Wysłany: Wto 23 Sty, 2007 Powrót Rage Against The Machine
Jak donoszą niektóre strony internetowe- w tym oficjalna strona RATM- zespół ma zagrać na tegorocznym festiwalu Coachella (27-29 kwietnia ) Tylko ciekawi mnie, czy będzie to jednorazowy występ, czy też może jest to początek wznowienia działalności na dłuższy okres? Jak sądzicie?? P.S. Anóż doszłoby wtedy do 2 w historii koncertu RATM w Polsce
No "Evil Empire" raczej nie przebiją, ale jakby nagrali coś z soundem i groovem jak na płycie z coverami to bym może nawet łyknął.
Ogólnie jeżeli się potwierdzi to wiadomość bomba!
Ja tam wątpie... no chyba były perkusista RATM i gitaarzysta nie opuszczą "ot tak sobie" Audioslave i nie przejdą zaraz znów do RATM, choć ja szczerze chciałbym żeby tak się stało
Co do Audioslave to zgadzam się w całej rozciągłości z powyższą opinią
Co do odgrzewanych kotletów to się nie znasz Zespół przecież po to się rozpada żeby się reaktywować, nie?
A ja się nie zgadzam z przedmówcami, Audioslave ZAJE***CIE grali!! Carlos nie możesz mowić, że byli beznadziejni(a jak by ktoś tak powiedział o tobie?) powiedz że Ci się nie podobała ich twórczość albo nie przypadli Ci do gustu Każdy ma inny--> jeden woli Córke a drugi teściową RATM też fajnie grali(przecież to ta sama kapela tylko inny wokal) Pozdrawiam
a ja tam wolę Cornella, ten cały Zack wogóle do mnie nie przemawia więc RATM mam w głębokim poważaniu(zaraz się wzburzą głosiciele muzycznych dogmatów)a Audioslave jak leciało w tv to nie przełączałam.
Ja tam RATM'a nie trawie ... Jakos mnie ta muza nie pociąga ... Powinni sie rozpasc i byl by swiety spokuj. Powrot RATM na scene uwarzam poprostu za skok na kase.
@Chudzik5- wez Ty sie czlowieku zastanow gdzie masz uszy i nie pisz takich bzdur, ze Audioslave bez Cornella to RATM. I to mowi perkusista. Nie bede Ci tego tlumaczyl, sam sobie do tego dojdz, a poki co przestan pisac takie glupoty bo nie wiem czy sie smiac czy plakac.
@Grzesiek- a ja uwazam, ze wszystkie zespoly metalowe powinny sie rozpasc i bedzie swiety spokoj, bo MNIE taka muza nie pociaga.:/ Skoro Cie nie pociaga RATM to co Cie to obchodzi, ze kolesie chca znowu grac ze soba.
Gadanie o skoku na kase to dowod na to, ze nie masz zielonego pojecia o tym zespole. Gdybys wiedzial cokolwiek o jego czlonkach wiedzialbys, ze dla nich to jest dzialalnosc spoleczna, charytatywna w pewnym sensie. Niedawno slyszalem, ze raz oddali cala kase z trasy koncertowej (a spedzali duuuuzo czasuw trasie) na cele charytatywne. Jak znany zespol po rozpadzie decyduje sie na to, zeby znowu grac, to od razu sie gada, ze to dla kasy. Żenada po prostu.
@Engram- To przeciez Twoje zdanie. Ja uwazam, ze Tom, Tim i Brad najlepiej sie czuli w klimatach ktore musialy sie pojawic, gdy na wokalu byl Zack. Gdy przyszedl Cornell ta rytmizacja ulegla znacznemu zubożeniu, mniej rytmiczny wokal sprawil, ze muzyka stala sie mniej agresywna i zywiolowa. Jak przeslucham RATM Battle of Los Angeles i pierwsza plyte Audioslave, to mam wrazenie, ze to drugie to jak chodzenie w blocie- takie tępe(w sensie, ze nieostre), ociezale i powolne.
Shalaq, ale nie chodzi mi o styl gry tylko skład(chłopaki z RATM bez Cornella to ten sam RATM) może wcześniej tego nie napisałem i dlatego to źle odebrałeś jeśli tak to sory, ale to tylko moja opinia i nie ma się co unosić Audioslave w/g mnie grali fajniej(mnie się to bardziej podobało niż RATM) RATM to lubie tylko jeden kawałek "Killing In The Name"(czy jakos tak, nie jestem dobry z angola) Audioslave mam dwie płyty i prawie każdy kawałek mi się podoba
Co do zarabiania kasy na graniu to powiem tak, że jest to jakiś sposób na życie, bo robi się rzecz, którą się lubi i jeszcze za to płacą i nie rozumiem Tych, którzy mówią "skok na kase" , bo spójżcie na to ze strony takiej iż jest sobie profesionalny muzyk z RATM nie chce zaczynać kariery solowej tylko chce grać z kolesiami których zna(to był tylko przykład) i nie dziwię się wcale że chłopaki się reaktywują, grając robią to co ulwielbiają i przy okazji mają z tego kase co nie
Tym co tego nie rozumieją proponuje zagrać kilku godzinny koncert w jakimś pub'ie i skasować np. 1000zł za koncert, zobaczycie jakie to miłe uczucie, ludziom się podobało i jeszcze za to płacą
Pozdrawiam
A ja lubię i RATM i Audioslave. RATM znam praktycznie od wydania debiutu, była to jedna z moich najważniejszych płyt za dzieciaka. Moim zdaniem jedynka to jedna z najważniejszych płyt szeroko pojętej muzyki rockowej lat 90tych. Potem już nigdy nie udało im się tak mnie przekonać żadnym albumem.
A Audioslave? Rytmika zastąpiona melodią...jest inaczej ale również dobrze. Słuchając debiutu miałem wrażenie, że gdyby Led Zeppelin powstało w XXI wieku to graliby właśnie jak oni. Kupa odniesień do klasyki, specyficzny feeling.
Według mnie nie ma co dzielić skóry na surykatce. Jak nagrają coś nowego to możemy pogadać.Ale jak dla mnie RATM rulez. I tak naprawde ten zespoł bez zacka nie ma sensu bo rage against the machine
to wokal de la rochy i gitara toma morello. Odzielnie nie mogą tworzyć czegoś tak energetycznego i zwięzłego w przekazie. jak dla mnie audioslave z samym morello było słabe a nieudolne próby kariery solowej zacka jeszcze gorsze. Evil Empire RULEZ