Perkusja Online - Forum Perkusyjne
   FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy   Infopage
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu Perkusja Online - Forum Perkusyjne Strona Główna » Perkusja » Forum Perkusja OnLine - katalog główny » VII grzechów głównych perkusistów
VII grzechów głównych perkusistów
Autor Wiadomość
Th0rn


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 1421
Skąd: Wawa
Wysłany: Czw 18 Sty, 2007   

8 grzechow nie wymienie....ale jeden moge..... podczas grania zawsz staram myslec sie o Cyckach!!!! to pomaga w skupieniu.....cyckiiii cyckiii rumiane cycuuuszkiiii!!! ;)
_________________
http://myspace.com/sphereband
http://drumhouse.staramilosna.info
 
 
 
El Nino

Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 149
Skąd: Zawiercie
Wysłany: Czw 18 Sty, 2007   

zerodead napisał/a
. ciekawe czemu to perkusiści akurat mają z tym taki duży problem...;) )


Bo im nie staje :lol:
 
 
 
JooreX
whiskey lover


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 978
Skąd: southern wastes
Wysłany: Czw 18 Sty, 2007   

@zerodead -> nie zgodze sie, improwizacja w muzyce to bynajmniej nie `rozne nieskladne motywy` w metrum na-ile-nam-wyjdzie-byle-rowno-skonczyc - ja powiem tak (nie musisz sie zgodzic), aby pozwolic sobie na granie bez metronomu trzeba najpierw cwiczyc z nim latami :) bo improwizacja to faktycznie duzo, duzo wiecej niz matematyka i technika, jak to nazywasz - ale z drugiej strony obie wymienione musza byc przynajmniej na takim poziomie, by nie psuly odbioru muzyki :) nie grywam koncertow z metronomem (technicznie byloby to cholernie ciezkie do zrealizowania - dlugie utwory, masa zmian metrum i przeplot z motywami bez sekcji rytmicznej), ale prywatnie mecze je z klikiem i nie wyobrazam sobie wlasnej gry bez tych cwiczen
_________________
-> http://www.facebook.com/joorass
-> http://www.jdoverdrive.pl
 
 
 
Neo


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 781
Skąd: zewsząd
Wysłany: Czw 18 Sty, 2007   

Ja kiedy zaczalem uzywac metronomu od razu uzywalem go na koncertach-przysparzal na poczatku troche klopotow, nie powiem. Do teraz zdarza mi sie poplynac w boczki z time'em, ale nie jest to tak odczuwalne jakbym gral bez klika. Na poczatku tak jak piszesz zerodead ciezko bylo mi grac z timem, do tego utrzymac skupienie na samej muzyce, aby feeling byl dobry...po jakims czasie juz nie sprawia mi to duzego problemu. Jest git, kwestia wycwiczenia. Po prostu przy mocniejszych akcentach, zmianach metrum, zmianach na refren czy zwrotke gdzie trzeba zagrac ciszej/mocniej skupiam sie na kliku i na graniu rownoczesnie, jakos takos mi to wychodzi ;)
_________________
SPRZEDAM:
1. Obręcz Pearl 14' (8 śrub)
 
 
 
JW


Dołączył: 29 Paź 2006
Posty: 40
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw 18 Sty, 2007   

Th0rn napisał/a
8 grzechow nie wymienie....ale jeden moge..... podczas grania zawsz staram myslec sie o Cyckach!!!! to pomaga w skupieniu.....cyckiiii cyckiii rumiane cycuuuszkiiii!!! ;)
To nie grzech!
 
 
 
piotr2-1-2

Dołączył: 20 Gru 2006
Posty: 5
Wysłany: Czw 18 Sty, 2007   

1. Czy kiedykolwiek Jack DeJohnette, Tony Williams czy Elvin Jones improwizowali z metronomem?

2. Jeżeli nie, to czy improwizowali przez to gorzej???
 
 
zerodead


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 75
Skąd: jasło/kraków
Wysłany: Czw 18 Sty, 2007   

JooreX napisał/a
@zerodead -> nie zgodze sie, improwizacja w muzyce to bynajmniej nie `rozne nieskladne motywy` w metrum na-ile-nam-wyjdzie-byle-rowno-skonczyc -

hm. improwizacja w muzyce to to, co akurat widzi Ci się w danym momencie. i mi czasem, w pewnych momentach widzą się "różne nieskładne motywy" :) powiedzmy taki "ambient" ;)

JooreX napisał/a
ja powiem tak (nie musisz sie zgodzic), aby pozwolic sobie na granie bez metronomu trzeba najpierw cwiczyc z nim latami :)

true. ale nie lubie mylić ćwiczenia z graniem :)

JooreX napisał/a

bo improwizacja to faktycznie duzo, duzo wiecej niz matematyka i technika, jak to nazywasz - ale z drugiej strony obie wymienione musza byc przynajmniej na takim poziomie, by nie psuly odbioru muzyki :)

true. nie do końca wiem jaki jest odbiór muzyki, więc na razie rozpływam się w samozadowoleniu :) niewykluczone, że wszystko pitole i utrudniam odbiór, ale nikt jeszcze mi tego nie powiedział. przynajmniej nikt, z czyją opinią bym się liczył :D

JooreX napisał/a

nie grywam koncertow z metronomem (technicznie byloby to cholernie ciezkie do zrealizowania - dlugie utwory, masa zmian metrum i przeplot z motywami bez sekcji rytmicznej), ale prywatnie mecze je z klikiem i nie wyobrazam sobie wlasnej gry bez tych cwiczen


no widzisz. Ty też twierdzisz, że było by to trudne...tzn. granie "trudnej" muzyki z klikiem. a co jeśli jest to "trudna" muzyka+improwizacja? awykonalne! :)

+ j.w. grać a ćwiczyć to dla mnie nie to samo. ćwiczyć tylko z metronomem. oczywiście.

...hm.
a co do grzechów perkusistów jeszcze, żeby bardzo nie zbaczać z tematu...wydaje mi się, że to perkusiści najczęściej zapominają kawałków. zapominają "co dalej" albo "co gdzie". jak wasze obserwacje w tej kwestii ? :)
_________________
it's hard to calm the beatle inside of me
 
 
 
Qbs


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 1318
Skąd: Skoczów
Wysłany: Pią 19 Sty, 2007   

z osob z ktorymi gralem rekord zapominania partii bil saxofonista a teraz klawiszowiec. ja rozumiem ze mozna zapomniec co sie tydzien temu gralo w nowym kawalku, ale jak z tygodnia na tydzien nie pamieta sie nawet tonacji utworu granego od ponad roku to cos jest nie tak ;]
_________________
Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
 
 
 
erobeson


Dołączył: 08 Kwi 2006
Posty: 1130
Skąd: stąd
Wysłany: Pią 19 Sty, 2007   

zerodead napisał/a
a co do grzechów perkusistów jeszcze, żeby bardzo nie zbaczać z tematu...wydaje mi się, że to perkusiści najczęściej zapominają kawałków. zapominają co dalej albo co gdzie. jak wasze obserwacje w tej kwestii ? :)


Ja walę z pamięci numer i nie patrzę czy ktos sie pomylił. Niech sie łapią. Niestety mam problem z numerami które maja dopiero co napisany tekst a co za tym idzie tytuł. mam na rozpisce "Tonę" i za cholere nie pamiętam początku.... :/
_________________
No risk, no progress!!!
 
 
MIARA


Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 585
Skąd: Białystok/Wawa
Wysłany: Pią 19 Sty, 2007   

zerodead napisał/a
wydaje mi się, że to perkusiści najczęściej zapominają kawałków. zapominają co dalej albo co gdzie. jak wasze obserwacje w tej kwestii ? :)

Miałem kiedyś podobną opcję, z tym, że nie łapałem się, w której zwrotce akurat jesteśmy. Numery robilismy proste, np. zwr/ref/zwr/ref/solo/zwr/ref itp. a bębny szły zawsze dokładnie tak samo.
Z obecną kapelą na dzień dzisiejszy robimy takie aranże, że pamiętam wszystko. Motywy raczej się często nie powtarzają jak w powyższym schemacie, a jeżeli już, to są w jakimś stopniu inne. A partie bębnów układam pod samego siebie, nie pod zespół (w granicach zgrywania się oczywiście w pewnych momentach, bez przesady hehe). To - moje granie - ma jarać przede wszystkim mnie.
_________________
Yamaha|Bertrand|Zildjian|O4D
 
 
zerodead


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 75
Skąd: jasło/kraków
Wysłany: Pią 19 Sty, 2007   

no, to chyba przez dużą powtarzalność partii. im bardziej zakombinowana tym wbrew pozorom trudniej się pogubić, nie ? :)

qbs, współczuję pracy z takim hm. muzykiem. :) dżizez...;)
_________________
it's hard to calm the beatle inside of me
 
 
 
MIARA


Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 585
Skąd: Białystok/Wawa
Wysłany: Pią 19 Sty, 2007   

zerodead napisał/a
im bardziej zakombinowana tym wbrew pozorom trudniej się pogubić, nie ? :)
właśnie o to chodzi ;)
_________________
Yamaha|Bertrand|Zildjian|O4D
 
 
Qbs


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 1318
Skąd: Skoczów
Wysłany: Pią 19 Sty, 2007   

zerodead napisał/a

qbs, współczuję pracy z takim hm. muzykiem. :) dżizez...;)

no jak tak dalej pojdzie to wspolprace zakonczymy ;)
_________________
Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
 
 
 
palla

Dołączył: 05 Lut 2007
Posty: 1
Wysłany: Pon 05 Lut, 2007   

Osobiście uważam, że nie ma nic gorszego niż brak pokory i gwazdorstwo tam, gdzie nie ma ono podstaw. Szczególnie jeśli towarzyszy mu ucieczka przed umiejętnościami w sprzęt (kompensacja?). A może sięmylę doNNie?
 
 
zerodead


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 75
Skąd: jasło/kraków
Wysłany: Sro 07 Lut, 2007   

tak jest właśnie.
dlatego mam 4 gitary i na żadnej nie umiem grać.
zdecydowanie lepiej mieć gorszy sprzęt a umieć go wykorzystać niż odwrotnie. choć czasem posiadanie gównianych bębnów (czy instrumentu w ogóle) ogranicza...
_________________
it's hard to calm the beatle inside of me
 
 
 
Opressor


Dołączył: 17 Mar 2006
Posty: 157
Skąd: Elbląg/Bristol
Wysłany: Czw 08 Lut, 2007   

:D
_________________
over slash-blast
www.myspace.com/immemorialpl
www.myspace.com/unextinct
www.myspace.com/sin5band
 
 
 
blanker666


Dołączył: 12 Maj 2006
Posty: 2829
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007   

zerodead napisał/a
zdecydowanie lepiej mieć gorszy sprzęt a umieć go wykorzystać niż odwrotnie. choć czasem posiadanie gównianych bębnów (czy instrumentu w ogóle) ogranicza...


zgadzam sie w calej rozciaglosci hehe
_________________
ein volk, ein reich, ein union.
z kretynami nie dyskutuje, tym bardziej o polityce...
 
 
YelloW_EyE 
Rowan


Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 1318
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 13 Lut, 2007   

2. Posłuchaj sobie "Czerwony jak Cegła" Dżemu jest wiele wersji i prawie
każda różni się jeśli chodzi o bębny i o gitare też
4. Jeśli ktoś jest fleją to nie jest wina bębniarzy wśród gitarysztów też
znajdziesz ludzi który nie potrafią zachowac porządku.
5. Tego nie przeskoczysz trzeba sobie pomagać w zespole ja pomagam
kumplowi nosic wiosło i piec jak potrzeba.
6. Mefiu ma rację jeśli ktoś jest bałaganiarzem to nic na to nie poradzisz

a w reszcie punktów masz rochę racji. A jak ci się nie podoba granie z
perkusistami to sam sobie graj na gitarce
_________________
Miszcz 1. quizu perkusyjnego w 2010 r.

Meinl
 
 
 
Borys_Q

Dołączył: 16 Kwi 2006
Posty: 15
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 16 Lut, 2007   

Co do noszenia sprzętu, długo było tak że załatwiałem auto ładowałem nosiłem i jeszcze pamiętałem żeby nic nie zostawić. a kończyło sie to tym ze wszyscy najebani siedzieli na melinie po koncercie a ja jeszcze jakąś pożyczoną kolumnę odwoziłem, lub wokalistce wzmaka na 4 te piętro do chaty nosiłem. Pewnego stwierdziłem w **** to mam teraz staram sie ograniczać noszenie cudzych gratów ale tez nie do przesady ale i tak zawsze przez fakt bycia kierowca mam najgorzej:(
Do muzyków to zawsze miałem szczęście grac z lepszymi od siebie a to kształci najbardziej bo masz ciśnienie (kurde ile do mnie mieli ludzie z mojej pierwszej kapeli cierpliwości ech ) żeby im dorównać, po drugie nie gwiazdorzysz a jak zaczynasz to panowie lepsi i starsi od razu cie na ziemie sprowadzą. obecnie gram w kapeli z basista który ogólnie zadziwia mnie gitarzystę ( on z nim gra juz milion lat) i wszystkich dookoła. gram z nimi około 8 miesięcy numery robimy z gitarzysta jeszcze nie słyszałem z jego ust pytania "co ja mam tu grac" albo "co ty tu grasz ?(do gitarzysty)". Gra rytmicznie obok i mnie i gitary ale spina razem gitarowe lekko pokombinowane zagrywki z moją mania upraszczania, dodając jeszcze jakieś cos co jest jego pomysłem niema tego ani w basie ani w garach a pasuje i tu i tu. Nie miałem nigdy takiego komfortu w współpracy z basista a patrząc po waszych postach to i tak moi basiści byli w łatwości współpracy dużo powyżej średniej. Ogólnie gramy muzykę metalowa z łączącą nowe brzmienia np fear factory i tego typu z kapelami typu coroner wiec bas niestanowi głównego instrumentu a mruczy w tle ale mimo wszystko mruczy z pomysłem i nietypowo ale pasująco.

Pozdrawiam
 
 
 
bRS 
Da Funk Blaster


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 682
Skąd: Płock
Wysłany: Pią 16 Lut, 2007   

8. Pier****** o du*** Maryny zamast ćwiczenie! :D

Przyznaje się bez bicia, że mi się zdarza ;)
_________________
facebook.com/f44.3band
myspace.com/rousepores
 
 
 
sebeksb 

Dołączył: 19 Lut 2007
Posty: 277
Skąd: Chełm
Wysłany: Czw 22 Lut, 2007   

Nawet fajny!
Naszczęście ja nie łamie żadnego punktu :D
_________________
:D
 
 
 
Kostas Babayaga Ojo

Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 2
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 02 Mar, 2007   

bhgf
 
 
 
Kostas Babayaga Ojo

Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 2
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 02 Mar, 2007   

Kostas Babayaga Ojo brzydko harcersko gowniano fatalnie tak zawsze powiadam mlodym nie sfornym grajka siedzacym za bebnami mowisz gostkowi na poczatek jedyneczki a ten pogra chwile i steka ze nudy przy dwojkach juz ma problem a chce walic odrazu na dwa kopyta jak Lombardo ha ha zaczynac przeciez nalezy od podstaw i nie ma litosci na szczescie nie wszyscy sa tacy.Tylko cierpliwej mozolnej pracy zawdzieczamy swoj poziom gry wypadanie palek zpowodowane jest niewlasciwym ich doborem i zlym trzymaniem to tez trzeba opanowac tak jak tempo patrz METRONOM dynamike a potem dopiero jest czas na powazniejsze figury .Doniu podjoles dobry temat .ja grajac na swojej ukochanej YAMAHA ROCK TOUR CUSTOM wyznaje taka zasade ze podczas gry pracuje przede wszystkim glowa a konczyny pomagaja wykonac dana czynnosc polecam narka.
 
 
 
jahoo


Dołączył: 14 Lut 2006
Posty: 273
Skąd: Tczewino
Wysłany: Pią 02 Mar, 2007   

Ale czasami warto odpłynąć i nieużywać głowy. To są w końcu emocje, które nie zawsze z myśleniem mają dużo wspólnego.
_________________
A teraz coś z zupełnie innej beczki.
 
 
 
erobeson


Dołączył: 08 Kwi 2006
Posty: 1130
Skąd: stąd
Wysłany: Pią 02 Mar, 2007   

jahoo napisał/a
Ale czasami warto odpłynąć i nieużywać głowy. To są w końcu emocje, które nie zawsze z myśleniem mają dużo wspólnego.


Czy z myśleniem nie maja to mógłbym polemizować ale za to jak nie masz techniki to nie odpłyniesz ;)
_________________
No risk, no progress!!!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Perkusja Online - Forum Perkusyjne Strona Główna » Perkusja » Forum Perkusja OnLine - katalog główny » VII grzechów głównych perkusistów


 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime
Template created by Dustin Baccetti modified by UnholyTeam