Gdy w styczniu 2001r. postanowiłem się przesiąść z mojego wysłużonego Amati na jakiś nowszy sprzęt, nie powiem, miałem duży dylemat. Co wybrać? Miałem ograniczone fundusze, jednak z założenia miały to być nowe bebny. Rozpatrywałem kilka opcji w tej klasie cenowej: Tama Rockstar, Sonor Force, Pearl Export, Premier APK i właśnie Yamaha Stage Custom. Po długich namysłach i testach wybór padł właśnie na Yamahe. Tama była zbyt droga (cena podobna do zestawu SC ale za to bez hardware'u w komplecie); Sonora akurat nie bylo bym, mogl przetestowac brzmienie, Pearl'a nie lubie ze wzgledu na nie odpowiadające mi mocowania tomów. O ile brzmieniowo w/w modele prezentują się podobnie, to jeśli chodzi o wygląd - podobała mi się najbardziej Tama i Yamaha. Jednak brak statywów w zestawie Tamy przesądził o wyniku.
Zakupiłem więc zestaw w konfiguracji: tom-tomy 10"; 12"; 13"; 14; bass drum 22" i werbel 14"x5,5". Hardware: statyw pod werbel, hi-hat, tom holder, pedał do bębna basowego, statyw łamany, statyw prosty oraz dwa dodatkowe tom holdery wraz z clamp'em (łącznik do podwieszania holderów).
Wygląd
Stage Custom to nie jakaś popelina Yamaha dba o klienta i nie sprzedaje mu bębna o nierównej średnicy czy też z jakimiś ubytkami w drewnie. Perkusja wykończona jest z dużą dbałością i nie wygląda tak jak gdyby miała się za chwilę rozsypać. Zestaw, który posiadam jest w kolorze Sapphire Blue. Piękny kolor, który zależnie od rodzaju światła wygląda inaczej. W świetle ciemnym mamy wrażenie, że jest to kolor czarny, w bardzo jasnym halogenowym świetle widzimy kolor ciemno-fioletowy a w świetle dziennym piękny jasny granat.
Oprócz koloru Sapphire blue występują jeszcze cztery inne kolory zestawu Stage Custom: Raven Black, Marina Green, Chestnut, Cranberry.
Jak widać na zdjęciach, naprawdę z takim zestawem nie ma się czego powstydzić. Można spokojnie go wystawić na scenę i pozwolić ludziom oglądać miłe dla oka kształty . Obręcze i wszystkie inne metalowe części pięknie się świecą i odbijają światło jak lusterko. To jeśli chodzi o wygląd....
Wykonanie
Yamaha Stage Custom to bębny wykonane z Brzozy (birch) i Mahoniu filipińskiego (Philippine Mahogany).
Tomy i werble drewniane to 8-mio warstwowa sklejka a bęben basowy to sklejka 9 warstwowa. Wykończenie wszystkich wersji oprócz Chestnut to połyskujący lakier. Chestnut ma wykończenie matowe.
Hardware
Są to dość wygodne bębenki. Dzięki "Yamahowskiemu" patentowi z mocowaniami kulkowymi, tomy można sobie ustawić w praktycznie każdej pozycji, tak aby było nam wygodnie. Nie ma większych ograniczeń jak przy mocowaniach "ząbkowych".
Wogóle jeśli chodzi o sam hardware to można spokojnie pokusić się o stwierdzenie, że Yamaha produkuje jeden z lepszych. Wszystkie statywy są bardzo wytrzymałe (śrubki nie przegwintowują się, jak to się często zdarza u innych producentów), wygodnie się je składa i rozkłada. Statywy "mocno" stoją na ziemi - i nie ma mowy by któryś się przewrócił.
Bardzo dobre są także mocowania sprężyn przy werblu, przełącznik nie stawia większych oporów nawet przy maksymalnie naprężonych sprężynach. Taśma napinająca sprężyny jest wytrzymała a jeżeli już nawet zdarzy się, że pęknie (mi się jeszcze nie zdażyło) to bardzo szybko i w prosty sposób można ją wymienić. Same sprężyny nie "sieją" zbyt głośno gdy są włączone a np. gdy grają inne instrumenty.
Naciągi
Jeśli chodzi o hardware - nie mam zastrzeżeń, ale Yamaha jednak mogła by się postarać o lepszej jakości firmowe naciągi. Oczywistym faktem jest, że nie każdego kto właśnie wydał kilka tysięcy na nowe bębny jest stać na dodatkowy jeszcze wydatek na dobre naciągi, a te, zamontowane oryginalnie - są po prostu fatalne!!! No, może poza samym werblem. O ile naciąg na werblu jest OK, naciągi na tomach jeszcze jakoś sobie radzą to jednak naciąg bębna basowego jest nieporozumieniem. Nie da się go porządnie wystroić i trzeba poświęcić dużo czasu, żeby bęben brzmiał poprawnie.
Brzmienie
tom-tomy: 10"; 12" 13" 14"
Inna już historia gdy w końcu uda nam sie wymienić naciągi (polecam tu Evans G2) - bębny "zaczynają wtedy żyć". Dźwięk, który oferuje nam Stage Custom jest pełny, bez zbędnych przydźwięków i naprawdę miły. Są to bębenki o ładnym nie za długim rezonansie, tak więc nie wprowadzają bałaganu poprzez zbyt długie wybrzmiewanie tom-tomów. Po nałożeniu odpowiednich naciągów nie wymagają też żadnej zabawy z tłumieniem. Brzmią po prostu dobrze, a jak na tę klasę cenową, można powiedzieć, że nawet bardzo dobrze. Jedynym mankamentem może byc trudność w strojeniu. Aby dobrze wystroić te bębny trzeba poswięcić sporo czasu aby pozbyć się zbędnych tonów.
Bass drum 22"x16"
Tu jest nieco gorzej ale nie źle. Problem stanowi to, że bas od Stage'a jest ciężko "strajalny". Przy wysokiej klasie naciągów (Evans Emad-przód i EQ-rezonans) zadanie jest nieco łatwiejsze. Ale.....trzeba wziąć pod uwagę to, że przy grze w różnych pomieszczeniach o odmiennej akustyce trzeba go ciągle przestrajać aby brzmiał dobrze. Mógłby mieć trochę więcej dołu. Śruby naciągowe do bębna basowego są dość krótkie. Co z tego? To, że w momencie gdy ktoś (tak jak ja) lubi grać na bardzo nisko nastrojonej stopie czyli słabo naciągniętej membranie - musi liczyć się z tym, że śruby naciągowe będą się luzowały co jakiś czas. Plusem w tym bębnie jest to, że przy lepszym naciągu nie trzeba go tłumić żadnymi poduszkami. Mój beben jest w środku pusty i brzmi zadowalająco - także na nagłośnieniu.
Werble
Yamaha oferuje nam kilka rodzajów werbli do zestawu Stage Custom: Stalowe - 14"x5,5"; 14"x6,5" oraz drewniane 14"x5,5"; 14"x6,5". Werbel, którego jestem szczęśliwym posiadaczem to werbel stalowy o średnicy 14" i głębokości 5,5". Jedyne co mogę mu zarzucić to, że jest dużo głośniejszy od całej reszty zestawu, można to jednak poprawić poprzez wytłumienie go "ringiem". Bębenek jest bardzo selektywny i czuły.
Podsumowanie
Stage Custom to bardzo ekonomiczna wersja bębnów już można by powiedzieć, z wyższej pólki. Jeśli ktoś potrzebuje dobrze brzmiących bębnów, ale nie ma za dużo kasy to Stage Custom jest bardzo dobrym wyborem. Polecam.
Bardzo ładna recenzja. Miałeś cholernego pecha, że nie było akurat Sonora do obejrzenia. Według mnie to są właśnie najlepsze bębny z tych o rozsądnej cenie.
Yamahy Stage Custom nigdy w życiu bym niewybrał. Trochę się zawiodłem, kiedy znajomy postawił swoją Yamaszke koło mojego Amati (bardzo zadbanego, wystrojonego, z pożądnymi naciągami) i okazało się że Stage Custom nie ma startu do moich bębnów.
Niestety ciżeko jest cokolwiek obejrzeć w sklepach, szczególnie w przypadku bębnów. Jednak w ostatnim czasie objeździłem kilka sklepów i z będnów w cenie do 3500 zdecydowanie najbardziej podobał mi się Sonor Force FSH 505 (1600 PLN).
Wiadomo, że najwięcej zależy od gustu ale polecam przynajmniej obejrzeć, nawet jeśli będzie to wymagało trochę wysiłku.
znajomy postawił swoją Yamaszke koło mojego Amati (bardzo zadbanego, wystrojonego, z pożądnymi naciągami) i okazało się że Stage Custom nie ma startu do moich bębnów.
A nie próbował założyć naciągów do Yamahy i jej nastroić? Może by pomogło. Mam znajomego, który mówi, że do jego "Malucha" nie umywa się żaden mercedes.
Recenzje z portalu /perkusja.rockmetal.art.pl przeczytałem kilka razy, właśnie zanim zdecydowałem się i firma kurierska dostarczyła mój pierwszy shell set, yamahe stage custom.
Jestem szczęśliwym (może to z braku doświadczenia i małej styczności z wieloma zestawami : )) posiadaczem modelu Raven Black, używanego - pierwszy właściciel nie znał rozmiarów bębnów. Dlatego jeżeli ktoś dysponuje taką wiedzą dla mojego setu proszę się nią podzielić.
Ogrywałem ten zestaw w sklepie muzycznym w Poznaniu, brzmiał naprawdę fajnie, a szczególnie stopa (mega atak). Ale cóż, nie tylko ja uważam że yamaha robi instrumenty bez duszy.
od 4 lat próbuje dokupić częsci do starej yamahy, i wierz mi - ciężko jest.
poza tym, nowe mają nieingerujące zawieszenia, i są z tego co pamiętam z dodatkową warstwą drewna na wierzchu, co fajnie wplywa na brzmienie.
no ale jeśli trafi Ci sie tanio stara yamaha, a nie planujesz rozbudowy, to bierz w ciemno.
Co do dziwnego brzmienia/wyglądu to nie wydaje mi się, żeby jeden cal, vide 2,54 cm, czyli 25,4 milimetra robiło taką różnicę brzmieniową, tym bardziej wizualną.
_________________ Pearl EX Silver Flash
Mapex VX
Mapex Pro Maple 14x6,5
Cymb: Alchemy, Stagg
HW: Mapex, DW, Pearl
Ceny obserwuj na Allegro. Bardzo różne w zalezności od konfiguracji. Starsze Yamahy (bodajże do 2003 r.) miały centralę gębokości 16" (wtedy najmodniejsza), obecnie 17". Są to rozmiary standardowe dla większości firm. Unikaj bębnów z plastikowymi lugami (w późniejszych zestawach).
Ostatnio zmieniony przez Pejan Sro 17 Gru, 2008, w całości zmieniany 1 raz
Żadne nie były plastikowe. Te od nowej yamahy są z jakiegoś włókna szkalnego chyba. Mają tendencję do pękania, chociaż i te metalowe też komuś strzeliły. Wybór należy do Ciebie
Długich (przez cały korpus) już od kilku lat nie produkują. Krótkie, pojedyncze lugi sa w wersji metalowej i plastikowej (ten materiał umownie nazywam plastikiem, nie wiem, co to dokładnie jest).