No ale tyle OT, też mnie ciekawi, jak to możliwe, że grałeś już 150 gigów: załóżmy nawet, że grałeś je w ciągu ostatnich trzech lat, to wychodzi 1 gig na tydzień, a gdzie czas na próby, zrobienie materiału etc..
a to jakiś problem?
Na mnie to nie zrobiło jakiegoś super wrażenia, a raczej nie zdziwiło mnie to. Przecież jeśli ma z kim grać i gdzie no to gra. W czym problem? Ja nie widzę żadnego.
W tym, że jest to po prostu fizycznie niemożliwe. Największe polskie zespoły (nie pamiętam już, ze strony którego to przeczytałem, chyba Dżemu) grają po 100 koncertów rocznie - i wliczają to nawet występy w najmniejszych pubach. No ale z tego, co mi wiadomo, to kolega chudzik nie gra w Dżemie i, choćby nie wiem jak bardzo jego młoda kapela była wzięta, jak dla mnie jest to sytuacja wobec której mówi się czasem "opuść, bo masz z czego". Zapewne gry w Jego wieku to zwykłe występy w klubach, czasem coś w szkole, może zdarzy się coś na zewnątrz. Ale na te występy z reguły przychodzą Ci sami znajomi, a ile można słuchać tego samego zespołu grającego wciąż niemal te same utwory. Niech nawet w tygodniu robią pięć utworów, to co około miesiąc zmieniają repertuar półtoragodzinnego występu, śmiem twierdzić, że to może irytować słuchaczy, tak więc granie gdzie i z kim nie wyjaśnia całej kwestii, trzeba jeszcze mieć grać DLA KOGO - przecież o to w muzyce przede wszystkim chodzi, nie? Żeby dzielić się swoimi emocjami wyrażonymi przez grę na instrumencie
ludzie, dajcie mu spokój. To chudzik. Jeśli mówi, że grał w swoim życiu 150 koncertów to wszyscy powinniście odrazy zrozzumieć, że tak chodzi mu o 1,5.
Aha i nigdy nie zmieniajcie aranzacji kawalka kilka dni przed koncertem a co gorsza ustawienia bebnow!! bo w glowie zakodowany jest stary schemat i jak bedziecie grac przejscie to sie powalicie na BANK!!!
Nieprawda. No, chyba ze ktos gra mechanicznie, bez myslenia. Rozumiem, ze po 150 koncertach mozna wpasc w taka rutyne, hehe...
Na szczescie, ja az tak doswiadczony jak chodzik nie jestem i daje rade zagrac na nowym ustawieniu. Co nie znaczy oczywiscie, ze nie jest dobrym pomyslem najpierw takie ustawienie przetestowac na probie, czy sie wszedzie siega wygodnie.
_________________ "...żeby ręce giętkie zagrały to, co pomyśli głowa"
ludzie, dajcie mu spokój. To chudzik. Jeśli mówi, że grał w swoim życiu 150 koncertów to wszyscy powinniście odrazy zrozzumieć, że tak chodzi mu o 1,5.
Doooobreeee, dobreeeee !!
_________________ You must accept the fate that you've chosen, You Will Obey Your Destiny!
Aha i nigdy nie zmieniajcie aranzacji kawalka kilka dni przed koncertem a co gorsza ustawienia bebnow!! bo w glowie zakodowany jest stary schemat i jak bedziecie grac przejscie to sie powalicie na BANK!!!
Nieprawda. No, chyba ze ktos gra mechanicznie, bez myslenia. Rozumiem, ze po 150 koncertach mozna wpasc w taka rutyne, hehe...
Na szczescie, ja az tak doswiadczony jak chodzik nie jestem i daje rade zagrac na nowym ustawieniu. Co nie znaczy oczywiscie, ze nie jest dobrym pomyslem najpierw takie ustawienie przetestowac na probie, czy sie wszedzie siega wygodnie.
Dokladnie. Mnie to tam rybka jakie jest ustawienie bebnow, a wrecz pozytywnie podchodze do naglej zmiany przed koncertem. Niedawno gralem na secie z 3 tomami (bodajze 10 12 16), tzn mialem grac, bo taka perkusje wystawili. Nawet sie ucieszylem, ze bede gral na odwroconych tomach, ale podczas ustawiania gratow po prostu go zdjalem bo mi sie tak zachcialo
Granie na naglych zmianach moze doprowadzic do jakichs ciekawych pomyslow, no i wyzwala adrenaline jak malo co wieksza energia jest wtedy na koncerto. Ja potrzebuje tylko miec swoja stopke i w miare wszystko wzglednie blisko paleczek. Specjalne jakies katy mnie nie interesuja, chociaz najczesciej nosze swoj werbel ze statywem i statywi hihatowy.
na piątkowym koncercie przewrócił mi się ride ze statywem (co gorsza nie mój), pech chciał że centralnie na kabel od przedłużacza... prysło, błysło, iskierki, osmalona blaszka i kabelek gładko przecięty na półXD
na szczęscie właściciel 2 minuty wcześniej zwalił mojego crasha na podłogę z 1,5 metra bo nie dokręcił statywu, więc byliśmy kwita:D
no i potem elektryk naprawił zasilacz, więc wszystko jest git, no i mam o czym opowiadać
w sobote miałem swój podwójny debiut (jednego wieczora koncert z 2 kapelami), nie grałem na scenie jakieś półtora roku.
w jednym numerze mieliśmy ustalone że gramy dany patent do momentu aż nie zrobie przejścia. właśnie zabierałem się do przejścia kiedy gitarzysta się pośpieszył i zagrał następny patent. w odsłuchach był straszny bałagan tak że nie usłyszałem co gra i nie wszedłemz nowym bitem wogóle. basista i drugi gitarnik też się posypali i tak skończyliśmy piosenkę. było troche śmiechu ale generalnie na luzie. mimo wpadki koncert na +
Hmm piszecie czesto i gesto o gubionych paleczkach...panowie...co wy na koncertach nie zakladacie zapasu na plecach??? to nie jest zadna wpada cos takiego...poprostu nalezy miec zawsze pare lub dwie pary zapasu i tyle...przy dobrej zmianie nikt nie uslyszy ze cos bylo nie tak...
Aha i nigdy nie zmieniajcie aranzacji kawalka kilka dni przed koncertem a co gorsza ustawienia bebnow!! bo w glowie zakodowany jest stary schemat i jak bedziecie grac przejscie to sie powalicie na BANK!!!
Nieprawda. No, chyba ze ktos gra mechanicznie, bez myslenia. Rozumiem, ze po 150 koncertach mozna wpasc w taka rutyne, hehe...
Na szczescie, ja az tak doswiadczony jak chodzik nie jestem i daje rade zagrac na nowym ustawieniu. Co nie znaczy oczywiscie, ze nie jest dobrym pomyslem najpierw takie ustawienie przetestowac na probie, czy sie wszedzie siega wygodnie.
Dokladnie. Mnie to tam rybka jakie jest ustawienie bebnow, a wrecz pozytywnie podchodze do naglej zmiany przed koncertem. Niedawno gralem na secie z 3 tomami (bodajze 10 12 16), tzn mialem grac, bo taka perkusje wystawili. Nawet sie ucieszylem, ze bede gral na odwroconych tomach, ale podczas ustawiania gratow po prostu go zdjalem bo mi sie tak zachcialo
Granie na naglych zmianach moze doprowadzic do jakichs ciekawych pomyslow, no i wyzwala adrenaline jak malo co wieksza energia jest wtedy na koncerto. Ja potrzebuje tylko miec swoja stopke i w miare wszystko wzglednie blisko paleczek. Specjalne jakies katy mnie nie interesuja, chociaz najczesciej nosze swoj werbel ze statywem i statywi hihatowy.
heh to na moich beczkach bys nie pogral jak chodzisz z sama stopka ja nie widze innej opcji jak sie gra na czyichs gratach....stopki, werbel,blachy, swoje krzeslo oraz statyw pod ride conajmniej i dopiero mozemy gadac hehehe...
Nie no wiadomo, przed koncertem sie umawiaja ludzie co bierzemy swojego co jest podstawiane. Z ta stopka to chodzilo mi o to, ze stopka paleczki swoje a reszta moze byc jakakolwiek i sie przyzwyczaje, a nie o to, ze chce grac na sprzecie innych. Wiadomo, najlepiej na wlasnych gratach grac.
Podczas mojego pierwszego wystepu żadna pałeczka mie nie wyleciała ;p Jedynym problemem była perka.....kilkustetletni polmuz i to że grałem dopiero 2 miesiące. Fajnie jest się z siebie pośmiać oglądając ten występ na tv
ostatnio gralim na festiwalu Kroczka w Zabrzu - w połowie pierwszego kawałka odkręcił mi się bijak lewej stopy w moim PowerShicie PDL-Traktor-505.
nie mogło ścierwo paść na próbie? rok nie ruszałem i oczywiście odpadło na wystepie. no i dodatkowy syf to to, że przed występem mielismy więcej czasu niż myślałem i dokręciłem wszystkie motylki i takie gadżety. o stopie zapomniałem..
Ja jutro ze swoją kapelą gram pierwszy występ na otwartym powietrzu z nagłośnieniem większym. wcześniej to tylko w klubie grałem. Więc to będzie pewnie jedna wielka moja wpadka i niezła kaszanka z tego wyjdzie jutro po wszystkim wam napisze. Ale napewno będzie niezła szopka, zważając na "doświadczenie" moje i całej kapeli
_________________ You must accept the fate that you've chosen, You Will Obey Your Destiny!
nie ma to jak pozytywne myslenie co ?? jak tak bedziecie mysleli to na bank cos nie tak pojdzie predzej czy pozniej trzeba sie pozytywnie nakrecać chłopaki
Ja jutro ze swoją kapelą gram pierwszy występ na otwartym powietrzu z nagłośnieniem większym. wcześniej to tylko w klubie grałem. Więc to będzie pewnie jedna wielka moja wpadka i niezła kaszanka z tego wyjdzie jutro po wszystkim wam napisze. Ale napewno będzie niezła szopka, zważając na doświadczenie moje i całej kapeli
bedzie dobrze man....jedyna rzecz to popros naglosnieniowca zeby ci dobrze wysterowal odsluch bo na swiezym powietrzu dzwiek "plywa" szczegolnie jak jest jakis wiaterek i jest takie dziwne wrazenie...ale wszystko da rade...grunt to grac i tak z pamieci
Noooo i już po wszytkim. no właśnie odkyłem że granie w klubie, a na dworzu na nagłośnieniu to 2 zupełnie inne sprawy.... Zdawało mi sie na początku że odsłuch jest dobrze potem zorientowałem sie (troche za poźno) że jednak wcale nie jest tak za dobrze, i mało co słysze Poza tym było troche wpadek, takich raczej powszechnych.... średnio wyszło. Ale zawsze jakieś nowe doświadczenie.
_________________ You must accept the fate that you've chosen, You Will Obey Your Destiny!
Wpadki typu : ma być już zwrotka a gitarzysta gra już refren inne : wokal zapomniał tekstu i ściemniał - ale piosenka anglojęzyczna mało znana, to mało kto sie skapnął, inne : nierówne wejście na raz i tym podobne.....
_________________ You must accept the fate that you've chosen, You Will Obey Your Destiny!
Wpadki techniczne typu: refren za wsześnie bądź za późno, da się wyeliminować: ćwicząc, ćwicząc, ćwicząc.... słuchając i zaopisując sobie kawałki.
Wpadki w stylu wypadanie pałek również da się poskromić tym samym...
A mi się ostatnio przytrafiło coś równie głupiego jak pechowego.
Sprawa jest taka, że gramy sporo numerów z samplami z laptopa/sekwencera a żeby się z nimi zgrać muszę słyszec klik zsynchronizowany z lapem/sekwencerem.
No więc rozwineliśmy sprzęt, konsolka przy moim boku odpalona czeka na wpięcie słuchawek a ja patrzę, tuż przed wejściem na scenę, że kurfa zgubiłem przejściówkę mały jack-duży jack..... Odpieła mi sie z kabla który miałem w sakiewce przy pasku.
Wyobraźcie sobie miny zespołu..
Dziś wszysto mam posklejane na stałe izolacją ale jak znajdę czas to polutuję sobie kabelki jak siemasz. :]
Poszło bez sampli.
dziś grałem sztuke w progresji warszawskiej, składam bębny... i fragment statywu spadł na toma 10', robiąc w nim dziurę. dodam tylko, że naciągi zmieniałem miesiąc temu na EC-2 evansa. Bóóóóóól...
a koncert sie udał, mimo że jak zwykle na żywo nie chodzą mi stopy ;]
Na naszym ostatnim koncercie w Lubinie (tam, gdzie grała z Betty Be także Pneuma, a po nas - Mech) walnąłem się z lekka. Nie była to pomyłka w kawałku, ale po zapowiedzi kolejnego numeru zacząłem grać... nie ten kawałek Zdarza się i żadna setlista tu nie pomoże.
_________________ --------------
betty be ; betty be na myspace
--------------
Mapex MB 522-5A, Alchemy Art Set
odgrzebie temat.
milo by sie bylo dzowiedziec czegos wiecej o waszych wpadkach .
jak w koncu kupie zestaw i zaczne grac, bede wiedzial, czego sie wystrzegac
a na co zwracac uwage
_________________ Pearl Target + Mapex Black Panther + Paiste 101 + PST5
Rzecz trudna do ogarnięcia, sam do tej pory jestem troche w szoku:
Może nie tyle wpadka, co po prostu nieprzyjemne doświadczenie Wczoraj grałem mały występ na starym rynku, była to jakaś "Biesiada Bluesowa", po nas grały jeszcze 2 zespoły : Dr Blues i Tortilla. Mieliśmy zacząć o 17:00, poł godziny przed zasiadam sobie za bębnami, wszystko podłączone, no i pukam po kolei w każdy bębenek i akustyk ustawia aby na nagłośnieniu w miare to brzmiało, miał jakieś tam kłopoty bo lewa strona tych kolumn dziwnie mu brzmiała, potem coś jeszcze i te strojenie bębnow długo trwało. ALE DO RZECZY !!!:
Kiedy zacząłem pukać w Floor toma, jakaś stara baba, taka Pudernica, wlazła na tą scenke i zaczyna sie na mnie drzeć " Co pan tak dudni bez sensu!, to musi być tak głośno?! nie moze sie pan przyciszyć?! by Pan coś zagrał normalnie, zamiast tak dudnić!! Ludzie tu wysiedzeć nie mogą!!" .....ja w szoku i nie wiem czy ona jest tak tępa, czy o co innego biega, reszta zespołu ją przegoniła ze sceny,........chwile pożniej patrze na stanowisko akustyka za konsoletą, a on oblegany przez stare baby, które lamentują, zatykają uszy i sie drą na niego pewnie o to że tak głośno! za chwile do akustyke leci siostra zakonna, i mowi że do 18:00 ma być cisza, bo one tam jakieś swoje święto mają, jakąś msze i zadzwonią na policje. Nie mam pojęcia co organizator odpierdolił, że to tak śmiesznie wyszlo, bo przecież to była zorganizowana impreza na rynku, nie było ciszy nocnej ani nic, to co mnie kur** obchodzi ze zakonnice jakąś msze mają?!. W każdyym razie rozwaliła mnie ciemnota tego całego klubu emeryta który oblegał akustyka i ta baba która wpierdoliła sie na scene podczas strojenia bębnow i drze sie że ku*** jej dudni i za głośno i że ona wysiedzieć nie moze..... Tragedia!!!!!!!!!! od razu mi sie odechciało grać, zaczeliśmy z godzinnym opóżnieniem.... Czasem myśle że stare baby zawładną tym krajem, a niedługo to będzie tylko Radio Maryja i TV Trwam !!!!!
_________________ You must accept the fate that you've chosen, You Will Obey Your Destiny!
Że też ja wczesniej o tym nie napisałem. Panicznie boję się wszelkiej maści insektów (od pająków po ćmy) i pewnego razu grając wieczorem już na otwartej scenie OLBRZYMIA ćma wylądowała na mnie co doprowadziło mnie do lekkiego ataku paniki w związku z czym spadłem z taboretu i musieliśmy grać od początku kawałek Są rzeczy, z którymi nie wygrasz
Od tego czasu duża warstwa off i jakoś daję rade hmm może pałki Raidem spryskac?:P
(...) Co pan tak dudni bez sensu!, to musi być tak głośno?! nie moze sie pan przyciszyć?! by Pan coś zagrał normalnie, zamiast tak dudnić!! (...)
ci ciekawsze, jak byly "Dni Wolbromia" (mojego miasta) organizator zaprosił zespól PIN. no i chłopaki sie rozstawiali, ponagłaśniali, współpraca pełna. Doszło do próby bębnów, perkusista zaczął sobie "opukiwać" zestaw i z ławek odzywały się pijaczki:
"weź ty sie "ku**a naucz grac, albo spierd***j ze sceny"
jak to usłyszałem to ja spierd***łem...z ławki na ziemie. xD
(pardon ze niefachowe określenia)
_________________ Pearl Target + Mapex Black Panther + Paiste 101 + PST5
Że też ja wczesniej o tym nie napisałem. Panicznie boję się wszelkiej maści insektów (od pająków po ćmy) i pewnego razu grając wieczorem już na otwartej scenie OLBRZYMIA ćma wylądowała na mnie co doprowadziło mnie do lekkiego ataku paniki w związku z czym spadłem z taboretu i musieliśmy grać od początku kawałek Są rzeczy, z którymi nie wygrasz
Od tego czasu duża warstwa off i jakoś daję rade hmm może pałki Raidem spryskac?:P
Mam to samo! Ale od kiedy mieszkam w akademiku gdzie latają po podłodze 3cm karaluchy, a mój współlokator choduje larwy chrząszczy to zaczynam się przyzwyczajać...
Że też ja wczesniej o tym nie napisałem. Panicznie boję się wszelkiej maści insektów (od pająków po ćmy) i pewnego razu grając wieczorem już na otwartej scenie OLBRZYMIA ćma wylądowała na mnie co doprowadziło mnie do lekkiego ataku paniki w związku z czym spadłem z taboretu i musieliśmy grać od początku kawałek Są rzeczy, z którymi nie wygrasz
Od tego czasu duża warstwa off i jakoś daję rade hmm może pałki Raidem spryskac?:P
Mam to samo! Ale od kiedy mieszkam w akademiku gdzie latają po podłodze 3cm karaluchy, a mój współlokator choduje larwy chrząszczy to zaczynam się przyzwyczajać...
wczoraj byłem też na koncercie (genialny zresztą Maseli, Noya i inni) i latały takie robale na scenie, że jakby ćma wylądowała na crashu to by go chyba stłumiła.