Wysłany: Sob 25 Mar, 2006 Tomy a szumiace sprezyny werbla
Elo elo.Mam problem, mianowicie podczas grania na pierwszym głosie, aktywują się sprężyny werbla, co daje bardzo zły efekt akustyczny.macie na to jakąś radę?pozdro.
Zakladam, ze mowiac o "pierwszym glosie" masz na mysli pierwszy - najwyzszy tom tom - zapewne 10" - to te 10tki wlasnie sprawiaja najwiecej problemow.
Rezonans sprezyn lub tez dolnego naciagu "wysokiego" tom toma bierze sie stąd, ze tom ten zazwyczaj jest strojony w podobnych rejestrach co werbel. (Mowa o strojeniu do naturalnych dzwiekow bebna - nie o jakims podwyzszonym, naciagnietym np. bardzo wysoko werblu czy tomie)
Jako, ze werbel i tom tom w tym momencie brzmia podobnym dzwiekiem - bebny wpadaja tym samym wzajemnie w rezonans. Uderzajac w werbel odezwie sie wiec rezonans tom toma, uderzajac w tom zaczna szumiec sprezyny.
Zadna zabawa obnirzaniem naciagu rezonujacego werbla lub tez podkrecaniem sprezyn zazwyczaj nie przynosi zadanych efektow.
Naciag dolny werbla ma o tyle wplyw na dzialanie sprezyn, ze są one bardziej (przy mniej napietym naciagu) lub mniej pobudzane, przez drazacy po uderzeniu naciag. Chodzi tylko o o uderzenie w werbel.
Jednym z wyjsc bedzie napewno przytlumienie werbla (np. przez polozenie na gorny naciag krazka tlumiacego) lub tez znaczne napiecie gornej membrany werblu czy tez toma, takie nastrojenie werbla i toma aby miedzy nimi byl wiekszy interwal. Nie zlikwiduje to calkowicie tego wkurzajacego szumu sprezyn ale przynajmniej je troche skroci.
Czuję się zaszczycony,że odpowiedział mi sam wielki mistrz forum:)dzięki za radę i popróbuję:):)dla różnicy lepiej żeby na pierwszym tomie(bo to własnie o niego mi chodziło) nie było ringa tłumiącego w przeciwieństwie do werbla,prawda?dzięki jeszcze raz.
Mi tam sie w mdk odzywają przy stopie tylko... I pzy każdym najcichszym brzdąknięciu na gitarach, o basie nie wspominając ale sie w zasadzie przyzwyczaiłem, w sensie - uznałem za normalne
Eee ja nie lubię, a odzywa mi się przy 12 i 13(śladowo). Czy wogóle ktoś z tego forum zdołał to całkowicie wyeliminować? jak to jest, że przy studyjnych nagraniach tego nie słychać?
_________________ Always look on the bright side of death
A mi nie przeszkadzają wzbudzające się sprężyny. Lubię nagrania koncertowe i studyjne na których słychac jak rezonują, dodaje to nagraniu naturalności wg mnie. Podobnie kiedy słychać jak pianista tupie, czy podśpiewuje jak K.Jarret na przykład, albo kiedy słychać ruch palców na gryfie przy zmianie akordów...A całkowicie nie da się zlikwidować rezonansu sprężyn werbla przy grze na tomach i tak, można nieco skorygować strojem jak pisali koledzy. Tłumienie sprężyn przypomina mi tłumienie blach. Trochę bez sensu.
Heh.wiem że idealny strój likwiduje ten problem:)też lubię lekkie wzbudzenie sprężyn przy grze, ale nie brzmi to fajnie jezeli problem instnieje tylko przy grze na pierwszym tomie:(wtedy robiąc przejscia mozna doznać wku*******.
Ja mam denerwujacy przydzwieki tylko przy nisko nastrojonej 10 i wysoko nastrojonym werblu. Z floor tomami nigdy nie mam problemow, gdyz je zawsze stroje najnizej jak sie da(nawe jesli za floory mam 14 i 12 ), z gornymi tomami to roznie- z 10 jak powiedzial Kanclerz jest problem najwiekszy. Ja osobiscie jednak nie polecam krazkow, gdyz zmniejszaja potencjal werbla, a sprezyny sie dalej tak samo odzywaja. Jesli grasz tak ja teraz- 10tom i 12 i 14 floory, to sproboj 10 wystroic wysoko, 12 i 14 nisko, a werbel pomiedzy- wtedy moze nie pozbedziesz sie tych przydzwiekow, ale zmniejszysz i przy kazdym bebnie bedzie mniej wiecej rowna ich ilosc( czyli bedzie mimo wszystko naturalnie to gralo), chociaz i tak najwiekszy problem ejst zawsze z najmniejszym bebnem.
ja mam ten problem w mdku tez ... cale bebny chodza, cala salka od basu drży i wogole a werbel to juz norma wkurwia mnie to ... .ale coz.... wsadze husteczke miedzy spr. i naciag dolny i zobaczymy
_________________ Niech rytm będzie z Tobą :] !
Zin
Dołączył: 14 Mar 2006 Posty: 99 Skąd: California
Wysłany: Nie 26 Mar, 2006
Widze teraz wszyscy proboją z husteczka Wiecie ja mam tez taki sposob ze jesli nie gram jakiejs parti to poprostu poluzniam sprezynki tą wajcha ze werbel jest jak do reage (?! tak sie pisze) i potem naciagam jak zaczynam grac
Widze teraz wszyscy proboją z husteczka Wiecie ja mam tez taki sposob ze jesli nie gram jakiejs parti to poprostu poluzniam sprezynki tą wajcha ze werbel jest jak do reage (?! tak sie pisze) i potem naciagam jak zaczynam grac
Pisze się reggae...jesli chodzi o szczegoly
_________________ SPRZEDAM:
1. Obręcz Pearl 14' (8 śrub)
Zin
Dołączył: 14 Mar 2006 Posty: 99 Skąd: California
ja poprostu najmocniej jak mogłem naciągnęłem sprężyny... ale wtedy werbel traci dusze bo jednak lekko muszą się wzbudzać... a pomysł z chusteczką to był jeden z pierwszych jaki zastosowałem jak zaczynałem grać pare lat temu na szczęście teraz tego nie praktykuje
Nie dzialaja czyli mechanizm zapinania nie dziala. Takie sprezyny mozna se o dupe rozbic za przeproszeniem.
Mam jeszcze uwage do tych, co sobie wkladaja chusteczki pod sprezyny- zagrajcie na tym jakis jazzik. Nieporzadane dzwieki w duzym stopniu mozna zmniejszyc strojeniem bez psucia sobie brzmienia.
Karlito
Dołączył: 17 Mar 2006 Posty: 18 Skąd: wrock
Wysłany: Pon 27 Mar, 2006
kupcie se elektroniczne bembełki to nie będzie brzęczało
Antonio
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 395 Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 27 Mar, 2006
sam się z tym borykałem i wystarczyło obnizyć strój werbla i to całkiem nieznacznie!
Cóż cały bonus mojego stroju to to że stroje się do konkretnych dźwięków, zestrajam z pianinem. Toteż mam te interwały co to je chce, i niebezpieczeństwo że dźwięk będzie podobny eliminuje już wybierając dźwięki Polecam!
_________________ They come upon you like a pack of rabid hounds as they slobber in your ears and purge you with their sounds.
Troche inne pytanie, lecz związane ze sprężynami. Nie wiem co jest przyczyną ale sprężyny ciągle mi odpadają, z z16 zostało 7. W tygodniu planuje zakup nowych, lecz boje się że również odpadną, maice jakiś pomysł?
Adis, to nie Ty jesteś od tych sprężyn, co miał jedną urwaną?
Jak kupisz nowe, po prostu musisz założyć je tak, by były równo rozciągnięte na długości naciągu. Nie mogą być krzywo.
Chyba wiem o co kaman. Gadałem ze znajomym, mówił że jak pójdzie jedna sprężyna normalnie to ok, ale jak pójdzie na spawie to wszystkie będą szły. W sumie to chyba ma racje bo u mnie poszły na spawie a u niego pękła jedna pół roku temu i nic. Dzięki i pozdro!