Wysłany: Nie 20 Lip, 2008 Afrokubany i jazzy - próba sił
Witam wszystkich, chciałbym przedstawić do oceny trzy moje improwizacje do podkładów ze stron music4drums i Marka Diccianiego, dwa kawałki afrokubańskie i jeden jazzowy. To moje pierwsze próby sił z taką muzyką, niedawno jeszcze nie wiedziałem nawet jak się do czegoś takiego zabrać. Byłbym wdzięczny osobom czującym się swobodnie w takiej stylistyce za uwagi, nad czym musiałbym szczególnie popracować.
Chociaż nie jestem specem w tych gatunkach, ba, nie jestem specem w jakimkolwiek gatunku, to muszę powiedzieć, że grasz za dużo- w sensie- za gęsto. Czasami wysypujesz się tylko przez to, że chciałeś zrobić kolejną kombinację, jeszcze jeden akcent, jeszcze jeden młynek. To nie wyścigi, nie musisz grać więcej, żeby brzmiało lepiej, wręcz odwrotnie
Druga rada: wyluzuj się jak grasz, wyglądasz na strasznie spiętego. Jak dla mnie dziwne ustawienie, może coś sobie przestaw, pokombinuj, bo ten ride, IMHO, jest źle zawieszony i utrudnia Ci granie (ale podkreślam, WG. MNIE). Czerp przyjemność z grania, i to tak, żeby inni widzieli, że sprawia Ci to radość
Ekstra pierwszy podkład... Zmarnowany. Bo znowu chciałeś pokazać, jak wiele potrafisz, i wyszło słabiutko. Posłuchaj sobie na zimno jak to brzmi, przeanalizuj, zauważysz, że ciągle wysypujesz się z time'u i jest niedokładnie. Siłą bębniarzy z "wysokiej półki" jest to, że potrafią zagrać proste rzeczy, ale jak to mówią po anglikańsku "on the spot" i dzięki temu to wszystko genialnie brzmi.
Wybacz, być może krytykuję dość ostro, ale przynajmniej szczerze i bez owijania
Dzięki, właśnie o krytykę mi chodzi. Pierwszy podkład wyszedł faktycznie bardzo kiepsko, na zimno przestał mi się zupełnie podobać - brak koncepcji, brak groovu. Spróbuję go nagrać od nowa.
Z ustawieniem nie za bardzo jest możliwość ruchu, gdyż mam dwa ridy. A spięty, uwierz mi, nie jestem, to raczej koncentracja, czy myślisz, że robiłbym takie zamieszanie w stanie spięcia?
tutkaprof>
Trochę krytycznych uwag i spostrzeżeń (słuchałem ostatniego kawałka)
1. Mało słuchasz co grają muzycy w podkładzie, grasz za gęsto.
2. Ogólnie jakoś niestarannie, brakuje koncepcji, śmigasz po zestawie i blachach, ale nie jest to przemyślane. Frazowania brak.
3. Tempo jest szybkie, ale i tak słychać, że grasz w kółko tę samą akcję na werblu, na tomach analogicznie.
4. Kuleje dynamika, grasz właściwie na jednym poziomie dynamicznym.
5. Hi-hat nie trzyma time'u jak należy.W każdym przejściu grasz nim chaotycznie, właściwie jest poza kontrolą podczas przejść. Do tego dłuższe przejścia są podparte beatem stopy, co jest bardzo męczące.
pozdro