Witam ...
Aktualnie biję się z myślami, i zastanawiam się nad całkowitym "przesiąściem" się na elektroniczne bębny.
Obecnie mam Rolanda TD 4, ALE mam też plan modernizacji.
Mam też akustyka:
- Mapex VX 12 14 16
- Orion Twister Set 14 14 22
- Stagg: china 14 i splash 10
- Pokrowce RockBag
Myślę nad tym, żeby sprzedać to, co akustyczne a zainwestować w elektronikę. Wiem, powiecie, że to nie to samo co akustyk ALE ja wierzę w elektryki. Swojego TD 4 mam 8 miesięcy i jest super ! Łatwość nagrywania, możliwość grania / ćwiczenia wszędzie - to tylko jedne z wielu plusów.
Mógłbym sprzedać swój zestaw akustyczny (łącznie, wszystkie "pierdółki") np. za 3000 zł, sprzedać moduł TD 4 (co daje ok. 4.5 tysięcy łącznie).
Za to kupić Roland TD 9 (~ 2700) + Talerz Ride CY-12R/C (~ 753) i jeszcze mi zostanie ... Reszta Rolanda zostanie bez zmian - talerze CY-8, siateczkowy pad werbla, "placki" na tomach, hihat to tez zwykly placuszek ... Ale powinno być dużo lepiej. Bo TD 4 dość bidny jest
Będę wdzięczny za wasze opinie,
Pozdrawiam
Miłosz
_________________ Niech rytm będzie z Tobą :] !
Ostatnio zmieniony przez BloodMan Nie 31 Sty, 2010, w całości zmieniany 1 raz
Ja się zastanawiam nad kupnem Rolanda do ćwiczeń - ale nigdy nie przesiądę się na elektronikę. Dla mnie to jest kompletna porażka muzyki. Wiadomo i Pat Mastelotto i wielu bębniarzy uatrakcyjnia albo i nagrywało pojedyncze płyty na padach - ale przesiąść się całkowicie?
Sorry, ale nie mam gadu gadu - skończyła mi się wersja testowa . Natomiast co do tworzenia na elektorniku to ma to dla mnie sens jako smaczki, pojedyncze utwory albo projekty. Natomiast nie zamieniłbym akustyka na najlepszego Rolanda jeśli miałbym nie mieć tego naturalnego walniecia stopy i brzmienia werbla + blaszek Paista.
Ostatnio zmieniony przez aldi Pon 01 Lut, 2010, w całości zmieniany 1 raz