Perkusja Online - Forum Perkusyjne
   FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy   Infopage
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu Perkusja Online - Forum Perkusyjne Strona Główna » Perkusja » Forum Perkusja OnLine - katalog główny » Szkoła muzyczna
Szkoła muzyczna
Autor Wiadomość
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   Szkoła muzyczna

Witam wszystkich forumowiczów :wink: Mam mały problem i postanowiłem się Was poradzić... Sprawa wygląda następująco... chodze do szk. muz. od dwóch lat. Mój nauczyciel stwierdził, że program na perkusje mam przerobiony już na I stopień i ładny kawałek II, ale niestety, oprócz najmilszych zajęć jakie tam są-perkusja, istnieją jeszcze inne... a mianowicie kształcenie słuchu... :? i tu zaczynają się schody, ponieważ tam trzeba umieć śpiewać i to niebyle jak, a ja niestety głosem nie dysponuje... Ogólnie teoria jest bardzo przydatna, jednak śpiewanie (szczególnie perkusiście) nie jest potrzebne. Z perkusji mam opanowaną technikę werblową, (może nie na poziomie mistrzowskim, ale w końcu to tylko pierwszy stopień) marimby, kotłów i zestawu (na własną rękę, bo w szkole na zestawie się nie uczy) Tak więc rozmyślam, czy po dwóch latach nauki warto przerwać naukę... i nie chodzi mi tu tylko o kształcenie, bo to można jakoś zgryźć, ale szkoła muz. to jest pożeracz życia prywatnego. w budzie jestem od 8 rano do 7 wieczór :!: a zdarza się że i później. Do tego jeszcze dochodzi normalna szkoła naturalnie, w której też lekko nie jest. Dowiedziałem się, że jeżeli za dwa lata miałbym ochotę iść do liceum muz. to nie ma żadnego problemu i nie potrzeba I stopnia. Tak więc proszę Was o pomoc :wink:
 
 
 
515 


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 2548
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

moim (MOIM!!!!!!!!!!) zdaniem, jak masz opanowany werbel to reszta z gorki. mozesz sam. (MOJE ZDANIE!!!!!!!!!!!!!!!!! MOJE!!!!!!!!!!! SUBIEKTYWNIE!!!!!!!!!!!)
_________________
nie umiem grać bo nie ćwiczę.
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

właśnie o takie zdania mi chodzi... planuję dociągnąć ten rok do końca. :? A później się jeszcze zobaczy..
 
 
 
zulv


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 35
Skąd: Gdynia
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

Tez moim (MOIM!!!! :D ) zdaniem jak masz opanowana technike werblowa to po prostu przezucasz te patenty na zestaw dodajesz cos nowego i wszystko gra jak trzeba ;) Ostatnio postanowilem sobie wlasnie ze dosyc z freestylowym graniem :) Biore sie ostro za prace nad werblem.
Pozdro
 
 
 
515 


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 2548
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

tez tak postanowilem ;)

dlatego zazdroszcze wszystkim, ktorym ktos wbil do glowy jak sie gra na werblu, a nie co to jest nuta i cwiercnuta.
_________________
nie umiem grać bo nie ćwiczę.
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

No generalnie to "przerzucam" to jush od jakiegoś pół roczku. Też kiedyś łupałem, ale jednak czegoś tam się nauczyłem. Jak będę dysponował czasem to zamieszczę tu nagranko kiedyś, to ocenicie :D
 
 
 
515 


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 2548
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

spoko bomba, bedziemy czekac ;)
_________________
nie umiem grać bo nie ćwiczę.
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

tak, werbel to "mózg" wszystkiego. Jeszcze trafił mi się zaje***** nauczyciel. Jest trochę nerwowy chopok, ale umiejętnościami to on się dzielić umie! :D Dlatego wszystkim zainteresowanym technicznym i rozsądnym graniem polecam werbelek u kogoś dobrego, bo to naprawdę przydatne.
 
 
 
Wauzi


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 100
Skąd: Dąbrowa Górnicza/Bonn
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

A mnie się wydaje, również moje subiektywne zdanie, że jeżeli masz wystarczająco dużo energii, to się kształć gdzie i w czym się da... na pewno nie zaszkodzi, a może pomóc.
Ostatnio zmieniony przez Wauzi Czw 02 Mar, 2006, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zulv


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 35
Skąd: Gdynia
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

Czasami ciezko mi sumiennie usiasc za werblem i pilowac te wszystkie cwiczenia, czasami wole sobie po freestylowa za zestawem :) Tworzyc jakies groovy. Ale teraz widze ze pomysly moje sa ograniczone wlasnie ze wzgledu na brak techniki werblowej. Takze duzo pracy przede mna :) Zyczcie mi wytrwalosci :)
Pozdrawiam
 
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

No z tym czasem to właśnie różnie bywa... z energią tak samo... niestety... :(
 
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

Ale stwierdziłem, że szk. muz. nauczyła mnie właśnie tej wytrwałości i sumienności... choć czasami naprawde chce się grać na zestawie, to trzeba przerobić materiał obowiązkowy, a później wynagrodzić to sobie grając na zestawie :wink:
 
 
 
zulv


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 35
Skąd: Gdynia
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

Driv napisał/a
Ale stwierdziłem, że szk. muz. nauczyła mnie właśnie tej wytrwałości i sumienności... choć czasami naprawde chce się grać na zestawie, to trzeba przerobić materiał obowiązkowy, a później wynagrodzić to sobie grając na zestawie :wink:

No i dlatego w tym roku chce probowac sie dostac do szkoly muzycznej :) Tylko powiedz mi jak tam jest z czasem. Musisz chodzic codziennie popoludniami czy np. 3 x w tyhodniu.
 
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

A więc ja chodze do muz 4x w tyg. 2 godz. perkusji, 2 godz. kształcenia słuchu, godzina audycji muzycznych, godzina orkiestry bądź chóru (możesz wybrać :) ) Średnio zajęcia kończe o 17-18 w pt. wyjątkowo o 15. Tak jak już wspomniałem na początku, szkoła muzyczna to jest pożeracz wolnego czasu, jednak nawet dwa lata grania pod nadzorem nauczyciela to już jest krok w osiągnęciu jakiś tam rezultatów. Niestety coraz częściej mnie to przybija, bo brakuje mi właśnie tego czasu, ale kwestia organizacji, wyżeczeń i tych innych pierdół może załatwić ten problem :) Życzem sukcesów :wink:
 
 
 
zulv


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 35
Skąd: Gdynia
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006   

No to prawda troche to czasu zabiera. Ale jak sie konczy o tej 17-18 to da sie przezyc i jeszcze bedzie czas zeby wyskoczyc na piwko do pubu z qmplami ;) Acha te godziny ktore wypisales to liczba godzin ktora przypada na tydzien ?
 
 
 
GuRu


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 286
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   

Kilku moich znajomych ze szkół muzycznych (choć akurat nie z klas perkusyjnych) z uwagi na brak czasu musiało zrezygnować ze szkoły muzycznej, ale np: jedna koleżanka dogadała się z jej nauczycielem, że będzie cały czas do niego przychodzić na zajęcia instrumentu - z pominięciem całej 'zbędnej?' reszty.
_________________
.no1 is innocent.
.trust no1.

pure Meinl
 
 
 
dbd


Dołączył: 01 Mar 2006
Posty: 220
Skąd: z Piekła
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   Re: Szkoła muzyczna

....
Ostatnio zmieniony przez dbd Czw 16 Sie, 2007, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wysolek85


Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 787
Skąd: Schneidemuhl
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   

Wlasnie koncze 6sty rok sredniej szkoly muzycznej w klasie perkusji (wczesniej skonczylem 4ro letnia podstawowke), i przez 9 lat chodzilem jednoczesnie do 2 szkol podstawowych, potem srednich - wstawalem o 6.00, a do domu przychodzilem o 20.00 juz majac 11-12 lat, wiem co to za bol.Ale....DRIV jesli uwazasz ze po 2 latach podstawowki muz. umiesz juz tyle, zeby przerwac to jestes w najwiekszym bledzie na swiecie. Nie tylko Ty placzesz, ze trzeba spiewac i cwiczyc sluch, ale widocznie jestes jeszcze za mlody, zeby zrozumiec jak przydatne sa te rzeczy, aby potem byc muzykiem, a nie tepym napierdalaczem bez pojecia. Szkola muzyczna i jej ukonczenie w stopniu np podstawowym i srednim (z tytulem Artysty Muzyka) to cos wiecej niz tylko caly dzien poza domem. W krajach zachodnich muzyk z papierem to KTOS jak lekarz, adwokat czy prawnik, tylko w Polsce panuje przekonanie ze muzyk to pijak, zlodziej i smierdzacy len, ktory sie nie zna na niczym i dlatego gra....
Jesli skonczysz podstawowke muz., a potem srednia to dopiero wtedy bedziesz mogl powiedziec, ze starczy Ci juz wiadomosci i lekcji, bo juz umiesz, po 2 latach, za przeproszeniem gówno umiesz, dobrze trzymasz pałki i sie nie spinasz, to wszystko.Na kotłach grasz pewnie bez jakichkolwiek krzyzowek, a na marimbie 2 palkami, albo 4 bardzo latwe rzeczy, wiec przemysl to, bo mowiac ze juz umiesz duzo sam nie wiesz w jakim jestes bledzie.
 
 
 
aptp


Dołączył: 14 Lut 2006
Posty: 189
Skąd: wieś W-wa
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   

Wysolek85 napisał/a
Wlasnie koncze 6sty rok sredniej szkoly muzycznej w klasie perkusji (wczesniej skonczylem 4ro letnia podstawowke), i przez 9 lat chodzilem jednoczesnie do 2 szkol podstawowych, potem srednich - wstawalem o 6.00, a do domu przychodzilem o 20.00 juz majac 11-12 lat, wiem co to za bol.Ale....DRIV jesli uwazasz ze po 2 latach podstawowki muz. umiesz juz tyle, zeby przerwac to jestes w najwiekszym bledzie na swiecie. Nie tylko Ty placzesz, ze trzeba spiewac i cwiczyc sluch, ale widocznie jestes jeszcze za mlody, zeby zrozumiec jak przydatne sa te rzeczy, aby potem byc muzykiem, a nie tepym napierdalaczem bez pojecia. Szkola muzyczna i jej ukonczenie w stopniu np podstawowym i srednim (z tytulem Artysty Muzyka) to cos wiecej niz tylko caly dzien poza domem. W krajach zachodnich muzyk z papierem to KTOS jak lekarz, adwokat czy prawnik, tylko w Polsce panuje przekonanie ze muzyk to pijak, zlodziej i smierdzacy len, ktory sie nie zna na niczym i dlatego gra....
Jesli skonczysz podstawowke muz., a potem srednia to dopiero wtedy bedziesz mogl powiedziec, ze starczy Ci juz wiadomosci i lekcji, bo juz umiesz, po 2 latach, za przeproszeniem gówno umiesz, dobrze trzymasz pałki i sie nie spinasz, to wszystko.Na kotłach grasz pewnie bez jakichkolwiek krzyzowek, a na marimbie 2 palkami, albo 4 bardzo latwe rzeczy, wiec przemysl to, bo mowiac ze juz umiesz duzo sam nie wiesz w jakim jestes bledzie.

DRIV bez obrazy, ale niestety dla Ciebie zgadzam się w 100% z Wysołek85.
_________________
Trzeba ćwiczyć bardzo, bardzo dużo..... nigdy tego nie robiłem..... bardzo tego żałuję.
 
 
zulv


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 35
Skąd: Gdynia
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   Re: Szkoła muzyczna

dbd napisał/a
Driv napisał/a
... śpiewanie (szczególnie perkusiście) nie jest potrzebne ...
mylisz sie, ale ci wybaczam ;) 8)


Dlaczego sie myli, uzasadnij swoje zdanie jak mozesz.
 
 
 
bijou85

Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 3
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   

zgadzam sie z Wysolkiem85... znam z autopsji to o czym pisze.

tak odnosnie pozeracza czasu: policzcie ile czasu siedzicie przez TV lub kompem codziennie... :-)
 
 
 
Siema


Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 222
Skąd: z domu
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   

tez sie z wysolkiem zgadzam. nie chodze do szkoly muzycznej bo wczesniej nie interesowalo mnie takie cos i sie ucze prywatnie na perce. ale wiem ze te wszystkie bajery jakies sluchy to potrzebne a pospiewac czemu nie?:D zaszkodzi ci? chorki porobic?:D
 
 
Wauzi


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 100
Skąd: Dąbrowa Górnicza/Bonn
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   

Cytat
Dlaczego sie myli, uzasadnij swoje zdanie jak mozesz.


Śpiewanie pomaga przy graniu- pomaga utrzymać groove, nawet nucenie 1..2..3..4.. z akcentowaniem gdzie trzeba. Podpatrzyłem to na szkółce S.Smitha, wdrażam u siebie i działa :P
Ostatnio zmieniony przez Wauzi Pią 03 Mar, 2006, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
unknow_drummer


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 79
Skąd: Elbląg
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   

Witam. Chodze wlasnie do szkoly muzycznej i jestem w klasie perkusji.
Powiem szczerze ze jest to ciezka szkola... codziennie wracam kolo 17 do domu a niekiedy zdarzalo sie ze od 8 rano siedzialem do 20...
Jest naprawde ciezko, ale szkola naprawde uczy wytrwalosci.
W samej szkole nie ucze sie na zestawie, tylko gram na instrumentach perkusyjnych sztabkowych. To nie jest latwe gra sie noramalne melodie, sa koncerty trzeba grac... Mam takze ksztalcenie sluchu, co powiem nie jest najgorsze owszem trzeba spiewac i sa sprawdziany sluchowe(chodzi o sluch muzyczny) jesli nie posiadasz owego sluchy to nie warto sie wybierac. Jest rowniez chor - czego nie lubie. Ale ogolnie inni ludzie chodza do takich szkol i jest przyjemniejesze towarzystwo
pozdro
_________________
http://www.myspace.com/fiveofgreen
www.fiveofgreen.com
 
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   

Wysołek85, mam małe pytanko... tak szczerze jak możesz :wink: ile razy w tym czasie, w którym się uczysz miałeś "załamania nerwowe", kiedy nic Ci się nie chciało, miałeś wszystko w dupie itd. ?
 
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   

zulv napisał/a
Acha te godziny ktore wypisales to liczba godzin ktora przypada na tydzien ?
tak, to są rospisane godzinki tygodniowe
 
 
 
dbd


Dołączył: 01 Mar 2006
Posty: 220
Skąd: z Piekła
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006   Re: Szkoła muzyczna

....
Ostatnio zmieniony przez dbd Czw 16 Sie, 2007, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006   

Nie no... Wysolek... w sumie tak po głębszym namyśle to masz racje... hmm... czyli powinienem skończyć muz. chociaż I stopień tak?? A powiedz no mi, czy w liceum muz. też jest zapierdziel?? :?
 
 
 
515 


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 2548
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006   

moj kolega chodzi. odp: tak.
_________________
nie umiem grać bo nie ćwiczę.
 
 
hans_klos

Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 13
Skąd: Tomaszów Lubelski
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006   

Driv, hehe co za pytanie :P . Szkoła muzyczna II stopnia to już co innego w niż I stopień, inne podejście do pracy. Uczysz się odpowiedzialności, wytrwałości, samodzielności itd. Jeżeli zaniedbujesz jakieś obowiązki to poprostu możesz wylecieć bo tam Cię nikt nie trzyma. Podsumowując jest ciężko i fajnie a najlepsze jest to, że szybko i systematycznie się rozwijasz (jeżeli robisz to co Ci nauczyciel wyznacza).
 
 
 
Wysolek85


Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 787
Skąd: Schneidemuhl
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006   

Driv - SORKI za opoznienie. Zalamanie z powodu nadmiaru obowiazkow i wogole z powodu szkoly mialem wiele razy, czasem powazniej, czasem nie, ale jest na to jeden i najlepszy sposob - ODPUSCIC SOBIE NA TYDZIEN, w szkole powiedziec, ze jestes chory czy cos i nie chodzic poprostu, nie myslec o tym. U mnie po 9 latach nauki wyrobil sie tak nawyk, ze jak odpuszcze sobie jeden dzien, to mam wyrzuty sumienia, ktore zabijam zawsze wytlumaczeniem, ze to nie jest w moim zyciu najwazniejsze. Zalezy to tez od podejscia nauczyciela - ja mam 21lat, wiec czasem poprostu mu mowie, ze wole isc na piwo, ze nie mam nastroju itp, i on to zazwyczaj akceptuje, choc nie zawsze.Musisz usiasc i porozmawiac sam ze soba, czy czujesz to i potrzebujesz edukacji, czy nie.Szkola muzyczna to nauka gry dopiero na II miejscu, na I jest samokontrola, praca nad soba, wyrobienie nawyku sumiennosci w tym co sie robi, kazdy kto skonczyl II stopnie szkoly muz. poradzi sobie z organizacja czasu i wogole z doroslym zyciem.Wiem, ze moze sie to wydawac smieszne, ale zrozumiec to moga tylko osoby, ktore przez 10 lat robily 2 dzienne szkoly jednoczesnie i wiedza, ze przez ten czas bylo ciezko.
Co do spiewania i ksztalcenia sluchu, to schodki zaczynaja sie dopiero na II stopniu - pochody akordow, interwaly z melodia przeszkadzajaca, spiewanie interwalow z glowy itp, ale te rzeczy zawsze sie przydaja w graniu z kapela.Znam wielu perkusistow, ktorzy sami sa zespolem - robia muzyke, teksty, aranz i wynajmuja tylko innych do odegrania tego na koncertach. Z mojej strony sprawa jest prosta - jesli jestes konkretny facet, to skonczysz chociaz podstawowke, jesli nie, to tak jak wielu moich znjomych, bedziesz poprostu ŻAŁOWAŁ. Pozdrawiam serdecznie
 
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006   

Trochę mnie przeraża to co mówisz... wylecieć w pierwszym misiącu :D Nie no, aż tak źle to ze mną może nawet i nie jest... ale II stopień hardcore powiadasz... :?
 
 
 
drummergirl

Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 2
Skąd: z miasta
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006   

ja tez chodze do szkoly muzycznej. jestem w 1 klasie (2 stopien). no faktycznie szkola muzyczna duzo czasu zajmuje ... ja chodze do 2 klasy gimnazjum i mam plan 2-zmianowy ... czasem jestem od 7 do 20 w szkole ( mam 1 przerwe godzinna ale nie oplaca mi sie jechac do domu) w tym czasie moge zjesc '' obiad'' odrobic lekcje... z perkusji mi idzie teez bardzo dobrze z ksztalceniem srednio :? na twoim miejscu nie rezygnowlabym ze szkoly ... nawet nie wiem co bym robila w tym wolnym czasie ... pewnie bym siedzial bezczynnie ... ale szkola to dla mnie przyjemnosc lekcje perkusji nowe umiejetnosci wyjazdy za granice na konkursy to jest super ale czasem jak kazdy mam mala zalamke i mam wszystko w 4 literach ... w szkole muzycznej jestem 7 dni w tygodniu ( w niedziele nie mam zajec ale przychodze cwiczyc ) oczyiscie przyjaciele maja troche pretensji ze mam dla nich malo czasu ze nie mozemy wyskoczyc do kina czy coos... ale w szkole muzycznej tez jest duzo fajnych osob ... wybor nalezy do ciebie ale zebys potem nie zalowal !! PRZEMYSL TO JESZCZE RAZ 8) :D
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006   

Widzę, że mam do czynienia z zawodowcem :D Kurde mistrzu. 10 lat to już jest coś... heh... skoro TAKA osoba mówi że warto skończyć chociaż I stopień, to ja się zastanawiam już nad II :D Nie no... może przechodze taki okres lenistwa/zniechęcenia. Ale jak to przechodzi to suuuuper :) To nie jest źle. :D Dzięki :wink:
 
 
 
Vogt


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 782
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006   

we wszystkim ma sie takie okresy. Nieważne czy uprawiasz wspinaczke i jak widzisz ścianke to chcesz wymiotować czy jak pływasz. Ale jesli robisz to juz jakis czas i przestaniesz na chwile to zobaczysz ze ci tego brakuje. A jak ci nie brakuje to znaczy, że to nie dla ciebie :)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Perkusja Online - Forum Perkusyjne Strona Główna » Perkusja » Forum Perkusja OnLine - katalog główny » Szkoła muzyczna


 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania
Template created by Dustin Baccetti modified by UnholyTeam