Jak Ci juz pisalem Engram, grubsze paly, rimshot moeller i cwiczyc na padzie luz. Jak masz dobra technike to mozna z calej sily grac tj zza ramienia i sie zmeczysz tyle co nic. Przy dobrej technice rozmiar pałek nie ma znaczenia, liczy sie za to latwosc w uzyskaniu brzmienia, ktorego potrzebujesz.
knuje z moellerem i chyba widzę leciuchny postęp. ćwiczę łądnie na padzie cały czas a pały jakies ggrubsze sie wygrzebie z szuflady i zobaczymy jak z nimi będzie.
nie graj glosniej bo szybciej ogluchniesz. Ja zawsze gram jak najciszej, ale zeby mozliwosci ekspresji byly, jak jest za cicho, to reszte zespolu sie przycisza. BTW jak werbel masz za cicho to stopa jest ok? u mnie zawsze stopa byla najcichsza, bo bardziej ja czuc niz slychac, co zreszta bardzo mnie lechcze;)
jak sie lekko gra to nie trzeba, ale cwiczyc powinno sie z zatyczkami, no i z ochraniaczami dzwiek nie sprawia takiej frajdy jak bez...
pozatym moi guru graja bez
jak sie lekko gra to nie trzeba, ale cwiczyc powinno sie z zatyczkami, no i z ochraniaczami dzwiek nie sprawia takiej frajdy jak bez...
pozatym moi guru graja bez
Trzeba. Chyba, że masz gdzieś swój słuch.
Słuchaj, znam paru bębniarzy, którzy po kilku (2-3) latach zauważyli, że słyszą gorzej. Poczytaj sobie też na forum Pearla o tym, jak przyjemnie mieć tinnitus i jak nagle może się pojawić. Możesz przez 5 lat grać bez ochrony słuchu i niczego niepokojącego nie zauważyć, a na następnej próbie nagle usłyszysz pisk. I już będziesz go słyszał do śmierci, bo to nie jest uleczalne.
I mało mnie obchodzi, jak grają Twoi guru. Jeśli im nie zależy na słuchu, to ich problem. Nie wiąż tylko umiejętności grania ze zdrowym rozsądkiem, można wymiatać jak Chambers i być ignorantem, przekonanym o niezniszczalności swojego słuchu.
_________________ "...żeby ręce giętkie zagrały to, co pomyśli głowa"
Kazdy instrument powoduje utrate sluchu. A perkusja szczegolnie, bo generuje dzwiek w ogromnym spektrum czestotliwosci, wiec nerw sluchu naprawde sie musi z tym meczyc. Ja mam 2 warstwy ochrony sluchu i dopiero tak granie sprawia mi przuyjemnosc, bo po prostu glowa sie nie meczy podczas gry,
jak sie lekko gra to nie trzeba, ale cwiczyc powinno sie z zatyczkami, no i z ochraniaczami dzwiek nie sprawia takiej frajdy jak bez...
pozatym moi guru graja bez
jest takie madre powiedzenie - sa muzycy, ktorzy chronia sluch i tacy, ktorzy nie maja czego chronic
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.