Witam.
To muszę zacząć krótką historię.
Jak pewnie nie wiecie, długo starałem się o perkusję, jakieś 3 lata. Problemy z rodzicami, itp itd. W tym roku spróbowałem szczęścia w Szkocji (praca na wakacje) no i udało się, gotówka przestała być problemem. 2,5 tygodnia temu dostałem swój pierwszy zestaw, a że rodzice czynili problemy co do dużego natężenia dźwięku wydawanego przez zestawy akustyczne, to zmuszony niejako byłem zakupić perkusję elektroniczną.
No i mam teraz Rolanda TD3-KW.
Co do mojego grania, to jest to mój pierwszy zestaw, jak napisałem mam go 2,5 tygodnia. Do tej pory grywałem raz na kilka miesięcy u kolegów, czy tam w sklepie, także łącznie to było jakieś 20-30 godzin spędzone na bębnach na przestrzeni 3 lat. W międzyczasie pogrywałem sobie w domu na własnoręcznie zrobionych padach (z opisu z PerkusjaOnline!), wszystko na ramie z systemów rurowo-kulowych No i jeszcze muultum słuchania muzyki i pukania do tego rękami i nogami, obmyślanie zagrywek bębniarzy itp Także nawet bez perkusji jakoś tam się w tym kierunku rozwijałem.
Dzisiaj tak sobie siadłem i postanowiłem nagrać jakieś COŚ.
Tak wypadło, że na metronomie bicie na 7 miałem ustawione, no to zagrałem
Co do nagrania:
w drugiej części, gdzie daję na cowbellu, są pewne obsuwy, tzn czasem akcent robię na dwa, ale w 2-3 następnych taktach staram się to wyrównać, byleby nie przerywać groove:) Nie wiem czy tak można, no ale tak już zrobiłem No i tam oczywiście jakieś takie niedociągnięcia, za dużo jakichś odbić itp, ale myślę, że wiadomo, brak obycia.