Dziecięce fochy.
Sylvia Plath "Szklany klosz"
Chekhov
Flannery O'Connor (głównie opowiadania)
John Fowles "Mag" w tłumaczeniu ponoć gorsze.
Raymond Chandler
Robert Bloch "Psycho"
Jedna z najlepszych książek jakie w życiu czytałem (a mówi to student literatury)
Ralph Ellison "Invisible Man"
Polecam prozę Łysiaka! (tu chciałem pozdrowić Tutkę i Muffina)
Ale nie polecę nic o podłożu politycznym, żebyście się nie rzucali.
Polecam gorąco dwa tomy książki jego "Ostatnia Kohorta". Książka o podłożu filozoficznym. Opowiada o losach bohatera Kaiusa, głównego bohatera, który jest zawikłany w ciekawą historię starożytnego Imperium Rzymskiego.
Łysiaka kiedyś czytałem MW - w okresie zainteresowania sztuką - i odniosłem takie wrażenie, że ten facet nie umie pisać o sztuce. Pisze o sobie i tylko o sobie, a malarstwo jest tylko mało ważnym zwierciadłem, w którym odbijają się rozmaite aspekty wielkiej, łysiaczej osobowości. Kiedyś pewnie podejdę do innych jego dzieł dla spróbowania, wielu ludzi go chwali.
A z ostatnich lektur polecę Eduardo Mendozę - Miasto cudów. Często zostawiam książki niedoczytane, gdy już rozwiązanie jest oczywiste. Jego się nie da.
Kiedy giganci chodzi po ziemi [Led Zeppelin]
Pokój pełen Luster [Jimi Hendrix]
Blizna [Antony Kiedis]
Marilyn ostatnie seanse [Marilyn Monroe]
Miles, Autobiografia [Miles Davis]
_________________ Miszcz 1. quizu perkusyjnego w 2010 r.
Primo, najwyraźniej się myliłeś, nie interesuję się tak sztuką, jak polityką i historią Polski. Nie martw się nadrobię, nie jestem w stanie przecież wszystkiego ogarnąć. Secundo, nie czytam jedynie Łysiaka. Tertio, nie wiem jak długo będziesz mnie bić za nasze sprzeczki polityczne.
Właśnie czytam "Bez dogmatu" Sienkiewicza. Bardzo ciekawe, zważywszy na fakt, że znany jest on głównie z powieści historycznych.
Z ostatnich epizodów literackich:
"Lalka" Prusa- kto jeszcze nie przeczytał niech chwyta czym prędzej. W liceum mi się zdarzyło, ale stwierdziłem, że muszę do niej wrócić.
"Król szczurów" Jamesa Clavella. Bardzo ciekawa smutna książka o alianckich jeńcach wojennych w Japonii.
"Malowany człowiek" - Peter Brett. Nie lubię fantastyki, ale tą książkę przeczytałem migiem. Fakt, rozmiar może zniechęcić (2 tomy 800 stron łącznie), ale nie bójcie się; po pierwsze słów na stronie jest bardzo mało (wspomniana Lalka Prusa ma też w moim wydaniu 800 stron i dwa razy więcej słów na stronę). Normalnie jak w pociągu czytałem 80 stron Lalki tak Malowanego 200.
Po drugie książka ta jest spod znaczy "czystej fabuły." Albo z racji amatorstwa (jest to debiut) albo z pozytywnego cynizmu, Brett stwierdził, że po 50 latach istniena fantasy mniej więcej każdy czai o co chodzi. Opisy więc pojawiają się jako absolutne minimum potrzebne do przedstawienia wizji autora, sama powieść to natomiast "zrobił, poszedł, powiedział." Dzięki temu się nie dłuży i wciąga, chociaż nie może uciec od stereotypów. Na plus zaliczam mu trzech głównych bohaterów w trzech oddzielnych wątkach, które łączą się pod koniec książki. Plus za dość ciekawe wplecenie konceptów "mesjanistycznych" i aluzje do naszej rzeczywistej religijności. Plus za, mimo szczątkowych opisów i wartkiej akcji, pokazanie przekrojowo całego społeczeństwa świata przedstawionego.
Ogólnie polecam fanom każdego gatunku.
Dołączył: 04 Mar 2006 Posty: 3821 Skąd: Szczecin/Stargard
Wysłany: Sob 15 Sty, 2011
shalaq lalka prusa, to zdecydowanie top1 jesli chodzi o wymogi z ogolniaka...jedyna w sumie ksiazka, ktora od deski do deski przeczytalem z mega zaciekawieniem...no po prostu czytalo sie swietnie, super ksiazka...
_________________ Masz pytanie odnośnie forum? Jakieś pytania techniczne? Moze coś ciekawego do dodania na forum? Napisz na gg/pw/mail. Czekam na wiadomości w każdej sprawie!
B.Engelking - Jest taki piękny słoneczny dzień
J.Grabowski - Judenjagd
JT. Gross - Złote żniwa
Wszystkie pozycje o tej samej tematyce. Gross trochę przereklamowany, taki fastfood, żeby się szybko nażreć i żeby ci się dobrze bekło. Pozostałe dwie - solidna robota i ogólnie masakra. Masterton i King razem wzięci wymiękają przy tym
_________________ Girl you thought he was a man, but he was a muffin
He hung around till you found, that he didn't know nuthin