tamurynko , ok. sprawdza sie. brzmienie dosc miekkie, w miare delikatne,przyjemne dla ucha, pomimo tego przebija sie wyśmienicie. kupiłem w Music story, nie pamietam ile dałem cos koło 100 zł, moze troszke ponad.
pzdr.
oczywiscie, ze moglo obyc sie bez tłumienia, natomiast bardziej spasowało mi brzmienie z lekkim tłumieniem, w centrali tylko powietrze:)
dzwiek- fragment koncertu w dziale twórczosc.pozdr
brak mi słów, by opisać piękno ukazane na tych zdjęciach. cudowny zestaw, marzenie. śliczny kolor bębnów, porządne, mocne rozmiary, ciekawe ustawienie i oczywiście rewelacyjne blachy. najszczersze gratulacje...
EDIT: nie zauważyłem hata brawo, jeden z lepszych hi-hatów ever! mam identyczny i niesamowicie go sobie chwalę!
_________________ all music allowed.!
Ostatnio zmieniony przez jacek-bębniarz Sob 21 Lut, 2009, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: 14 Lut 2006 Posty: 149 Skąd: Zduńska Wola
Wysłany: Sob 21 Lut, 2009
Helter Skelter, moje gratulacje! jeden z najładniejszych setów jakie widziałem na forum. Jeden tom z przodu, ride zawieszony nad centralą - moje ulubione ustawienie i to w dodatku jeszcze MMX!!!! Jedyne co, to wiszącego toma dorzuciłbym jeszcze po prawej stronie i werbel wymienił na 5,5 - ale to już sprawa gustu.
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
Bębniarek
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 1474 Skąd: Kraków
Mam pytanko odnośnie tamburyna zamocowanego w taki sposób, jak u ciebie. Czy przy graniu na samym hihacie (ręką, czy z przytupem) blaszki tamburyna nie odzywają sie nie chciane? Chciałbym sobie zamocować coś takiego, ale boje sie takich właśnie niepożądanych interakcji. Rozwiązaniem jest pewnie osobny statyw na tamburyn, ale to w warunkach koncertowych (noszenie, rozkładanie) fanaberia.... Napisz jak się toto w praktyce sprawuje. A zestaw przepiękny, czysty i wyważony układ. Gratulacje, pozdrawiam.l
jeszcze raz dziękuje, za miłe komentarze. Jeśli chodzi o mikrofony użyte przy nagłośnieniu - niestety nie wiem:( Do Konrada, ten sposób mocowania tamburyna sprawdza sie bardzo dobrze. Oczywiście podczas grania na całym zestawie, nie ma mowy o przebiciach blaszek z tamburyna. W niektórych przypadkach, grania np noga, bez użycia reszty zestawu w danej chwili, może delikatnie odzywać sie tamburyno. Natomiast jest to tak znikomy dźwięk, ze nie powinien przeszkadzać. Bynajmniej mi nie przeszkadza. Zresztą, nawet gdyby był zamontowany na osobnym statywie, tez mógłby sie odezwać. Przychodzi mi na myśl porównanie do włączonych sprężyn na werblu. Czasami graja, bez ingerencji „aparatu” w bęben. Ale w tym właśnie całe piękno tego instrumentu:) Pozdrawiam Serdecznie.