3 dni temu złamałem nadgarstek na snowboardzie. Jestem udupiony z bębnami na 3 tygodnie. Czy ktoś miał podbne historie ? Jak wytrzymać tyle bez bębnów ?
Podszlifuj przez ten czas gre stopami, ucz się czytać nuty.
Oglądaj i słuchaj najlepszych. Gwarantuje że po 3 tygodniach siądziesz za bębnami z dużym zapasem energii.
Oczywiście na początku nie szalej z tym nadgarstkiem, zwracaj uwage na luz podczas gry.
pozdro
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3819 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Pon 05 Lut, 2007
ja moze nie mialem tak ze cos zlamelem juz gdy cos tam sobie bebnilem, ale mialem zlamane obie rece, noge, 3 zebra i 3 palce u rak :)...nie nie jestem jakas kaleka mam poprostu niedowapnienie :P...to tak odchodzac od tematu ...a co do ciebie to jak ktos wyzej napisal, cwicz nogi, cwicz druga reke, i ogladaj filmiki, po takiej przerwie delikatniej, nie machaj od razu bo moze sie powtorzyc, ale spokojnie, z czasem przyzwyczajaj nadgarstek do wiekszego wysilku
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Dokładnie tak, jak pisze Klima - po zdjęciu usztywnienia nie przeciążaj od razu nadgarstka. Pamiętaj, że mięśnie przez trzy tygodnie osłabną nieco i będzie się wydawało, że ręka jest ciągle zmęczona. Ale trzy tygodnie to na szczęście niezbyt długi okres więc szybko powinieneś powrócić do pełnej sprawności.
No i oczywiście, jak wszyscy, dodam - ćwicz pozostałe kończyny
Mnie w zamierzchłych czasach szkoły muzycznej kazali ćwiczyć dalej prawą rękę po złamaniu lewej, a grałem wtedy na akordeonie (było to o tyle zabawne, że musiałem grać bezgłośnie - lewa ręka miechuje).