Jest temat o browcu i szmie to ja wyjadę z drinami Jakieś własne pomysły? Może jakies dobre sprawdzone przepisy?
Mój ulubiony: Krwawa mary.
50ml wódki, 200ml soku pomidorowego, sól i trzy bomby tabasco.... Paluszki lizać.
Wymyślony nad morzem z braku składników
Żubrówka z sokiem aroniowym i syropem malinowym. Extra rozgrzewa.
I coś co powala, mój faworyt bo mój pomysł:
Składniki:
Nalewka babuni, jeden browar, Żubrówka. I tak:
100 ml nalewki i kilka wiśienek zalewamy DELIKATNIE bo się strasznie pieni browcem (ok 300ml) i dosypujemy 25-50 ml żubrówki. Najfajniejsze z tego wszystkiego są wiśienki.
Ja czystą lubię. Z drinków to czasem 50 cytrynowego absolutu z red bullem i do tego 50 czystej obok. Wlewamy w siebie czystą i zapijamy drinem. Powalające, ale nie stosować więcej niż dwa razy bo kac zniszczy.
Do piwa czasem dla smaku 50 absolutu pepper - pycha.
ciekawe czy ekipa pierwszego spotkania perki on-line pamieta jeszcze cinzano
_________________ Rhytm is a way to transmit a description of experience
in an emotional and not abstract way.
It is more than a metaphor:
It is a physical experience as real as any other.
Gin z tonikiem, gin z sokiem oraz gin z cola bez coli(50% ginu). Chyba wiadomo co lubie
Ogolnie nie przepadam za winami. Dobre piwko nie jest zle, podobnie miod whisky i wodka(2 ostatnie koniecznie schlodzone).
Miód pitny jak najbardziej, trójniaki, dwójniaki i półtoraki. Żubrówka z sokiem jabłkowym oprócz tego, za czystą nie przepadam osobiście. No i jeszcze Old Krupnik.
Politurka mniam mniam. Bierzesz puszkę politurki, sypiesz dwie łyżki soli. Miszasz mikserem lub wiertarką do rozwarstwienia. To pod spodem łykasz przez słomkę. Jebie jak cholera.
micha piekarza - kruszysz stary chleb do michy, zalewasz tanim winem, wpieprzasz łyżką. Jedna micha zwala czterech chłopa.
Dla hard corowców:
spiryt (najlepiej spożywczy) w tampona i wsadzasz sobie w dupę. Jedna seta na pięciu wystarcza. Jebie tak szybko, ze można już nie wyjąć tampona.
inny fajny drin to wóda z wodą utlenioną - ale można zejść więc dla naprawdę ultra hard corowców.
a ja gustuje w wodce z piwem. albo piwem z wodka. albo wodke popijana piwem. albo piwo popijane wodka. proporcje jak kto woli, przeczyszcza niesamowicie, mozna robic zawody kto dalej
z *poważnych* rzeczy to wymieniliscie wiekszosc, ktore bardzo sobie cenie wiec moze cos z rzeczy hardcore'owych, ale autentycznych-
znajoma ekipa z sosnowca przyrzadza wg tradycyjnej receptury 'spermę szatana' - mordercza mieszanine piwa 'wojak', spirytu z niewiadomego zrodla (nazywaja toto 'rabsztynianka') i mleka - wszystko dokladnie zmieszane i wstrzasniete az mleko wywali zolta piane wyglada i cuchnie tak, ze komary zabija ale jesli sie przelamac - nie smakuje najgorzej inna sprawa, ze kac po tym straszliwy.
Z innych wynalazkow tychze ludzi - kiedys na urodzinowej imprezie mojej ex ci inteligenci zrobili drinki w kieliszkach do wodki z denaturatu i soku pomaranczowego - nazwali to 'ślepe psy', nie skusilem sie
Politurka mniam mniam. Bierzesz puszkę politurki, sypiesz dwie łyżki soli. Miszasz mikserem lub wiertarką do rozwarstwienia. To pod spodem łykasz przez słomkę. Jebie jak cholera.
micha piekarza - kruszysz stary chleb do michy, zalewasz tanim winem, wpieprzasz łyżką. Jedna micha zwala czterech chłopa.
Dla hard corowców:
spiryt (najlepiej spożywczy) w tampona i wsadzasz sobie w dupę. Jedna seta na pięciu wystarcza. Jebie tak szybko, ze można już nie wyjąć tampona.
inny fajny drin to wóda z wodą utlenioną - ale można zejść więc dla naprawdę ultra hard corowców.
OMG...Ale jackass
_________________ ZAMIENIĘ Pearla BLX 10 12 14 16 22 (+13 SD)
KUPIĘ lugi mapex z serii Q.
Noooo Biały Rosjanin jest OK ale niestety mało znany... Widze ze Kfadrat dobre filmy oglada hehehe
Co do Wsciekłego Psa to Big Mac znalazł dobre składniki ale tej wodki moze byc troszke wiecej...:P Najlepsze w tym jest to ze pijac WP nic nie czujesz, leci kolejka za kolejka a jak Tylko wstaniesz momentalnie uderza do głowy i imprezka sie zaczyna...
W wersji oryginalnej zamiast soku malinowego - grenadine afaik. Wszyscy moi znajomi oduczyli się pić "ścieklaki" przygotowywane przeze mnie, gdyż wlewam tobasco od serca. Później jest grupowe zionięcie ogniem.
Motyw z tamponem mnie powalil A jak poczuje przyjemnosc i za gleboko wsadze ? Rosjanie na II wojnie swiatowej ponoć pizgali wóde w dupe jak juz górą nie mogli (autentycznie) no i plyn chlodnicowy z czolgow to podstawa byla też z tego co czytalem ^^ hardkorowcy
_________________ Patrz jak pracują receptory. Słodki, gorzki, kwaśny, słony i ten co dewastuje mikrofony!
Tu raczej chodzi o ekonomię. Stosunkowo łatwo jest przemycić do więzienia setkę wódki, tylko kto się tym nawali? Stąd zamiast pić wsadzają ją sobie na wacie - excuse moi - w dupę. Alkohol przenika do krwi i jest bomba.
Widze, że moje propozycje kilku zainteresowały Jeszcze jednen HC z Akademi Medycznej: spiryt prosto w żyłę - niestety nie znam proporcji.
Też się można przekręcić.
Co do normalnych rzeczy to mi z colą light wchodzi wszystko. Oprócz standardowych whisky, tekili i rumu oraz bimbru piłem z colą nawet Uzo (anyżówa jakby ktoś nie wiedział). Była jedna rzecz, która mi przez gardło nie przeszła. Był to zakupiony na Krecie w hipermarkecie RHUM. Myślałem, że to rum bo czcina cukrowa była narysowana na butelce. Autowidol z denaturatem miało lepszy smak niż to okropieństwo. Przez dwa tygodnie udało mi się wypić 3/4l (butelka była litrowa) reszte przed wyjazdem wylałem. Nalewałem pół szklanki tego gówna, dolewałem coli, wypijałem jednym hałstem, zapijałem szklanką coli, ale ruchy wymiotne przez 15 min mną targały. Nie powiem jabało nieźle, ale nie było warto.
romburak
Dołączył: 22 Mar 2006 Posty: 7 Skąd: jestesmy i dokad zmierzamy?
Wysłany: Nie 18 Cze, 2006
Hardkorowcy z Tajwanii robią to tak:
Sćiągają baty i siadają na kieliszku z alkoholem (obojetnie jaki), łapią się za kostki i robią fikołki dopóki:
A) Dopóki się nie najebią,
B) Dopóki nie pierdolną się głową w futrynę albo cokolwiek co będzie na ich drodze,
C) Dopóki alkohol nie wyjdzie z drugiej strony.
Łatwo się uzależnić się od tego procederu i potem już nie wystarczy kieliszek i trzeba siadać na szklance, potem na wiadrze albo konewce. A na końcu na wannie. Widziano podobno człowieka turlającego się z wanną w dupie. Skatulał się do jeziora jakiegoś i tyle go widziano. Nie radzę próbować .