Smutne wieści - Amy Winehouse zmarła dzisiaj w Londynie.
27 lat.
To właśnie się dzieje gdy nie potrafi się zastopować picia i ćpania...Jej głos był jednym z objawień w plastikowej muzyce dzisiejszych czasów.
Już nie zaśpiewa więcej. Szkoda.
_________________ Odery Privilege
Pearl FFS, Ludwig Supraphonic 79
Istanbul Agop & Mehmet
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3821 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011
Szkoda glosu, bo po tym jak sie prowadzila, wiadomo bylo, ze predzej czy pozniej to sie tak skonczy...
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
miala zaspiewac w bydzi na dniach na fescie na wyspie mlynskiej... , ale odwolali ja i zastapili grace jones...
wiedzialem ze cos sie swieci a tu taki news...
glos swietny, tryb zycia nie za bardzo. Szkoda ze nie zapanowala nad nalogami, bo kolejny fajny glos poszedl do piachu... podejrzewam ze nie wytrzymala tempa szokbiznesu ... jak Ledger...
_________________ ein volk, ein reich, ein union.
z kretynami nie dyskutuje, tym bardziej o polityce...
szkoda zmarnowanego talentu, ale jak coś dostaje się na tacy to widoczne słabo się to docenia.
raptem dwie płyty, jeden hit a miała tyle kasy żeby olewać fanów, koncerty etc i non stop melanż od chyba 4 lat. na oczach tylu ludzi zawaliła się koksem na śmierć- to jest smutne.
_________________ why so serious?
El Nino
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 151 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Nie 24 Lip, 2011
Pater Noster napisał/a
.......raptem dwie płyty.......
Ale za to jakie. Cała masa gwiazdeczek pop może nagrać ich 500 jeszcze i nie dorówna Amy w 1/10.
Z tym niepowtarzalnym głosem bym nie przesadzał, na byle castingu w Polsce pojawia się kilka "mega oryginalnych" głosów. Owszem, Amy miała talent, brzmienie jej płyt to producencka robota. Resztę zrobiły media, ot i cała legenda. Jak żyła, tak skończyła.
Ostatnio zmieniony przez Konrad Pon 25 Lip, 2011, w całości zmieniany 1 raz
El Nino
Dołączył: 13 Lut 2006 Posty: 151 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Czw 28 Lip, 2011
Konrad napisał/a
Z tym niepowtarzalnym głosem bym nie przesadzał, na byle castingu w Polsce pojawia się kilka mega oryginalnych głosów. Owszem, Amy miała talent, brzmienie jej płyt to producencka robota. Resztę zrobiły media, ot i cała legenda. Jak żyła, tak skończyła.
Widzę że chyba nie rozumiesz kogo muzyczny świat właśnie stracił Amy była wypadkową wielu czynników i właśnie ta wypadkowa tworzyła taką wybuchową mieszankę (w tym znaczeniu muzyczną). Na wspomnianych przez Ciebie castingach pojawia sie każdego roku tysiące Amy-podobnych wokalistek ale co z tego ? Poza głosem nie mają nic więcej do zaoferowania. To są osoby które mają często zabójcze umiejętności techniczne ale poza odśpiewaniem piosenki A czy B nic więcej nie potrafią. Posłuchaj jak Amy śpiewała. To są jej teksty o jej przeżyciach. Większość castingowych panienek nie potrafi nawet zacząć od porządnego tekstu który by przykuł Twoja uwagę. A co z jego intepretacją ?? Amy wkłada w to emocje. Poza tym była też w dużej części kompozytorką swojej muzyki - i znowu - ile castingowych wokalistek potrafi ułożyć swój własny numer ?? A do tego żeby to było naprawdę coś co by bujało ??
Umiejętności to nie wszystko - popatrz na to z szerszej perspektywy a zrozumiesz ze na kolejną Amy przyjdzie może czekać tyle ile przyszło czekać na nią od śmierci Janis Joplin.
Bez jaj z tym klubem, chwytliwy tekst z kolorowej prasy. Trzeba mieć nasrane, żeby w szeregu z Hendrixem i Cobajnem stawiać laskę co miała dwa single na liście przebojów.
_________________ Girl you thought he was a man, but he was a muffin
He hung around till you found, that he didn't know nuthin
Teksty Winehouse.... błagam..... "w palnik ostro dałam, wysyłali mnie na odwyk, ale ja nie chciałam...". Jakoś nie podniecają mnie teksty o menelach śpiewane przez meneli. Żeby nie było, nie jestem koneserem wokalistyki ani smakoszem dobrych tekstów, ale mógłbym przeciwstawić obu denatkom (Amy i Janis) chociażby teksty piosenek Jill Scott - afirmacja siły i radości życia jak dla mnie.
Jeszcze raz powtarzam, połowa sukcesu Amy to robota prasy.