BTW zauważył ktoś że złoty od jakiegoś czasu ciągle się umacnia a ceny nie spadają??
nie no, w tej chwili ceny zostały zaktualizowane bo 14tka hihat kosztuje ponad 1400 zł to grubo ponad 200 zł drożej niż ja kupowałem. a hihat kupowałem jakoś marzec/kwiecień
A Panowie.
Gadanie o cenach i cennikach w sklepach gdzie nie sprzętu na stanie to trudna sprawa.
w perkusje pl sprzęt jest ten gdzie jest napis promocja. reszta to wirtual. co zatym idzie nie ufam cenom.
ale.. może się mylę?
Totem, są OK.
bardzo mięsiste brzmienie, oraz dobre tłumienie bo to wszak didżejskie ustrojstwo.
mam 3 pary i czasem z przyjaciółmi gramy sobie na słuchawki, nadają się do tego wyśmienicie, idealnie i wogóle.
jeśli pomogłem naciśnij plusik, czy krzyżyk, obojętnie gdzie.
nic szczególnego
My jezyor idziemy w wersję oszczędnościową "na przeżycie"...
będzie to dominion maple fusion (20, 10,12,14) z dugiej łapki.
będzie chyba jutro już...
i... idąc tropem Budyniu dam mu na imię Woland
a to nie bez kozery, bo jest bardzo uczynny, kiedy chce być uczynny i jest do bólu szczery kiedy ma.. przypier...ić
ładne, ciekawe jak z brzmieniem, dużo odbiega od mmx??
To zupelnie inna konstrukcja, wiec moze byc ciezko to porownywac z MMX Porownanie ma sens raczej z modelami Pearla takimi jak: MRP czy MCX (kiedys MRX,MSX) lub nizszymi klonowymi modelami 6/8 warstwowymi takimi jak ECX (kiedys SRX, SMX). Ale jezyor na pewno cos wiecej powie w tym temacie.
Ostatnio zmieniony przez RAudT Sro 27 Sty, 2010, w całości zmieniany 2 razy
Dołączył: 20 Lut 2008 Posty: 89 Skąd: Warka, miasto piwa!
Wysłany: Sro 27 Sty, 2010
ale jakoś mało tych blaszek się zrobiło, szczególnie ze połowa jeszcze na sprzedaż.. kryzys, panowie, daje się wszystkim we znaki
ale zawsze Cię ceniłem za estetykę w ustawieniu.
trochę się już z didarmą zwanym dalej Wolandem poznałem.
nie jest to jeszcze przyjaźń, ale czas płynie szybko i wspólna droga może doprowadzić do przyjaźni.
na początek powiem, że Wolandowi przyjrzałem się dość dokładnie.
nie jest on źle wykonany. ładnie położony lakier, równe krawędzie, osprzęt na bębnach przyzwoitej jakości, baz szaleństw ale i bez niedoróbek.
po rozpakowaniu i ustawieniu wstępnym, zabrałem się za wymianę naciągów (były założone emperor clear remo, na bd zaś emad, którego darzę szczerą niechęcią.
zamówiłem zanim dotarł bęben emperory coated a na bd aquarian sk II.
na werbel tradycyjnie niemal - remo renaissance.
wszędzie się łatwo i prosto wystroiło z wyjątkiem floora.
tu zaczęły się schody. jak bym nie stroił - karton. ani wysoko ani nisko. nijak dobrze nie było.
polazłem na strych z pudeł powyciągałem stare naciągi. czego tam nie było, pojedyncze, podwójne powlekane, niepowlekane, z tłumikami, bez.
wszystko na nic.
po paru godzinach męczarni skumałem co jest nie tak. o ja głupek.
rezonans. bęben nie rezonował przez cholerne tandetne nogi do floora.
podłożyłem pod gumki gąbeczki (3 x złożone) i wszystko zagrało jak należy. floor dostał powierza i już jest ok. czeka mnie po prostu wymiana gumek na nóżkach na gumki pearla z "poduszką powietrzną" i wsio powinno być haraszo.
na emperorach powlekanych Woland odzywa się przyjemnie. tomy jak tomy, werbel jak werbel. nie ma rewelacji nie ma dramatu.
w stosunku do mmxa bębny są... powiedziałbym głośniejsze ale to nie tak. są bardziej hałaśliwe. nie mają jego (mmxa) miękkości.
ale... "brzmienie jest w nas" że zacytuję forumowego klasyka i zgadzam się z tym w całej rozciągłości.
z Wolandem zaś się polubię. taki mam plan
zresztą dla moich marnych umiejętności to i tak bęben z nawiązką.
najmocniejszym punktem setu jest bd. mimo 20 cali ma i mięsko i punkt. nie rozmywa się nie buczy mimo tego, że nie mościłem w nim leżyska dla kota, czyli żadnej szmaty tam nie wkładałem.
po założeniu remo renaissance także werbelek nie jest przykry. jeden moongelek przegonił alikwotki i werbel jest wrażliwy i bardzo dobrze się oddzywa. niestety nie lubię 14 calowych werbli więc zapewne niedługo znajdzie nowego właściciela i myślę że będzie on zadowolony.
pozwoliłem sobie zrobić mały zapis foniczny.
jak zawsze przepraszam za kulawą grę, ale jestem bardziej "kolekcjonerem dźwięków" niż perkusitą.
nagranie dokonane za pomocą 2 tanich pojemnościowych Samsonów CO2 i mikrofonu do BD JTS.
nagranie surowe nie obrabiane.
trudno jest przy samych tanich pojemnościówkach zachować dobre proporcje czy wiernie oddać brzmienie ale może jest jaki taki pogląd jak Woland rozmawia.
na dziś to tyle, jak kolejne uwagi nasuną mi się w czasie wspólnych z Wolandem chwil to poinformuję jeśli kto jest ciekaw.