to twój zespół sądząc po sygnaturce. Wiesz co, pierwszy kawałek to mi się bardzo podoba, ale raaaczej nadaje się na płytę jako przerywnik, chyba że ta dżungla ma taki klimacik pod takie kawałki.
Przyznam się bez bicia, że reszty jeszcze nie słuchałem, bo trochu czasu mało mam.
czy ty przypadkiem używasz tych pałek vic firtha co z jednej strony mają główki do kotłów a z drugiej do zestawu? Bo coś tam je obracałeś na Verzt. Jeśli właśnie je masz, to możesz powiedzieć jak się spisują?
Genialnie, właściwie przegenialnie (tak kosmicznie ) brzmią talerze na Lunarze. Poszukam twojego tematu o bębnach, bo mnie interesuje co tam masz.
Jak się nazywa ten styl muzyczny, który tworzycie?
Jeżeli chodzi pałeczki to tak... jest to model gdzie z jednej strony jest filc z drugiej normalna główka... lecz jest to Gładek (ok 30pln jeżeli dobrze pamiętam), VicFirth'a to używam 5AN lub 7AN oraz brush'e...
Generalnie uwielbiam ten typ pałek... blachy na nich brzmią niesamowicie... bębny także... ogólnie bardzo lubię ich używać... polecam
Z brzmienia blach jestem baaardzo zadowolony - brzmią świetnie... (w mojej sygnaturze jest link do opisu mojego zestawu)
Jeżeli chodzi o gatunek... ciężko go nazwać... ludzie mówią że jest to experymentalny jazz-rock, jak ktoś kiedyś powiedział - "wszystko se gramy" - sami nie jestesmy w stanie precyzyjnie określić co to jest... dlatego generalnie nazywamy to muzyką eksperymentalną...
A jak z wyważeniem takich pałek filcowo-zwykłych? Bo kurcze we Wrocu takich nie widziałem i trza będzie przez internet kupować. Da się nimi szybko grać jak załóżmy 7AN?
Jeśli chodzi już o takie pałki, to widziałeś może z samym filcem? bo ja trochę szukałem i znaleźć nie mogłem (chyba wznowię poszukiwania) Mulinka odpada jakby co (po pierwsze takie pałki mają drewniany środek, a po drugie cieniutki trzonek, a po trzecie są cholernie drogie - wiem, bo siostra gra na marimbach itd. )
Te pałki są bardzo grube... coś w granicach 2-3A ale bardzo fajnie wyważone ... generalnie nie przepadam za takimi grubościami... ale te bardzo fajnie mi leżą w dłoni.
ooo o takie Timpani mi chodzi. Dzięki wielkie Teraz tylko szukać w Polsce.
EDIT: Zapomniałem spytać czy są na tyle lekkie (te vic firthy Timpani), by można było nimi robić takie szybkie jedynki? Strasznie mi się podoba ten efekt, gdzie od idealnej ciszy stopniowo zwiększa się ich atak, ale cały czas jest taki mięciutki. Aż w końcu są niewiarygodnie głośne. Taki "efekt miecza" jak to nazywam.
No teraz będzie trochę "kosmosu"
A co mi tam... raz się żyje...
Pokażę teraz pewne improwizacyje z koncertu... nie są one jakoś nadzwyczajne... ale są...