wyjezdzajac w prawo ze skrzyzowania (czerwone swiatlo, zielona strzaleczka) wskoczyl mi chlopak pod kola (mial czerwone na przejsciu). nie jechalem szybko, zatrzymal sie na masce, wstal i uciekl. ja zjechalem szybko na parking, wyszedlem, chcialem go jakos zgarnac, ale juz go nie bylo. bialy dzien, masa ludzi. obawiam sie teraz jakiejs interwencji ze strony policji, jakobym uciekl z miejsca wypadku, co jest nieprawda, gdyz zaparkowalem samochod i szybko tam wrocilem. w razie ewentualnej interwencji policji (oby nie...) z czym moge sie liczyc?
nic ci się nie stanie. Nawiał gostek, nic mu się nie stało(zapewne), nie wezwał od razu policji.Jak udowodni że miał wypadek?
Zielona strzałka umożliwia wjazd na skrzyżowanie po ustąpieniu wszystkim pojazdom i pieszym.
Możesz spać spokojnie
_________________ Odery Privilege
Pearl FFS, Ludwig Supraphonic 79
Istanbul Agop & Mehmet
no zgadza się...ja bym dzisiaj mały włos zahaczył samochód z naprzeciwka... wjeżdżając zagapiłem się w lewo i zbyt powoli odkręcałem kierownicę i dosłownie o centymetry promieniem skrętu wyjechałem poza "swoją" część jezdni....
Trzeba uważać,trzeba...
_________________ Odery Privilege
Pearl FFS, Ludwig Supraphonic 79
Istanbul Agop & Mehmet
no zgadza się...ja bym dzisiaj mały włos zahaczył samochód z naprzeciwka... wjeżdżając zagapiłem się w lewo i zbyt powoli odkręcałem kierownicę i dosłownie o centymetry promieniem skrętu wyjechałem poza swoją część jezdni....
Trzeba uważać,trzeba...
najwazniejsze ze chlopak zyje. ale kurde, nigdy nic nie wiadomo, teraz bede sie bal. juz pare razy mialem sytuacje podbramkowe ale z mojej winy. a dzisiaj. ech
co najsmiesniejsze: samochod jest mojego ojca. jechalem po prezent dla niego. co najsmieszniejsze: wczoraj wrocilem z danii po pracy, a teraz cala kase wrzuce na naprawe. co najsmieszniejsze: jechalem zatankowac, wracajac do domu cos mi jebnelo w tlumiku i trza wymienic. no, ale za to trafilem 3 w totka!
Zawsze mogłeś zawiadomić dyżurnego policjanta na komendzie. On napewno doradziłby Ci zo masz robić albo wezwał patrol. Tobie nic nie grozi - chłopak uciekając z miejsca wypadku sam się przyznał do winy. Pozdrawiam.
Zawsze mogłeś zawiadomić dyżurnego policjanta na komendzie. On napewno doradziłby Ci zo masz robić albo wezwał patrol. Tobie nic nie grozi - chłopak uciekając z miejsca wypadku sam się przyznał do winy. Pozdrawiam.
PS Rozglądaj się chłopie następnym razem!
wylecial, stary, wyhamowalbym ale bylo po chuju slisko. ale maske trzeba wyklepac...
cóż, miał czerwone i sp.. uciekł, więc bez problemu raczej.
btw. tu się pokazuje, że przepis mówiący o konieczności zatrzymania się do zera przez zieloną strzałką jest sensowny (z ciekawości: zatrzymałeś się? bo mało kto to robi, sam też czasem olewam całkowite zatrzymanie i tylko zwalniam do 2-3 kmh). no i w razie, nie daj Bóg, przyszłych nieprzyjemnych zdarzeń - możesz przecież włączyć awaryjne i wysiąść na miejscu, bez szukania parkingu. przynajmniej na tę krótką chwilę, gdzie okazuje się czy gość zwiewa czy nie, potem się można zwinąć żeby nie tamować ruchu.
btw. tu się pokazuje, że przepis mówiący o konieczności zatrzymania się do zera przez zieloną strzałką jest sensowny ( z ciekawości: zatrzymałeś się? bo mało kto to robi)
Ja zawsze się zatrzymuję na czerwonym nawet jeśli jest strzałka. Przypominam, że znaczy ona tyle samo co STOP. Ostatnio nawet mój bassman (ma prawko od trzech miechów) stwierdził, że jestem jedyna osoba którą zna, która się zatrzymuje w takiej sytuacji. Cóż... kilka dzwonów uczy szacunku do przepisów.
ps. prawko mam od IX 1998 roku.
ja tez sie zatrzymuje zawsze przed zielona strzalka, a tu nawet przed jej zapaleniem, bo mialem czerwone na poczatku, a ona sie pozniej zapalila. maslo maslane w kazdym badz razie stalem tam chwilke, a koles poprostu wstal i uciekl. heh sami rozumiecie, stres, sytuacja nieciekawa, zjechalem szybko na parking, raz dwa wydostac sie z samochodu i zobaczyc czy z tym chlopakiem wszystko w porzadku. no no ale mam nadzieje ze wszystko ok i mnie policja nie bedzie scigac.