Wysłany: Czw 04 Sty, 2007 W jakim wieku zaczynać naukę?
Mam 2,5letniego synka, który zainspirowany grą Christiana Eigner'a zaczął bawić się w perkusistę. Perkusję układał z zabawek, kredki zastępowały pałeczki. Słysząc muzykę, stara się wybijać rytm malutkimi rączkami o kolana. Pierwszy bębenek-zabawka wytrzymał trzy dni. Od znajomych zdobyliśmy dla niego używany werbel, kilka razy udało mu się już usiąść za prawdziwą perkusją. Może kiedyś mu przejdzie, ale teraz bawi się z pasją. W jakim wieku mógłby zacząć uczyć się gry i na jakim sprzęcie?
Ale też bez przesady. Ja w dzieciństwie bawiłem się w Indian i w pana Samochodzika. Jakby mi kazano wtedy ćwiczyć rudimenty szlag by mnie trafił. Można zacząć jak się ma 10-15 i też wymiatać.
Mój mały też macha pałkami, jara się widokiem perki, talerzy, wali w pada itp ale nigdy bym mu dzieciństwa nie zabrał zmuszając do ćwiczeń.
Oddać dzieciom dzieciństwo!
Ale też bez przesady. Ja w dzieciństwie bawiłem się w Indian i w pana Samochodzika. Jakby mi kazano wtedy ćwiczyć rudimenty szlag by mnie trafił. Można zacząć jak się ma 10-15 i też wymiatać.
Mój mały też macha pałkami, jara się widokiem perki, talerzy, wali w pada itp ale nigdy bym mu dzieciństwa nie zabrał zmuszając do ćwiczeń.
Oddać dzieciom dzieciństwo!
Też prawda ale poco dzieciakowi kazać cwiczyć rudimenty?? Może zawsze sobie ćwiczyć paradigle (k... znowu niepamietam jak sie to poprawnie pisze:[ )albo niech sobie cwiczy z metronomem
@muffin man-> Chyba zauważyłeś zdanie, że to narazie zabawa. A z drugiej strony, dzieci najlepiej uczą się podczas zabawy. Dlatego pytam, kiedy zaczynać. Pozdrawiam.
___EXCITER___: z nauka muzyki jest podobnie jak z nauka jezykow - im wczesniej tym lepiej. niemniej jednak, zgadzam sie z osobami ktorzy sa przeciwni zmuszaniu malego dzieciaka do siedzenia 3 godziny dziennie nad padem z metronomem i nutami; w tym wieku nauka powinna raczej odbywac sie przez zabawe
btw.
John Blackwell Jr. do 18 roku zycia nie cwiczyl rudimentow itp. tylko gral i patrzcie co z niego wyroslo
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
Ja sądzę, że na werblu może sobie pykać od kiedy tylko by chciał, na zestaw puścić go, jak będzie w stanie dosięgnąć stopy bębna basowego
Znany i lubiany Virgil Donati zaczął grać w wieku 3 lat, w wieku 6 lat grał już ze swoim pierwszym bandem koncert w jakimś ichnim lokalu
Jak dziś potrafi grać, niejednego przyprawia o zimny dreszcz emocji
Mnie nie chodzi o to, by Mały był w przyszłości jak Virgil. Może tylko chcę, aby nigdy w życiu nie pomyślał, że nie pomogłem zająć mu się tym, co go pasjonuje. Póki co, Mały każe włączać "live in milan" i pyka sobie na werbelku.
@muffin man-> Chyba zauważyłeś zdanie, że to narazie zabawa. A z drugiej strony, dzieci najlepiej uczą się podczas zabawy. Dlatego pytam, kiedy zaczynać. Pozdrawiam.
Zauważyłem.
Nauka przez zabawę - tak
3 godziny pada z klikiem - nie
I teraz znajdź tu złoty środek
Proponuję niezobowiązującą zabawę z elementami ćwiczeń połączoną z obserwacją czy jest to pasja długodystansowa czy tylko chwilowe zauroczenie. A potem sam ocenisz i poprowadzisz małego w jedynie słusznym kierunku.
z punktu typowo zdrowotnego na bebnach, bez specjalnych sluchawek nie powinny uczyc sie dzieci ponizej 6 roku zycia, a na ksylofonie np. nauka wskazana jest powyzej 7 roku życia. Wiadomo, ze nie jest to regula, kazdy ma inny uklad sluchowy. Pozdro!
ja mysle ze narazie moze powinienes się zając rozwijaniem sluchu muzycznego dziecka, pozwalaj mu słuchać jaknajróżniejszej ale wartościowej muzyki [disko polo odpada:D], jak i poczucia rytmu. niestety nie znam sie na dzieciach wiec nie mam pojecia jak to zrobić ale zapytaj w szkole muzycznej albo jakiegoś innego speca jak uwrazliwiać muzycznie małe dzieci.
@muffin man-> Chyba zauważyłeś zdanie, że to narazie zabawa. A z drugiej strony, dzieci najlepiej uczą się podczas zabawy. Dlatego pytam, kiedy zaczynać. Pozdrawiam.
generalnei jak najszybciej - i zeby nauka przez zabawe byla przyjemnoscia .. moze w konwencji rytmiki albo cos ...
_________________ ein volk, ein reich, ein union.
z kretynami nie dyskutuje, tym bardziej o polityce...
Dremor
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 216 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 05 Sty, 2007
ZAczynasz kiedy chcesz. CZarek KOnrad nie zaczynał grać jako bobas a miażdży wszystkich, wczoraj byłem w Tygmoncie i ani słowa więcej
Exiter, a czy twój syn siada już sam na nocnik chociaż?
Mam łobuza trzy miesiące młodszego od twojego i uważam, że zaczynanie ćwiczeń i intensywnej nauki nie ma większego sensu w tak młodym wieku. Co innego zabawa a co innego nauka. Zdąży jeszcze, uważam. Ale możesz spróbować, jestem ciekawy kiedy zagra "paradigle"
Stawiałbym więc przede wszystkim na rozrywkę i ćwiczenia rytmiczne z dzieckiem, niekoniecznie na zestawie, bo jak mu się spodoba za bardzo to już nie pograsz chłopie...;)
pozdrowienia dla synka
Chciałbym też zaznaczyć, aby nie podążać na siłę drogą Igora Faleckiego. Każdy rodzić chciałby mieć bardzo uzdolnione dziecko, ale nie warto do niczego zmuszać małego dzieciaka.
Ten cały Falecki to mocno przereklamowana sprawa i i widać, że nie ćwiczy on za dużo co z kolei dla niego jest dobre.
Miałem takiego koleżkę w szkole co od dziecka na fortepian chodził. Kompletny antytalent i drewniane ucho ale mama kazała, bo to niby wyższe sfery. No i my nad rzekę a koleś pasaże. Współczułem mu, tym bardziej, że dzieciństwo zmarnował a niczego się nie nauczył
U mojego syna zauważyłem, że ma jakieś zdolności muzyczne kiedy zaczął "grać" z nami kolędy szurając rytmicznie shaker'em i co znaczące jak się zasłuchał w muzykę i zapomniał, że gra, to było to idealnie z rytmem, ale gdy grał "świadomie" słuchając siebie natychmiast się mylił. Wtedy pomyślałem, że to chyba prawdziwe zdolności do muzyki. Miał wtedy 5 lat. Nie robiłem z tym zupełnie nic, tylko pozwalałem Mu zawsze "używać" tego shaker'a. Dwa lata póżniej zapisałem Go do szkoły muzycznej do klasy perkusji. Dziś ma 10 lat jest w trzeciej klasie i po prostu gra swoje - werbel, ksylofon, dzwonki i takie tam rzeczy jak to w muzyku. Jest zadowolony, a to podstawa. Muzycznie co z Niego wyrośnie nie wiem, powiem Wam za 5 może 10 lat Myślę, że to jedna z dobrych dróg rozwoju dla dzieciaka, ale przecież każdy jest inny. Musisz obserwować swojego syna i nic na siłę.
_________________ Trzeba ćwiczyć bardzo, bardzo dużo..... nigdy tego nie robiłem..... bardzo tego żałuję.
Wczoraj czytając ten temat spytałem swojego (3 lata) kim wolałby zostać - perkusistą czy Zorro. Odpowiedź - Zorro i to zdecydowana.
I bardzo słusznie A mój 10-cio latek zbiera wszystko o Champions League i pewnie chciałby zostać Ronaldinho, no może poza uzębieniem , ale Omar Hakim to też jego idol. My rodzice powinniśmy zapewnić dzieciom możliwości, a niech One wybieraja. Takie jest moje zdanie.
_________________ Trzeba ćwiczyć bardzo, bardzo dużo..... nigdy tego nie robiłem..... bardzo tego żałuję.
Wczoraj czytając ten temat spytałem swojego (3 lata) kim wolałby zostać - perkusistą czy Zorro. Odpowiedź - Zorro i to zdecydowana.
moze Zoro
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
ja myślę że trzeba mieć przyjaciela w dzieciaku i nawzajem. I to wystarczy żeby wyrósł na dobrego człowieka. A czy będzie bębniarzem czy nie, co za różnica, ważne żeby był szczęśliwy (bądź chociarz myślał że jest). Pozatym skąd wiesz że nie woli innego instrumentu skoro nie próbował (ja nie wiedziałem że ją kocham zanim nie spróbowałem).
Dużo rozmowy i partnerskie traktowanie (dopiero jak zacznie czaić, nie przedtem;p)
Co do grania, rytmikę można ćwiczyć, muzykalność też. Ale techniki prawidłowej w tym wieku nie ma jak poprostu. Nastolatki dopiero mają wymiary pasujące do fizyki grania.
_________________ Zen
Dremor
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 216 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 05 Sty, 2007
Falecki gra dobrze jak na swój wiek. Ale myślę że to większość dzieci by to potrafiła ucząc sie i mając ojca perkera
Falecki akurat ma chyba ojca basistę
I niech póki co bawi się, czy w werbel, czy w co tam jeszcze chce. Ja w wieku 3 lat nie robiłem nic innego prócz układania klocków LEGO i też coś ze mnie wyrosło, może mogło lepsze, ale nie da się powiedzieć, że źle
m4jki
Dołączył: 30 Gru 2006 Posty: 2 Skąd: Warszawa
Znaczy się układałeś klocki lego? Moim zdaniem im wcześniej im lepiej, byleby nie zabierać dziecku dzieciństwa. W tak młodym wieku zainteresowania zmieniać się będą bardzo często, trzeba takiemu berbeciowi pozwolić wybrać sobie to, co naprawdę kocha (czy chociaż sprawia mu przyjemność )
Ale tak naprawdę jeśli zacznie grać w wieku lat 10 czy więcej to jeśli będzie się przykładał, to przy odrobinie talentu na pewno doskonale sobie poradzi.