Wysłany: Nie 26 Sie, 2007 Yagarnowa Yamaha Stage Custom Advantage
Yamaszka, którą kupiłem dość niedawno (jakieś 3 miesiące temu) od bębniarza kapeli RH+.
Naprawdę pozytywny sprzęt... Czekam na mały przypływ gotówki coby kupić werbel, crash i naciągi (z tym małym przypływem to przesadziłem).
Blacharka to póki co tylko:
HH Meinl Custom Shop Fusion 14'- dobre blaszysko, dość uniwersalne, ale odrobinę dla mnie za grube, zastanawiam się nad zamianą na coś lżejszego- gdyby ktoś miał propozycje to chętnie wysłucham.
Ride Istanbul Agop Turk 22'- Konkretne bydle, powiem szczerze, że jestem zachwycony tym ride'em. Pasuje do bardzo wielu gatunków muzycznych, można i poswingować na nim, i ostro pojechać mu po bellu. Jedyne, czego nie da się z nim zrobić to crashować- no chyba, że ktoś akurat potrzebuje gongu
Bębny kupiłem w konfiguracji 12, 14, 22. 10 mogłem dokupić, ale nie miałem już pieniędzy niestety. Zresztą, większy zestaw mi niepotrzebny, teraz priorytetem jest jakiś śliczny werbelek. Zastanawiam się nad Black Pantherami, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Na górze tomów Evans G2, spód firmówki (blech), centralka Evans Emad (blech- PS3 tylko i wyłącznie, niestety, brak funduszy) i rezonans firmowy (blech), na werblu Evans Genera, spód Remo Ambassador snare (jestem zwolennikiem Remo, jakby ktoś nie wiedział . Akurat się pechowo złożyło, że wszystko muszę mieć Evansa- mam nadzieję, że już nie długo!)
Zdjęcia:
Miłego oglądania
Ostatnio zmieniony przez Yagarn Sob 13 Paź, 2007, w całości zmieniany 6 razy
Przyznam szczerze, że nie. Bardzo podobają mi się werble mosiężne (brass) ale dobry klon też nie jest zły. Myślałem nad BP Mapexa, bo ponoć stosunek jakości i ceny jest świetny. W każdym razie na pewno opukam sporo werbli w międzyczasie, bo za te pieniądze nie ma co strzelać, można sobie tylko krzywdę zrobić
Yeah Identyczna do mnie jedzie tylko w konfiguracji 20 10 12 14 + 14 drewniany werbello PIEKNY KOLOREK tez taki wybralem ... postaram sie w srode wrzucic tu fotki mojej ukochanej jesli dojdzie na czas. Fajnie sie gra ? Jak ci sie podoba brzmienie ? Pozdrawiam
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
Advantage różni się od zwykłej tym, że ma ładny lakierek w kolorze naturalnym (mniam) i zawieszenie tomów nieingerujące w korpus.
Co do ride'a- jak dla mnie wygląd tej blachy masakruje... Jest po prostu cudowna. A pod względem brzmieniowym wcale nie jest gorzej, toteż jestem po prostu piekielnie zadowolony z zakupu.
Jacku, co gramy? Powiem Ci szczerze, że bardzo różnie. Ja słucham praktycznie każdej muzyki, bo uczyć się trzeba na wszystkim Ale od jakiegoś czasu stawiam na lżejsze gatunki- poprzez różne odmiany jazzu (najlepiej smooth albo fusion) po funky rock, reggae. Mój gitarzysta za to jest maniakiem klasycznego heavy w stylu Iron Maiden, Jimi Hendrix itd. Także to co gramy jest połączeniem naszych gustów muzycznych. Przy odrobinie szczęścia może coś nagramy (już byśmy nagrali gdyby nie to, że nie ma warunków- brak mikrofonów i odpowiedniej salki daje o sobie znać).
Dołączył: 22 Mar 2006 Posty: 899 Skąd: Stegny/Olsztyn
Wysłany: Nie 26 Sie, 2007
Pięęęęęęękne !!! Nie moje ustawienie, ale co kto lubi.
Zazdroszcze zakupu.
PS. Jaką wcześniej miałeś perkusje?
_________________ Kimi wa baka.
Filip
Dołączył: 09 Lut 2007 Posty: 85 Skąd: Kielce
Wysłany: Nie 26 Sie, 2007
Yagarn napisał/a
Dzięki za opinie
Advantage różni się od zwykłej tym, że ma ładny lakierek w kolorze naturalnym (mniam) i zawieszenie tomów nieingerujące w korpus.
Różni się także lugami i w ogóle to są zupełnie inne bębny niż zwykła SC... O niebo lepszei lepiej zrobione i lepszy hardware... Gratuluję zakupu i widzę że jest nas posiadaczy SCA coraz więcej... Pozdro!
SCA to naprawdę porządne bębny. Gdzieś czytałem opinię jakiegoś hamerykańskiego perkusisty, że zmienił obręcze (bo na tych się rozstrajają czasem) i dokupił HW z wysokiej półki i grał na tych bębnach lata... Mam nadzieję, że to prawda.
@ BaRt- wcześniej grałem na polmuziku, z którego zresztą jest ten werbel.
W takim razie polecam Yamaha SD4440 - jest po prostu... tak. Po prostu jest.
Kiedyś zapytałem na forum, czy ktoś takiego używa, ale chyba nie, bo nie dostałem żadnych odpowiedzi.
A ja mogę o tym instrumencie powiedzieć tyle - w wysokim stroju - zabójstwo. W niskim - nie wiem bo zawsze go stroiłem wysoko, jak deskę mahoniową. I wtedy brzmi przeszywająco jak przywalisz i wychwytuje każdą niedoskonałość uderzenia. A ja jestem na etapie ciągłego szkolenia bo:
Może jestem mało doświadczony i nie za bardzo się znam na alikwotach i innych tego typu rzeczach, ale:
ponoć to "bardzo trudny lecz wdzięczny werbel" - tak powiedział perkusista jak domniemam zawodowy.
Więc polecam.
Potrzebny mi werbel dość uniwersalny, ze wskazaniem na lżejsze gatunki muzyki. Uważasz, że się nada? Werbel na tym filmiku mnie zniszczył- http://youtube.com/watch?v=UCEuaN6-lr8 ale tu chyba jest miedź a nie mosiądz.
Ostatnio zmieniony przez Yagarn Pią 31 Sie, 2007, w całości zmieniany 1 raz
Ten link nie zadziałał, pokazał mi jakieś głupawe prawievideo na dodatek zupełnie nie w temacie.
Co do uniwersalności tego werbla - raczej chyba nie za bardzo. To jest pikolak - 4 cale głębokości, 14 cali średnicy - jest selektywny ( tak mi się wydaje ) ale jednak głośny i to mocno. Ostatnio, ponieważ gram od paru tygodni sam, odkryłem, że dużo fajmych dźwięków wydobywa się z niego - HotRods-ami ( leżały w koszu na śmieci w sali prób gdzie gram więc pożyczyłem sobie ) i dzisiaj właśnie takie zakupiłem.
Jeśli chcesz, to mogę nagrać Ci próbkę brzmieniową i wyślę Ci jak podasz gdzie - bo na forum publicznym to się wstydzę - za słaby jestem.
Link naprawiony, sprawdź jeszcze raz. W komentarzach pytałem tamtejszych speców i powiedzieli, że jest to model właśnie miedziany- też cholernie mi się podoba.
Faktycznie. Naprawiłeś go.
Jęsli ten jest miedziany - myślę że niewiele brzmieniem różni się od brązu ( i to i tamto jest gruby i ciężki metal ) ALE - ta moja Yamaszka tak jak pisałem jest piccolo a ten na filmie to co najmniej 6,5 cala - tak oceniam. I tu się pojawia chyba różnica, bo ... nie wiem ale głębokie werble są właśnie jakieś takie miętsze i bardziej subtelne, nawet jeśli z grubego stopu zimnego metalu je wykonano.
Próbki - nagram i podeślę.
Cena - werbel był sprowadzany z Holandii przez sieć Riff - ale chłopaki dali rabat i niewiele ponad 1300 pln wyszło - i to była najniższa cena z uzyskanych na internetowym rynku ponad rok temu ( chociaż wtedy nie byłem zalogowany na Perkusjaonline - bo może ktoś znalazł by tańszy) i kupiłem go przez przypadek - ( zobaczyłem zdjęcie w internecie i po prostu stwierdziłem że to jest to - lecz nie pochwalam takich zakupów )
_________________ . . . przez całe stulecia wywyższał człowieka nad zwierzę i wznosił go ku wyżynom nie kij, ale muzyka: czar powabnej prawdy, powab jej wzorców. Borys Pasternak
_________________ . . . przez całe stulecia wywyższał człowieka nad zwierzę i wznosił go ku wyżynom nie kij, ale muzyka: czar powabnej prawdy, powab jej wzorców. Borys Pasternak
@Jotaen- zgrywa się bardzo dobrze, od czasu ostatniego update'u wiele się u mnie zmieniło w postrzeganiu tych bębnów- dochodzę do wniosku, że są znacznie lepsze niż mi się wydawało. Wymagają jedynie czasu na strojenie, chociaż strojone na szybko też dają radę
@KeepingDrummin'- Jest to 14x5,5, nie pomnę koloru, ale z tego co się orientuję, to jest to werbel ze specjalnym wykończeniem- matowy lakier (ponoć żywica, czy coś takiego...). Werbel ma ok. 7 lat.
Co do crasha to szukam blachy raczej ciemniejszej niż jaśniejszej ( ), pełnej, mocno wybrzmiewającej. Jeśli nie znajdę jakiejś ciekawej używki to albo rozejrzę się za czymś w Stanach, albo kupię nówkę Istanbula Sultana. Rozmiar najlepiej 18', ale 17' czy odpowiednio dobrą 16' nie pogardzę
Yagarn o werbel sie pytalem bo mam taki sam ale w Hakimowych rozmiarach z tym ze mam inne lugi bo jak Mr. Edward w Dimavery
_________________ . . . przez całe stulecia wywyższał człowieka nad zwierzę i wznosił go ku wyżynom nie kij, ale muzyka: czar powabnej prawdy, powab jej wzorców. Borys Pasternak
Doszedł do zestawu (już dość dawno) Zildjian K Custom Dark Crash 18'. Brzmienia opisywać nie trzeba- po prostu cud. Gdzie bym nie grał, to zawsze jakiś perkusista podejdzie i chwali blacharkę (fotki niedługo).
Pozdrawiam najserdeczniej jak tylko potrafię Jezyora, od którego ten crash zakupiony został. Całuję po stopach!