Perkusja Online - Forum Perkusyjne
   FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy   Infopage
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu Perkusja Online - Forum Perkusyjne Strona Główna » Perkusja » Forum Perkusja OnLine - katalog główny » zapał...
zapał...
Autor Wiadomość
Ringo_Starr


Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 62
Skąd: Łeba
Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   zapał...

Witam,
Nadszedł dzisiaj bardzo dziwny a zarazem smutny dzień... Poczułem, że coś jest nie tak jak być powinno i że popełniłem błąd. Mianowicie, zrozumiałem dzisiaj, że chyba zbyt pochopnie wydałem pieniądze na perkusję, chociaż wcześniej nie miałem o niej pojęcia... :( Może to dziwne, że się ktoś zniechęca po 2 tygodniach, ale ja czuję, że to nie jest to co powinno być. Wy też tak mieliście? Czy porzucić ostatecznie granie na garkach i spróbować je sprzedać?
Pozdrawiam i proszę o pomoc...
_________________
[img]http://imagegen.last...arr15.gif[/img]
 
 
 
Kamil_15

Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 558
Skąd: Żory
Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   

Kiedys perkusista Deep Purple powiedzial ze należy grać ciągle z takim samym zapałem jak wtedy gdy pierwszy raz siadłes za bębnami. Pamietaj choćbys mial 60 lat to pamietaj co czułes siadając 1 raz za bebny. I przestań wątpić tylko bierz pałki i idź grać.
_________________
http://www.reverbnation.com/aesthesis
http://www.myspace.com/imperialsin
 
 
 
klima 
Almighty of forum!


Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 3819
Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   

Ian Paice tak swoja droga :P :P. a co do zapalu to czesc miala takie cos. ja tak mialem zero ochoty nawet na normalne polupanie bez cwiczen. ale jak zaczalem grac z zespolem to odrazu wszystko zrobilo sie kolorowe. co do ciebie to polecam odpoczynek tak ze 2 tygodnie, a potem usiadniecie za perkusje, zobaczysz jaka bedziesz mial ochote grac
_________________
Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!

PerkusjaOnline na Facebooku - https://www.facebook.com/ForumPerkusjaOnline

2725378 - zawsze na niewidocznym
 
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   

Ja też tak mam czasami... ale to ponoć ze wszystkim tak jest-przychodzi wstręt, obrzydzenie. Ale zawsze to przechodzi. Po prostu musisz dac na wstrzymanie, i jeżeli stwierdzisz po jakimś czasie bez grania, że czegoś Ci brakuje, a tym czymś będą gorki to znaczy że nie powinieneś przerywać tego co zacząłeś. Sądzę, że z decyzją o sprzedaży perkusji musiał byś się porządnie zastanowić (a przede wszystkim poczekać te 2-3 tygodnie) i wtedy jeżeli nadal będziesz czuł niechęć do grania to możesz zacząć ZASTANAWIAĆ się nad sprzedażą. Jednak życzę Ci tego, abyś czuł do końca swego życia, że perkusja to jest to, dla czego zostałeś stworzony. Pozdr. i szybkiego powrotu do "zdrowia" :wink:
 
 
 
SZKARŁATNIK 
Die Strubiny Die!


Dołączył: 26 Maj 2006
Posty: 240
Skąd: tamojże
Wysłany: Nie 27 Sie, 2006   Re: zapał...

Ringo_Starr napisał/a
Witam,
Nadszedł dzisiaj bardzo dziwny a zarazem smutny dzień... Poczułem, że coś jest nie tak jak być powinno i że popełniłem błąd. Mianowicie, zrozumiałem dzisiaj, że chyba zbyt pochopnie wydałem pieniądze na perkusję, chociaż wcześniej nie miałem o niej pojęcia... :( Może to dziwne, że się ktoś zniechęca po 2 tygodniach, ale ja czuję, że to nie jest to co powinno być. Wy też tak mieliście? Czy porzucić ostatecznie granie na garkach i spróbować je sprzedać?
Pozdrawiam i proszę o pomoc...

to oddaj mi :lol: nie luz musisz to przezwyciężyć. dasz rade.
 
 
 
Vailey


Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 628
Skąd: Warschau
Wysłany: Pon 28 Sie, 2006   

U mnie zapał do grania pojawił się dopiero po około roku, i z każdą chwilą narasta (zwłaszcza w momentach, w których tempo skacze o kolejne 5 BPMXD). Myślę że trzeba Ci trochę czasu, a ze sprzedawaniem garmażerki to naprawdę powinieneś się wstrzymać...
_________________
http://www.myspace.com/antheridiumpl
http://www.myspace.com/brokeniconband

harnessing
 
 
 
maciekj 


Dołączył: 07 Mar 2006
Posty: 304
Skąd: Zabrze
Wysłany: Pon 28 Sie, 2006   

Nie wiem co robisz konkretnie na bębnach, ale jeżeli starasz się regularnie i sporo ćwiczyć wprawki, to zapomnij o nich na jakiś czas i poprostu posłuchaj swojej ulubionej muzyki i ponieś się na garach i graj muzykę jaką kochasz, nie ważne jakby to miało wychodzić.
Wprawki niejednego początkującego przyprawiają o odruch wymiotny po n-tej godzinie :)
_________________
Pearl EX Silver Flash
Mapex VX
Mapex Pro Maple 14x6,5
Cymb: Alchemy, Stagg
HW: Mapex, DW, Pearl
 
 
 
muffin man
mikirurka.kom


Dołączył: 18 Sie 2006
Posty: 772
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 28 Sie, 2006   

To ileś ty Ringo Starze grał, 2 tygodnie?? :shock:
Ja przewaliłem ołówkami w kolana 3 klasy podstawówki zanim siadłem za prawdziwy bęben
 
 
Ringo_Starr


Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 62
Skąd: Łeba
Wysłany: Pon 28 Sie, 2006   

muffin man napisał/a
To ileś ty Ringo Starze grał, 2 tygodnie?? :shock:
Ja przewaliłem ołówkami w kolana 3 klasy podstawówki zanim siadłem za prawdziwy bęben


Od 11 roku życia marzyłem o perkusji... Codziennie brałem dwa długie pędzelki do farbek i zaczynałem koncert. To były 4 długie lata... I teraz nagle zabrakło mi pary. To dla mnie serio straszne, ale już jest lepiej... Mam nadzieję, że to przezwyciężę ;]
_________________
[img]http://imagegen.last...arr15.gif[/img]
 
 
 
nawalator 
Mówta na mnie NAW


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 2652
Skąd: Włocławek Chodecz
Wysłany: Pon 28 Sie, 2006   

Hmmmm....
Pooglądaj sobie filmiki perkusyjne, pojdź na jakiś koncert rockowy, Łebie musi coś tam być jakiś ciekawy zespół. Wróci Ci na pewno ochota.
_________________
ZAMIENIĘ Pearla BLX 10 12 14 16 22 (+13 SD)

KUPIĘ
lugi mapex z serii Q.
 
 
muffin man
mikirurka.kom


Dołączył: 18 Sie 2006
Posty: 772
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 28 Sie, 2006   

Ringo_Starr napisał/a
Codziennie brałem dwa długie pędzelki do farbek i zaczynałem koncert. To były 4 długie lata...

A to pardą.
Pewnie doznałeś szoku - pędzelki vs realne gary.
Miałem podobny szok, bo pędzelkami/ołówkami potrafiłem zagrać kilka płyt Yes i Rush. Tak mi się wtedy wydawało :lol:
Kiedy siadłem za pierwszy zestaw miałem kłopot, żeby najbardziej kretyński kawałek T.Love zagrać. No i tak to jest...
Tylko, że mi zapał nie minął
 
 
borbah 


Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 944
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 28 Sie, 2006   

apropo t.love bylem wczoraj na koncercie w koninie :D fajnie bylo ... tylko aranżacje koledzy pierdolą dziwnie ... ale generalnie pogo bylo przednie :) zostalem w sposob wirtuozerski podeptany :D
_________________
Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
 
 
 
Pablito


Dołączył: 06 Kwi 2006
Posty: 33
Wysłany: Sro 30 Sie, 2006   

wiesz..


Nuda zawsze jest we wszystkim co robisz; sluchaniu jednej kapeli, jazdy na rowerze czy tam innych pierdol...

Z czasem nadchodzi chwila gdy myslisz, Kuzwa gdzie moj rower, dawo nie jezdziem...


O to tu chodzi, wiedz ze zatesknisz za tym co lubiles za tymi umiejetnosciami, ktore posiadziesz z czasem na perce jesli ja sobie odmowisz na jakis czas, wlasnie. Len, nuda to udany partner na uwstecznianie sie, wiec nie daj sie tak poprostu!!!
_________________
TUM tom tam pach bam trrrrrrrrrr krasz!!!!!!!!!
 
 
 
Ringo_Starr


Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 62
Skąd: Łeba
Wysłany: Sro 30 Sie, 2006   

Dla wszystkich zainteresowanych - już jest lepiej... Sądzę, że po prostu za dużo się spodziewałem... Myślałem, że od razu zagram jak mistrz, a moje bębny zabrzmią jak profesjonalny sprzęt za 20000 zł ;] Stąd moje rozczarowanie i chwilowe (mam nadzieję) zniesmaczenie.
Pozdrawiam i dzięki za zainteresowanie :)
_________________
[img]http://imagegen.last...arr15.gif[/img]
 
 
 
Grummer
Strč prst skrz krk!


Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 738
Skąd: Legnica
Wysłany: Sro 30 Sie, 2006   

Perkusję trzeba czuć, trzeba lubić jej brzmienie itp. . Granie po to, żeby być trendy jest po prostu bez sensu. Poczekaj jeszcze, nie podejmuj pochopnych decyzji.
Pozdro
Grummer
 
 
 
sagath


Dołączył: 14 Lut 2006
Posty: 74
Skąd: Przasnysz
Wysłany: Sro 30 Sie, 2006   

chyba kazdy miewa lepsza i gorsze chwile (ja obecnie przechodze ten duzo lepszy stan :) ) i nie ma co sie zrazac i pozbywac instrumentu.

hm cwicz, cwicz a potem poszukaj kapelki, chodzi mi o to ze nic mnie tak nie motywuje jak dobrze zagrany koncert po ktorym chcemy kolejne i kolejne.
pozdrawiam
_________________
[img]http://imagegen.las...ath1.gif[/img]
Sgt. Kabukiman N.Y.P.D.
 
 
 
Aras


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 107
Skąd: Gdynia
Wysłany: Czw 31 Sie, 2006   

myśle, że takie sprawy jak koncerty narazie kolegi Ringo_Starr nie dotyczą bo dopiero zaczyna. Moim zdaniem to zły znak jeśli na samym początku tak się zniechęciłeś. Teraz wiesz czemu wiele osób odradza kupowania słabego sprzętu i radzą np. kupić pada i dozbierać na coś lepszego - słaby sprzęt potrafi zniechęcić i takie jest moje zdanie poparte doświadczeniem. Ale oczywiście nie jest to reguła. Warto też przed kupnem perkusji sprawdzić czy nas to zainteresuje. Ja kiedy pierwszy raz zasiadłem za perką nie potrafiłem wystukać prostego rytmu hh z werblem - dziś się z tego smieje, choć wiele więcej nie umiem ;) ale wtedy stwierdziłem, że musze uczyć się gry na perkusji i byłem pewny, że nie zrezygnuje po kilku miesiącach. Z opowiadań kolegi gitarzysty wiem jak dużo osób idzie na lekcje gitary w ogole tego nie czując lub ich szczytem osiągnięć jest zagranie 2 akordów i w ogole nie czują potrzeby dalszego rozwoju, zadowalają się tym, ze zagrają coś na święta lub przy ognisku. Trafiają się też tecy co napaleni kupili gitare, przyszli na lekcje i stwierdzili, że to nie dla nich bo nic nie potrafią. Dla mnie jest to strasznie śmieszne, że ludzie bardzo nie wiedzą czego chcą, mają słomiany zapał lub oczekują, że będą grać odrazy niewiedomojak. Tak jak napisałem na początku moim zdaniem Twoje zniechęcenie to zły znak bo zazwyczaj tacy ludzie szybko rezygnują, nie potrafią wytrwać w ćwiczeniach, a przy pracy z instrumentem bardzo wazna jest determinacja, poświęcenie, sytematyczność, cierpliwość i wiele innych dziwnych cech. ;) A może jesteś jednym z tych, którzy zadowolą się tym, że nauczą się kilku nieskomplikowanych rytmów? Warto się nad tym zastanowić.

Życzę Ci abyś pokochał instrument lub jeśli z perkusją nie wyjdzie odkrył inne, równie interesujące hobby, które Cię pochłonie w całości i sprawi wiele radości. ;) Pozdrawiam
 
 
 
ravajas

Dołączył: 24 Sie 2006
Posty: 125
Skąd: zza bębnów
Wysłany: Czw 31 Sie, 2006   

pociągnę temat w nieco innym kierunku, ale jestem "przeddzień" kupna bębnów. Już kiedyś chciałem się poradzić tutejszych "znawców" co sadza na temat mojej koncepcji, szukałem uzasadnienia. Do Ringo_Starra: najwazniejsze, żeby grac swoje, nie patrzeć na innych. Dobrze jest znaleźc sobie wzór do nasladowania. Ja, odkąd znalazłem swojego guru, zacząłem odkrywac perkusje na nowo, zacząłem grac "dziwne rzeczy". Pamietam jak koledzy z zespołu mówili mi na próbach: "ku..a, graj prosto". A ja im mówiłem: "wy się nie bójcie, na wystepie nie będzie wpadki, a do cholerki próby są po to, zeby rozgrywac rózne patenty". Tak robiłem przez ostatnie 4 - 5 lat mojej gry na perkusji. Nie interesowało mnie granie "prosto", dzieki czemu dziś jestem sporo dalej w sztuce perkusyjnej niz niektórzy rówiesnicy, którzy wtedy grali "prosto".
Mimo, iż nie jestem najlepszym technikiem, potrafiłbym zaskoczyć niejednego z bardziej zaawansowanych perkusistów rozwiązaniami. Nie chwalę się, kilka razy tak się po prostu okazało. I do dziś pamiętam jak graliśmy kiedyś na przeglądzie szkolnych zespoło muzycznych. Przed naszym wystepem nikogo z innych zespołów nie było za kulisami. Jak zaczeliśmy grac, od razu się zapełniło. I wiecie co było najmilsze? Że wszyscy patrzyli na mnie z otwartymi buziami. Tylko dlatego, że "rockowe" numery grałem PO SWOJEMU. Jury przyznało nam wyróżnienie, a na korytarzu jeden z jurorów zaczepił mnie i pytał co ja wyprawiałem na perkusji, kto mnie uczył grać. Powiedziałem kto "mnie uczył" i gość jeszcze do końca wieczoru nie mógł wyjść z wrażenia. Powiedział, że zaimponowało mu nowatorstwo i to, że na tle choćby innych perkusistów wyrózniłem się.
Ringo_Starr... i na Ciebie przyjdzie kiedyś moment, który doda Ci skrzydeł. To bardzo budujące.

Przepraszam, za przydługawy tekst.
pozdrawiam
_________________
uczmy się na cudzych... bębnach!
 
 
 
muffin man
mikirurka.kom


Dołączył: 18 Sie 2006
Posty: 772
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 31 Sie, 2006   

Daj coś do posłuchania, bo brzmi to tajemniczo i intrygująco.
 
 
lukasz


Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 1462
Skąd: Katowice
Wysłany: Czw 31 Sie, 2006   

Także poproszę - może i mnie to trochę skieruje.
_________________
http://www.lesniczowka.art.pl
 
 
 
ravajas

Dołączył: 24 Sie 2006
Posty: 125
Skąd: zza bębnów
Wysłany: Czw 31 Sie, 2006   

jesli myślicie że do hardware'u przymocowałem pałeczki o które uderzałem bębnami trzymanymi w rekach, to się mylicie. :) głównie chodzi mi o to, że to nie był zwykły rytm, taki cyk cyk Cyk cyk, cyk cyk Cyk cyk, tylko róznie akcentowany i urozmaicany po prostu. Sprawa druga: nie mam jak tego wrzucić do netu, bo nie umiem.
_________________
uczmy się na cudzych... bębnach!
 
 
 
sandman


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 287
Wysłany: Czw 31 Sie, 2006   

wrzuć na yousendit.com podajesz tylko jakis adres email i wybierasz plik który cie interesuje on sie wgrywa i pokazuje sie link pod którym jest dostępny
_________________
la mayyitan ma quadirun yatabaqa sarmadi
fa itha yaji ash-shuthath al-mautu gad yantahi
Abd al-Azrad
 
 
 
ravajas

Dołączył: 24 Sie 2006
Posty: 125
Skąd: zza bębnów
Wysłany: Czw 31 Sie, 2006   

ale ja to mam na kasecie video :( i nie wiem jak zgrac dźwięk... ale popytam wśród znajomych, może ktoś pomoże
_________________
uczmy się na cudzych... bębnach!
 
 
 
Pejan


Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 283
Skąd: Ropczyce
Wysłany: Czw 31 Sie, 2006   

@topic

Kupując bebny myślałeś, że zaczniesz od razy wymiatać. Pojawiły sie pierwsze trudności, okazało się, że to nie takie proste i się zniechęciłeś. Nauczyciel, praca, walcz.
 
 
 
Driv


Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 162
Wysłany: Czw 31 Sie, 2006   

ravajas napisał/a
ale ja to mam na kasecie video :( i nie wiem jak zgrac dźwięk... ale popytam wśród znajomych, może ktoś pomoże


To weź kamerkę, z kasetki nagraj na kamerkę, z kamerki przerzuć na kompa, ściągni sobie jakiś programik do obróbki filmów, "zbierz" ścieżkę dźwiękową i masz. A jak Ci się nie chce w te pierdoły bawić to może po prostu nagrasz się na kompa odrazu? W sumie to bym sobie posłuchał co też Ty tam grasz...
 
 
 
profesur

Dołączył: 02 Sie 2006
Posty: 21
Skąd: obecnie Łódź
Wysłany: Czw 31 Sie, 2006   

Ringo_Starr nie łam się. JJa gram już 6 rok w orkiestrze dętej gdzie przeważają marsze i tam raczej się nie pokombinuje jakichś wirtuozerii. Ale po przyjściu do domu to próbuje i kombinuje z grą. To jest najlepsze. Nie musisz grać schematycznie kombinuj z tym. Zawsze coś z tego wyjdzie. I tak jak wcześniej koledzy pisali zrób sobie przerwe. To pomaga. Ja Przez cały tydzień praktycznie jestem odseparowany od garków bo szkoła (internat) ale po powrocie na weekend mają w domu przerypane. Mam nadzieję że powrócisz do tego bo to jest zaj*** instrument. Pozdro
 
 
 
Fly 

Dołączył: 29 Mar 2006
Posty: 326
Wysłany: Pią 01 Wrz, 2006   

Ja trace zapał co tydzien. ale po prostu nie gram wtedy, robie cos innego, obejze cos, posłucham i znów chce grac ^^
_________________
Konto opuszczone, do usunięcia.
 
 
kminek


Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 42
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw 14 Wrz, 2006   

ravajas napisał/a
pociągnę temat w nieco innym kierunku, ale jestem przeddzień kupna bębnów. Już kiedyś chciałem się poradzić tutejszych znawców co sadza na temat mojej koncepcji, szukałem uzasadnienia. Do Ringo_Starra: najwazniejsze, żeby grac swoje, nie patrzeć na innych. Dobrze jest znaleźc sobie wzór do nasladowania. Ja, odkąd znalazłem swojego guru, zacząłem odkrywac perkusje na nowo, zacząłem grac dziwne rzeczy. Pamietam jak koledzy z zespołu mówili mi na próbach: ku..a, graj prosto. A ja im mówiłem: wy się nie bójcie, na wystepie nie będzie wpadki, a do cholerki próby są po to, zeby rozgrywac rózne patenty. Tak robiłem przez ostatnie 4 - 5 lat mojej gry na perkusji. Nie interesowało mnie granie prosto, dzieki czemu dziś jestem sporo dalej w sztuce perkusyjnej niz niektórzy rówiesnicy, którzy wtedy grali prosto.
Mimo, iż nie jestem najlepszym technikiem, potrafiłbym zaskoczyć niejednego z bardziej zaawansowanych perkusistów rozwiązaniami. Nie chwalę się, kilka razy tak się po prostu okazało. I do dziś pamiętam jak graliśmy kiedyś na przeglądzie szkolnych zespoło muzycznych. Przed naszym wystepem nikogo z innych zespołów nie było za kulisami. Jak zaczeliśmy grac, od razu się zapełniło. I wiecie co było najmilsze? Że wszyscy patrzyli na mnie z otwartymi buziami. Tylko dlatego, że rockowe numery grałem PO SWOJEMU. Jury przyznało nam wyróżnienie, a na korytarzu jeden z jurorów zaczepił mnie i pytał co ja wyprawiałem na perkusji, kto mnie uczył grać. Powiedziałem kto mnie uczył i gość jeszcze do końca wieczoru nie mógł wyjść z wrażenia. Powiedział, że zaimponowało mu nowatorstwo i to, że na tle choćby innych perkusistów wyrózniłem się.
Ringo_Starr... i na Ciebie przyjdzie kiedyś moment, który doda Ci skrzydeł. To bardzo budujące.

Przepraszam, za przydługawy tekst.
pozdrawiam



jaki skromny ;)
_________________
"Gdzie dwóch, tam trzech" :D
www.tomekpaszko.glt.pl
www.succumb.pl
 
 
ravajas

Dołączył: 24 Sie 2006
Posty: 125
Skąd: zza bębnów
Wysłany: Pią 15 Wrz, 2006   

gdybym nie napisał tego tekstu w taki sposób, nie miałbym jak uzmysłowic ringowi, ze granie jest fajne i ze przysparza bardzo dużo radochy
_________________
uczmy się na cudzych... bębnach!
 
 
 
kminek


Dołączył: 17 Lut 2006
Posty: 42
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 15 Wrz, 2006   

spoko ja tylko żartowałem :D
_________________
"Gdzie dwóch, tam trzech" :D
www.tomekpaszko.glt.pl
www.succumb.pl
 
 
Fazer


Dołączył: 15 Lut 2006
Posty: 383
Skąd: z domu
Wysłany: Pią 13 Paź, 2006   

jak wracam zjebany z roboty, to od razu wiem rozumiem że nie ma dla mnie innego sensu życia niż granie... i gram mimo zjeba, braku czasu i snu... i dzięki temu chce mi się w tym powalonym ostro świecie żyć ;)
_________________
Zen
 
 
Fazer


Dołączył: 15 Lut 2006
Posty: 383
Skąd: z domu
Wysłany: Pią 13 Paź, 2006   

o fuck, zima idzie a ja nie będę miał gdzie grać wtedy... se kuku zrobie bez tego ;/
_________________
Zen
 
 
klima 
Almighty of forum!


Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 3819
Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Pią 13 Paź, 2006   

pady?
_________________
Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!

PerkusjaOnline na Facebooku - https://www.facebook.com/ForumPerkusjaOnline

2725378 - zawsze na niewidocznym
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Perkusja Online - Forum Perkusyjne Strona Główna » Perkusja » Forum Perkusja OnLine - katalog główny » zapał...


 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by UnholyTeam