Szanowni kierowcy: niestety się załapałem. Fotkę zrobiono mi w kwietniu br. ale przyszła dopiero dziś. Znalazłem cos takiego:
Art. 97.
§1. W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego może ją nałożyć jedynie, gdy:
1) schwytano sprawce wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia,
2) stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a nie zachodzi wątpliwość co do osoby sprawcy czynu
- w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia. Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 30 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2. §2. Sprawca wykroczenia może odmówić przyjęcia mandatu karnego.
i tu mam pytania:
- czy te 30 dni to do momentu: zrobienia fotki, określienia właściciela czy dostarczenia zdjęcia. A może wystawienia mandatu?
Na razie foto dostał właściciel auta ale musi mnie wskazać jako kierującego.
z tymi mandatami z fotoradaru to glupia sprawa, bo nie wiadomo czy przedawnienie sie zaczyna od chwili kiedy to zdjecie zostalo zrobione czy od chwili kiedy ty odebrales powiadomienie o tym. ale cos mi sie wydaje ze raczej to drugie i jednak bedziesz musial zabulić. a dużo dostałes?
to nic nie da, skoro ma zapłacic to niech to zrobi jak najszybciej. Z własnego doświadczenia (niestey) wiem, ze im dluzej to trwa tym mniej przyjemnie sie robi....
Olać system to możesz nie płacąc mandatu za jazdę na gapę. Policja ściągnie z ciebie kasę czy chcesz czy nie. Pomijam oczywiście akcje w stylu "wyjeżdżam z kraju do przedawnienia".
Spróbować to się może odwołać do sądu grodzkiego jedynie.
Wolę nie.
A co powiecie na to(porada z innego forum):
"Właściciel nie musi wskazać ciebie. Podobnie jak w przypadku innych mandatów zaocznych jest pewien sposób, który przetestował mój znajomy. Otóż bierzemy książkę telefoniczną jakiegoś państwa w Unii Europejskiej i jako kierującego wskazujemy osobę z tej książki. Jak się będą pytać odpowiadamy, że to znajomy i udostępniliśmy mu samochód. (osobnik musi być z Unii aby nie mogli sprawdzić czy przekroczył granicę, czy też nie). Cała akcja miała miejsce jakieś pół roku temu i od tamtej pory jest cisza. Najlepiej wybrać państwo odległe albo np. Rumunię lub Bułgarię (jakiekolwiek procedury będą tam działać za ho-ho!!!)
Polak potrafi
No wiesz, ale to już składanie fałszywych zeznań jest. Można mieć moralne wątpliwości. A sąd grodzki nie jest zły - jak będziesz miał pewność, że mandat jest przedawniony - odwołujesz się i wygrywasz sprawę.
ja znam inny patent ale to juz jak łapią bezposrednio. Gdy Policja zatrzymuje Cie i pokazuje ze na radarze tam jakas predkosc itd. To wystarczy poprosic o atest tego radaru i jesli nie posiadaja go to pomiar jest niewazny. Teraz Policjanci powinni miec przy sobie atest, ale nie zawsze tak jest wiec moze kiedys sie uda
Hehe takich rzeczy na studiach ucza
nt radaru to znam też motyw taki, że radar nie stwierdza, które auto jechało szybciej - jeśli np jedziemy dwupasmówką i nasz złapią, to nie mają prawa nam wystawić mandatu, bo istnieje szansa, że pomiar prędkości był wozu obok, nie naszego. Sprawdzone.
fotka świetna Ostatnio pisali na onecie bodajże, że w australii paredziesiąt osób podało jakiegoś nieboszczyka, że kierował ich samochodem, aby uniknąć mandatów
Dostałem polecony!!!! Czyli mandat chyba ale go nie zamierzam odbierać ponieważ:
"Strażnicy miejscy i gminni dokonują kontroli ruchu drogowego na podstawie przepisów, które są sprzeczne z prawem o ruchu drogowym twierdzą rzecznik praw obywatelskich, sądy, a nawet były minister spraw wewnętrznych i administracji Ludwik Dorn (odpowiadając na zarzuty RPO). Zgodnie z ustawą z 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2005 r. nr 108, poz. 908 ze zm.) kontrola przestrzegania dozwolonej prędkości należy przede wszystkim do zadań policji, żandarmerii wojskowej i straży granicznej. Nie ma tutaj mowy o straży miejskiej, dlatego, zdaniem rzecznika Janusza Kochanowskiego, minister spraw wewnętrznych i administracji posunął się za daleko przyznając jej takie kompetencje w rozporządzeniu z 30 grudnia 2002 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego (Dz.U. z 2003 r. nr 14, poz. 144). Dlatego też wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania takiej regulacji.
Przepisy, które obecnie obowiązują, uprawniają nas do dokonywania kontroli ruchu drogowego przy wykorzystaniu fotoradarów na drodze i nakładania mandatów karnych w tym zakresie mówi Ryszard Brodala, komendant straży miejskiej w Pabianicach.
Podkreśla jednocześnie, że strażnicy nie mają podstaw, żeby niestosować się do tych przepisów. Zdaniem ekspertów nie jest to powód do uporczywego korzystania z błędnych regulacji.
Mylą się ci, którzy postępują w myśl reguły twarde prawo, ale prawo, i należy je stosować. To, że wydano jakieś rozporządzenie, nie oznacza, że musi ono obowiązywać w całości mówi prof. Hubert Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego.
Co więc mają zrobić ci, którym straż miejska przysłała mandat za przekroczenie prędkości? Po prostu nie przyjąć mandatu.
Gdy ktoś się zgodzi na jego zapłacenie, to nie ma już procesowych możliwości podważenia podstawy prawnej, na której go wydano. Jeżeli odmówi jego przyjęcia, to sprawa trafia do sądu, o ile straż miejska w ogóle skieruje taki wniosek mówi prof. Izdebski.
Dalej wszystko zależy od uznania sędziów.
Orzekamy wyłącznie na podstawie konstytucji i ustaw. W związku z tym mamy prawo badać przy okazji rozpoznawania konkretnej sprawę, czy dane rozporządzenie jest zgodne z aktami wyższej rangi mówi Sławomir Przykucki z Sądu Okręgowego w Kosza-linie.
W praktyce sądy coraz częściej dostrzegają bezpodstawność uprawnień straży miejskiej i przyznają rację kierowcom. Przykładem są chociażby wyroki sądów w Wodzisławiu, Szczecinku czy Gliwicach."
Stąd taka a nie inna moja decyzja. Gdy go odbiorę automatycznie zgadzam się na jego zapłacenie (chyba). Zastanawiam się czy może jednak go odebrać ale zapakować w zwrotny polecony napisać odwołanie i cześć. Tyle, że wtedy mandat zyskuje statut doręczony.
Ale rozchodzi się o to, że SM nie ma prawa do używania fotoradaru. Tzn ma na mocy rozpożądzenia ale ustawa o RD juz nie dopuszcza używania fotorejestratora przez SM. A sądy opieraja się na ustawach a nie rozpożądzeniach.