Shalaq>
Bracie! Oktawy srawy, tomy sromy.
Mi się podoba twoje podejście do gry, do instrumentu. Świetnie osadzasz stopę. To nie jest granie doczesne, to stara szkoła i to dobra. Nie znajdziesz poklasku u gawiedzi, pamiętaj.
Wg mnie potrzebujesz tylko słuchać groovu w sobie (internal hearing) i na nim się opierać. Nie będzie więcej kantów. There will be no kants anymore.
Dla mnie bardzo ok.
Pytanie intymne. Dlaczego jeśli grasz ekspresyjnie twoje ciało nie wyraża ekspresji?
godblez
haha
Z tym to jest różnie. Czasami jak się skupiam, to na twarzy nie mam żadnych emocji. Na koncertach ruszam się bardzo żywiołowo z kamienną twarzą. Na filmiku widać mimo słabego oświetlenia jak zaciskam usta - świadczyło to o napięciu i pewnie w tamtych momentach coś rzeczywiście zgrzytało.
Jak jest ekspresja w muzyce to po co komu więcej? Na koncertach jest więcej mowy ciała więc tragicznie nie jest
No stary pierdzący wyjadacz na Ludwigu.
Tak bez żadnego przygotowania wrzucasz filmik?
Szkoda, że to tak faluje z tempem - przez to mnie nie wtrybiło ani na chwilę. No cóż Ci więcej mogę powiedzieć więcej? Słabo.
Cóż, czasami tak jest, że jak chcesz z perkusji zrobić coś więcej niż tylko wystukiwarkę tempa, to zdarza się pogubić. Zresztą jak gram solo to zawirowania gdzieś. Fluktuacje tempa jako kolejną formę ekspresji, ekscytacji. Metro używam tylko do grania z zespołem.
Shalaq>
Mi się wydaje, że to falowanie tempa to nie tyle z emocji wynika, a raczej z braku wewnętrznego kołysu, i o tym pisałem wcześniej.
Metronom nic tu nie ma do rzeczy.
Jest ok, ale chyba nie czas jeszcze na lizanie się po ferdkach.
A jak tak to przepraszam. Akurat funk i jazz to moje dwa ulubione gatunki do grania na bębnach, zdecydowanie ciekawsze od rocka. To dziwne, że mówisz o braku wewnętrznego bicia, ale swoje odnotowuję. Może lepszy byłby zwykły rockowy rytm i 2 przejścia na krzyż
A jak tak to przepraszam. Akurat funk i jazz to moje dwa ulubione gatunki do grania na bębnach, zdecydowanie ciekawsze od rocka. To dziwne, że mówisz o braku wewnętrznego bicia, ale swoje odnotowuję. Może lepszy byłby zwykły rockowy rytm i 2 przejścia na krzyż
Shalaq>
Zdaje się, że się nie rozumiemy. Ja mówię o moich subiektywnych odczuciach. Dla mnie rock jest równie ciekawy do grania jak funk i jazz, rock to szeroki termin. Być może, że lepszy byłby zwykły rockowy rytm i 2 przejścia na krzyż, to tylko kwestia jak byłby zagrany.
Co do pojęcia "internal hearing" to za Bobem Mosesem powiem (a termin szczególnie dotyczy grania free i około free). "...in my playing there are 3 musical sources I employ more than others: playing off of the melody, playing off of the vamp, playing off of the resolution point. Utilizing these sourcing gave my playing, grace, strength, feeling of swing and groove" A tu sam Bob: http://www.youtube.com/watch?v=UFY__4u3Uvg
Oczywiście bębny ma "źle" ustawione, jedna pałka krótsza, werbel bez obręczy, etc
Mosesa kojarzę i uwielbiam jego książkę. Dawno jej nie czytałem, chyba muszę do niej wrócić imho do nowoczesnego jazzu i ogólnie rozwoju muzycznego najlepszy materiał jaki znalazłem zaraz obok lekcji Hala Galpera.
Panowie można grać każdy styl muzyki w ciekawy i nudny sposób, rock przede wszystkim bo Carter z DMB grał bardzo ciekawie a Phill z AC/DC bardzo nudno.
_________________ Miszcz 1. quizu perkusyjnego w 2010 r.