASTER, niektore rzeczy mozna naprawde fajnie cwiczyc w domu na kompie. Jak nie masz skad zalatwic, odezwij sie na gg, cos sie zalatwi. Pozdrawiam
Ja ostatnio bylem w kropce totalnej , chcialem isc do szkoly muzycznej co to by nie byc wlasnie tym perkusistą okaleczonym, co prawda nie ma u mnie w miescie szkoly muzycznej z klasa perkusyjna wiec zrobilem tak.
Ide na przesluchania do muzycznej , jesli zdam zostaje wolnym sluchaczem czyli ucze sie teori natomiast zadnego instrumentu. A na perkusji bede kontynuowal nauke w yamaha. Czyli generalnie wszystko sie pokryje jakos. Technike perkusyjna jakastam bede mial. I teorie na ktorej cholernie mi zalezy tez łykne. Tylko zeby zdazyc do matury bede musial zrobic 2 lata w rok (1 i 2 klase) z muzycznej. Trzymajcie za mnie kciuki . Oby sie udało.
Wiesz , wole zeby uczyl mnie jakis zawodowiec niz zebym sam sie uczyl, nie uwazasz? a koles ktory mnie uczy uczy tez w panstwowej i troche zmienia program yamahy na wlasne potrzeby. Wg mnie lepsze to niz jakbym mial sie sam uczyc. prawda ?
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
Owszem nauczyciel obejrzy, zobaczy poprawi itd. jednak to Ty sie uczysz grać. jeśli np. czujesz, że nauczyciel powiela pewne sprawy, tzn. uczysz się tego co już nieźle umiesz to jest to pewna strata czasu.
Np. w moim przypadku szkoła muzyczna bądź nauczyciel wiązałby się z dojazdami i finansami i wolę jednak rozwijać się samodzielnie. Zwłaszcza, że teraz jest szeroki dostęp do materiałów - ksiązki filmy, Internet itd. Sam jestem w stanie ocenić co jest mi potrzebne, co muszę poprawić, jakie elementy muszę rozwinąć itd. i dzieki temu mysle ze lepiej moge wykorzystac czas. Owszem - nauka samodzielna zawsze jest czymś ciężkim, bo jednak szkoła uczy bycia obowiązkowym, a samouk jest panem swojego czasu. Jednak trochę wytrwałości i myślę , że można dać radę.
Myślę, że musisz sam ocenić, na ile nauczyciel jest Ci potrzebny, jakie są tego plusy i minusy i których jest więcej. Argument: lepiej mieć nauczyciela niż uczyć się samemu to według mnie żaden argument.
Nie mam zamiaru sie tu z toba klucic bo to do niczego nie prowadzi ale wg mnie sporym argumentem jest to ze nauczyciel jednak podpowie i skoryguje. ksiazka i filmy sa dobre ale nie najlepsze... wg mnie nauczyciel to jednak duzy plus.
(edit)
PS samodzielna nauka ogranicza cie tylko do grania na instrumencie .... nie masz praktycznie zadnej wiedzy na temat muzyki i ksztalcenia sluchu. ja ten blad zrozumialem i dlatego chce isc do muzycznej. poza tym samodzielna nauka nie pozwoli ci isc na studia. chyba ze zamiatasz konkretnie.
owszem w pełni się zgadzam, że muzyczna perspektywa na studia jednak daję. ja niestety nie dam rady wpisać muzycznej w moje zycie z różnych powodów, więc skupiam się na instrumencie jako takim, niestety bez wiedzy teorytcznej z zakresu muzyki i kształcenia słuchu. a na studia związane z perką też się nie wybieram.
mysle jednak ze i bez nauczyciela mozna odpowiednio się rozwijać i nawet korygować własne błędy.
Nie czytałem poprzednich wypowiedzi więc uprzedzam
Sam jestem po 6-ciu latach szkoły muzycznej (5 lat fortepianu, 1 rok perkusji). Poszedłem do normalnego gimnazjum i przez pół roku jeszcze chodziłem do szkoły muzycznej na zajęcie tj. (chór, kszt. słuchu, perkusja). Mi to wystarczyło, najważniejsze są podstawy, nauczyli mnie trzymać pałki itp. więc reszta to chyba nie problem
Zawsze podstawy są najważniejsze, jeśli masz talent motywacje i chęć do gry, to oczywiście będzie trudno, ale z pewnością łatwiej niż z kolei bez szkoły muzycznej
Hmmm. edukacja muzyczna niezmiernie się przydaje - ja uczęszczałem łącznie lat 17 kształcenie słuchu to rzecz, którą można i powinno się po prostu wyćwiczyć. Dla tych, których nie interesują wibrafony i ksylofony po I stopniu jest alternatywa w postaci wydziału jazzu i rozrywki na bednarskiej - warunkiem są umiejętności w grze na bębnach i czuj Z drugiej strony znam świetnych muzyków, którzy szkoły bądź nie ukończyli, bądź nie zaczynali - wszystko zależy od motywacji.Znam też takich, których nauczyciel w szkole muzycznej skutecznie zniechęcił swoją niekompetencją lub podejściem...
_________________ Yapa
Ostatnio zmieniony przez Yapa Czw 06 Lip, 2006, w całości zmieniany 1 raz
ponowie temat suzkam szkoły muzycznej na śląsku najlepiej gdzieś w okolicach Rybnika albo jakaś wyszukiwarke szkół muzycznych poradzi kto...coś?
W samym Rybniku jest szkoła muzyczna. Druga znajduje sie np w Jastrzębiu Zdroju, jest tez w Wodzisławiu Śl, ale tam chyba nie ma perkusji. Sam nie uczeszczam, ale wiem z opinii znajomych, ktorzy tam choidzą, ze obie sa na dobrym poziomie.
_________________ SPRZEDAM:
1. Obręcz Pearl 14' (8 śrub)
No ja ostatnio poszedlem DOPIERO do 1 stopnia na ksztalcenie w mysl , ze perkusista bez zaplecza teoretycznego , muzycznego - to perkusista okaleczony (to nie moje slowa tylko łośka z tego co kojarze) Ale jest ok, gryze nutki i jest fajnie. Mysle ze da mi to troche. No a pozniej dalsza edukacja ale milcze poki co zeby nie zapeszyc No a perke zeby nie uczycsie 4 lata na werblu etiud pogrywac chodze gdzie indziej i jest bosko Ale szkola to podstawa w perkusji. Ktos ci to musi wszystko wytlumaczyc i pokazac, bo samemu ciezko sie zmusic czasem.
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
Ja jestem w Karłowiczu (szkoła muzyczna w Katowicach) w klasie perkusji w 3 młodziezowej. I z tego co wiem i z własnego doświadczenia wiem że 2 lata to za mało. Poztym jak w 2 lata mozna opanować materiał z I i połowy II stopnia. No chyba że nie chodisz do normalnej szkoły tylko od 8 rano siedzisz w muzyku i ćwiczysz, aczkolwiek watpie. Dlatego zanim coś napiszesz to się zastanów.
yogi17v
Dołączył: 01 Paź 2006 Posty: 12 Skąd: Nadarzyn - Prawie jak warszawa...
Wysłany: Czw 05 Paź, 2006
Mustafa Jihad napisał/a
ja mam pytanie, czy naprzykład w wieku 20 lat czy więcej mozna dostać się do klasy I stopnia?
Można. Ja się właśnie dostałem. Ale Prywatnie...:/
_________________ PDP by DW BX
sabian HHX EVO
Evans
Vic Firth
Pure Sound
Yamaha
ja chodze do mmuzyka juz 10 lat. jestem obecnie w POSM-ie. W szkole siedze jakies 13 godzin dziennie. To dla mnie norma. Jeżeli chodzi o KS to troche nie rozmumiem. U mnie w szkole nie trzeba spiewać koloraturą, ważne żeby było słychac dźwięki, a to jaka masz barwe głosu nie ma znaczenia. To nie jest powód, zeby rezygnować ze szkoły. jeżeli chdzi i moje zycie prywatne to nie mam na nie czasu i juz dawno sie z tym pogodziłam. POchłania mnie ćwiczenie, kiiedy mam czas gram do 5-6 godzin dziennie. Wiąże z tym przyszłość i nie widzę innhego wyjścia. Muzyka to nie dodatek do życia. to sposób na życie. Jak tego nie kochasz to nie masz szans n przuszłość. Takie jest moje zdanie. Ostatecznie jak zrezygnujesz ze szkoły to przecież możesz uczyć sie prywatnie:)