Bebny to masters 10,12,14,16 22x18 jedna centrala
i export do triggerowania w naszym studio.
blaszki ogólnie Z rock custom i 2 chiny oriental, moim skromnym zdaniem najlepsze blachy
stopa dw 9002
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
Coś pięknego z tym sie zgodzę centrala to bardzo mocny punkt tego zestawu, przesuwa ściany lecz tomy, hmm...
napisze więcej na tygodniu, w weekend mało czasu granie
Yo! no od pamiętnej wspólnej trasy to już chyba z 10 lat do dziś widze przed oczami Twoje gary bujające się nad kanałem pamiętasz?
Napisz coś o naciagach jakich używasz, generalnie ja obstaje przy czystych Emperorach.
Stopa Mastersowa rzeczywiście gniecię niemiłosiernie, niezaleznie czy nagłośniona czy nie (w małych klubach spokojnie można jej nie nagłaśniac a i tak wywala wątrobę), natomiast tomy pięknie hulają, co Ty od nich chcesz?
Heja!!! heh no pamiętam wejście tego klubu, squatu w Holandii było tak wąskie że nie mieściły sie tam paczki i bębny. Więc wszystko było wpuszczane na linach z boku kanału hehehe, no było ciekawie i pełno w gaciach
10 lat temu chyba bym sie zbeczał patrząc jak moja wymarzona TAMA idzie w wodę
A teraz czasy są trochę inne i sprzęt łatwiej jest zdobyć.
Co do Mastersa to został sprzedany
Tak jak pisałem centrala miazga, ale kotły były jak dla mnie za płytkie, za bardzo fusion.
10 była mi zbędna, a 14 hmm trochę dudniła.
Naciągi jakie testowałem to EVANS G1 Clear, EVANS EC2, i klasyczne REMO PINSTRIPE
stroiłem to i sam, i z stroikiem tamy i z kilkoma moimi kumplami którzy znają sie na rzeczy
Nie podobało mi sie to brzmienie i już.
Przekonałem się też że mając jakiegoś exporta, rockstara, czy takiej klasy bębny innych firm w okolicy 2000zł-3000zł i nagle wydasz sporo więcej kasy i kupisz MASTERSA to brzmienie zniszczy na tyle że można zapłacić 5000zł-9000zł
Uważam że nie i wiem że większość powie co on bredzi...
Ale to jest tylko moje zdanie i nie mam zamiaru kogoś zniechęcać czy udowadniać że nie warto właśnie tyle wydać na perkusję.
Osobiście chyba bardziej będę teraz szukał coś bardziej ze starych zestawów np. TAMA Artstar. Na razie mam starego exporta wiec jest na czym grać
Dołączył: 23 Sie 2008 Posty: 583 Skąd: Płock - Włodawa
Wysłany: Wto 19 Lip, 2011
racja, blachy sa zdecydowanie wazniejsze od bebnow. majac set blach z najwyzszej polki plus umiejetnosci - nawet export jest bebnem na ktorym mozna grac duze plenery. wszystko to kwestia strojenia i sprzetu naglosnieniowego.
racja, blachy sa zdecydowanie wazniejsze od bebnow
też sie zgadzam z tym, dlatego artist mi w zupełności wystarcza, nie ma sensu ładować kasę w reference czy mastersy czy inne takie, talerze są ważniejsze. Jest większa przepaść brzmieniowa pomiędzy pro talerzami a gównem z niskiej półki niż w przypadku bebnów
Dołączył: 23 Sie 2008 Posty: 583 Skąd: Płock - Włodawa
Wysłany: Sro 20 Lip, 2011
ale artist to zajebisty beben - moim zdaniem niczym nie ustepuje mojej tamie starclassic performer, ja gram obecnie tez na gretschu catalina club i dokupuje do niego jedynie floora 18 bo narazie czeba 3 ridy zildka k na zachodzie kupic, sam beben w zupelnosci idealnie pasuje do jego obecneg zastosowania muzycznego. pozatym gretsch mowi samo za siebie.
sory za offtop, ale te kwestie zrozumialem dopiero po 5 latach grania. dlatego dla mlodych bebniarzy kieruje te porade
Dokładnie tak jak piszecie, uważam też że w blachach bardziej odczuwalna jest różnica niż w bębnach. Dlatego właśnie pozbyłem sie zestawu który oprócz wizualnego wypasu nie dawał nic więcej z siebie za tak dużą cenę.
A to moja stara Tama rockstar
Moje pierwsze bębny z prawdziwego zdarzenia bo polmuza nie liczę hehehe
Byłem z niej zadowolony
Ramę sam wykonałem, gdzieś leży chyba w piwnicy jeszcze.
Jeśli komuś posłuży, możemy sie dogadać