Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3821 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Sob 21 Lut, 2009
za 1500 chcesz miec podstawowy set + ewentualnie chine i statyw? z nowek bedzie ciezko, z uzywek czesto pro arty np. pojawiaja sie na allegro, tylko ze akurat w tej serii chiny nie ma, ale paiste 802 czy alpha jak najbardziej...z nowek to podstawowy set jak dla mnie najlepszy bedzie wlasnie pro art, za 1600 dostaniesz nowke
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3821 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Sob 21 Lut, 2009
w moim subiektywnym odczuciu b8 slabo sie ma do pro artow a co do crasha to od Ciebie zalezy czy chcesz miec druga blache akcentowa czy efektowa jak china
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3821 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Nie 22 Lut, 2009
pmarcus napisał/a
pro arty w heavy metalu- to bardzo kruche blachy, nie wiem czy dadzą rade
juz byl ten temat walkowany, kazde blachy pekaja, a czemu to sobie poszukaj na forum...sterotyp...
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Ile to razy na Allegro ktoś wystawiał przycinane Zildjiany, które mimo to się sprzedawały. Tak się dzieje ze wszystkimi blachami. Akurat Pro Arty to talerze o określonym, dość agresywnym brzmieniu, które przeważnie sprawdza się w cięższej muzie. A młodych Jordisonów, Urlichów nie brakuje tylko czasem wiedzy, umiejętności za mało. I stąd, według mnie oczywiście, biorą się takie stereotypy. Jasnym jest natomiast, że te Alchemy robione są bardziej tradycyjnymi metodami niż robią to ludzie z Sabiana czy chociażby Zildjiana. Dlatego te blachy brzmią zupełnie inaczej i zupełnie inaczej się zachowują podczas użytkowania.
Za sumę +/- 1500zł jak dla mnie Alchemy Pro Art zmiatają konkurencję. Podstawowe zalety: ręczne kucie (w połowie), uznana marka i firma z wieloletnim doświadczeniem, świetny stosunek jakości do ceny.
Ja kupiłem te blaszki ponad trzy i pół roku temu - służą mi do dziś. Crash 16" pękł mi wzdłuż linii toczenia czy tam tłoczenia (jak zwał tak zwał ) ale bez problemu dostałem nowy (gwarancja). Wada ta (pęknięcie przy kopułce lub jakiekolwiek dopuszczone przez zasady gwarancji) w większości przypadków (jeśli nie wszystkich) ujawnia się w trakcie trwania czasu gwarancji i zdaje mi się, że właśnie ma to tak działać.
Pęknięcia inne np. prostopadłe do linii toczenia (zwłaszcza na brzegach) to ewidentny dowód na złe użytkowanie blachy przez perkusistę. No chyba, że czary jakieś...
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3821 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Nie 22 Lut, 2009
bRS napisał/a
Ile to razy na Allegro ktoś wystawiał przycinane Zildjiany, które mimo to się sprzedawały. Tak się dzieje ze wszystkimi blachami. Akurat Pro Arty to talerze o określonym, dość agresywnym brzmieniu, które przeważnie sprawdza się w cięższej muzie. A młodych Jordisonów, Urlichów nie brakuje tylko czasem wiedzy, umiejętności za mało. I stąd, według mnie oczywiście, biorą się takie stereotypy. Jasnym jest natomiast, że te Alchemy robione są bardziej tradycyjnymi metodami niż robią to ludzie z Sabiana czy chociażby Zildjiana. Dlatego te blachy brzmią zupełnie inaczej i zupełnie inaczej się zachowują podczas użytkowania.
za tego typu wypowiedzi powinny byc przyznawane jakies punkty reputacji...kolego pmarcus teraz juz wystarczy Ci argumentow?
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
No tak może stereotypy ale jednak używanych to bym nie kupował chyba że od kogoś grającego jazz np. a nie metal :] A właśnie najbardziej interesują mnie używane żeby starczyło na chine/crasha 18'' dodatkowo... Podobno Zildjiany zbt są pancerne i całkiem niezłe brzmienie mają ride, china i hi hat ale słyszałem że kiepskie crashe...
[size=9][ Dodano: Nie 22 Lut, 2009 ][/size]
Chyba, że znalazłby się ktoś kto by mi sprzedał pro arty w bardzo dobrym stanie pod koniec kwietnia...
(Ale muszę wiedzieć już teraz co kupuje pod koniec kwietnia będzie kasa...)
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3821 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Nie 22 Lut, 2009
w ogole nie rozpatrywalbym zbt...czemu? bo pro arty niszcza je brzmieniowo, swoja droga wygladem tez wiem, ze mozesz obawiac sie zakupu uzywanego crasha ale co do reszty nie powinienes sie martwic...nie ludz sie tez ze dostaniesz pro arty od kogos kto gra jazz, bo te blachy zdecydowanie nie sa przeznaczone do tego stylu
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
Ja mam pro arty, hi hat i crash, co prawda pękł ale jest gwarancja xD Te blachy są naprawde dobre brzmieniowo. 16" znakomicie sie nadaje na partie prowadzące jak i na mocne akcenty, a hi hat jest uniwersalny, może nie do jazzu ale w innych, lżejszych gatunkach muzycznych myśle że by sobie dał rade. Kup Pro Arty i będziesz napewno zadowolony
bRS: toczy to żuczek gnój a blache to TŁOCZY Taka mała poprawka
jesli chodzi o Rida do metalu to polecam Alchemy ART pro art jest zbyt Cichy i nie ma wyrazistego bell'a ,sam użytkuje pro Arty i jestem z nich w 100% jedynie Nie Polecam Rida.. Art jest dużooo lepszy do takiej muzy.. no i tańszy Bo używke dostanie za jakieś 150zł a jeśli peknie Ci ride to musisz Być jakimś maga rzeżnikiem... jeśli chodzi o tanią chine to wybierz coś ze stagg'a .. na forum jest również CrashTest staggó'w i Filmik nagrany przez Klime Pozdro
_________________ W ODDALI KRZYŻ,ZNAK NIECZYSTEJ KRWI!
Ja bym nie polecał. Według mojego ucha ART brzmi jak nie za ciekawie i podobno strasznie się rozbudza (bardziej niż Pro Art). Ponadto kolega OTB miał obie blachy obok siebie w swojej salce i według jego relacji to ART to straszna kupa w porównaniu z ProART'em. Jeśli chcesz mieć głośny bell to nie graj główką pałki tylko jej brzegiem zaraz pod główką. Efekt oszałamiający, a nauczył mnie tego Bobby Jarzombek
ja gram na crashach Pro Art 16' i 18' i odpowiada mi brzmienie do mocnej muzyki. ogólnie polecam. a wytrzymałosc to inna sprawa. Brzmienie rzadzi (w tym przedziale cenowym)
Co do Ride z serii Pro Art to tego nie bierz ten ride w ogóle nie ma bella, jest rozmyty i całkiem beznadziejny, hi hat jest lux ja za tę cenę crashe też ujdą.
nauczysz mnie blastowac udeżając bokiem pałki ??;> nie ma sprawy wpadaj :]
Co Ty za bzdury wygadujesz? Ja tu nie widzę żadnego problemu.
Anarchismo napisał/a
Co do Ride z serii Pro Art to tego nie bierz ten ride w ogóle nie ma bella, jest rozmyty i całkiem beznadziejny, hi hat jest lux ja za tę cenę crashe też ujdą.
Każdy ride jest mniej czy bardziej rozmyty. Za ścianą gitar lub w ogóle z zespołem czy pod mikrofonami ten ride jest naprawdę selektywny i jak za swoją cenę daje radę. Trzeba sobie zdać sprawę, że to jest taki "medium ride", a nie ultra-selektywna pokrywka bez wybrzmienia .
kacperzborowski napisał/a
A ma ktoś nagrane pro arty? Nigdzie nie mogę znaleźć.
[size=9][ Dodano: Pon 23 Lut, 2009 ][/size]
Kiedy otwieram Wasz crash test nie znajduje go na serwerze.
http://www.jamendo.com/en/album/21257 - tu masz demo mojej kapeli do pobrania w dobrej jakości (polecam numer "Sztuka Spadania" - najcięższy z całego materiału). Używałem setu Alchemy Pro Art (14hh, 16cr, 18cr, 20ri) przy nagrywaniu plus splash i china Istanbul Agop.
Dla mnie z całego zestawu najlepsze są crashe, a z biegiem czasu i nabywaniem doświadczenia w użytkowaniu tych blach nauczysz się jak wykorzystywać mocne strony reszty zestawu. Pozdrawiam.
bRS: toczy to żuczek gnój a blache to TŁOCZY Taka mała poprawka
Bardzo sie mylisz drogi przyjacielu. A zeby zobaczyc jak bardzo, sprawdz sobie roznice pomiedzy procesem TŁOCZENIA a TOCZENIA. Powiem tylko ze jeden to proces wytlaczania (wybijania), a drugi to proces skrawania. Jeden z nich nie ma z blachami nic wspolnego. A tym bardziej z linia TOCZENIA ktora na blachach sie pojawia.
bRS: toczy to żuczek gnój a blache to TŁOCZY Taka mała poprawka
Bardzo sie mylisz drogi przyjacielu. A zeby zobaczyc jak bardzo, sprawdz sobie roznice pomiedzy procesem TŁOCZENIA a TOCZENIA. Powiem tylko ze jeden to proces wytlaczania (wybijania), a drugi to proces skrawania. Jeden z nich nie ma z blachami nic wspolnego. A tym bardziej z linia TOCZENIA ktora na blachach sie pojawia.
no to w tym miejscu wlaśnie ty kolego sie mylisz bo moze nie wszystkie firmy ale co niektore w pierwszym etapie produkcji wytłaczaja, wyciskaja czy jak tam chcesz to sobie to nazywaj "prototyp" blachy ktora pozniej jest poddawana obrobce koncowej
_________________ Yamaha Recording Custom made in England
Sabian HHX Evolution
no to w tym miejscu wlaśnie ty kolego sie mylisz bo moze nie wszystkie firmy ale co niektore w pierwszym etapie produkcji wytłaczaja, wyciskaja czy jak tam chcesz to sobie to nazywaj prototyp blachy ktora pozniej jest poddawana obrobce koncowej
No dobra, ale co to ma wspolnego z linia, ktora powstaje po obtaczaniu (a nie wytlaczaniu) powierzchni blachy? Moze troche zle sie wyrazilem, bo w sumie nawet kucie jest pewna forma tloczenia, ale nie zmienia to faktu ze rowek na powierzchni blachy to pozostalosc po toczeniu a nie tloczeniu.