doslownie - kapela posypala sie na etapie sesji w studio.
poniewaz troche kasy w to wlozylismy, mimo rozpadu kapeli postaramy sie sfinalizowac krótkoplaya.
prosze tymczasem o zaopiniowanie oto fragment jednego z numerow-
w oryginale takie wokale byly sladowe, glowny wokal byl spiewany - wlasnie odejscie wokalistki zabilo band na dobre.
wieksza ilosc tych wokali to przejsciowy eksperyment, bo szczerze mowiac nie mamy pomyslu co z tym zrobic (instrumental?).
jakies pomysly? chetnie wyslucham opinii.
co do brzmienia - to wersja mocno surowa (np. brzmienie tomow - straszne poki co - to bezposredni zrzut z mikrofonow, bez zadnej obrobki).
no no spoko, nawet bardzo \m/ wg, mnie gitary troszke za surowo gadają.. a co do wokali... to naprawde dobrze to wychodzi.. muzyka nabrała troche energi, i moze troche wiecej klimatu.. moze warto było by pociagnac kapele bez wokalistki ? keep up the good work guys \m/
heheh marx (bo wokale podkladal gitarzysta rytmiczny o takiej ksywce) zabronil mi wieszac te wersje nagrania, bo - cytujac go - "brzmi jak abbath z immortal"
dzieki za opinie ludziska - co do surowosci.. no nie bylo tu jakiegokolwiek masteringu. w sumie tylko brzmieniu stopy i werbla poswiecilismy jakis czas, nie wiem sam, czy nie lepiej wypieprzyc w ogole wszystkie wokale, poschizowac to jakimis poglosami i zrobic instrumentalna psychodele.
co myslicie?
@franio - dzieki za wsparcie, ale tu juz po ptokach. chocby dlatego, za ja uciekam w lzejsze klimaty a wieksza czesc kapeli - wrecz przeciwnie