Zbierałem się i zbierałem do tego opisu bo leń we mnie mieszka straszny.
ale wreszcie się udało.
Po rozstaniu z zespołem i pearlem chciałem kupić coś skromniejszego, nie tak wypasionego. zamówiłem sobie Taye, ale czekanie na dostawę okazało się być nie do zniesienia.
pojechałem więc do sklepu i poprosiłem jedną perkusję na wynos. Zapakowanym sprzętem okazał się być wspomniany Oak Custom znanej motocyklowej firmy Yamaha w wersji standard – shell set.
Konfiguracja
Yamaha jakby wychodząc naprzeciw trendom wśród pałkerów za konfigurację standard w tym modelu bębnów przyjęła tomy: 10x8, 12x10, ft: 16x16, i bd: 22 x 17. Jest to nie tylko modne ale i bardzo wygodne zestawienie. (w wersji fusion ft 16 został zastąpiny tt 14x12).
znacznie łatwiej zestawić mniejsze bębenki, jest mniej do dźwigania i jeśli to nie wpływa znacząco na ograniczenie brzmienia – wydaje się być bardzo dobrym rozwiązaniem – niewielkie tomy i konkretny floor.
Wyposażenie
Jak to w shell’u – wiele tego nie było. Potrójny holder na bassdrum i już
Standardowo zaś bębny są wyposażone w obręcze power czyli 2,3.
Są też w standardzie naciągi. Klasyczne Yamahy jedynie na centrali Remo Power Stroke 3.
Same korpusy są wykonane z 6 warstw dębu, bassdrum z 7.
Jakość wykonania
Mówiąc o jakości wykonania trzeba wziąć pod uwagę dwa aspekty.
1. Jakość bezwzględna.
Tu niewiele można tym bębnom zarzucić. Staranne szlify krawędzi, pięknie położony lakier - trasparentny z widocznymi słojam drewna co w przypadku dębu daje dobry efekt, dobrej jakości osprzęt. Czepiałem się tylko braku podkładek pod lugami i w uchwytach strojących bassdrumu ale... do końca nie jestem przekonany o potrzebie ich montażu. Niewątpliwe jeśli są wygląda to o wiele ładniej i sprawia wrażenie tego ostatecznego „szlifu”. Co do drewna – nie stwierdziłem żadnych ubytków, rozwarstwień, krzywizn, jajowatości. Może jeszcze tylko ciut drobniejszy szlif po wewnętrznej stronie korpusów... ale nie upierałbym się
2. Jakość względna.
Względna to porównanie. Porównywać mogę do tego co znam. Znam Mastersa, Sessiona, Exporta, Yamahę SC, Rock Stara, Premiera Artista.
I tu wygląda to następująco. Z Mastersem ciężko jest konkurować i jakościowo Oak nie może się równać. Zresztą to bębny z różnych półek.
Jest za to równie dobrze wykonany jak Session. To pod względem wykonania równorzędne bębny bez dyskusji.
Resztę wymienionych bije na łeb na szyję i stawia te bębny w klasie pro czy też semipro.
Brzmienie
Nasłuchałem się, że dąb (oak) daje extremalnie ostre brzmienie i że głośne są aż strach. Więc po obowiązkowej zmianie naciągów na Aquarian Texture Coated na tomach (z centralą postanowiłem poczekać) usiadłem do strojenia (które przebiegło nadspodziewanie gładko) i zrobiłem bum. Nie wybuchło, ten fuckany sufit nie piedziulnął mi na głowę, nic z półek nie pospadało – to potwierdza moje podejrzenia, że bęben sam nie gra
Brzmienie tomów okazało się być bardzo klarowne, wyrównane, z może nieco większą nutką melodyjności jak w przypadku brzozy (BRX) czy klonu (Artist) i ciut bardziej szkliste. Floor warczał jak trzeba a centrala...
No właśnie centrala okazała się naj, naj, najmocniejszym punktem zestawu. Nie było potrzeby wymiany naciągu. PS3 znakomicie wyciągnął z bębna to co w nim najlepsze. Potężny dół, znakomity punkt i pięknego klapa No tak szczerze mówiąc nie od razu to strojenie bd mi się udało. Ale dopiero po 2-3 tygodniach, ale nie było to nieustanne kręcenie. Po prostu po pierwszej fascynacji nowym bębnem zacząłem poszukiwać rozwiązania jeszcze lepszego. Okazało się, że nietrudno je znaleźć.
Kolejnym etapem testowym był Jurassic Rock Festival, na który postawiłem bębny dla kapel coby się mogli różni pałkerzy powyżywać a ja mógłbym z boku ocenić to jak bębenek sprawuje się podłączony do przodów 2 x 25 kilo.
Okazało się, że nie mam pytań, centrala wyrywa flaki, tomy pięknie stroją, bębny nie rozstroiły się pomimo 7 czy 8 kapel które nie grały bynajmniej disco z pola.
Brzmienie pokazało, że Oak to zawodowy bęben, porównując go do jego poprzednik tj. BRX’a nie zauważam niczego szczególnego co mogłoby wskazać na ten lub ten produkt. Może tylko wspomniana przeze mnie melodyjność Oak’a nieco większa.
Moim zdaniem ani Session ani Export, ani Artist (maple) nie mogą się do Yamahy porównywać. Nikt nie musi podzielać mojej opinii – nie ma obowiązku
Sporo plusów mam wrażenie, ale jest też ciuteczka dziegciu.
To czego nie lubię to mocowania YESS. Te sześciokątne pręciki są za krótkie. Jakoś nie mogłem tak ustawić 10 żebym był z tego zadowolony. Ponadto nie polecam wieszania splasha na potrójnym holderze na centrali. nawet lekkie stuknięcie w niego powoduje odezwanie się drewna bębna basowego i na odwrót też. Puk w bd a splash robi brzdęk. Potwornie wkurwiające.
Podsumowanie?
Bębny w fajnej konfiguracji, bardzo dobrze wykonane, znakomicie brzmiące w cenie 4800zł.
Uniwersalny konfig daje pole do popisu dla rockmenów i jazzmanów.
Warto się zastanowić szukając instrumentu na dłużej. Zdaję sobie sprawę, że w tej cenie nie mieści się HW, nie ma werbla... więc cena może nam podskoczyć o +/- 1000 - 2000zł w zależności jaki hw wybierzemy, jaki werbel będziemy chcieli posiadać. Żal by było do tego zestawu dołożyć marny osprzęt czy dziadowski werbel. Ale biorąc pod uwagę to, że np. posiadasz już jakieś klamoty warto rozważyć czy nie zostawić sobie od nich osprzętu. Zawsze wyjdzie taniej.
Z czystym sumieniem mogę polecić ten instrument każdemu kto szuka instrumentu na dłuższy czas. Nie zawiedzie się, gwarantuję.
Jeśli mogę służyć radą, może o czymś zapomniałem, to chętnie odpowiem na pytania "pomocnicze".
Jeśli opis nie spełnia wymogów crash testu proszę moda o wywalenie go.
Edit:zgodnie z życzeniem Janusa fotka innych jakoś nie mogę sie dokopać. Jak znajdę dołożę.
Ostatnio zmieniony przez jezyor Wto 12 Gru, 2006, w całości zmieniany 1 raz
Shalaq
Głównie grałem delikatnie więc mogę powiedzieć, że reagują wspaniale. Bardzo duży zakres dynamiki, choć brzmienie nie tak "okrągłe" jak w klonie. Ale można pobawić się różnymi naciągami. Nie miałem takiej potrzeby więc Textur'y dały mi satysfakcję.
Poza tym gram głównie rodsami i to zestwaienie było perfekcyjne.
Floora nie stroiłem nigdy wysoko więc nie będę opowiadał głupot że wiem
chcialem zadac to samo pytanie co przedmowca. Bo w crash tescie jest ze cena 4800 a na necie powyzej 5000.
Poza tym, bylem w jednym sklepie muzycznym w Krk gdzie staly te gary, mialem okazje opukac i poogladac i powiem tak:
Brzmienie - rewelacyja jak dla mnie
Wyglad - kolor red oak (taki jak na zdjeciu) na zywo jak zobaczylem poprostu wgniotl mnie w ziemie i prawie sie w tych bebnach zakochalem.
Cholernie mnie boli fakt ze to taka kasa i nie ma w tym werbla bo nawet za ta ciezka krwawice to bym sie wykosztowal moze...
Jesli ktos cos wie na temat tych bebnow gdzie ewentualnie mozna by taniej znalezc to prosze o PW.
Z gory dzieki i pozdro!
_________________ Life without drumming is meaningless...
Bębniarek
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 1473 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 26 Sty, 2008
Potarguj się ... pewnie byłeś w Omni Muzie , spróbuj się dogadać z nimi ...
Spokojnie możesz trochę utargować. Mój znajomy pracuje w r'n'r w Warszawie i jak zmieniałem bębny to mi zaproponował taye studio maple z dwoma studniami za 6 tysięcy - na stronie podana cena 7300 pokazuje to jak bardzo można w zwykłym rock'n'roll-u z ceny zjechać
Chociaż z drugiej strony nie wiem jak jest z Yamahą, bo z tayem podobno r'n'r ma zajebiste układy i mogą sobie na takie coś pozwolić. Ale wydaje mi się że i z yamahą da radę coś wyczarować...
Ja mam do sprzedania yamahe oak custom (mam ja ok. miesiac) w stanie idealnym bez najmniejszej skazy. Kolor naturalne drewno, lakierowane.
Konfiguracja : TOMY - 10"x8" , 12"x9" 14"x12"
STOPA 20"x16"
Witam,
i mam małe pytanko, jakie polecacie naciągi do Yamahy Oak.
Firmowo są Ambasadory Clear na uderzanym i rezonansie.
Obecnie mam EC2 na uderzanym i Ambasadory na rezonansie. Brzmienie jest w miarę ok. ale mam wrażenie, że Oak się trochę "dusi" Z kolei na Ambasdorach jak dla mnie jest nieco zbyt "otwarty" Wiem, że to zabrzmi trochę śmiesznie, ale chciałbym aby nie było bęęęęęęę (jak na Ambasadorach) tylko Pommmmmmm (na EC2 tak nawet trochę jest, ale mogły by mieć nieco dłuższe wybrzmienie i "mniejszy" atak ) Oczywiście fajnie jest poeksperymentować, ale chciałbym nieco ograniczyć koszty
Dzięki za pomoc
Misiu 68
Ostatnio zmieniony przez misiu68 Sob 27 Gru, 2008, w całości zmieniany 1 raz
G2 Evansa? Jest też mięsko, ale nie mają tłumienia tak jak EC2 przez to bęben powienien bardziej "oddychac" i sie troche otworzyć, a wybrzmieniawnie mozesz kontrolwoac strojeniem. Powinienes być zadowolony
ja bym polecal Remo Emperor... chociaz zalozylem teraz nowki Remo Ambassador clear i powiem szczerze ze jest bajka:) musialem tylko troche dluzej posiedziec nad 12... mi takie czyste brzmienie bebnow odpowiada... a wcale tak nie "jada"... takze tutaj to chyba bardzie sie sprawdzi "kto co lubi"... kazdy ma inny gust i wiadomo ze na każdym naciagu bebny zabrzmią inaczej...