Jak sie gra bez stopy to chyba nie musze mowic, jak siadziece za perke to sami sprobujcie i wyobrazcie sobie przed soba 600 ludziów gapiących sie jak na malowane wrota. Czasami mi sie to sni po nocach i jakby mnie sie ktos spytal o najwiekszy koszmar perkusisty to pęknieta sprężyna od stopy przed pierwszym kawalkiem na wazym wystepie jest moim numerem 1.
jak basista sprawny a perka nienaglosniona to stopy i tak nie slychac
mi swego czasu zdarzalo sie ze prawy bijak sie odkrecal i wypadal - w takich chwilach przypominalem sobie po co targam twina na koncerty
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
Też miałem podobny przypadek - w środku kawałka stopa mi stanęła w poprzek. Próbowałem kopać w naciąg (co za bezsens), w końcu poddałem się i dograłem do końca bez. Nie przykręcona była franca
swoją drogą... jak coś się dzieje przed kawałkiem i jest szansa to w minutę wymienić to czemu nie przeprosić publiki albo nie powiedzieć gitarzyście żeby coś plumkał chwilę? w swojej kapeli większość utworów zaczynam ja (poza jakimś coverem hey'a) - na koncertach nigdy nie zaczynam kawałka póki mi wszyscy nie dadzą znać że gotowi są, a jak mam problem tosie dre do gitarzysty (kiedyś mi się w połowie balladki splash odkręcił, zaraz po utworze drę się do kapeli, żeby czymś publikę zajęli a sam nurkuje pod bębny za motylkiem ;P).
swoją drogą wczoraj grałem, nawet bez wpadek, poza tym że się w pewnym momencie gitarzysta rozjechał i zanim wrócił to się wszyscy posypali, ale to byo w intrze utworu i nawet nie wyszło tragicznie, po chwili wrócilismy do grania na raz.
A swoją drogą miałem katastrofę sprzętową innego rodzaju. Koncert w Polskim Radio, nagrywany, z publicznością. W czasie próby dźwięku pękł mi naciąg 12', tak po całej średnicy a tu zero zapasowego. Za 10 minut start i kobieta lekkich obyczajów kombinuj. Wyrzuciłem jednego toma i grałem na poprzestawianym zestawie, nie był to miód, że tak powiem...
Dołączył: 12 Gru 2006 Posty: 265 Skąd: Złotów - stolica HC
Wysłany: Sob 13 Sty, 2007
ja jak gralem swój pierwszy i jak narazie jedyny koncert odziwo nie czulem zadnego stersu, wręcz odwrotnie, podszedlem do tego jakby to byla próba i gralem dla własnej przyjemnosci...chociaz ludzie sie strasznie krzywo patrzeli na mojego polmuzika:P. Ale mnie to nie przeszkadzalo. Jedynym moim zmartwieniem była odjerzdzająca centralka i zle nastrojony werbel który brzmial strasznie.
_________________ Czy wiesz, że 99% userów czyta ten post z ręką na myszce? Nie zdejmuj ręki, już na to za późno.
A swoją drogą miałem katastrofę sprzętową innego rodzaju. Koncert w Polskim Radio, nagrywany, z publicznością. W czasie próby dźwięku pękł mi naciąg 12', tak po całej średnicy a tu zero zapasowego. Za 10 minut start i kobieta lekkich obyczajów kombinuj. Wyrzuciłem jednego toma i grałem na poprzestawianym zestawie, nie był to miód, że tak powiem...
Własnie żeby nie było takich wpadek w tym tygodniu planuję kupić zapasowe naciągi na tomy i werbel...
A swoją drogą miałem katastrofę sprzętową innego rodzaju. Koncert w Polskim Radio, nagrywany, z publicznością. W czasie próby dźwięku pękł mi naciąg 12', tak po całej średnicy a tu zero zapasowego. Za 10 minut start i kobieta lekkich obyczajów kombinuj. Wyrzuciłem jednego toma i grałem na poprzestawianym zestawie, nie był to miód, że tak powiem...
Własnie żeby nie było takich wpadek w tym tygodniu planuję kupić zapasowe naciągi na tomy i werbel...
Jeśli wymieniacie co jakiś czas naciągi (w moim przypadku średnio co 3-4 miesiące) to zostawiajcie stare ja mam jakby co zapas w postaci 2 naciagów uderzenych na tomy tak jakby co tylko z naciągiem na werbel jest w sumie średnio, a na centrale w ogóle nie mam troche niebezpiecznie (ale i tak nie napieprzam jak dzik i nie mam żadnych wgnieceń więc nie ma problemu )
Jeśli wymieniacie co jakiś czas naciągi (w moim przypadku średnio co 3-4 miesiące) to zostawiajcie stare
Tak, tak, z tym, że swój nowy zestaw mam od dwóch miechów, a poprzedni miał inne rozmiary (tomy) i te naciagi mam po raz pierwszy. W kwestii naciągów na obydwa werble (Powerstroke3 i Ambassador) używam ich po prostu po raz pierwszy i nie mam starych...
nie.. nie mają żadnych wgnieceń... nie gram siłowo... a raz się sponsor zdaży, raz prezent, raz sam zarobie, a co najważniejsze to eksperymentuje z brzmieniam i teraz np. mam G2 powlekane... szukam swojego brzmienia :]
polecam pałki Aquarian'a wykonane są z bardzo twardego tworzywa ( nie pęknie na koncercie ) dodatkowo te pałeczki mają antypoślizgową rączke i gdy masz suche łapki to nie ma opcji zeby wypadły. Jedynym minusem jak dla mnie tych pałek jest ich waga... "trzymadełko" jest stosunkowo ciężkie do reszty, ale ogólnie bardzo polecam te pałki grałem nimi ponad rok i dawały rade ! a co do koncertu mojego 1 to standard... centralka z pół metra w przodzie no i statywy uciekały, potem pomyślałem o dywanie spoko wszystko sie trzymało.. oprócz centralki. Obeznie mam xlp78 i już nie ucieka te kolce to cudowan sprawa!
Ja grając swego czasu w naszej poznańskiej O.B.O.R.Z.E. miałem standardową wpadek z wypadającą pałeczką. Komiczne w sytuacji było to że grając na hihacie nad głową próbowałem podnieś złośliwego kija który nie wiem jakim sposobem utknął mi w twinie... Wyszedłemna idiote totalnego:] A jeszcze wczesniej na moim pierwszym koncercie gdy jeszcze używałem starego "słowika" odpadł mi gwin przy crashu.. Musielismy przerwać piosenke bo gitarzysta dostał ataku smiechu...:] Ach! te wspomnienia młodych lat:]]]]]
ja tez ostatnio na koncercie mialem fajna akcje . koncert w jakiejs szkole zbieramy sie a tu mi pisze siostra wokalistki ze ta zemdlała i nie bedzie na koncercie ale nie załamałem sie tym niepowodzeniem siostra wokalistki tez spiewa w zespole i maja podobne głosy . wzieła wiec teksty od wokalistki i w 1,5 godz nauczyłe sie (niestety z grubsza ) niom i gdy gitarzystka zaczął dziabac solówke to ona zaczeła spiewac refren troche sie zdziwilismy ale jakos dalismy rade . swoja droga to był najlepszy koncert jaki zagrałem
W swoim życiu zagrałem dwa koncerty.
Pierwszy kameralny w Kawiarni miejscowego Soleckiego Domu Kultury. Pamiętam że pierwsza piosenka to był totalny niewypał, ale kolejne wychodziły już coraz lepiej. Zagraliśmy 6 piosenek ( w tym pięć to covery Incubusa ) Po koncercie wszyscy byli pod ogromnym wrażeniem naszego występu co sprawiło u mnie bardzo długi i wyraźny banan na buzi
Drugi koncert graliśmy na WOŚP w tym samym Domu Kultury ale już na dużej scenie kinowej. Pierwsza piosenka i w refrenie spada mi Crash. Po prostu mocowanie na szczycie statywu się odkręciło. Ale nie przestałem grac i dotrwałem do końca piosenki. Pamiętam że wtedy miałem ogromnego stresa. Ale z każdą kolejną piosenka było coraz lepiej.
Teraz wracam do bębnienia po rocznej przerwie i pierwsze koncerty z moim nowym zespołem zaplanowane są na kwiecień\maj. Ciekawe czy i tym razem ogarnie mnie stres. Pozdrawiam
wczoraj mialem grac w klubie Wiatrak w Zabrzu. tamtejsza "scena" byla nieco gietka przy kazdym uderzeniu w stope bebny "podstakiwalu do gory" po ugieciu podlogi. koszmar trwal 40 minut . najgorzej bylo przy gestszych partiach . ale dalem rade , kolejne doswaidczenie za mna.
a co to tremy , chyba nic niezastapi 30 minutowej rozgrzewki na padzie . (czasem jak jest zimno to 50ml wody swieconej polecam , ale nie wszystkim to słuzy)
_________________ animals should not try to act like people
ostatnio znowu sie przejechałem na sprzecie... gralismy w Koncu świata w raciborzu. GWystępowalismy z jeszcze jedna kapela i oni mieli dac swoje gary... No to wzialem blaszki, stope, werbel pare statywow co by nie brakło i jednego toma. Okazało sie ze bebniarz tamtej kapeli gra na dosłowie kilku elementach. Mial cetrale, werbel, splash, hihat i jeden tom.... no to kurde zaczęło sie.... musialem kombinowac bo potrzebowałem kotła, udało mi sie załatwic amati, ktory byl nizej od werbla jakies 20 cm, ale dałem rade totalny składak: Amati, mapex i yamaha. Do tego mialem problem z jakms dobrym ustawieniem bo mialem przerwe miedzy tomami ok 30 cm... jaja jak berety
...innego rayu gralem jakis gig , dogadalem sie ye yabieram tzlko werbel, stopki italerye . bebnz i hardwere bzl na miejscu . yacyznamz jakies intro cyz cos takiego , robie yamach na crasha a ten nagle y calzm statzwem sie pryewrocil przecinajac kabel jednego z gitarzystow. smiech na sali...D
_________________ animals should not try to act like people
Jesli chodzi o "bezpieczne" palki to dobre sa ZILDJIAN 5A DIP maja one tylko jeden minus: zostawiaja czarne slady na spoconych dloniach. Ja gram Pro Markami 7A nylon bez lakieru i absolutnie zadnej wtopy zwiazanej z przyczepnoscia:) Jesli chodzi o koncertowe wpadki to popieram usmiech robi cuda
Ja bede gral pierwszy konceert 21.03 i teraz sie denerwuje czy mi evans emad na sendtalke i latka remo falam slam przyjda na czas . ktos takie mial jak czytalem wyzej i bardzo mi sie to podoba ze tak to opisales ze fajny dzwiek ale czy miales cos w srodku gabke , kocyk ??
Ostatnio zmieniony przez OCD&P Sro 14 Mar, 2007, w całości zmieniany 1 raz
Ja bede gral pierwszy konceert 21.03 i teraz sie denerwuje czy mi evans emad na sendtalke i latka remo falam slam przyjda na czas . ktos takie mial jak czytalem wyzej i bardzo mi sie to podoba ze tak to opisales ze fajny dzwiek ale czy miales cos w srodku gabke , kocyk ??
_________________ Sprzedam:
Remo Practise Pad 8" 70zł Mało uzywany
Stopa Mapex P750 125zł
Ha, hahahahahaha
U nas na wsi na wośpie jeden kolo tak był napiety (gral na akordeonie) że nie chciał grac koncertu. Nie chciałbym być w jego skórze. Pekł mu stołek, wszyscy go wyśmiali.
_________________ ZAMIENIĘ Pearla BLX 10 12 14 16 22 (+13 SD)
KUPIĘ lugi mapex z serii Q.
Ja w swoim zyciu zagralem ponad 150 koncertow...
I tylko raz mialem wtope, gdy gralem nie na swoim sprzecie, siadam ustawilem pod siebie, zaczynamy grac a ze sprzet nie byl najleprzy to zaczely mi sie odwracac tomy, wqrwialem sie niezle no, raz gralem rowniez nie na swoim sprzecie i w czasie przejscia zachaczylem palka o ride... wypadla... i co myslicie ze sie zatrzymalem? nieeee skad patrze a tu twin pod nogami no to pru pru pru papa papa papa na werblu palka w dlon i dalej Teraz po tak dlugim starzu wiem ze trzeba miec na koncercie dywanik, co najmniej 5 kompletow palek w zapasie, naciagi i GAFE(siwa tasme) a co najwazniejsze trzeba przed zaczeciem posprawdzac wszystkie motylki-lubią poleciec Aha i nigdy nie zmieniajcie aranzacji kawalka kilka dni przed koncertem a co gorsza ustawienia bebnow!! bo w glowie zakodowany jest stary schemat i jak bedziecie grac przejscie to sie powalicie na BANK!!! znam to z autopsji naszczescie tylko z prob, zycze wam milych wspomnien z koncertow... Pozdro
ja sie moge "pochwalic" po pierwszym moim koncercie ktos mi podpierdzielil dywanik spod perkusji....
_________________ . . . przez całe stulecia wywyższał człowieka nad zwierzę i wznosił go ku wyżynom nie kij, ale muzyka: czar powabnej prawdy, powab jej wzorców. Borys Pasternak
Ja w swoim zyciu zagralem ponad 150 koncertow...
I tylko raz mialem wtope, gdy gralem nie na swoim sprzecie, siadam ustawilem pod siebie, zaczynamy grac a ze sprzet nie byl najleprzy to zaczely mi sie odwracac tomy, wqrwialem sie niezle no, raz gralem rowniez nie na swoim sprzecie i w czasie przejscia zachaczylem palka o ride... wypadla... i co myslicie ze sie zatrzymalem? nieeee skad patrze a tu twin pod nogami no to pru pru pru papa papa papa na werblu palka w dlon i dalej Teraz po tak dlugim starzu wiem ze trzeba miec na koncercie dywanik, co najmniej 5 kompletow palek w zapasie, naciagi i GAFE(siwa tasme) a co najwazniejsze trzeba przed zaczeciem posprawdzac wszystkie motylki-lubią poleciec Aha i nigdy nie zmieniajcie aranzacji kawalka kilka dni przed koncertem a co gorsza ustawienia bebnow!! bo w glowie zakodowany jest stary schemat i jak bedziecie grac przejscie to sie powalicie na BANK!!! znam to z autopsji naszczescie tylko z prob, zycze wam milych wspomnien z koncertow... Pozdro
chudzik jak to mozliwe ze o igorze faleckim ciagle w tv mowia a o tobie ani slowa? z tego co piszesz to jestes polska nadzieja perkusji a jakos nie slyszalem/czytalem o nikim takim z twoimi osiagnieciami?
Może opanował myk a la petrucci: gitarzysta DT potrafił grać tak szybko, że przenosił się w czasie i dzięki temu mógł ćwiczyć 63 godziny dziennie, podobnie Chudy, osiągnął takie tempo, że potrafił grać 3 koncerty dziennie
No ale tyle OT, też mnie ciekawi, jak to możliwe, że grałeś już 150 gigów: załóżmy nawet, że grałeś je w ciągu ostatnich trzech lat, to wychodzi 1 gig na tydzień, a gdzie czas na próby, zrobienie materiału etc..