Wysłany: Wto 21 Lut, 2006 Wrocławska Szkoła Jazzu vs. KSJiMR
Która uczelnia jest lepsza ? co o nich wiecie ? W przyszłosci chcialbym chyba do jednej z nich zawitać tylko nie wiem wlasnie ktora sie bardziej opłaca... i czy to jest traktowane bardziej jako szkola wyzsza czy cos jak yamaha czyli bezsensowny dyplomik ?
ja też kiedyś myslałem że szkoła muzyczna to bzdet...ale patrząc z perspektywy czasu widzę że to świetne móc uczyc się w szkole muzycznej :
1. z lekcji na lekcje musisz sie przygotować - wyrabiasz systematyczność
2. opanujesz na pewno świetnie technike werblową
3. będziesz grał z nut
4. masz kogoś kto cie będzie korygował
5. poznajesz innych muzyków
....i wiele innych korzyści ...
To wszystko prawda, ja też żałuje, że nie poszedłem do szkoły muzycznej.Ale pociesza mnie fakty,że niuc nie stoi na przeszkodzie żebym się sam tego wszystkiego nauczył. Wg mnie szkoła muzyczna czasami nie uczy jednej bardzo ważnej rzeczy:KREATYWNOŚCI
To wszystko prawda, ja też żałuje, że nie poszedłem do szkoły muzycznej.Ale pociesza mnie fakty,że niuc nie stoi na przeszkodzie żebym się sam tego wszystkiego nauczył. Wg mnie szkoła muzyczna czasami nie uczy jednej bardzo ważnej rzeczy:KREATYWNOŚCI
Niestety, nie zgadzam się, bo moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie. Bardzo ciężko jest nauczyć się wszystkiego samemu bez szkoły muzycznej, bo szkoła, to dobra baza i podstawy i to wszystko o czym pisał boom, a kreatywności nie uczy się w szkole, bo kreatywność to Ty i Twoje podejście oraz zaangażowanie w grze na instumenie i tego żadna szkoła nie uczy, bo to nie jest jej rola.
_________________ Trzeba ćwiczyć bardzo, bardzo dużo..... nigdy tego nie robiłem..... bardzo tego żałuję.
Tu temat schodzi na droge oswiaty polskiej ... wg mnie szkoly powinny uczyc kreatywnosci ! to ogromna zaleta w dzisiejszych czasach nie tylko w muzyce ale w calym zyciu... pod tym wzgledem polska oswiata troche kuleje nie mowie tu juz o szkolach muzycznych tylko Ale np w yamaha jest tak ze mam dosc duze prawo wyboru tego co zagram itd to mi sie podoba dosyc
Która jest lepsza nie mam pojęcia, ale powiem tylko,że ja właśnie w środę jadę do Krakowa na rozmowę kwalifikacyjną. jak będę się tam uczył, to napisze coś niecoś. Ja osobiście jestem po pierwszym stopniu na fortepianie, a później (ze względu na to,że nie było w pobliżu II) poszedłem drugi raz do pierwszego - tym razem na perkusje. W szkole muzycznej jest dobre to,że nie grasz tylko na zestawie (na którym tak naprawdę grasz najmniej na lekcjach - czytaj najwięcej po lekcjach;P)ale przede wszystkim na werblu (rozwijając technikę) na kotłach, ksylofonie, wibrafonie. Poznajesz na przykład technikę 4 pałkową (o której pewnie nie wielu samouków słyszało i również wielu z nich nie wie co to jest ksylofon albo wibrafon). Masz obowiązkowe zajęcia zespołowe (np. orkiestrę). Co by tu nie mówić przez 4 lata zrobisz na pewno więcej w szkole muzycznej niż sam w domu. A ważne jest również to,że jest osoba - profesjonalista, wykształcony muzyk, który cię kontroluje, poprawia i doradza. Co do wyboru utworów. U mnie było tak,że mój nauczyciel wybierał kilka utworów, które były zgodne z programem, a ja spośród nich wybierałem te, które mi najbardziej pasowały.
Co by nie było szkoła to szkoła - a szkoła jest dobra:)
Wpiszę się tu w listopadzie - po pierwszym miesiącu nauki w KSJiMR
W Krakowie trafisz na Marka Olmę albo Artka Malika - naprawdę solidni bębniarze. Jeśli czujesz ,że Twój aparat nie jest zbyt dobry to polecam Artura - on bardzo dobrze tłumaczy jak uderzać w werbel i mieć dobry cios i jest przy tym bardzo krytyczny , a na ćwiczenie groove'ów polecałbym Marka. To tak ode mnie...
a ja mam z kolei takie pytanie, czy aby dostac sie na taki profil nie trzeba miec ukonczonej szkoly muzycznej ? posiadac dyplomu z danego instrumentu ? z tego co slyszalem to na studiach w kierunku perkusji klasycznej pojawia sie ksztalcenie sluchu... a jezeli ktos nie cwiczy badz nie jest obdarzony dobrym sluchem muzycznym moze miec nie lada problem... ale sam nie wiem do konca, moze ktos sie orientuje
Z tego co się orientuję (choć muszę przyznać, że nie zgłębiałem się jeszcze w tym temacie), to Wrocławska Jazzówka to szkoła prywatna, czyli możesz do niej pójść kiedy ci się istnie podoba, nie musisz mieć żadnych papierków itd. ... tylko pytanie czy cię przyjmą Sam mam zamiar się do niej wybrać, ale liczę, że mnie przyjmą gdy przedstawię im umiejętności, dlatego teraz się przykładam do nauki
Z tego co się orientuję (choć muszę przyznać, że nie zgłębiałem się jeszcze w tym temacie), to Wrocławska Jazzówka to szkoła prywatna, czyli możesz do niej pójść kiedy ci się istnie podoba, nie musisz mieć żadnych papierków itd. ... tylko pytanie czy cię przyjmą Sam mam zamiar się do niej wybrać, ale liczę, że mnie przyjmą gdy przedstawię im umiejętności, dlatego teraz się przykładam do nauki
Tak, to jest szkoła prywatna, ale (i tu cytat ze strony internetowej): Kandydaci do szkoły II stopnia nie mogą przekraczać 21-go roku życia oraz powinni wykazać się umiejętnością gry na instrumencie lub zdolnościami wokalnymi. Do szkoły będą przyjmowani także uczniowie bez wcześniejszego przygotowania muzycznego o dużych zdolnościach muzycznych.